Żeby zrozumieć, dlaczego nowe cło to rewolucja, trzeba wiedzieć, jak giganci z Azji działali do tej pory. Ich model opierał się na trzech filarach:
- Zasada de minimis: Paczki o wartości poniżej 150 euro były dotychczas zwolnione z cła.
- Algorytmiczne rozbijanie zamówień: Jeśli konsument kupował 10 rzeczy za łączną kwotę 80 euro, algorytm w chińskim magazynie nie pakował ich w jeden karton. Rozbijał zamówienie na pięć osobnych, mikroskopijnych foliopaków i wysyłał je niezależnymi kanałami jako osobne przesyłki.
- Darmowa wysyłka dzięki dotacjom: Chiński rząd dopłacał do międzynarodowych przesyłek pocztowych, przez co wysłanie paczki z Shenzhen do Warszawy bywało tańsze niż nadanie w paczkomacie z Krakowa do Gdańska.
Efekt: Tony plastiku zatykające europejskie sortownie, miliony paczek zgłaszanych jako prezenty o wartości 5 dol. i zero wpływów do budżetu UE.
Kluczowe w unijnych przepisach jest jedno sformułowanie: 3 euro od pozycji towarowej (SKU), a nie od całej paczki. Co to oznacza w praktyce?
Dla produktów kosztujących grosze stała opłata ryczałtowa drastycznie odwraca rachunek opłacalności. Algorytm, który do tej pory optymalizował zyski poprzez rozbijanie paczek, teraz musiałby generować gigantyczne straty.
onet.pl