Keir Starmer wezwał do "bardziej wyrafinowanych" stosunków między Londynem a Pekinem. "Nie ma sensu chować głowy w piasek, jeśli chodzi o Chiny. W naszym interesie leży angażowanie się i nieustępowanie w kwestiach bezpieczeństwa narodowego, dlatego też udało nam się opracować spójne, kompleksowe podejście" — stwierdził brytyjski premier.
Trump został zapytany o zacieśnienie stosunków Wielkiej Brytanii z Pekinem podczas premiery filmu "Melania" w Waszyngtonie.
"To bardzo niebezpieczne dla nich" — stwierdził. W ostrych słowach wypowiedział się także na temat innego bliskiego USA kraju, wyraźnie zaznaczając strefę wpływów Ameryki. Brytyjczycy dają tymczasemdo zrozumienia, że nie zamierzają ugiąć się przed Waszyngtonem — i nie mają nic przeciwko wizycie Xi Jinpinga w Londynie.
(...)
Xi złożył pełną wizytę państwową w Wielkiej Brytanii w 2015 r. i odwiedził pub wraz z ówczesnym premierem Davidem Cameronem. Był to okres, który obecnie postrzegany jest jako "złota era" stosunków brytyjsko-chińskich. Krytycy chińskiego stanowiska w sprawie praw człowieka i szpiegostwa uważają tę podróż za jedną z najgorszych decyzji w polityce zagranicznej ery Camerona.
Kemi Badenoch, liderka opozycyjnej Partii Konserwatywnej, powiedziała: "Nie powinniśmy rozkładać czerwonego dywanu przed państwem, które codziennie prowadzi działalność szpiegowską w naszym kraju, lekceważy międzynarodowe zasady handlu i pomaga Putinowi w jego bezsensownej wojnie z Ukrainą. Potrzebujemy dialogu z Chinami, nie musimy się przed nimi kłaniać".
onet.pl\Politico