Zbieżność doktrynalna Pekinu i Moskwy należy do najważniejszych i niedocenianych elementów jednoczących de facto sojusz chińsko-rosyjski. Jest zakorzeniony we wspólnym dziedzictwie marksizmu-leninizmu, z jego hiperrealizmem i aspektami darwinizmu społecznego.
W tym kontekście marksizm-leninizm zapewnia im ramy pojęciowe umożliwiające zrozumienie, jak działa świat. Nie jest to ideologia czy cel taki jak rewolucja światowa, ale raczej coś ważniejszego: wspólny światopogląd. Niemcy nazywają to “Weltanschauung” – głęboko zinternalizowanym spojrzeniem na życie lub świat przez jednostkę lub grupę opartą na religii, ideologii lub filozofii, zwykle eklektyczną, ale spójną mieszanką wszystkich trzech. Czasami pewne elementy ich światopoglądów mogą się różnić; jeden może obejmować aspekty, których drugi nie uwzględnia. Różnice te nie zakłócają jednak ich relacji ani współpracy.
Kluczową koncepcją leninisty “Weltanschauung” jest w istocie pytanie: kto kogo zdominuje? Jest zwięzłym wyrazem fundamentalnej natury polityki jako walki o władzę – pomiędzy poszczególnymi graczami, klasami społecznymi, czy też, w przypadku stosunków międzynarodowych, przeciwstawnymi mocarstwami. Koncepcja ta podkreśla nie do pogodzenia charakter takich antagonizmów i konieczność ostatecznego obalenia drugiej przez jedną stronę, aby zabezpieczyć swoje istnienie. To dlatego elity w Zhongnanhai i na Kremlu postrzegają Zachód jako egzystencjalne zagrożenie.
Bez względu na to, jak często zachodni politycy mówią o współistnieniu, wspólnych interesach lub korzyściach płynących z porządku międzynarodowego opartego na zasadach dla wszystkich stron, przywódcy chińscy i rosyjscy postrzegają to jako zwykłą zasłonę dymną. Nie rozumieją ani nie podzielają takiego światopoglądu. W początkowych latach byli socjalizowani w ramach marksistowsko-leninowskiego “Weltanschauung.” Dla każdego autorytarnego lub totalitarnego reżimu alternatywa jest zawsze zagrożeniem. Dla autorytarnych marksistów-leninistów samo istnienie demokracji stanowi śmiertelne zagrożenie i zrobią wszystko, aby ją zniszczyć. Jednocześnie, dopóki istnieje to postrzegane zagrożenie, będzie ono działać jako silne wiązanie de facto sojuszu chińsko-rosyjskiego.
Udostępniony chińsko-rosyjski “Weltanschauung” wyjaśnia również, jak funkcjonuje ta relacja. Nie ma formalnego traktatu, formalnego mechanizmu koordynacji, a przede wszystkim zaufania. Zasadniczy problem polega na tym, że większość zachodnich obserwatorów próbuje przenieść swoje własne zrozumienie sojuszu międzynarodowego i sposobu, w jaki działa polityka międzynarodowa – w oparciu o zachodnie normy polityczne i społeczne – na stosunki Chiny-Rosja. W rzeczywistości mają do czynienia z zupełnie innymi podmiotami działającymi w sposób zasadniczo wyjątkowy.
Po pierwsze, chińscy lub rosyjscy decydenci nie ufają nikomu, łącznie ze sobą. Ufają jednak swojej ocenie interesów drugiej strony. Ocena ta jest możliwa dzięki i w oparciu o wspólną “Weltanschauung.” Dopóki będą wierzyć, że interesy drugiej strony są zgodne z utrzymaniem tego sojuszu, a większe zagrożenie leży poza nim, stosunki pozostaną silne. Może wytrzymać tarcia na peryferiach i zarządzać różnicami w regionach takich jak Afryka, Bliski Wschód czy Azja Środkowa.
Po drugie, nie potrzebują tak dużej koordynacji jak zachodnie sojusze. Ich celem jest raczej demontaż istniejącego porządku międzynarodowego niż budowa nowego. Z definicji jest to prostsze zadanie. Po trzecie, podzielają głęboko powiązany światopogląd. Dzięki temu nie muszą ściśle koordynować działań, ponieważ obie strony dokładnie wiedzą, co robić, jak oceniać sytuację, a nawet czego oczekuje od nich drugi partner. To dopasowanie jest najważniejszym czynnikiem, który sprawia, że ta relacja sprawdza się w praktyce.
Wreszcie, wspólny “Weltanschauung” daje im wspólny język do komunikacji. O ile nam wiadomo, Xi Jinping i Władimir Putin nie mają wspólnego języka mówionego i muszą porozumiewać się za pośrednictwem tłumaczy. Jednocześnie jednak mówią tym samym “language” marksistowsko-leninowskiego światopoglądu. Używają tych samych klisz pojęciowych i odwołują się do tych samych koncepcji politycznych i społecznych. Pozwala to na natychmiastowe wzajemne zrozumienie, a nawet jeśli nie potrafią komunikować się bezpośrednio, łączy ich wzajemne zrozumienie w stopniu, jakiego nie byłby w stanie osiągnąć żaden zachodni rozmówca – nawet biegle władający ich językami ojczystymi.
Aby w pełni zrozumieć, w jaki sposób wspólny światopogląd cementuje sojusz chińsko-rosyjski, należy uchwycić różnicę między marksizmem-leninizmem jako ideologią a marksistowsko-leninowskim “Weltanschauung”. Na przykład według Marksa i jego zwolenników większość ludzkości jest wyzyskiwana i kontrolowana przez mniejszość, która wykorzystuje system gospodarczy na swoją systematyczną korzyść. W tym kontekście sposobem na wyzwolenie większości jest przejęcie i przekształcenie systemu gospodarczego i jego podstaw za pomocą politycznych środków – i, jeśli to konieczne, brutalnych środków.
Obecni przywódcy chińscy i rosyjscy uznają i akceptują tę analizę, ale wyciągają praktyczne wnioski dla własnych celów. Postrzegają kontrolę nad gospodarką jako sposób na zachowanie i skonsolidowanie swojej władzy politycznej. Gospodarka jest dla nich narzędziem politycznym, a nie celem samym w sobie, jak ma to miejsce w przypadku większości mieszkańców Zachodu. Dlatego większość zachodnich obserwatorów nie wierzyła w 2022 r., że Putin zaatakuje Ukrainę; myśleli, że byłoby to ekonomiczne samobójstwo Rosji. Natomiast prawdopodobne jest, że kierownictwo Komunistycznej Partii Chin nie miało problemu ze zrozumieniem logiki Putina.
chinaobservers.eu