Mała Tokmaczka to niewielka wieś w obwodzie zaporoskim w Ukrainie, której populacja — według danych z 2024 r. — wynosiła mniej niż 100 osób. Do 2025 r. została całkowicie zniszczona. Armia rosyjska próbuje ją zdobyć już od ponad roku, ale jak dotąd nie udało jej się tego dokonać.
Jeszcze w październiku 2025 r. proklemlowski kanał Wojskowy Informator pisał na Telegramie — "tę nieszczęsną wieś pod Orichiwem" próbują odbić już nie pierwszy rok, ale "ostatecznie nie udało im się wyprzeć Sił Zbrojnych Ukrainy z tej miejscowości". To samo stwierdzili twórcy kanału o nazwie Bracia po broni — na tej samej aplikacji napisali, że "chłopaki z Zaporoża" przekazali im informacje o tym, co działo się w pobliżu wsi. A oni "przeczytali je i osłupieli".
Mała Tokmaczka to niewielka wieś w obwodzie zaporoskim w Ukrainie, której populacja — według danych z 2024 r. — wynosiła mniej niż 100 osób. Do 2025 r. została całkowicie zniszczona. Armia rosyjska próbuje ją zdobyć już od ponad roku, ale jak dotąd nie udało jej się tego dokonać.
Jeszcze w październiku 2025 r. proklemlowski kanał Wojskowy Informator pisał na Telegramie — "tę nieszczęsną wieś pod Orichiwem" próbują odbić już nie pierwszy rok, ale "ostatecznie nie udało im się wyprzeć Sił Zbrojnych Ukrainy z tej miejscowości". To samo stwierdzili twórcy kanału o nazwie Bracia po broni — na tej samej aplikacji napisali, że "chłopaki z Zaporoża" przekazali im informacje o tym, co działo się w pobliżu wsi. A oni "przeczytali je i osłupieli".
(...)
— Walki o Małą Tokmaczkę rozpoczęły się mniej więcej w maju 2025 r. — mówi Aleksander Kowalenko, obserwator wojskowo-polityczny z grupy Informacyjny Sprzeciw. — Wojska rosyjskie zajęły Nowopokrowkę i zaczęły przedzierać się w kierunku obrzeży Małej Tokmaczki. W ciągu roku na tym kierunku doszło jednak jedynie do nieznacznych posunięć taktycznych. Mała Tokmaczka ma duże znaczenie logistyczne. Wieś znajduje się przy trasie 0815 prowadzącej do Orichiwa. Do tego miasta od strony skupiska rosyjskich wojsk można dostać się tylko przez Malą Tokmaczkę — zauważa.
W 2023 r., po kontrofensywie Sił Zbrojnych Ukrainy, Rosjanie zostali zmuszeni do wycofania się z wielu obszarów obwodu zaporoskiego. Od tego czasu Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej próbują odzyskać utracone terytoria.
— Przed wojną w Małej Tokmaczce mieszkało ponad trzy tysiące osób — mówi Roman Switan, ekspert wojskowy i pułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy w rezerwie. — Ta miejscowość rozciąga się wzdłuż drogi. Walki na tym kierunku trwają od 2024 r. Mała Tokmaczka osłania Orichiw od południowego wschodu. Odległość między tymi miejscowościami nie przekracza 5 km. Rosjanie utworzyli we wsi Połohy duże centrum logistyczne i stamtąd rozpoczęli ofensywę na Hulajpole i Orichiw. Droga do Orichiwa przebiega przez Malą Tokmaczkę, gdzie Siły Zbrojne Ukrainy utworzyły bardzo solidny obwód obronny. Z jednej strony ukraiński obszar umocniony opiera się na rzece Konka, a z drugiej — na dominujących wzniesieniach, również zajętych przez Siły Zbrojne Ukrainy — mówi.
Rosjanie nie są w stanie jednak zająć Małej Tokmaczki. Wkraczają do wioski i ogłaszają sukces, ale niedługo po tym zostają z niej wypędzeni.
Według danych Switana walki w Małej Tokmaczce nieustannie trwają. Rosjanie próbują przedostawać się do linii obrony Sił Zbrojnych Ukrainy w małych grupach. Próbowali kiedyś wkroczyć kolumną ciężkiego sprzętu, ale ukraińskie drony zniszczyły go w całości.
Siły zbrojne Rosji zbombardowały wieś pociskami KAB i praktycznie zrównały ją z ziemią, zamieniając w piekło na ziemi.
— W styczniu 2026 r. w Małej Tokmaczce Rosjanom udało się przejąć strefy kontroli na wschodnich obrzeżach — dodaje Kowalenko. — Przez rok siły zbrojne Federacji Rosyjskiej podejmowały liczne próby przedarcia się do stacji kolejowej w tej wsi. Rosyjska armia posuwała się ulicą Mira, ale nie zdołała zdobyć znaczącego terytorium. Siłom zbrojnym Rosji do tej pory nie udaje się tam umocnić. Dzisiaj wieś jest praktycznie zniszczona. Niemal wszystkie pozostałe po niej ruiny znajdują się pod kontrolą Sił Zbrojnych Ukrainy. W ostatnich miesiącach codziennie w wiosce niszczone są dwie-trzy grupy szturmowe, ale sytuacja operacyjna nie ulega zmianie — mówi.
(...)
— Na linii frontu, której długość przekracza dziś 1200 km, znajduje się wiele miejscowości, o które walki toczą się już od wielu lat — zauważa Switan /Roman, ekspert wojskowy i pułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy w rezerwie - red./ — Oprócz Czasa Jara są to Wołczansk, Kupiańsk oraz aglomeracja Pokrowsko-Myrnohradzka. Ponadto na lewym brzegu rzeki Oskoł znajdują się dziesiątki wsi, które stały się oporami obrony Sił Zbrojnych Ukrainy.
onet.pl\Nowa Gazieta