Dzięki dyskusji wyrzuconej w sferę publiczną przez Prigożyna, każde rosyjskie dziecko już wie, czym jest „głód amunicji ”. I tak naprawdę nie chodzi o to, czy odpowiednia ilość amunicji dociera na linię frontu, to też, ale o to, czy rosyjski przemysł amunicyjny może szybko dostosować się do potrzeb wojska. Poniżej przytoczymy wypowiedzi Aleksieja Rogozina, który w latach 2012-2016 kierował zakładami chemicznymi Aleksińskiego, produkującymi proch do amunicji. Jak sam mówi, o dużych problemach przemysłu amunicyjnego i chemicznego eksperci zaczęli mówić ponad 10 lat temu. Rosyjska armia, posiadająca największe zapasy amunicji na świecie, ograniczyła do minimum zamówienia na nowe wyroby ze strony przemysłu. Wierzono, że rezerwy starczą na dziesięciolecia. W końcu Rosja nie zamierzała przecież z nikim walczyć. W rezultacie, jak pisze Aleksiej Rogozin, „w Aleksinie w ogóle nie produkowano prochu przez cztery lata i rozkaz obrony państwa był równy zeru”. Produkcja została wznowiona kilka lat temu, ale bardzo wiele wysiłku wymagało odtworzenie linii produkcyjnych, wyszkolenie specjalistów, rozwiązanie problemów z surowcami i wznowienie produkcji. „Dzisiaj Kombinat Chemiczny Aleksinsky jest jedną z trzech kluczowych fabryk dostarczających proch strzelniczy i ładunki artyleryjskie na front” – zauważył Aleksiej Rogozin. Jednocześnie, według niego, „cuda się nie zdarzają i nie da się obecnie radykalnie zwiększyć produkcji bez radyklalnego zwiększenia finansowania i dodatkowego czasu”. Oprócz odpowiedniego finansowania, jak zauważył Aleksiej Rogozin, konieczne jest „zmniejszenie wielu obciążeń, w szczególności uproszczenie wymogów dotyczących zamówień publicznych”. Jednak jak zauważa nie wszystko można wyprodukować w Rosji. Na przykład substancja wybuchowa piroksylina jest wytwarzana z celulozy bawełnianej. A ten składnik, jest wykonany z bawełny i potrzeba go bardzo dużo. Bawełny uprawia się w symbolicznych wielkościach Rosji, trzeba ją kupować za granicą, a zamówienia trzeba składać minimum na rok przed zbiorami. A to tylko jeden z obiektywnych powodów, dla których czasami bardzo trudno jest radykalnie zwiększyć produkcję prochu, a co za tym idzie, amunicji. Według niego możliwe jest zwiększenie produkcji w przyszłych latach, ale konieczne są zasadnicze zmiany i żadne powołane specjalne komisje nie rozwiążą szybko „wąskiego gardła” przemysłu amunicyjnego.
ekonomiarosji.pl
