„Sytuacja jest skandaliczna. Jesteśmy przepracowani, spada na nas coraz więcej obowiązków, a płace stoją w miejscu. Ludzie robią, co mogą, niektórzy dorabiają, np. sprzątając podłogę w salonie fryzjerskim. A tu nagle okazuje się, że pieniądze są. Podczas sobotniej konwencji PiS zapowiedział m.in. rozszerzenie programu 500 plus” – mówi OKO.press Justyna Przybylska, przewodnicząca Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Ad Rem”, i pyta „A co z nami?”.
Płace większości pracowników pozostają na niezmienionym poziomie od 2011, oscylują wokół minimum krajowego. „Ich niezadowalający poziom jest podstawowym powodem coraz powszechniejszych odejść pracowników sądów z zawodu” – napisało w stanowisku pięć stowarzyszeń sędziowskich, które poparły protest.
„Proces ten destabilizuje i tak coraz trudniejszą sytuację stron postępowań, prowadzi do stałego wydłużania czasu trwania procesów ponad społecznie akceptowalną miarę”. (...)
„Przy poziomie odpowiedzialności, jaka spoczywa na sekretarzu/sekretarce w sądzie, wynagrodzenie na poziomie minimum krajowego, notoryczne uzupełnianie braków w ludziach osobami »pełniącymi obowiązki stażysty«, to jest po prostu skandal. A potem się mówi, że to przez »lenistwo« wiadomej »kasty« sprawy obywateli w sądach trwają latami” – opowiada OKO.press radca prawny z Wielkopolski.
„Pracuję w sądzie od trzech lat. Na umowie na zastępstwo. Zarabiam 2400 zł brutto. Na pełen etat. Normalnie prowadziłam referat jednego sędzi, ale teraz już czterech sędziów, bo brakuje pracowników. Chodzimy na ich wokandy, obrabiamy ich akta” – mówiła OKO.press pracowniczka Sądu Rejonowego dla Krakowa Nowej-Huty.
/Drastyczne podwyżki płacy minimalnej lat poprzednich i następujących, spłaszczą piramidę płac w instytucjach, ale i podniosą - siłą rzeczy - wypłaty rzesz pracowników biurowych - red./
oko.press
oko.press