piątek, 24 marca 2023


– Góra urodziła mysz – tak zdaniem dr. Witolda Sokały najkrócej można podsumować niedawną wizytę Xi Jinpinga w Moskwie. Wicedyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych UJK w Kielcach zwraca uwagę na to, że gdy ją zapowiedziano, wiele osób wstrzymało oddech, spodziewając się jakiegoś przełomu, dotyczącego przede wszystkim chińskiego zaangażowania po stronie Rosji.

– Ale rację mieli ci, którzy podeszli do sprawy na chłodno, i analizując realne interesy Chin, wskazywali, że Państwu Środka po prostu nie kalkuluje się zbyt otwarte wspieranie agresora – uważa ekspert.

W rozmowie z Onetem dr Witold Sokała przekonuje, że wizyta potwierdziła, że Pekin gra na wzmocnienie swej roli jako globalnego mocarstwa, a słabnąca Rosja nie jest dla niego żadnym partnerem, lecz tylko narzędziem w grze.

– Xi uzyskał sporo koncesji ważnych dla Chin gospodarczo, niemal nic nie obiecując Putinowi w zamian. Nadal będzie kupował tanio surowce, bo przecież komuś Rosjanie muszą je sprzedawać, w nową infrastrukturę przesyłową zainwestuje, gdy zechce, a juan będzie walutą rozliczeniową – twierdzi.

Zdaniem naszego rozmówcy cena to parę tanich gestów i słów, pompujących dobre samopoczucie rosyjskiej publiki.

– To też w interesie Chin: ścigany przez międzynarodowy trybunał Putin, uważany za mordercę, kłamcę i bandytę przez większość cywilizowanego świata, jest zdany na chińską łaskę i niełaskę, musi być Pekinowi coraz bardziej posłuszny – uważa dr Sokała.

– Gdyby zaś zawalił się mit rosyjskiej mocarstwowości, stanowiący jeden z fundamentów legitymizowania władzy każdego gospodarza Kremla, rozczarowanie byłoby ogromne. I na jego fali mogłaby przechwycić rządy jakaś inna ekipa, mająca dużo szersze pole manewru w relacjach z Zachodem. Czyli automatycznie, zdolna do nieco twardszej polityki wobec Chin, do większej asertywności. Upokarzać za kulisami, publicznie chwalić i klepać po plecach, to w tej sytuacji dosyć oczywista taktyka Xi wobec rosyjskich przywódców – dodaje.

Dr Sokała podkreśla, że to, co teraz najciekawsze, to ewentualny ciąg dalszy chińskiego zaangażowania w wojnę rosyjsko-ukraińską.

– Jeśli Xi, zgodnie z niektórymi wcześniejszymi zapowiedziami, zdecyduje się na w miarę szybki kontakt z Wołodymyrem Zełenskim, to praktycznie bez względu na treść ich rozmowy będziemy mieli sygnał, że Pekin zamierza zająć pozycję bardziej superarbitra, niż strony – zaznacza nasz rozmówca.

onet.pl