W środę 15 kwietnia Władimir Putin zażądał pilnych wyjaśnień od rządu i Banku Centralnego po serii rozczarowujących danych z rosyjskiej gospodarki. Maleją inwestycje, kurczą się wpływy z ropy i gazu, a budżet coraz mocniej trzeszczy pod ciężarem wydatków.
Oprócz tego wezwał też do pilnych działań mających przywrócić wzrost gospodarczy.
Jest to już jego druga publiczna skarga na słabość gospodarki w ciągu zaledwie miesiąca.
(...)
Według rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego PKB w styczniu i lutym był o 1,8 proc. niższy niż w tym samym okresie rok wcześniej. Z kolei Instytut Prognoz Gospodarczych Rosyjskiej Akademii Nauk (INP) oszacował, że w pierwszym kwartale gospodarka skurczyła się o 1,5 proc. rok do roku.
Tymczasem Bank Centralny wcześniej prognozował wzrost PKB o 1,6 proc. w analogicznym okresie.
Resort tłumaczył część spadku efektem kalendarzowym, wskazując, że w styczniu były o dwa dni robocze mniej, a w lutym o jeden dzień mniej niż rok wcześniej. Po uwzględnieniu tej korekty PKB w styczniu pozostał na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego, a w lutym wzrósł o 0,3 proc.
Putin uznał jednak takie wyjaśnienia za niewystarczające.
To oczywiście obiektywne okoliczności, ale jasne jest, że są one dalekie od bycia jedynymi czynnikami wpływającymi na aktywność biznesową i inwestycyjną w kraju — powiedział, wskazując na spadki w przemyśle przetwórczym, całym sektorze przemysłowym oraz budownictwie.
onet.pl\The Moscow Times