Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Serhij Kysłycia, obecny na sali jako członek ukraińskiej delegacji podczas ważnych rozmów w Genewie, stwierdził, że spotkanie było „napięte”, ale „produktywne”, czego efektem był starannie zrewidowany projekt dokumentu, który wzbudził „pozytywne” odczucia po obu stronach. Według niego po kilku godzinach żmudnych negocjacji, które omal nie zakończyły się fiaskiem jeszcze przed ich rozpoczęciem, przedstawiciele USA i Ukrainy osiągnęli porozumienie w szeregu kwestii, ale „odrzucili” najbardziej sporne kwestie, w tym kwestie terytorialne i relacje między NATO, Rosją i USA, które zostały pozostawione do rozstrzygnięcia Donaldowi Trumpowi i Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Ukraińcy mieli oświadczyć, że „nie są upoważnieni” do podejmowania decyzji w kwestiach terytorialnych, a w szczególności w sprawie cesji ziem, jak przewidziano w pierwotnym projekcie planu, który zgodnie z konstytucją ich kraju wymagałby referendum ogólnokrajowego. Jak powiedział Kysłycia, nowy projekt jedynie w niewielkim stopniu przypomina wcześniejszą wersję propozycji pokojowej, która wywołała oburzenie w Kijowie.
– Z pierwotnej wersji pozostało bardzo niewiele. Opracowaliśmy solidny zestaw założeń i kilka punktów, w których możemy pójść na kompromis. Reszta będzie wymagała decyzji kierownictwa – stwierdził.
Co ważne, projekty planu przekazane szefom delegacji USA i Ukrainy były jedynymi dokumentami, które opuściły salę negocjacyjną. Kysłycia poinformował, że wszystkie pozostałe egzemplarze zostały zwrócone po zakończeniu spotkania. Zauważy też, że Amerykanie byli uważni, starali się wysłuchać punktu widzenia Ukraińców i byli otwarci na sugestie. Stwierdził też, że “prawie wszystkie” propozycje Ukraińców zostały uwzględnione.
W materiale zwrócono uwagę, że chociaż negocjacje zakończyły się pozytywnie, początkowo sytuacja była “bardzo napięta”. Amerykanie przybyli na spotkanie sfrustrowani przeciekami medialnymi, które pojawiły się kilka dni wcześniej, oraz publiczną debatą na temat genezy pierwszego projektu propozycji.
Według informatorów FT potrzeba było prawie dwugodzinnej rozmowy między Andrijem Jermakiem - szefem gabinetu Zełenskiego a sekretarzem stanu USA Markiem Rubio, zanim napięcie zostało złagodzone i sytuacja wróciła do normy.
(...)
Według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) rosyjska opinia publiczna jest ukształtowana przez prowojenną propagandę, a rosyjscy urzędnicy i ultranacjonaliści w internecie w ostatnich dniach odrzucają wszelkie plany pokojowe, w tym 28-punktowy plan pierwotnie zaproponowany przez Stany Zjednoczone, wskazując jednocześnie na cele maksymalistyczne. Analitycy przytoczyli wypowiedź wiceministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Riabkowa, który 22 listopada stwierdził, że Kreml nie może wycofać się z żądań Władimira Putina.
belsat.eu