Kiedy prezydent USA Joe Biden wizytował Ukrainę i gościł w Polsce, Rosję odwiedził Wang Yi, członek biura politycznego i dyrektor komisji ds. zagranicznych Komitetu Centralnego Chińskiej Republiki Ludowej. Jak poinformował rzecznik chińskiego MSZ, spotkanie na Kremlu miało na celu "promować więzi" między krajami.
Michał Bogusz z Ośrodka Studiów Wschodnich przyznał w TOK FM, że ta wizyta jest dla Rosjan niezwykle ważna, gdyż Wang Yi jest "osobą z samego centrum władzy Komunistycznej Partii Chin" – Wizytuje ich i odpowiada na bolące potrzeby. Zapewnia tym samym, że nie są w całkowitej izolacji na świecie - mówił gość Jakuba Janiszewskiego.
Bogusz przyznał, że ważny jest również moment, w którym ta wizyta się odbyła. - Tuż przed rocznicą wybuchu wojny, w tym samym czasie, kiedy Biden jest w Polsce i przed chwilą był w Kijowie. Wang Yi wylądował w Moskwie tego samego dnia, kiedy Putin miał swój wielki speech przed parlamentem. To wszystko ma pokazać, że Chiny stoją za Putinem. Nie tylko za Rosją, ale też za nim. Z tego punktu widzenia jest to ewidentne wsparcie polityczne Rosji na arenie międzynarodowej, ale też osobiste Putina wewnątrz Rosji - powiedział w TOK FM specjalista z OSW.
Gość TOK FM dodał, że podczas spotkania Wanga z Putinem na pewno omawiano wspólne umowy, "które muszą być załatwione twarzą w twarz". - Pewne subtelności związane np. ze wsparciem Chin dla rosyjskiej machiny wojskowej. Nie mówimy o broni, ale o produktach podwójnego zastosowania np. różnego rodzaju czujniki zbliżeniowe itd. To wszystko, czego Rosjanom brakuje, a Chińczycy mogą im dostarczyć - wskazał.
Kolejną istotną kwestią, na którą zwrócił uwagę Michał Bogusz, jest przedstawienie przez Chiny swojego stanowisko "wobec podstaw politycznego rozwiązania konfliktu w Ukrainie". - Niektórzy nazywają to chińskim planem pokojowym. To nie jest żaden chiński plan pokojowy. Moim zdaniem Pekin nie zgłosi się do mediacji czy zaproponowania jakichś konkretnych rozwiązań. Jednak mówi się, że albo Pekin, albo MSZ Chin przedstawi w piątek na rocznicę wybuchu wojny, jakieś stanowisko dotyczące chińskiego punktu widzenia na to, jak ten konflikt powinien być rozwiązany - zaznaczył rozmówca audycji "Połączenie".
Zdaniem gościa TOK FM Wang Yi prawdopodobnie przyjechał do Moskwy, aby taki punkt widzenia przedstawić Rosjanom wcześniej. - Żeby nie poczuli się niczym zaskoczeni. Zapewnić ich, że to jest tylko przedstawienie na potrzeby bieżącej polityki globalnej, przede wszystkim dla potrzeb globalnego południa - podkreślił.
Ekspert nie ma wątpliwości, że ta wizyta jest również "próbą wbicia klina pomiędzy państwa zachodnie". - Chińczycy liczą na to, że przynajmniej niektórzy zachodni politycy uznają Pekin za gotowy do negocjacji i odegrania pozytywnej roli w tej sprawie. Moim zdaniem jest to jednak niemożliwe - podsumował Bogusz.
tokfm.pl


