czwartek, 1 stycznia 2026



Tak, gospodarka USA rośnie szybciej. Ale zanim otworzysz szampana (lub wylejesz łzy nad Europą), zobacz, skąd ten wzrost się bierze. To nie jest magia wolnego rynku, to trzy konkretne sterydy:

Doping Demograficzny: USA rośnie, bo rośnie jej populacja (a dokładnie rośnie imigracja). Europa demograficznie się kurczy. To jak wyścig dwóch firm: jedna (USA) zatrudnia tysiące nowych pracowników, druga (UE) nie. Ta pierwsza ma większy przychód, ale czy pojedynczy pracownik żyje lepiej? Wzrost PKB per capita wcale nie jest tak drastycznie różny, jak ten nominalny.

Kult Orki (Godziny Pracy): Przeciętny Amerykanin pracuje rocznie o kilkaset godzin więcej niż Niemiec czy Francuz. Amerykański wzrost PKB bierze się w dużej mierze z tego, że oni po prostu mniej odpoczywają. Europa kupiła sobie czas wolny za niższe PKB. To wybór cywilizacyjny: chcesz mieć nowy iPhone co rok (USA) czy miesiąc płatnego urlopu w wakacje (UE)?

Iluzja Dolara: Większość tej przepaści z ostatniej dekady to efekt umocnienia dolara. Gdyby przeliczyć PKB po parytecie siły nabywczej (PPP), różnica drastycznie maleje. Amerykanin zarabia więcej dolarów, ale płaci nimi kosmiczne rachunki za czynsz, żłobek i lekarza, które w biednej Europie są często o połowę tańsze.

Więc tak - USA jest większą maszyną do robienia pieniędzy. Ale Europa wciąż jest lepszą maszyną do życia.

x.com/Maciej__Czajka