czwartek, 2 stycznia 2025



Przyjrzyjmy się liczbom. Z danych Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA) wynika, że w roku 2014 globalnie zainstalowanych mieliśmy nieco ponad 8.500 MW w wietrze na morzu. Przywoływany wcześniej rok 2015 przyniósł wzrost o ponad 37%, do poziomu 11.735 MW. Psychologiczną barierę 20 GW przekroczono w 2018. Do roku 2020 włącznie za lwią część, tj. ponad 70% mocy zainstalowanej „odpowiadała” Europa (dokładnie 24.940 MW z 34.381 MW). Zmiana przyszła w 2021, kiedy to do gry na poważnie wkroczyli Chińczycy – tak, Ci sami, którzy zdaniem części obserwatorów „nic nie robią”. W ciągu zaledwie roku niemal potroili oni swój stan posiadania – pod koniec 2020 dysponowali 8.990 MW, a dwanaście miesięcy później było to już 26.390 MW, co oznacza wzrost o prawie 200%. Właściwie wyrównali też wtedy europejski wynik, tj. 26 427 MW i był to ostatni rok, gdy Stary Kontynent dzierżył palmę pierwszeństwa. Od 2022 aż do dziś niekwestionowanym liderem MEW jest Państwo Środka. Kończąc część statystyczną nie sposób zapomnieć o ostanim pełnym roku objętym analizą IRENA, tj. 2023. Świat zamknął go posiadając 73.185 MW w offshore, z czego 37.290 MW to Chiny (Azja ogółem – 40.289 MW), a 32.855 – Europa (z czego 18.120 MW przypada na UE).

Od 2014 do 2023 moc zainstalowana MEW wzrosła o niebagatelne 760% (!). Bardziej czujni Czytelnicy na pewno powiedzieliby teraz – fajnie, ale jak to przekłada się na produkcję energii elektrycznej? Spieszę z odpowiedzią, a właściwie jej przekazaniem, bo to także dane IRENA. W roku 2014 wyniosła ona 24.658 GWh, zaś w 2022 - 161.945 GWh, co oznacza zmianę na poziomie 556%. Europa „urosła” w tym czasie o 297% (z 23.786 GWh do 94.560 GWh). Z kolei Azja zaliczyła w tym okresie rajd z 872 GWh do 67.240 GWh, czyli o uwaga, uwaga – 7611% i nie jest to pomyłka, ale raczej efekt niskiej bazy. Uwagę przykuwa również fakt, że choć w 2022 roku Europa i Chiny miały bardzo zbliżone moce w offshore (30.038 MW vs 30.460 MW), to różnica w produkcji wyniosła ponad 40% na „naszą” korzyść.

energetyka24.com


Zgodnie z danymi zebranymi przez „Razwidkę Ukrainy” w 2024 roku przeciwko Ukrainie zastosowano:
  • 843 rakiet skrzydlatych Ch-101/555 z czego zestrzelono 689
  • 174 pociski manewrujące Kalibr z czego zestrzelono 128
  • 523 rakiet skrzydlatych Ch-59/69 z czego zestrzelono 255
  • 77 rakiet Ch-22 z czego zestrzelono 6
  • 57 rakiet przeciwradarowych Ch-31P z czego zestrzelono 2
  • 577 rakiet balistycznych Iskander-M z czego zestrzelono 38
  • 67 rakiet manewrujących Iskander-K z czego zestrzelono 27
  • 73 lotniczych pocisków balistycznych Ch-47M2 Kindżał z czego zestrzelono 17
  • 8 rakiet hipersonicznych Cirkon/Oniks z czego zestrzelono 3
  • 1 pocisk balistycznych pośredniego zasięgu Oresznik
  • 10.591 uderzeniowych dronów typu Gierań-2 z czego zestrzelono 10.416
  • 32.812 bomb lotniczych z modułem kierowania UMPK
Łącznie z 2400 rakiet i pocisków ukraińska obrona przeciwlotnicza była w stanie zestrzelić 1162 co stanowić ma skuteczność na poziomie 48,4 procent O ile w przypadku rakiet manewrujących ukraińska obrona przeciwlotnicza radziła sobie stosunkowo dobrze - Zestrzelenia Kalibrów, Ch-101/555 na poziomie powyżej 70 procent, to w przypadku rakiet hipersonicznych typu Cyrkon/Ch-22, rakiet przeciwradarowych oraz pocisków balistycznych typu Iskander/Kindżał skuteczność obrony przeciwlotniczej waha się od 3 do 20 procent. Ukraińska obrona w żaden sposób nie radzi sobie z bombami lotniczymi, których nie zdołano zestrzelić w całym roku ani jednej. To dzięki masowemu wykorzystaniu bomb z modułem korygowania UMPK rosyjskie wojska w dużej mierze były w stanie osiągać taktyczne sukcesy na polu bitwy w 2024 roku.

W przypadków dronów uderzeniowych skuteczność obrony przeciwlotniczej jest znacznie wyższa i sięga 95 procent. Tutaj dużą skutecznością wykazują się systemy walki radioelektronicznej, które mają strącać zagrożenie nie wykorzystując kosztownych rakiet przeciwlotniczych.

Łącznie na Ukrainę w 2024 roku wyleciało 13.351 dronów i rakiet z czego zestrzelono 11.578 co ma oznaczać skuteczność obrony powietrznej na poziomie 86,7 procent.

defence24.pl