środa, 9 kwietnia 2025



"[Minister spraw zagranicznych Siergiej] Ławrow był bardzo zaskoczony, widząc trzy krzesła po rosyjskiej stronie pokoju negocjacyjnego", przekazało anonimowe źródło Agenctwo, dodając, że nie może niezależnie zweryfikować niektórych twierdzeń informatora.

Kiedy Ławrow został poinformowany, że trzecie miejsce jest przeznaczone dla Dmitriewa, podobno zdenerwowany odsunął krzesło od stołu i powiedział: "Jeśli chce wziąć udział [w rozmowach], niech Władimir Władimirowicz [Putin] sam mi to przekaże".

"Każdy idzie do Putina indywidualnie, a on mówi każdej osobie coś innego" — powiedziało źródło Agenctwa. "To jeden z powodów, dla których nikt nie jest w stanie jasno wyartykułować żądań Rosji podczas rozmów".

gazeta.pl
Szczególne emocje – zarówno po stronie europejskiej, jak i w USA – wzbudza sprawa bourbonu. Komisja zaproponowała aż 50-procentowe cło na ten flagowy amerykański trunek, co natychmiast spotkało się z ostrą reakcją Trumpa. Prezydent zagroził, że jeśli UE zdecyduje się na ten ruch, on sam odpowie 200-procentowym cłem na europejskie alkohole. Zaniepokojenie wyraziły już Francja i Włochy – czołowi eksporterzy win w Unii. Oba kraje, zwłaszcza drugi z wymienionych, zaczynają dostrzegać ryzyko eskalacji, która mogłaby uderzyć również w ich gospodarki.

Dzisiaj w Luksemburgu odbędzie się specjalne spotkanie unijnych ministrów ds. handlu. Celem rozmów jest wypracowanie wspólnego stanowiska w kwestii amerykańskich ceł - z jednej strony gotowości do negocjacji z Waszyngtonem, a z drugiej pełnej mobilizacji na wypadek konieczności wdrożenia środków odwetowych."Reakcja nie może być zbyt łagodna, bo nie przyniesie skutku, ale też nie może być zbyt agresywna, by nie doprowadzić do eskalacji" – tłumaczy jeden z unijnych urzędnik cytowany przez agencję Reuters. Jak to jednak zwykle w Unii bywa - wspólnota wspólnotą, ale każde państwo sobie rzepkę skrobie.

Francja chciałaby, by UE ostro postawiła się Donaldowi Trumpowi i nie poprzestała na cłach. Prezydent Emmanuel Macron sugeruje m.in. zawieszenie europejskich inwestycji w USA do czasu wyjaśnienia sytuacji. Z kolei Irlandia, której niemal jedna trzecia eksportu trafia za ocean, apeluje o "wyważone i przemyślane" podejście. Tymczasem Włochy – trzeci największy unijny eksporter do Stanów Zjednoczonych – w ogóle kwestionują sens działań odwetowych.

gazeta.pl