— Uzupełnię Pana obraz. Jak donoszą media, powołując się na Rosstat, łączne zadłużenie pracodawców z tytułu wynagrodzeń na koniec maja wyniosło 1,66 mld rubli. Rok do roku wskaźnik ten wzrósł 3,4-krotnie – o 1,17 mld rubli. W porównaniu z poprzednim miesiącem kwota wzrosła o 180,4 mln rubli, czyli o 12,2%. Wielkość długu wzrosła wielokrotnie od początku roku – na 1 stycznia 2025 r. jego kwota wynosiła 507,9 mln rubli. Tak, to potwierdza trend, który Pan opisuje. Ale na razie zadłużenie nie wydaje się aż tak duże.
— Właśnie o tym mówię: gospodarka zatorów płatniczych nie daje szans „gospodarce wysokich płac”. I owszem, sama kwota 1,17 mld rubli to drobnostka dla tak ogromnej gospodarki jak rosyjska. Ale zwrócę Pana uwagę na inne dane. Niedawno przedstawił je German Gref, prezes Sbierbanku, na Kongresie Finansowym Banku Rosji w Petersburgu. Według jego danych, w 2025 roku pensje wzrosły u 55% Rosjan, u 11% pozostały bez zmian, a u 34% spadły, przy czym u 7% pracujących spadły ponad dwukrotnie. W rezultacie jedna czwarta klientów Sbierbanku nie jest w stanie spłacić wcześniej zaciągniętego kredytu z powodu opóźnień w wypłacie pensji.
Mamy do czynienia z pogarszaniem się sytuacji finansowej firm, narasta fala zatorów płatniczych. Chodzi o zaległości w płatnościach za towary, roboty czy usługi. Jak donosi RBK, często dotyczy to państwowych korporacji i dużych firm surowcowych. W obliczu wysokich stóp procentowych lokują one pieniądze na depozytach i przez kilka miesięcy nie rozliczają się z kontrahentami. Rosyjski Związek Przemysłowców i Przedsiębiorców już poprosił władze o zwrócenie na to uwagi i podjęcie działań, aby uniknąć kryzysu w gospodarce.
I na kim firmy będą oszczędzać w tej sytuacji? Jak już powiedziałem – na pracownikach. Chociaż, oczywiście, w tę sytuację może interweniować prokuratura. Ale co ona może zrobić? Już pojawiła się informacja, że prokuratura obwodu rostowskiego rozpoczęła kontrolę przestrzegania praw pracowników zakładu Rostsielmasz w związku z przymusowymi urlopami. Czyli prokuratorzy sprawdzają, czy przeniesienie urlopu nie narusza praw samych pracowników. Ale nawet prokuratura nie może rozwiązać głównego problemu Rostsielmaszu: w porównaniu do okresu styczeń-kwiecień 2021 roku, w 2025 roku dostawy wyprodukowanego przez ten zakład sprzętu spadły o 76% w przypadku kombajnów zbożowych i o prawie 50% w przypadku kombajnów paszowych i traktorów. A w obwodzie rostowskim taka sytuacja nie jest odosobniona: już w 2024 roku odnotowano tam wzrost liczby bankructw firm. Według portalu Fedresurs, w ubiegłym roku w regionie Donu opublikowano około 150 komunikatów o wszczęciu postępowania upadłościowego wobec osób prawnych i gospodarstw rolnych, co jest znacznie wyższą liczbą niż w 2023 roku. Wątpliwe, by taka sytuacja dotyczyła tylko obwodu rostowskiego…
Proszę sobie wyobrazić sytuację. Jest zakład, który realizuje jakieś dostawy w ramach zamówień obronnych. Zrealizował Pan te dostawy. A zamawiający z sektora obronnego nie zapłacił. I to jest poważny temat, o którym już całkiem otwarcie mówią liczne zakłady. Są przypadki, gdy obiecuje się zapłatę w ciągu dwóch lat od momentu wysyłki. Piszą do mnie o tym ludzie. I oto przychodzi prokuratura i pyta: „Dlaczego nie wypłacasz pensji?”. I co odpowiedzieć? Ministerstwo Finansów nie zapłaciło w całości mojemu klientowi, klient – mnie, a ja nie mogę wypłacić pensji swoim pracownikom. Co mogę zrobić? Zwróćcie się do Ministerstwa Finansów, jak tylko ono zapłaci pieniądze mojemu klientowi, on – mnie, ja jestem gotów natychmiast uregulować zaległości płacowe.
Doszło do tego, że mocno wzrosły nawet długi biznesu z tytułu składek ubezpieczeniowych – w ciągu roku podwoiły się, co oznacza, że firmy mają problemy z kapitałem obrotowym. W rezultacie zaległości z tego tytułu za pierwszy kwartał wyniosły 352 mld rubli. Problemy odnotowuje się w różnych sferach – od branży węglowej po turystykę. Z powodu wysokiej stopy kluczowej szczególnie ciężko jest małemu i średniemu biznesowi.
Tak więc narasta fala problemów na niższym szczeblu gospodarki. Mówienie o gospodarce wysokich płac to śmieszny temat. A tak na marginesie, jeśli podnosić pensje bez inwestycji w modernizację produkcji, to prowadzi to do wzrostu kosztów produkcji i cen towarów. Tymczasem, jak zauważył Gref na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu: „Jeśli porównać wydajność rosyjskiej gospodarki z gospodarkami krajów rozwiniętych, to w różnych branżach jesteśmy w tyle od 40% do czterech razy”. I dalej opowiedział, że: „Biznes praktycznie przestał uruchamiać nowe projekty. Sbierbank szacuje swój udział w finansowaniu projektów inwestycyjnych na 60-65%. Ale przedsiębiorstwa zatrzymały cykl inwestycyjny. My, największy bank finansujący projekty inwestycyjne w kraju, po raz pierwszy od dłuższego czasu od początku tego roku nie sfinansowaliśmy ani jednego nowego projektu inwestycyjnego. Dofinansowujemy tylko stare projekty. Wniosków o nowe finansowanie praktycznie nie ma”.
A jeśli ceny towarów rosyjskich firm będą rosły, to komu będzie można je sprzedawać, skoro do kraju ogromnym strumieniem płyną tańsze chińskie towary? Prościej jest zamknąć przedsiębiorstwo i zwolnić pracowników, a resztę kapitału ulokować na depozycie w banku.
aryoconcent.pl