Premier Kanady Mark Carney oświadczył, że oczekuje ze strony USA poszanowania dla suwerenności Kanady. Odniósł się w ten sposób do doniesień czwartkowych mediów, że separatyści z Alberty kontaktują się z administracją amerykańską w sprawie oderwania tej prowincji od Kanady.
"Oczekuję, że amerykańska administracja będzie szanować suwerenność Kanady" - powiedział Carney, dodając we francuskiej części swojej odpowiedzi: "Cały czas, bez wyjątków". Podczas konferencji prasowej z premierami kanadyjskich prowincji i terytoriów Carney został zapytany, czy działania amerykańskiej administracji uważa za próby wpływania na kanadyjską politykę.
Carney dodał, że poruszył tę kwestię w rozmowie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zaś zapytany, czy Trump kiedykolwiek sam podjął temat separacji Alberty odpowiedział: "Nie".
Wcześniej w czwartek premier Kolumbii Brytyjskiej, sąsiadującej z Albertą, David Eby nazwał separatystów "zdrajcami". Podczas konferencji prasowej podkreślił, że rozumie chęć przeprowadzenia referendum, "ale jechać do obcego kraju i prosić o pomoc w zniszczeniu Kanady? Jest na to starodawne słowo - a tym słowem jest zdrada".
Zaś premier Alberty Danielle Smith, której konserwatywna partia UCP popiera działania "suwerennościowe" Alberty, dodała, że "zawsze" jasno się opowiadała za "silną i suwerenną Albertą w ramach silnej Kanady". Winą za separatystyczne nastroje obarczyła poprzedniego premiera Kanady Justina Trudeau i podkreśliła, że mieszkańcy Alberty muszą zobaczyć nadzieję i to, "że Kanada działa".
Premier Kanady i premierzy prowincji zareagowali w ten sposób na czwartkowy artykuł w "Financial Times" ("FT"), w którym napisano, że przedstawiciele administracji Trumpa odbyli kilka tajnych spotkań z liderami Alberta Prosperity Project (APP), grupy opowiadającej się za secesją prowincji od Kanady. Do spotkań tych doszło trzykrotnie od kwietnia 2025 roku, a kolejne spotkanie planowane jest na luty. Liderzy APP zamierzają wystąpić o pożyczkę w wysokości 500 mln dolarów na sfinansowanie potrzeb prowincji w przypadku referendum w sprawie niepodległości.
W ub.r. o takich spotkaniach i pożyczce donosił m.in. portal faktchekingowy DeSmog i kanadyjski magazyn TheTyee.
W zeszły piątek separatystów w Albercie poparł amerykański sekretarz skarbu (minister finansów) Scott Bessent, wypowiadając się dla skrajnie prawicowego kanału Real America’s Voice (Głos Prawdziwej Ameryki).
Cytowany w "FT" rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu oświadczył, że jego resort "regularnie spotyka się z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego", ale nie zostały podjęte żadne zobowiązania. Źródło znające stanowisko Bessenta poinformowało dziennikarzy, że ani on, ani inni pracownicy ministerstwa finansów nie wiedzieli o propozycji pożyczki i nie zamierzają jej omawiać.
APP zbiera obecnie podpisy pod petycją o referendum w sprawie odłączenia Alberty od Kanady. Jednak wcześniej, w październiku ub.r., ponad 456 tys. osób podpisało się pod petycją o referendum w sprawie zgody na pozostanie Alberty jako prowincji w Kanadzie. Termin referendum nie został jeszcze podany.
Natomiast na początku stycznia grupa narodów indiańskich (First Nations) z Alberty zaskarżyła do sądu rząd Alberty za umożliwianie działalności separatystycznej APP. Indianie przypomnieli, że rząd Alberty jest związany traktatami, które narody indiańskie podpisywały z Koroną brytyjską jeszcze przed powstaniem prowincji i bez zgody Indian nie ma możliwości odłączenia Alberty od Kanady.
PAP