Przykładem modelowej transformacji energetycznej jest Chile. W 2012 r. ze słońca i wiatru pochodziło zaledwie 0,6 proc. podaży energii. Dziesięć lat później te dwa źródła generowały już 28 proc. energii w kraju i wyprzedziły węgiel. Spowodowało to spadek emisji dwutlenku węgla w sektorze elektroenergetycznym o 15 proc. mimo całkowitego wzrostu popytu na energię o ponad jedną czwartą – wynika z analizy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE). Rok 2022 był wyjątkowy dla chilijskiej energetyki. Produkcja energii ze słońca wzrosła o jedną trzecią, a z wiatru i wody – o ponad 22 proc. Udział energii słonecznej w produkcji energii w kraju w 2022 r. przekraczał 17 proc. Chile zastosowało szczególne rozwiązanie. Na pustyni Atakama, w miejscu o największym nasłonecznieniu na świecie, wykorzystuje wieże ze skoncentrowanym roztworem soli, które w ciągu dnia gromadzą energię cieplną pochodzącą z paneli PV i oddają ją w nocy w postaci pary wodnej do turbin. Pozwala to nieprzerwanie produkować prąd ze słońca. Kraj zadeklarował całkowitą dekarbonizację energetyki do 2030 r.
Ciekawym przypadkiem realizacji słonecznej strategii jest Holandia. W 2015 r. słońce generowało tam zaledwie 1 proc. energii, a obecnie to unijny rekord – 15 proc. i ponad 2 mln domów z panelami na dachach. Tym samym słońce dostarcza więcej energii niż elektrownie węglowe. W kraju jest mało ziemi i należy ona do najdroższych w Europie, dlatego fotowoltaikę instaluje się niemal wszędzie: na garażach, lotniskach, stacjach kolejowych, opuszczonych kościołach, sztucznych jeziorach i łąkach. Przy czym standardem są uzgodnienia z lokalnymi społecznościami, a niepisaną zasadą – oddawanie im nawet 50 proc. wytwarzanej energii. To sprawia, że w kraju jest zainstalowanych obecnie ponad 48 mln paneli PV. Według SolarPower Europe, stowarzyszenia zrzeszającego sektor fotowoltaiczny, Holandia ma obecnie średnio dwa panele fotowoltaiczne na mieszkańca, a moc zainstalowana przekracza 1 kilowat (KW) na osobę, co jest nie tylko europejskim rekordem. W tych warunkach narodowy cel – 70 proc. energii ze źródeł odnawialnych do 2030 r. –można uznać za realny.
Do krajów europejskich, w których najdynamiczniej przybywa instalacji solarnych, trzeba zaliczyć też Polskę. Rok 2021 był pod tym względem rekordowy, ponieważ przybyło wówczas aż 3,3 GW mocy. Obecnie prosumenci dysponują mniej więcej 70 proc. instalacji, pozostała część ma charakter komercyjny. Taka struktura jest wynikiem działania rządowego programu wsparcia prosumentów „Mój Prąd”, ale także ograniczeń w przyłączeniach do sieci większych instalacji komercyjnych. W marcu 2023 r. ponad 1,24 mln instalacji PV o zainstalowanej łącznej mocy 9,35 GW było przeznaczonych dla polskich gospodarstw domowych. Łącznie z instalacjami komercyjnymi stanowiło to 12,2 GW przy mocy całkowitej wszystkich źródeł energii w Polsce w wysokości 61,5 GW. Udział fotowoltaiki w całkowitej mocy generowanej w Polsce nie przekraczał jednak w 2022 r. 5 proc., przede wszystkim ze względu na warunki atmosferyczne. Turbiny wiatrowe, mimo że ich moc zainstalowana była wyraźnie mniejsza, w rzeczywistości wyprodukowały więcej energii. Największą – zarówno w Polsce, jak i Europie Środkowo-Wschodniej – instalacją PV jest farma fotowoltaiczna Zwartowo (204 MW) w województwie zachodniopomorskim uruchomiona w 2022 r. przez firmę Respect Energy.
obserwatorfinansowy.pl