Piotr Olejarczyk, Onet: - Czy są jakieś sankcje Zachodu, których rzeczywiście obawia się Putin?
Prof. Katarzyna Pisarska przewodnicząca Rady Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego: Mógłby się obawiać, gdyby był przekonany, że te sankcje będą na tyle skuteczne, że nie będzie można ich obejść. Kreml ma bardzo konkretne doświadczenie z sankcjami. Dotyczy to przede wszystkim tych nałożonych w 2015 r. po zestrzeleniu samolotu komercyjnego Malaysia Airlines. Wtedy Zachód, prawie rok po aneksji Krymu i w cieniu wojny na Donbasie, nałożył bardzo dotkliwe – jak na relację z Rosją – sankcje.
- Jakie to były sankcje?
One dotyczyły zarówno kwestii związanych z możliwością pożyczek na rynkach europejskich przez banki rosyjskie, jak i finansowania przez zachodnie firmy takich inwestycji, które mogłyby wspierać dalsze wydobycie gazu i ropy w Rosji. Te sankcje były dotkliwe, ale Kreml nauczył się różnymi sposobami je obchodzić. Całościowe sankcje zostały nałożone właściwie tylko na Krym, ale tym Rosja się nie przejęła. Bo jest w stanie dostarczać Krymowi wszystko.
- Jak teraz wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o potencjalne sankcje dla Rosji?
Na pewno sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Na stole jest szereg różnych i nowych sankcji, które wcześniej były nie do pomyślenia. Mowa jest tutaj o cięciu całego systemu bankowego, np. systemu SWIFT. To są kary, które zostały nałożone na Iran. Ja w Iranie byłam dwa razy i wiem, jak to jest niemożliwie dokuczliwe dla obywateli i co to znaczy dla gospodarki i ekonomii.
- Co oznaczałoby takie zablokowanie systemu SWIFT dla Rosji?
Gdyby wprowadzić taką sankcję przeciwko Rosji, oznaczałoby to de facto, że nigdzie na świecie nie działają rosyjskie karty kredytowe. Obywatele rosyjscy mieliby dużo problemów z podróżowaniem. Banki miałyby problemy z wymianą międzynarodową. To są bardzo poważne, tzw. atomowe sankcje.
Warto pamiętać, że już kilka lat temu przez sankcje Krym został odcięty od systemu SWIFT. Jeżeli pan pojedzie teraz na Krym, nie może pan używać kart kredytowych, korzystać z bankomatów. Została zamknięta możliwość importu i eksportu z Krymu. Nie jest możliwe również inwestowanie na Krymie. Nawet jeżeli pan jest polskim obywatelem i zaciąga pan pożyczkę w dowolnym banku w Polsce, musi pan podpisać deklaracje, że te pieniądze nie pójdą na żadne inwestycje do Krymu. To dotyczy 450 mln Europejczyków.
onet.pl