sobota, 24 lutego 2024


— Każdy wystrzelony granat, każdy zwerbowany żołnierz przyczynia się do wzrostu PKB. Zupełnie bezsensowna działalność, taka jak płacenie przez państwo robotnikom budowlanym za wykopanie i ponowne zasypanie dziury, może również generować wzrost PKB. Dokładnie to dzieje się w gospodarkach wojennych — wyjaśnia Wlachyński.

Wydatki państwa na sprzęt wojskowy nie powodują realnego wzrostu gospodarczego. Aby doszło do rozwoju gospodarczego potrzeba inwestycji, a nie konsumpcji.

— Wzrost PKB nie mówi nic o stanie kapitału w danym kraju. Nie pokazuje zniszczonych domów, rurociągów czy rafinerii. Nie pokazuje zużytych zapasów broni, które gromadziły się w magazynach przez ostatnie 70 lat — kontynuuje analityk.

Przykładowo spalona rosyjska rafineria z jednej strony obniża PKB z powodu przerwania produkcji, a z drugiej powoduje jego wzrost ze względu na naprawę rafinerii.

— Dlatego Niemcy mogły zaobserwować wzrost PKB w 1944 r., a jednocześnie mieć całkowicie zdewastowany kraj — tłumaczy Wlachyński.

Rosja doświadczyła odpływu zagranicznego kapitału i straciła ważne rynki, zwłaszcza w sektorze energetycznym. Skupiła się na produkcji i imporcie sprzętu wojskowego, co spowodowało zarówno zamierzone, jak i niezamierzone efekty.

Takie działania prowadzą do długotrwałego zatrucia gospodarki i w konsekwencji osłabienia zdolności wojskowych, co może pomóc Europie w obliczu potencjalnego konfliktu z Rosją.

— Jednak z pewnością nie będzie to miało decydującego wpływu na zdolność do prowadzenia obecnej lub przyszłej wojny. Przykładowo Iran żyje w nędzy gospodarczej od 50 lat — obecny PKB na mieszkańca jest taki sam jak pod koniec lat 80-tych — ale to nie przeszkodziło mu w prowadzeniu wojny — podsumowuje analityk.

onet.pl/Aktuality.sk