Sędzia Carl Nichols, mianowany przez Trumpa, stwierdził, że prawnicy administracji Trumpa nie odpowiedzieli na kilka argumentów przedstawionych przez deweloperów projektu Empire Wind w Nowym Jorku i zauważył, że obawy rządu dotyczące bezpieczeństwa narodowego nie są wystarczające, aby przeważyć nad szkodami dla projektu.
W swoim orzeczeniu dotyczącym projektu Revolution Wind sędzia Royce Lamberth również nie przyjął argumentów administracji. Sędzia mianowany przez Ronalda Reagana zwrócił uwagę na wywiady prasowe sekretarza zasobów wewnętrznych USA Douga Burguma, które skupiały się na kosztach morskiej energii wiatrowej, jej wpływie na dziką przyrodę i "różnych powodach niezwiązanych z bezpieczeństwem narodowym".
Sędzia Jamar Walker orzekł w piątek w Wirginii, że prace nad projektem morskiej farmy wiatrowej Dominion Energy w przybrzeżnej części Wirginii mogą być kontynuowane w trakcie trwania postępowania sądowego. Sędzia mianowany przez Bidena również stwierdził, że administracja nie przedstawiła argumentów uzasadniających swoje obawy.
"Zazwyczaj zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego działałoby na zdecydowaną korzyść decyzji rządu" — uzasadnił Walker, dodając jednak, że "dowody nie wskazują, aby zagrożenie dla bezpieczeństwa było tak pilne", aby konieczne było wydanie nakazu wstrzymania prac.
Decyzje sędziów to krótkoterminowe zwycięstwo dla deweloperów projektów i zwolenników morskiej energetyki wiatrowej.
— Jeśli jesteś deweloperem, nauczką [z zaskarżenia decyzji administracji Trumpa o wstrzymaniu prac nad projektami wiatrowymi] jest to, żeby nie chować się w kącie. Musisz być gotowy walczyć o swoje prawa — komentuje senator Martin Heinrich z Nowego Meksyku, czołowy demokratyczny członek Senackiej Komisji ds. Energii i Zasobów Naturalnych.
Jeden z ekspertów prawnych stwierdził, że pogarda Trumpa dla energii wiatrowej wydaje się podważać strategię prawną administracji.
— Niechęć tej administracji do tych projektów zmusiła ją do pójścia na skróty w swoim rozumowaniu — mówi Joel Eisen, profesor prawa na Uniwersytecie w Richmond. — To uniemożliwia im przedstawienie dobrego i uzasadnionego wyjaśnienia, dlaczego chcą wstrzymać prace — dodaje.
Eisen zauważa, że zgodnie z prawem administracyjnym rząd musi przedstawić wystarczające wyjaśnienie poważnych działań, takich jak blokowanie projektów już w trakcie realizacji.
— Rząd ma obowiązek wyjaśnić swoje działania i we wszystkich trzech przypadkach sędziowie są przekonani, że tego nie zrobił — dodaje Eisen, zauważając, że sędziowie zostali mianowani przez trzech różnych prezydentów, ale wszyscy doszli do tego samego wniosku.
(...)
Craig Rucker, prezes Committee For A Constructive Tomorrow, który zakwestionował projekt w Wirginii, wezwał w piątek urzędników departamentu do odwołania się od tej decyzji. — Zamiast okazać szacunek dla dobrze udokumentowanych zastrzeżeń wojskowych, jeden sędzia federalny, nieposiadający żadnej wiedzy specjalistycznej w zakresie bezpieczeństwa narodowego, podjął się zastąpienia przemyślanej opinii profesjonalistów wojskowych własnym osądem — stwierdził.
(...)
Gubernatorzy, zwłaszcza w Nowej Anglii, uznali te projekty za kluczowe dla obniżenia kosztów energii w swoich stanach — niektóre z nich miały rozpocząć wytwarzanie energii w tym roku. Prokuratorzy generalni w Connecticut, Nowym Jorku i Rhode Island — którzy spierali się z administracją w sprawie jej wysiłków na rzecz ograniczenia innych inicjatyw klimatycznych — dołączyli do deweloperów i złożyli własne pozwy, aby zakwestionować wstrzymanie działań przez administrację.
Operator sieci energetycznej w Nowej Anglii stwierdził, że projekty morskich farm wiatrowych są uwzględnione w jego prognozach planistycznych i są potrzebne, aby zaspokoić zapotrzebowanie na energię elektryczną. Prawnicy PJM Interconnection, regionalnej organizacji przesyłowej obejmującej 13 stanów, poparli wniosek CVOW (projektu wiatrowego u wybrzeży Wirginii) i argumentowali, że projekt pomoże zapewnić tak potrzebną energię w regionie, w którym popyt jest już wysoki.
"Biorąc pod uwagę wielkość projektu i długi czas realizacji związany z opracowaniem alternatywnych rozwiązań, dalsze opóźnienie projektu spowoduje nieodwracalne szkody dla 67 mln mieszkańców tego regionu, którzy są uzależnieni od ciągłych i niezawodnych dostaw energii elektrycznej" — stwierdziła RTO w niedawnym wniosku.
W ubiegły piątek przedstawiciele administracji Trumpa spotkali się z ponadpartyjną grupą gubernatorów w sprawie planów nakazania PJM przeprowadzenia specjalnej aukcji dla firm technologicznych w celu sfinansowania budowy nowych elektrowni potrzebnych do zasilania centrów danych — jest to część wysiłków prezydenta mających na celu rozwiązanie rosnących problemów związanych z dostępnością (energii).
Przedstawiciele administracji Trumpa ds. energii wielokrotnie umieszczali podstawowe źródła energii, takie jak gaz ziemny i energia jądrowa, w centrum swojego programu, jednocześnie uznając energię wiatrową za niestabilną i zawodną.
Inni twierdzą, że nakazy wstrzymania prac mogą mieć wpływ wykraczający poza granice stanów.
Senator Lisa Murkowski z Alaski, która w tym tygodniu podróżuje do Kopenhagi w Danii, powiedziała Politico, że ma nadzieję spotkać się z Orstedem, duńskim deweloperem dwóch projektów, na które wpływ mają nakazy wstrzymania prac.
— Mamy projekt, który jest realizowany od lat, kosztował miliony dolarów, jest ukończony w 80 proc., a teraz słyszymy: "Przykro nam, ale nie ma go na naszej liście zatwierdzonych projektów". A później trafia do sądu — mówi Murkowski o projekcie Revolution Wind firmy Orsted.
— OK, teraz wracamy do gry. Ale jaki komunikat wysyła się do Orsteda? Jaki komunikat wysyła się do wszystkich tych firm na temat wiarygodności pracy nad projektem w Stanach Zjednoczonych? Martwię się tym — podsumowuje.
onet.pl