W związku z tym, że siła militarna jest fundamentalnym elementem potęgi i ostatecznym arbitrem w sporach na anarchicznej arenie międzynarodowej, regionalna równowaga sił jest w swojej istocie kwestią potęgi militarnej. Mniej istotne sprawy mogą zostać rozwiązane przy użyciu mniej poważnych form siły, ale o tym, czy państwo ugnie się przed hegemonią innego, ostatecznie zdecyduje bilans sił militarnych.
Oznacza to, że regionalna równowaga sił ostatecznie sprowadza się do pytania, czyja potęga militarna weźmie górę w konfrontacji zbrojnej. Kwestia tego, kto jest mocniejszy w bilansie sił, zostanie rozstrzygnięta, jeśli po zakończeniu konfliktu aspirujący hegemon zdoła narzucić dominację nad regionem. Ten zasadniczy konflikt to regionalna wojna systemowa – wojna decydująca o tym, czy aspirujący hegemon jest w stanie narzucić dominację w regionie.
Taka regionalna wojna systemowa nie jest definiowana na podstawie przebiegu, lecz rezultatu; to decydujący konflikt o to, czy aspirujący hegemon zdoła osiągnąć swoje cele. Regionalna wojna systemowa może przybrać wiele form, włączając różne ugrupowania narodów zaangażowanych w różnym czasie i z niejednakową intensywnością. Jej krytycznym aspektem jest jednak to, że decyduje ona o tym, czy aspirujący hegemon osiąga swój cel, nawet jeśli nie pokonał całkowicie oponentów. Jeśli poprzez tę wojnę uzyska wystarczającą siłę, aby zapewnić sobie regionalną dominację, wtedy taka wojna jest regionalną wojną systemową.
Aby być skuteczną, koalicja antyhegemoniczna musi zatem obejmować wystarczającą liczbę państw, żeby wygrać taką wojnę. Państwa mogą w niej uczestniczyć w różny sposób – pośrednio lub bezpośrednio, wspólnie lub indywidualnie – ale razem muszą przeważyć w tej grze, jeśli koalicja ma spełnić swój cel.
Biorąc pod uwagę stawkę, taki konflikt angażowałby znaczne siły stron walczących. Jednak, co istotne, wyniku regionalnej wojny systemowej nie można przewidzieć, porównując wyłącznie siły stron.
Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, jeśli odległe państwo jest istotne dla koalicji, ze względu na położenie geograficzne oraz specyfikę militarną stopień wykorzystania jego potencjału wojskowego w rzeczywistych działaniach wojennych w regionie może być ograniczony. Kontynentalne Stany Zjednoczone są np. bardzo oddalone od Azji i to stanowiłoby dodatkową przeszkodę w wykorzystaniu sił amerykańskich w regionalnej wojnie systemowej.
Po drugie, wojna mająca przynieść odpowiedź na pytanie, czy aspirujący hegemon taki jak Chiny mógłby zdominować region taki jak Azja, może nie angażować całej potęgi jednej lub obu stron. Inaczej mówiąc, zaangażowanie jednej lub obu stron w takiej wojnie, nawet wielkiej, mogłoby by ograniczone. Jest tak z prostego, choć niezwykle ważnego powodu – jedna lub obie strony mogą uznać potencjalne korzyści z wygrania takiej wojny totalnej za niewarte ryzyka i kosztów, dlatego zdecydują się na ograniczenia w nadziei, że drugą stronę również skłoni to do ograniczeń.
Zatem wynik regionalnej wojny systemowej nie musi być określony przez absolutny bilans sił obu stron. Wygra ją ta strona, która w ramach pewnych ograniczeń będzie miała wolę i sposobność zaangażowania środków militarnych pozwalających osiągnąć cel. Mogą zaistnieć sytuacje, w których państwo ze znacznie większą całkowitą siłą militarną może nie mieć woli lub nie być w stanie przeciwstawić się próbie uzyskania hegemonii regionalnej przez inny kraj. Tak więc Stany Zjednoczone mogą być potężniejsze od Chin w sensie globalnym, ale gdyby Chiny usprawniły swoją projekcję siły w Azji albo miały wolę walczyć mocniej i dla osiągnięcia swojego celu zaryzykować więcej, niż Waszyngton byłby skłonny uczynić, by do tego nie dopuścić, Pekin mógłby ustanowić dominację nad regionem. Właśnie dlatego regionalna równowaga sił jest tak istotna.
Ważne jest zrozumienie, na czym polega potencjalne ryzyko regionalnej wojny systemowej. Groźba takiego konfliktu jest na ogół uśpiona i w dużej mierze zamaskowana; w znakomitej większości interakcji międzypaństwowych nie bierze się jej świadomie pod uwagę.
(...)
Oddziaływanie regionalnych wojen systemowych funkcjonuje w ten sam sposób. W związku z wyjątkowym znaczeniem takiej decydującej wojny państwa podejmują decyzje, jak powinny się zachować w oparciu o ocenę jej możliwych ostatecznych rozstrzygnięć. Jeśli aspirujący hegemon oceni, że zwyciężyłby w takim konflikcie, ma bodziec do naciskania na region, by ten zaakceptował jego dominację. Zwykle w jego interesie nie leży prowokowanie wojny ze względu na konieczność poniesienia kosztów i pomniejszoną wartość zdobyczy. Zamiast tego lepiej jest skłonić inne państwa do zmiany zachowania, opierając się na ocenie, według której aspirujący hegemon wygrałby taką wojnę, gdyby miało do niej dojść. Jeśli inne państwa zauważą, że regionalna wojna systemowa zakończy się zwycięstwem aspirującego hegemona, będą zmuszone uwzględnić jego żądania, aby uniknąć bezcelowego cierpienia, które spowodowałaby ta wojna.
Celem koalicji antyhegemonicznej jest zatem niedopuszczenie aspirującego hegemona takiego jak Chiny /Rosja? - red./ do podporządkowania sobie regionu takiego jak Azja /Europa? - red./ poprzez przekonanie kluczowych państw, że zwyciężyłaby ona w regionalnej wojnie systemowej. Cel aspirującego hegemona jest pozytywny: ustanowić hegemonię. Cel koalicji jest negatywny: udaremnić te dążenia.
Elbridge A. Colby - Strategia wypierania