wtorek, 9 grudnia 2025


Rzecznik ukraińskiej brygady działającej w kierunku Pokrowska poinformował 7 grudnia, że siły ukraińskie w dalszym ciągu rotują i dostarczają amunicję do wysuniętych jednostek w Myrnohradzie pomimo skomplikowanej sytuacji logistycznej. Rzecznik stwierdził, że siły rosyjskie próbują przedostać się przez ukraińskie linie obronne do Myrnohradu. Rzecznik zauważył, że siły ukraińskie przystosowują się do coraz gorszych warunków pogodowych, korzystając z dronów z funkcją noktowizora i obrazowania termowizyjnego, które są w stanie uderzyć w siły rosyjskie. Rzecznik zauważył również, że ukraińskie drony są w stanie z większą łatwością uderzać w siły rosyjskie ze względu na brak liści, których siły rosyjskie mogły wcześniej używać do ukrywania. Rzecznik stwierdził, że siły rosyjskie stale ponoszą wysoki wskaźnik ofiar. Zastępca dowódcy ukraińskiego pułku działającego w kierunku Pokrowska poinformował 8 grudnia, że siły ukraińskie nadal walczą w samym Pokrowsku i że sytuacja jest stabilniejsza niż w połowie listopada 2025 r., choć nadal trudna. Zastępca dowódcy zauważył, że siły rosyjskie stosują taktykę infiltracji i pieszo poruszają się w dwu- do trzyosobowych zespołach ogniowych, aby przedostać się do miasta.

understandingwar.org


Rosjanie kontynuują próby całkowitego przejęcia aglomeracji pokrowskiej, intensyfikując działania w rejonie miejscowości Riwne i Switłe (według rosyjskich źródeł pierwsza z nich znajduje się już pod kontrolą okupanta) wzdłuż szosy łączącej Pokrowsk i Myrnohrad. Agresor poczynił postępy w Rodynśkem na północ od Pokrowska, osiągając biegnącą na północ od miasta szosę do Dobropola, oraz w Hryszynem, dążąc do odcięcia obrońców od ostatniej arterii komunikacyjnej łączącej Pokrowsk z Pawłohradem. Ukraińskie kierownictwo wojskowe przyznało też, że żołnierze opuścili Łysiwkę i Suchyj Jar na południe od Myrnohradu, unikając w ten sposób pełnego otoczenia w tym rejonie.



Trudna sytuacja dla obrońców panuje także w Siewiersku, gdzie Rosjanie przejęli większą część miasta. Intensywne walki toczą się o Swiato-Pokrowśke, Zwaniwkę i Wyjimkę położone na południe od tej miejscowości. Na północny zachód od Siewierska Rosjanom udało się poczynić postępy w okolicach Jampila. Ich działaniom na tym obszarze sprzyjały w ostatnich dniach złe warunki pogodowe, utrudniające obrońcom wykorzystanie dronów. „Przełomu” według szefa Sztabu Generalnego armii rosyjskiej generała Walerija Gierasimowa mieli dokonać Rosjanie również w Łymanie, ale zaprzeczył temu generał Andrij Biłecki, dowódca 3 Korpusu Armijnego Sił Zbrojnych Ukrainy, stwierdzając, że oddziały wroga są powstrzymane jeszcze przed miastem.



Źródła rosyjskie informują też o zajęciu Kuczeriwki i wsi Piszczane na wschód od Kupiańska, jednak doniesienia te nie znajdują obecnie wiarygodnego potwierdzenia – południowa cześć miasta ma pozostawać pod kontrolą Ukraińców, którzy według niektórych źródeł skutecznie kontratakują w centralnej dzielnicy.


Rosjanie wypierają natomiast obrońców z południowych obszarów Wołczańska.


7 grudnia siły rosyjskie zniszczyły most na rzece Doniec w Starym Sałtiwie (na wschód od Charkowa) oraz zaporę wodną w Peczenihach, co doprowadziło do zamknięcia przejazdu na drogach łączących Czuhuniwkę i Wołczańsk z Charkowem oraz Czuhujew i Wełykyj Burłuk. Ataki mają na celu zablokowanie linii zaopatrzenia wojsk ukraińskich na kierunku Wołczańska i Kupiańska, co wskazuje na dalsze plany ofensywne Moskwy w obwodzie charkowskim.


Trudna sytuacja dla obrońców panuje także w okolicach Hulajpola, gdzie agresor poczynił postępy na północ od miasta, zajmując Sołodke oraz zbliżając się do Dobropilli. Oddziały rosyjskie posunęły się również naprzód w rejonie Stepnohirśka w obwodzie zaporoskim, co stanowi konsekwencję przerzucenia części sił obrońców do Hulajpola w celu utrzymania tam linii obrony.


Wojska rosyjskie po raz kolejny dokonały zmasowanego, kombinowanego ataku powietrznego na obiekty infrastruktury energetycznej. Na całej Ukrainie wprowadzano po nich godzinowe harmonogramy przerw w dostawach prądu oraz ograniczenia poboru energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych i firm. W ciągu zaledwie dwóch dni – w nocy z 5 na 6 oraz z 6 na 7 grudnia – agresor użył 894 dronów uderzeniowych różnego typu (z czego 450 to „szahedy”), sześć rakiet Kindżał, 34 pociski manewrujące Kalibr oraz 16 pocisków balistycznych Iskander-M. Celem były przede wszystkim obiekty wytwarzania i dystrybucji energii elektrycznej oraz linie przesyłowe w obwodach wołyńskim, winnickim, kijowskim, czernihowskim, lwowskim, odeskim, zaporoskim, dniepropetrowskim, mikołajowskim, połtawskim, sumskim, kirowohradzkim i charkowskim. Uderzono m.in. w Kijów, Dniepr, Łuck, Czernihów, Sumy, Krzemieńczuk.

(...)

W nocy z 3 na 4 grudnia rosyjscy najeźdźcy zaatakowali elektrownię w obwodzie odeskim. 4 grudnia doszczętnie zniszczono Chersońską Elektrownię Cieplną, w wyniku czego ponad 40 tys. abonentów zostało pozbawionych prądu. Przewodniczący Rady Ukraińskiego Stowarzyszenia Energii Odnawialnej Stanisław Ihnatiew poinformował, że przerwy w dostawach prądu będą obowiązywać przez całą zimę i mogą zostać odwołane dopiero na początku kwietnia – o ile naprawa uszkodzonych obiektów będzie odbywać się bez przeszkód.

Celem ataków dronowych i rakietowych były także obiekty cywilne i mieszkalne. W nocy z 5 na 6 grudnia rosyjskie bezzałogowce całkowicie zniszczyły budynek dworca kolejowego w Fastowie (miasto stało się celem ataku również 8 grudnia). 3 grudnia Rosjanie zaatakowali Charków, Krzywy Róg (uszkodzono m.in. 15 wieżowców mieszkalnych, 29 domów prywatnych oraz szkołę), a 4 grudnia – Odessę i Chersoń. W rezultacie uderzenia przeprowadzonego 5 grudnia na Dniepr trafiony został magazyn jednego z dwóch największych dystrybutorów leków BaDM. Firma poinformowała, że zniszczeniu uległy zapasy leków i środków medycznych o wartości ponad 5 mld hrywien. To kolejny rosyjski atak na magazyny farmaceutyczne w tym roku – w sierpniu, październiku i listopadzie zaatakowano też obiekty przechowywania leków w Dnieprze i Kijowie. Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej oświadczyło, że uderzenia te stanowią poważne zagrożenie dla stabilności dostaw leków na Ukrainie.

W nocy z 3 na 4 grudnia ukraińskie drony zaatakowały magazyn ropy naftowej Dmitrijewska w obwodzie tambowskim na terytorium Rosji. Według ukraińskiego Sztabu Generalnego spłonąć miało kilka zbiorników z ropą. Tego samego dnia trafiona miała zostać również baza paliwowa koncernu Łukoil pod Woroneżem.

W nocy z 4 na 5 grudnia nocy ukraińskie bezzałogowce przeprowadziły atak na obiekty przedsiębiorstwa Niewinnomysskij Azot w Kraju Stawropolskim będące kluczowym elementem rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Zdolności produkcyjne firmy to ponad 1 mln ton amoniaku i 1,4 mln ton saletry amonowej rocznie, co czyni ją jednym z ważniejszych dostawców komponentów do produkcji materiałów wybuchowych i amunicji.

Tej samej nocy Ukraińcy uderzyli w infrastrukturę portową w mieście Tiemriuk położonym na prawym brzegu rzeki Kubań, w jej delcie, przy ujściu do Morza Azowskiego. W wyniku ataku w porcie wybuchł pożar. Port stanowi główny punkt przeładunkowy węgla i produktów rolnych z okupowanej części ukraińskiego terytorium. Tego lata rosyjskie media poinformowały o otwarciu terminalu eksportu ropy naftowej w porcie, dzięki czemu transportowane są stamtąd rosyjskie paliwa.

tekst: osw.waw.pl
ilustracje: understandingwar.org


W związku z tym, że siła militarna jest fundamentalnym elementem potęgi i ostatecznym arbitrem w sporach na anarchicznej arenie międzynarodowej, regionalna równowaga sił jest w swojej istocie kwestią potęgi militarnej. Mniej istotne sprawy mogą zostać rozwiązane przy użyciu mniej poważnych form siły, ale o tym, czy państwo ugnie się przed hegemonią innego, ostatecznie zdecyduje bilans sił militarnych.

Oznacza to, że regionalna równowaga sił ostatecznie sprowadza się do pytania, czyja potęga militarna weźmie górę w konfrontacji zbrojnej. Kwestia tego, kto jest mocniejszy w bilansie sił, zostanie rozstrzygnięta, jeśli po zakończeniu konfliktu aspirujący hegemon zdoła narzucić dominację nad regionem. Ten zasadniczy konflikt to regionalna wojna systemowa – wojna decydująca o tym, czy aspirujący hegemon jest w stanie narzucić dominację w regionie.

Taka regionalna wojna systemowa nie jest definiowana na podstawie przebiegu, lecz rezultatu; to decydujący konflikt o to, czy aspirujący hegemon zdoła osiągnąć swoje cele. Regionalna wojna systemowa może przybrać wiele form, włączając różne ugrupowania narodów zaangażowanych w różnym czasie i z niejednakową intensywnością. Jej krytycznym aspektem jest jednak to, że decyduje ona o tym, czy aspirujący hegemon osiąga swój cel, nawet jeśli nie pokonał całkowicie oponentów. Jeśli poprzez tę wojnę uzyska wystarczającą siłę, aby zapewnić sobie regionalną dominację, wtedy taka wojna jest regionalną wojną systemową.

Aby być skuteczną, koalicja antyhegemoniczna musi zatem obejmować wystarczającą liczbę państw, żeby wygrać taką wojnę. Państwa mogą w niej uczestniczyć w różny sposób – pośrednio lub bezpośrednio, wspólnie lub indywidualnie – ale razem muszą przeważyć w tej grze, jeśli koalicja ma spełnić swój cel. 

Biorąc pod uwagę stawkę, taki konflikt angażowałby znaczne siły stron walczących. Jednak, co istotne, wyniku regionalnej wojny systemowej nie można przewidzieć, porównując wyłącznie siły stron.

Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, jeśli odległe państwo jest istotne dla koalicji, ze względu na położenie geograficzne oraz specyfikę militarną stopień wykorzystania jego potencjału wojskowego w rzeczywistych działaniach wojennych w regionie może być ograniczony. Kontynentalne Stany Zjednoczone są np. bardzo oddalone od Azji i to stanowiłoby dodatkową przeszkodę w wykorzystaniu sił amerykańskich w regionalnej wojnie systemowej. 

Po drugie, wojna mająca przynieść odpowiedź na pytanie, czy aspirujący hegemon taki jak Chiny mógłby zdominować region taki jak Azja, może nie angażować całej potęgi jednej lub obu stron. Inaczej mówiąc, zaangażowanie jednej lub obu stron w takiej wojnie, nawet wielkiej, mogłoby by ograniczone. Jest tak z prostego, choć niezwykle ważnego powodu – jedna lub obie strony mogą uznać potencjalne korzyści z wygrania takiej wojny totalnej za niewarte ryzyka i kosztów, dlatego zdecydują się na ograniczenia w nadziei, że drugą stronę również skłoni to do ograniczeń.

Zatem wynik regionalnej wojny systemowej nie musi być określony przez absolutny bilans sił obu stron. Wygra ją ta strona, która w ramach pewnych ograniczeń będzie miała wolę i sposobność zaangażowania środków militarnych pozwalających osiągnąć cel. Mogą zaistnieć sytuacje, w których państwo ze znacznie większą całkowitą siłą militarną może nie mieć woli lub nie być w stanie przeciwstawić się próbie uzyskania hegemonii regionalnej przez inny kraj. Tak więc Stany Zjednoczone mogą być potężniejsze od Chin w sensie globalnym, ale gdyby Chiny usprawniły swoją projekcję siły w Azji albo miały wolę walczyć mocniej i dla osiągnięcia swojego celu zaryzykować więcej, niż Waszyngton byłby skłonny uczynić, by do tego nie dopuścić, Pekin mógłby ustanowić dominację nad regionem. Właśnie dlatego regionalna równowaga sił jest tak istotna.

Ważne jest zrozumienie, na czym polega potencjalne ryzyko regionalnej wojny systemowej. Groźba takiego konfliktu jest na ogół uśpiona i w dużej mierze zamaskowana; w znakomitej większości interakcji międzypaństwowych nie bierze się jej świadomie pod uwagę. 

(...)

Oddziaływanie regionalnych wojen systemowych funkcjonuje w ten sam sposób. W związku z wyjątkowym znaczeniem takiej decydującej wojny państwa podejmują decyzje, jak powinny się zachować w oparciu o ocenę jej możliwych ostatecznych rozstrzygnięć. Jeśli aspirujący hegemon oceni, że zwyciężyłby w takim konflikcie, ma bodziec do naciskania na region, by ten zaakceptował jego dominację. Zwykle w jego interesie nie leży prowokowanie wojny ze względu na konieczność poniesienia kosztów i pomniejszoną wartość zdobyczy. Zamiast tego lepiej jest skłonić inne państwa do zmiany zachowania, opierając się na ocenie, według której aspirujący hegemon wygrałby taką wojnę, gdyby miało do niej dojść. Jeśli inne państwa zauważą, że regionalna wojna systemowa zakończy się zwycięstwem aspirującego hegemona, będą zmuszone uwzględnić jego żądania, aby uniknąć bezcelowego cierpienia, które spowodowałaby ta wojna.

Celem koalicji antyhegemonicznej jest zatem niedopuszczenie aspirującego hegemona takiego jak Chiny /Rosja? - red./ do podporządkowania sobie regionu takiego jak Azja /Europa? - red./ poprzez przekonanie kluczowych państw, że zwyciężyłaby ona w regionalnej wojnie systemowej. Cel aspirującego hegemona jest pozytywny: ustanowić hegemonię. Cel koalicji jest negatywny: udaremnić te dążenia.

Elbridge A. Colby - Strategia wypierania