poniedziałek, 8 kwietnia 2024


Oleg Orłow, współzałożyciel i współprzewodniczący Memoriału, nagrodzonego Pokojową Nagrodą Nobla, został skazany pod koniec lutego br. na karę 2,5 roku łagru za „dyskredytację armii rosyjskiej”. Wyrok orzeczony wobec Olega Orłowa jest przyznaniem się władz do tego, że ścierpieć nie mogą nikogo, kto w oczy mówi (pisze) prawdę o istocie putinizmu, o jego zbrodniach. Żarna machiny przymusu obracają się coraz szybciej, zgniatając kolejne wysepki niezależnego myślenia. Zaraz po orzeczeniu wyroku Orłowowi – podobnie jak pozostałym skazańcom – zaproponowano podpisanie kontraktu i wyjazd na linię frontu. „Nie zgadzam się” – napisał Orłow.

Dziś Orłow kończy 71 lat. Jest obecnie poddawany wysublimowanej torturze. W oczekiwaniu na apelację skazany wyraził życzenie (zagwarantowane prawem) zapoznania się z materiałami sprawy i protokołami rozpraw. Skoro sobie życzysz – to proszę bardzo, możesz się zapoznawać – odpowiedział system i wdrożył egzekucję: codzienny harmonogram pracy z dokumentami – pisze „Nowa Gazeta. Europa”.

„Dzień w dzień Orłow jest przewożony z aresztu śledczego wcześnie rano do budynku sądu, gdzie może czytać materiały, wraca do aresztu po północy. Większość czasu Orłow spędza w okratowanym samochodzie, potem w również okratowanej poczekalni sądu, wreszcie jest konwojowany do sali sądowej, gdzie może zapoznać się z dokumentacją. Siedzi tam w klatce, konwojenci nie spuszczają go z oka. Potem ponownie trafia do poczekalni, gdzie oczekuje na transport. Samochód krąży po Moskwie czasem kilka godzin, rozwożąc aresztantów po oddalonych od siebie aresztach śledczych”.

I tak dzień w dzień. Orłow poskarżył się adwokatowi, że na skutek rygoru, jakiemu jest poddawany, traci słuch i jest nieustannie przeziębiony. „A jeszcze przecież nie trafił do łagru” – konkluduje gazeta.

tygodnikpowszechny.pl

Znamienny jest w tym kontekście przypadek Dmitrija Kolkera. Naukowiec, kierownik laboratorium optycznych technologii kwantowych Uniwersytetu Nowosybirskiego, 30 czerwca został aresztowany w Nowosybirsku na oddziale szpitalnym, gdzie był leczony (ciężka choroba nowotworowa). Postawiono mu zarzut zdrady państwa – w 2018 r. miał on podczas wykładów w Chinach zdradzić chińskim studentom jakieś tajemnice rosyjskiego państwa. Kolker nie był ani obywatelskim aktywistą, ani nie miał dostępu do utajnionych danych (zresztą tematyka i zakres zagranicznych wykładów są ściśle kontrolowane i zatwierdzane przez odpowiednie czynniki). Po przewiezieniu do aresztu śledczego Lefortowo w Moskwie Kolker zmarł. Miał 54 lata. W Nowosybirsku w miasteczku uniwersyteckim współpracownicy Kolkera ustanowili spontanicznie memoriał na jego cześć. Policja niemal natychmiast uprzątnęła wieńce i kwiaty.

Historyk Andriej Zubow (od lat na emigracji) poświęcił temu, co się stało z Kolkerem, obszerny wpis na Facebooku, który zatytułował „Wielki terror”. To kilka fragmentów: „Aresztowanie doktora nauk matematyczno-fizycznych Kolkera to świadectwo braku człowieczeństwa. Ale cel aresztowania umierającego człowieka był inny: to zastraszenie naukowców. Przestępcza organizacja wywodząca się z Czeka zdaje się nam mówić: nic nas nie powstrzyma. W warunkach ciężkiej, zbrodniczej wojny w Ukrainie władze Rosji potrzebują milczenia przeciwników reżimu i zachwyconych okrzyków wszystkich pozostałych. (…) „Gdyby Rosja nie napadła na Ukrainę, to Ukraina napadłaby na Rosję” – w ten zwyrodniały pogląd wierzą miliony. „Zachodowi potrzebne są nasze bogactwa” – biedna prowincja wierzy również w to. „Rosjanie nigdy nie napadali, a tylko się bronili. I teraz bronią się przed Zachodem, który zawsze nas nienawidził” – (…) i temu hasłu ludzie wierzą. A kto nie wierzy, powinien milczeć. W przeciwnym razie – sąd i rozprawa, więzienia i łagry, tortury i śmierć. Aresztowania idą na dziesiątki, grzywny zasądza się tysiącami. Nauczyliśmy się, że Wielki Terror to lata 1937-1938 i kula w potylicę dla setek tysięcy niewinnych oskarżonych. Ale celem terroru nie jest zabójstwo. Celem terroru jest zastraszenie. Aby nikt się nie wychylał, milczał pokornie, aby nikt głowy nie śmiał podnieść. Jeżeli taki cel można osiągnąć bez likwidacji „materiału ludzkiego” – tym lepiej. Czy putinowcy osiągają ten cel w Rosji? Tak, osiągają. Społeczeństwo milczy. Nawet bliscy ludzie boją się dzielić między sobą swoimi myślami. (…) Czy to jeszcze długo potrwa? Potrwa dopóty, dopóki władza będzie się znajdować w rękach partii wojny”.

tygodnikpowszechny.pl