piątek, 15 maja 2026



Putin twierdził 15 maja, że środki gospodarcze rosyjskiego rządu zaczęły generować „powściągliwe, ale wciąż pozytywne wyniki” w marcu 2026 roku. Putin twierdził, że rosyjski handel hurtowy wzrósł o osiem procent w marcu 2025 roku, że handel detaliczny wzrósł o 6,2 procent, produkcja przemysłowa wzrosła o 2,3 procent, a produkcja wzrosła o trzy procent. Putin twierdził, że PKB Rosji wzrósł w marcu o 1,8 proc., a bezrobocie utrzymywało się na niskim poziomie na poziomie 2,2 proc. Rosyjskie niezależne źródło The Bell zauważyło, że Putin nie wspomniał, że dane z rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego wykazały, że rosyjski PKB rok do roku spadł w styczniu i lutym 2026 roku, ani że ministerstwo obniżyło swoją roczną prognozę wzrostu PKB na 2026 r. z 1,3 proc. do 0,4 proc.

Ukraiński wywiad wskazuje, że rosyjski rząd znacznie przekroczył już swoje plany deficytu budżetowego na 2026 rok i zwiększa swoje wydatki. Służba Wywiadu Ukraińskiego (SZRU) poinformowała 12 maja, że deficyt budżetowy Rosji osiągnął 78,4 mld dolarów w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2026 r., prawie dwa razy więcej niż w tym samym okresie w 2025 r. i ponad 150 proc. planowanego przez Rosję deficytu w wysokości 50,5 mld dolarów za cały 2026 r. SZRU poinformował, że rosyjskie wydatki rządowe przez pierwsze cztery miesiące 2026 roku wynosiły 235 miliardów dolarów, o 15,7 procent więcej niż w pierwszych czterech miesiącach 2025 roku, a wydatki wojskowe, programy społeczne i wsparcie dla nieokreślonych sektorów gospodarki zajmują coraz większe udziały w rosyjskich wydatkach rządowych. SZRU poinformował, że rosyjski rząd próbował zrównoważyć zwiększone wydatki, podnosząc stawkę podatku od wartości dodanej (VAT) w styczniu 2026 roku.

(...)

Rosyjskie rządy regionalne zwiększają również wydatki na rekrutację do działań wojennych, utrudniając rosyjskiemu rządowi federalnemu zdolność do zrównoważenia tych kosztów. Rosyjskie źródło opozycyjne Vazhnye Istorii poinformowało 15 maja, że rosyjskie rządy regionalne ponad dwukrotnie zwiększyły swoje średnie miesięczne wydatki na rekruterów wojskowych i premie rekrutacyjne z 358 milionów rubli (około 4,92 miliona dolarów) w 2025 roku do 802 milionów rubli (około 11,02 miliona dolarów) w 2026 roku. Wydatki regionalne prawdopodobnie jeszcze bardziej obciążają budżet federalny, ponieważ Moskwa regularnie pożycza rządom regionalnym pieniądze i odpuszcza te długi, tak jak to miało miejsce ostatnio 14 maja dla /regionów/ Arkhangelsk, Kaluga, Lipetsk, Orenburg, Smoleńsk i Obwodów Tula.

(...)

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Rosja ponownie rozpoznaje ośrodki decyzyjne w Kijowie i w jego pobliżu w celu ewentualnych przyszłych uderzeń. Zełenski oświadczył 15 maja, że ukraiński wywiad uzyskał rosyjskie dokumenty przedstawiające plany uderzeń przeciwko około 20 obiektom politycznym i wojskowym, które często odwiedzają wysoko postawieni ukraińscy urzędnicy. Zełenski opublikował zdjęcia rozpoznawcze z początku marca 2026 roku, podobno z rosyjskich planów podziemnego tunelu, budynku administracji prezydenckiej i rezydencji prezydenckiej w Kijowie i w jego pobliżu. Zełenski poinformował, że rosyjskie władze kształtują plany od „długiego czasu”, ale od początku konfliktu w Iranie aktywniej rozpoznają możliwe cele – prawdopodobnie w celu wykorzystania ukraińskich niedoborów przechwytujących Patriotów. Kreml zagroził, że uderzy w ośrodki decyzyjne w Kijowie, jeśli siły ukraińskie przeprowadzą 9 maja strajki przeciwko obchodom Dnia Zwycięstwa Rosji w Moskwie, a raport Zełenskiego sugeruje, że Moskwa nie porzuciła swoich planów dotyczących takich uderzeń w przyszłości, nawet gdy minęło zawieszenie broni.

Ulga Sankcyjna dla Rosji, szczególnie w połączeniu ze spowolnieniem dostaw przechwytywaczy Patriot na Ukrainę, zwiększyłaby i tak już znaczące zagrożenie, jakie rosyjskie ataki rakietowe stanowią dla Ukrainy. Ukraiński prezydencki komisarz ds. polityki sankcji Władysław Własyuk oświadczył 15 maja, że Rosja wyprodukowała pociski manewrujące Kh-101, których użyła w serii uderzeń z 14 maja w drugim kwartale 2026 roku, wskazując, że siły rosyjskie wystrzeliwują rakiety niemal natychmiast po produkcji i nie gromadzą pocisków. Własyuk stwierdził, że rosyjskie rakiety nadal wykorzystują znaczną liczbę zachodnich komponentów, w tym tych wyprodukowanych pod koniec 2025 i na początku 2026 roku, pomimo trwających sankcji. Własyuk podkreślił jednak, jak wysiłki USA na rzecz powstrzymania dostaw zachodnich modułów sztucznej inteligencji (AI) do Rosji prawdopodobnie uniemożliwiły Rosji szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji w swoich (...) dronach. Ukraińskie źródło Militarnyi podobnie poinformowało 14 maja, że szczątki rakiet balistycznych z końca 2025 roku i początku 2026 roku wykazały, że Rosja wystrzeliła niedawno wyprodukowane rakiety.

understandingwar.org

 

Otrzymaliśmy instrukcję redukcji sił i uznaliśmy, że anulowanie wysłania brygady do Polski było najsensowniejszą opcją - powiedział w piątek szef sztabu US Army gen. Christopher LaNeve. Przyznał, że nie wie, czy brygada zostanie zastąpiona i czy polskie władze zostały o tym poinformowane.

LaNeve i występujący obok niego minister (sekretarz) ds. sił lądowych Dan Driscoll mierzyli się w piątek z lawiną pytań kongresmenów na temat nagłego odwołania planowanego przesunięcia 2. pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT) do Polski podczas wysłuchania w komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów na temat budżetu wojska.

Generał tłumaczył, że był to skutek otrzymanych instrukcji redukcji sił w Europie, a anulowanie planowanego rozmieszczenia brygady było "najsensowniejszym" sposobem, by to zrobić.

- My, szef dowództwa bojowego (Dowództwa Europejskiego - PAP), generał (Alexus) Grynkewich otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. Współpracowałem z nimi, ściśle konsultując się (...) i uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań - powiedział LaNeve. - Będziemy nadal ściśle współpracować z generałem Grynkewichem i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas - dodał.

Generał potwierdził, że część przerzucanej brygady była już w Polsce, a jej sprzęt był w tranzycie. Pytani o termin podjęcia decyzji LaNeve i Driscoll odpowiadali, że decyzja została podjęta w ciągu ostatnich dwóch tygodni, a dowiedzieli się o niej kilka dni temu. Pytany o to, czy wstrzymana brygada zostanie zastąpiona innymi siłami wysłanymi do Polski, odesłał kongresmenów do gen. Grynkewicha. Przyznał też, że "nie wie", czy polskie władze zostały poinformowane o tym ruchu.

LaNeve i Driscoll sugerowali, że byli jedynie wykonawcami poleceń od szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha i nie próbowali uzasadnić stojącej za nimi decyzji - ku irytacji szeregu kongresmenów.

Decyzja była niemal powszechnie krytykowana przez członków komisji z obydwu partii. Najostrzejszy w potępieniu był republikański kongresmen Don Bacon, były generał Sił Powietrznych USA. Jak stwierdził, Polska nie została poinformowana o decyzji Pentagonu, co uznał za "hańbę" dla Stanów Zjednoczonych i policzek wymierzony sojusznikowi.

- Cóż, ja już znam odpowiedź, bo dzwonili do mnie wczoraj. Nie wiedzieli. Zostali zaskoczeni. To jedni z naszych najlepszych sojuszników i nie mieli pojęcia - irytował się kongresmen. - Nadal nie wiedzą, dlaczego brygada została wstrzymana. Nie wiedzą, czy to tylko zawieszenie, czy na stałe. Jesteśmy winni Polsce i naszym bałtyckim przyjaciołom, którzy są bardzo narażeni przez tę decyzję, lepsze wyjaśnienie - dodał.
Polityk ocenił, że jest to też policzek wymierzony Kongresowi, bo decyzja sprzeczna jest z przepisami nakładającymi restrykcje dotyczące wycofania wojsk USA z Europy.

Chodzi o uchwalone przez Kongres na początku roku przepisy zabraniające redukcji amerykańskich sił zbrojnych w Europie poniżej poziomu 76 tys. na więcej niż 45 dni, dopóki szef Pentagonu i szef Dowództwa Europejskiego (EUCOM) nie przedstawią Kongresowi oddzielnych raportów uzasadniających podjęcie takiej decyzji. Prawo nakłada również obowiązek konsultacji z Kongresem, innymi instytucjami państwa oraz sojusznikami.

Bacon wyraził też przekonanie, powołując się na własne doświadczenie, że decyzja została podjęta wbrew opinii dowódcy sił USA w Europie. Zaznaczył, że sama decyzja oraz sposób jej podjęcia podważa zaufanie sojuszników do Stanów Zjednoczonych. W istocie jeszcze w marcu gen. Grynkewich zapewniał tę samą komisję, że obecność dwóch brygad pancernych w Polsce jest kluczowa dla odstraszania Rosji.

Zarówno Bacon, jak i inni kongresmeni wspominali, że analogiczna sytuacja miała miejsce w ub.r., kiedy Pentagon nagle i bez konsultacji zdecydował o wycofaniu brygady z Rumunii. Politycy wypominali, że urzędnicy resortu obiecywali potem, że podobna sytuacja się nie powtórzy.

Inny Republikanin, Austin Scott z Georgii, sugerował, że resort kłamał, twierdząc, że decyzja o wstrzymaniu ruchu brygady "nie została podjęta w ostatniej chwili", biorąc pod uwagę, że doszło do niej w trakcie przerzutu wojsk.

- Poza szerszymi szczegółami, o których mówi generał LaNeve, jesteśmy w stałym kontakcie z OSW (biurem ministra wojny) i dowódcami polowymi (...), tego typu rozmowy trwają przez cały rok, każdego roku, a armia jest zawsze gotowa do przesunięć ludzi i rzeczy w oparciu o preferencje dowódców polowych i ministra wojny - odparł Driscoll.

Irytację wyrażał też przewodniczący komisji Mike Rogers, który już wcześniej krytykował wycofanie wojsk z Rumunii i z Niemiec.

- Bardzo skupiamy się w tej komisji, jeśli chodzi o rozmieszczenie sił zbrojnych, a w szczególności w EUCOM (Dowództwie Europejskim), zwłaszcza by nie odbywało się bez wymaganych ustawowo konsultacji z nami. I tego nie otrzymaliśmy, więc nie wiemy, co się tu dzieje, ale mogę powiedzieć, że nie jesteśmy zadowoleni z tego, o czym się mówi - zaznaczył Republikanin.

Wśród krytyków był też Demokrata Joe Courtney z Connecticut, który wspomniał, że jeszcze 1 maja podczas ceremonii zwinięcia sztandaru brygady przed wysłaniem na misję w Polsce, dowódca 1. Dywizji Kawalerii gen. Thomas Feltey podkreślał znaczenie wysłania jednostki.

- Nie dajcie się zwieść, nasi przeciwnicy patrzą, co robimy. Kiedy pancerna brygada bojowa rozmieszcza się naprzód, wysyła jasny i nieomylny sygnał. ABCT jest ucieleśnieniem amerykańskiej siły bojowej - cytował generała polityk. - Szczerze mówiąc, nie tylko nasi przeciwnicy zwracają na to uwagę, ale także nasi sojusznicy. Polska (...), gdzie miały zostać rozmieszczone siły, jest sojusznikiem, który wydaje 4,8 proc. PKB na obronność - dodał od siebie kongresmen.

PAP



Nie zobowiązałem się do niczego w sprawie Tajwanu; przywódca ChRL Xi Jinping pytał mnie, czy będę bronić wyspy, nie chcę o tym rozmawiać - powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump w drodze powrotnej po zakończeniu wizyty w Chinach. Dodał też, że nie zdecydował, co zrobi w sprawie sprzedaży broni Tajwanowi.

Pytany przez dziennikarzy na pokładzie Air Force One, czy będzie bronić Tajwanu w razie chińskiej inwazji, Trump odparł, że nie chce odpowiadać.

- Jest tylko jedna osoba, która to wie. Wiecie kim ona jest? To ja, jestem jedyną osobą. Prezydent Xi zadał to pytanie dzisiaj. Powiedziałem, że nie rozmawiam o tym - oświadczył prezydent USA.

- On (Xi) nie chce widzieć ruchu w kierunku niepodległości. Mówi: "Słuchajcie, wiecie, mieliśmy to przez tysiące lat" (...), jeśli chodzi o Tajwan, on jest bardzo zdecydowany. Nie poczyniłem żadnego zobowiązania w tę czy w drugą stronę - powiedział Trump, pytany o rozmowy z Xi na temat wyspy.

Dopytywany o to, czy zdecydował się odblokować wstrzymaną rekordową sprzedaż broni dla Tajwanu, dał do zrozumienia, że nie podjął decyzji. - Podejmę decyzję przy najbliższej okazji (...) muszę porozmawiać z osobą, która teraz, wiecie, która rządzi Tajwanem - powiedział.

Kiedy dziennikarz "New York Timesa" przypomniał, że w 1982 r. USA zobowiązały się wobec Tajwanu, że nie będą konsultować sprzedaży broni dla tego kraju z Chinami, Trump odpowiedział, że 1982 r. był dawno temu.

- Omówiliśmy sprzedaż broni na Tajwan, cała sprawa ze sprzedażą broni była szczegółowo omówiona. Będę podejmował decyzje, ale wiecie, myślę, że ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebujemy, jest wojna, która toczy się 9500 mil stąd - powiedział prezydent.

PAP


Kiedy prezydent Xi bardzo elegancko nazwał Stany Zjednoczone być może krajem w stanie upadku, miał na myśli ogromne szkody, jakie ponieśliśmy w ciągu czterech lat rządów Joe Bidena i jego administracji, i pod tym względem miał 100% racji. Nasz kraj niewyobrażalnie ucierpiał z powodu otwartych granic, wysokich podatków, osób transpłciowych dostępnych dla wszystkich, mężczyzn w kobiecych sportach, równości szans i integracji, fatalnych umów handlowych, szerzącej się przestępczości i wielu innych rzeczy!

Prezydent Xi nie miał na myśli niesamowitego wzrostu, jaki Stany Zjednoczone zademonstrowały światu w ciągu 16 spektakularnych miesięcy administracji Trumpa, na które składają się rekordowe rynki akcji i programy emerytalne 401(k), zwycięstwo militarne i rozwijające się stosunki w Wenezueli, militarne zdziesiątkowanie Iranu (ciąg dalszy nastąpi!) – najsilniejsza armia na świecie, ponownie potęga gospodarcza, z rekordowymi 18 bilionami dolarów zainwestowanymi w Stany Zjednoczone przez innych, najlepszy rynek pracy w USA w historii, z większą liczbą osób pracujących w Stanach Zjednoczonych niż kiedykolwiek wcześniej, zakończenie niszczącego kraj DEI i tak wielu innych rzeczy, których nie sposób wymienić. W rzeczywistości prezydent Xi pogratulował mi tak wielu ogromnych sukcesów w tak krótkim czasie.

Dwa lata temu byliśmy w istocie narodem w kryzysie. W tej kwestii całkowicie zgadzam się z prezydentem Xi! Ale teraz Stany Zjednoczone są najgorętszym narodem na świecie i mam nadzieję, że nasze relacje z Chinami będą silniejsze i lepsze niż kiedykolwiek wcześniej!

truthsocial.com/@realDonaldTrump


Rozłożymy na części co powiedział Xi Jinping do Trumpa: "przyspiesza ewolucja zmian niewidzianych od stu lat, sytuacja międzynarodowa staje się coraz bardziej złożona i burzliwa, a pytanie brzmi: czy Chiny i Stany Zjednoczone zdołają uniknąć pułapki Tukidydesa?"

Te "zmiany nie widziane od stu lat" (百年变局) to niezwykle ważny chiński koncept, używany często przez Xi Jinpinga. Oznacza proces upadku Zachodu i USA, globalnej transformacji, która jest bardzo burzliwa. Dla Chińczyków - głównie z powodu agresywnego "miotania się" upadającego hegemona. Tego oczywiście chiński lider nie wypowie wprost, ale to znaczenie tkwi tam wyraźnie. 

"Pułapka Tukidydesa" to znany koncept, mówiący o wojnie między wschodzącym mocarstwem, a dotychczasowym hegemonem. Jej główny propagator, Graham Allison, jest z resztą osobiście przyjmowany przez liderów Komunistycznej Partii Chin. 

Jeśli więc przetłumaczyć słowa Xi z "chińskiego na nasze", powiedział on nie mniej, nie więcej niż: być może Ameryka powinna zaakceptować nieuchronny proces wzrostu Chin i upadku USA, w ten sposób unikając wojny.

Takie słowa, zawoalowanym językiem, prosto do prezydenta USA, w Wielkiej Hali Ludowej. Dość kunsztowne. Ale i wyrażające poczucie wielkiej siły i pewności siebie Pekinu.

x.com/J_Jakobowski
 
 
 “Przyjaciele! Wróciliśmy. Naród Izraela powraca. Premier miał rację, mówiąc, że udało nam się zjednoczyć całą ziemię Izraela. Jerozolimę i całą ziemię Izraela. Wypełniamy tę jedność treścią. Naszedł czas ostatecznego wymazania linii odróżniających strefy A, B i C. Wszyscy wiedzą, że mój angielski nie jest świetny i nie odróżniam między A, B i C. W tym tygodniu przedłożyłem premierowi i gabinetowi szczegółowy plan razem z dokładnymi mapami. Wzywam premiera, aby zwołał posiedzenie gabinetu i zaakceptował ten plan. Cała ziemia Izraela jest nasza” – powiedział Becalel Smotricz, minister finansów Izraela, podczas obchodów Dnia Jerozolimy 14 maja 2026 r.

Porozumienie pokojowe z Oslo II, zawarte przez Izrael i Organizację Wyzwolenia Palestyny w 1995 r., ustanowiło autonomię na Zachodnim Brzegu Jordanu, okupowanym przez Izrael od 1967 r. Terytorium zostało podzielone na trzy strefy:
A – ok. 18 proc. powierzchni – pełna autonomia obejmująca główne tereny zurbanizowane;
B – ok. 22 proc. powierzchni – cywilna kontrola palestyńska i izraelska kontrola bezpieczeństwa;
C – ok. 60 proc. powierzchni – pełna kontrola izraelska.

Strefy A i B nie mają ciągłości terytorialnej, a rozbudowywane na przestrzeni dekad osiedla żydowskie szatkują Zachodni Brzeg Jordanu. Prawica od początku przeciwstawiała się autonomii, co m.in. doprowadziło do zamordowania premiera Icchaka Rabina przez żydowskiego ekstremistę kilka miesięcy po podpisaniu porozumienia.

W chwili obecnej armia i izraelskie służby bezpieczeństwa bez przeszkód działają na terenie całej autonomii, która zachowała jedynie resztkowe funkcje cywilne. Rząd Izraela prowadzi politykę aneksji de facto Zachodniego Brzegu Jordanu. Służą temu rozbudowywane osiedla oraz przeniesienie jurysdykcji nad nim spod władzy armii na rzecz rządu Państwa Izrael (ministerstwa sprawiedliwości, spraw wewnętrznych, rejestry gruntów, archeologia itd.). Prowadzone jest również rozszerzanie rezerwatów na tereny stref B i A, co podporządkowuje te obszary Izraelowi. W lutym wprowadzono ustawę wymagającą od Palestyńczyków spełnienia bardzo trudnych wymogów w celu udowodnienia własności gruntów.

W 2025 r. Kneset przyjął uchwałę wspierającą aneksję. W politykę obecnego Izraela, w którym dwaj prawicowi rywale, Becalel Smotricz i Itamar Ben Gwir, odpowiadają za osadnictwo i bezpieczeństwo, wpisuje się także całkowita bezkarność działań ekstremistów żydowskich na terytoriach okupowanych.

Wdrożenie planu Smotricza w praktyce zakończy istnienie Autonomii Palestyńskiej i będzie oznaczać ostateczne, formalne pogrzebanie porozumień z Oslo. W praktyce Autonomia jest dysfunkcyjna, a Izrael podważa jej działanie, wstrzymując przelewy należnych środków z tytułu podatków czy wysyłając armię i służby bezpieczeństwa do strefy A. Ogłoszenie w tej chwili planu Smotricza można uważać za początek kampanii wyborczej w Izraelu, podobnie jak ujawnienie przez premiera Netanjahu podróży do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ani tego działania, ani samego polityka wywodzącego się ze skrajnej, religijno-nacjonalistycznej prawicy nie można ignorować.

Smotricz jest nie tylko ministrem finansów Izraela, ale także pełni funkcję ministra w ministerstwie obrony (tzw. minister dodatkowy), co daje mu kontrolę nad administracją cywilną (wojskową) na Zachodnim Brzegu Jordanu, COGAT-em (organem koordynującym działania rządowe na terytoriach okupowanych, ze Strefą Gazy włącznie) oraz nadzoruje osadnictwo w ramach utworzonej przez siebie Administracji Osadnictwa.

dnbw.substack.com