środa, 1 lipca 2026



Według wspomnianego raportu powodem rozłamu była tajna amerykańska misja wojskowa o kryptonimie "Projekt Wolność". W ramach tej operacji USA chciały zabezpieczyć żeglugę przez cieśninę Ormuz i eskortować tankowce przez ten strategiczny przesmyk.

Jednak amerykański plan się nie powiódł. Jak podaje raport, Arabia Saudyjska odmówiła Amerykanom dostępu do swoich baz wojskowych i nie wyraziła zgody na przeloty nad terytorium kraju. Bez wsparcia królestwa Saudów Waszyngton musiał przerwać operację. Dla Białego Domu było to wyraźne lekceważenie.

W odpowiedzi Trump wyraźnie zwiększył presję. Według doniesień Biały Dom zagroził Arabii Saudyjskiej nawet wstrzymaniem dostaw pilnie potrzebnych systemów obrony przeciwrakietowej. Dopiero wtedy Rijad ustąpił i zniósł ograniczenia. Jednak szkody zostały już wyrządzone: "Projekt Wolność" ostatecznie zakończył się fiaskiem, a między Trumpem i księciem Muhammadem ibn Salmanem miało dojść do kilku burzliwych rozmów telefonicznych.

To może być najpoważniejszy kryzys między Waszyngtonem a Rijadem od lat. Według "Wall Street Journal" Stany Zjednoczone rozważają obecnie ograniczenie swojej obecności wojskowej w Arabii Saudyjskiej i zwrócenie się ku takim sojusznikom jak Izrael czy Jordania.

onet.pl\BILD


Jak podaje agencja Interfax, powołując się na dane Banku Centralnego Federacji Rosyjskiej, w czerwcu ilość gotówki w obiegu wzrosła o kolejne 449,7 mld rubli (ponad 22 mld zł). W porównaniu z majem tempo wzrostu ilości gotówki w gospodarce wzrosło o 18 proc.: wówczas ilość gotówki w obiegu wzrosła o 386,2 mld rubli (18,7 mld zł).

W okresie od lutego do czerwca łączna kwota gotówki wzrosła o 1,903 bln rubli (92,3 mld zł). Średnio każdego miesiąca Rosjanie i przedsiębiorstwa wypłacali w gotówce 380,7 mld rubli (ok. 18,5 mld zł), czyli 12,6 mld rubli dziennie (612,5 mln zł). Rekordowy odpływ w tym roku — 607,3 mld rubli (29,5 mld zł) — Bank Centralny odnotował w kwietniu.

Można mówić o tym, że ukształtował się trwały trend polegający na wypłacaniu oszczędności w gotówce — stwierdza dyrektor zarządzający Expert RA Jurij Belikow. Przedsiębiorstwa przechodzą do szarej strefy z powodu wzrostu podatków, a ludzie starają się mieć zapas banknotów na wypadek przerw w dostępie do internetu — wyjaśnia.

Wzrost ilości gotówki w obiegu to "bardzo niepokojąca sytuacja" — mówił w czerwcu na forum PMEF wiceprezes zarządu Sberbanku Taras Skworcow. Według niego gotówka wycofana z systemu bankowego nie wraca do obiegu. "Nie obserwujemy wzrostu inkasa ani wpłat za pośrednictwem urządzeń samoobsługowych, bankomatów i terminali do systemu bankowego. Oznacza to, że gotówka pozostaje obecnie w rękach ludności" — powiedział Skworcow.

Według danych Banku Centralnego na dzień 1 maja trzymano w gotówce 17,7 bln rubli (80,6 mld zł) oszczędności — kwotę rekordową w historii. "Pod materacami" oraz w skrytkach bankowych obywatele Federacji Rosyjskiej przechowywali 88 proc. gotówkowej masy pieniężnej, którą Bank Centralny oszacował na 20,09 bln rubli (976,8 mld zł) na koniec kwietnia.

onet.pl\The Moscow Times


— W ciągu ostatnich kilku miesięcy podróżowałem po Europie, rozmawiając z Ukraińcami w wielu krajach, i słyszałem wiele opowieści o tym, co zostało nazwane "wypychaniem". Zdecydowanie dostrzegam pewne tendencje — powiedział komisarz Rady Europy ds. praw człowieka Michael O'Flaherty.

Komisarz wskazał na cięcia świadczeń socjalnych i dodatków mieszkaniowych. Mówił też o "wzroście nienawiści do Ukraińców w niektórych miejscach". — Widzę, jak stają się ofiarami antyimigranckiej retoryki skrajnej prawicy, która chce obarczać imigrantów winą za wszystko, co idzie nie tak w społeczeństwie — dodał O'Flaherty.

W rozmowie z "Faktem" dr hab. Jan Brzozowski, kierownik Zakładu badań nad zmianami społecznymi w Europie Uniwersytetu Jagiellońskiego, wskazał, że "to część większego zjawiska". — Pamiętajmy, że w momencie, gdy doszło do pełnoskalowej inwazji i kilka milionów Ukraińców wjechało do Europy, a Komisja Europejska uaktywniła dyrektywę o tymczasowej ochronie, w krajach członkowskich pojawiła się bardzo brzydka presja, żeby "zachęcać" do powrotu do domu obywateli Syrii — przypomniał.

— Teraz mamy drugą odsłonę tego procesu, który określiłbym jako cherry picking [pl. wybiórcze podejście — przyp. red.], czyli pozostawienie tylko tych uchodźców, których chcemy, najlepiej zdrowych, pracujących i dobrze wykształconych — ocenił. Jak podkreślił, "to nie jest humanitaryzm, wygrywają zimne interesy".

— Polityka państwa polskiego wcale znacząco tutaj nie odstaje — to jest europejski trend. Widzimy stopniowe wygaszanie ochrony tymczasowej na rzecz prawa pobytowego — co ładnie brzmi i generalnie ja też zgadzam się z tym, że coś, co jest tymczasowe, nie może trwać wiecznie — natomiast w całym tym pragmatyzmie nieco zapomniano o najbardziej potrzebujących — zaalarmował.

Dr hab. Brzozowski zaznaczył, że chociaż "ok. 60-70 proc. Ukraińców pracuje, co jest fantastycznym wynikiem dla de facto uchodźców, jest też wiele osób, które nie mogą pracować — są chore, wymagają opieki". — Słyszeliśmy apel siostry Chmielewskiej sprzed kilku dni — osoby starsze, zniedołężniałe nagle straciły dostęp do opieki zdrowotnej, możliwość pobytu w centrum zakwaterowania zbiorowego. To jest właśnie wynik tej zmiany politycznej — podkreślił.

fakt.pl


W ostatnim tygodniu czerwca na rynku pojawił się znaczący popyt na waluty — informuje dealer dużego rosyjskiego banku w rozmowie z Agencją Reutera. Jego zdaniem waluty są skupowane, by opłacić wymuszony import benzyny, ponieważ niedobór dotknął niemal wszystkie regiony Rosji.

— Na rynek wpłynęły bardziej intensywne ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, kolejki na stacjach paliw i ogólny pesymizm co do zakończenia konfliktu, a także spadki cen na rynku akcji i obligacji. To skutkuje wzrostem zakupów walut obcych przez firmy i ludność w roli aktywa zabezpieczającego — wylicza główny analityk firmy finansowej Finam Aleksandr Potawin.

Ponadto po zakończeniu konfliktu w Iranie ceny ropy gwałtownie spadły, a rosyjska odmiana Urals, według danych Bloomberga, jest notowana poniżej 50 dol. (188 zł) za baryłkę. Bank centralny zwiększa zakupy walut na giełdzie, by zasilić Fundusz Narodowego Dobrobytu Federacji Rosyjskiej. Jak podkreśla Potawin, "już w lipcu może spowodować to lokalny deficyt walut na rynku".

onet.pl\The Moscow Times