Według wspomnianego raportu powodem rozłamu była tajna amerykańska misja wojskowa o kryptonimie "Projekt Wolność". W ramach tej operacji USA chciały zabezpieczyć żeglugę przez cieśninę Ormuz i eskortować tankowce przez ten strategiczny przesmyk.
Jednak amerykański plan się nie powiódł. Jak podaje raport, Arabia Saudyjska odmówiła Amerykanom dostępu do swoich baz wojskowych i nie wyraziła zgody na przeloty nad terytorium kraju. Bez wsparcia królestwa Saudów Waszyngton musiał przerwać operację. Dla Białego Domu było to wyraźne lekceważenie.
W odpowiedzi Trump wyraźnie zwiększył presję. Według doniesień Biały Dom zagroził Arabii Saudyjskiej nawet wstrzymaniem dostaw pilnie potrzebnych systemów obrony przeciwrakietowej. Dopiero wtedy Rijad ustąpił i zniósł ograniczenia. Jednak szkody zostały już wyrządzone: "Projekt Wolność" ostatecznie zakończył się fiaskiem, a między Trumpem i księciem Muhammadem ibn Salmanem miało dojść do kilku burzliwych rozmów telefonicznych.
To może być najpoważniejszy kryzys między Waszyngtonem a Rijadem od lat. Według "Wall Street Journal" Stany Zjednoczone rozważają obecnie ograniczenie swojej obecności wojskowej w Arabii Saudyjskiej i zwrócenie się ku takim sojusznikom jak Izrael czy Jordania.
onet.pl\BILD