niedziela, 19 lipca 2026



Działalność Aleksandra Newskiego przypadła na okres kształtowania się władzy ordy nad Rusią Włodzimiersko-Suzdalską. Aby ukryć jego co najmniej wątpliwą rolę w tym procesie, księciu przypisano misję tego, który ocalił ruską ziemię. Autorzy tego propagandowego konceptu popełniają gruby anachronizm, gdyż nie uwzględniają tego, że w okresie rozdrobnienia feudalnego ziemi, któremu kres położyło zjednoczenie ruskich ziem pod władzą ordy, żadnej „ruskiej ziemi”, jako całości, de facto nie było. Nowogrodzka ziemia, którą rzekomo ratował Aleksander, była samodzielnym państwem, które nie uważało siebie za Ruś. W XII i pierwszej połowie XIII wieku „Rusią” nazywano wszystkie staroruskie państwa lub środkowe Naddniestrze. W XIII wieku nowogrodzcy kronikarze „Rusią” określali inne ruskie księstwa i przeciwstawiali je swojej ziemi nowogrodzkiej.

Przodków obecnych Nowogrodzian można więc zaliczyć do tej ludności europejskiej, która nawet jeśli zamieszkiwała ziemie zdominowane przez Słowian, to jeszcze pięć stuleci temu nie zaliczała się do „Rusinów”. Zwłaszcza że wśród ludności miasta i republiki Nowogrodu Słowianie stanowili mniejszość: w XIII wieku najbardziej rozpowszechnionym i dominującym językiem na ziemi nowogrodzkiej był język ugrofiński, i nawet wiec nowogrodzki mówił nie językiem słowiańskim, lecz czudzkim (protoestońskim). Historycznie Nowogród stanowił grupę trzech sąsiadujących ze sobą wspólnot rodowych: dwóch słowiańskich (Krywicze i Słoweni) i jednej ugrofińskiej. Wspólnoty plemienne stały się podstawą trzech początkowych dzielnic miasta nazywanych koncami: Słoweńskiego, Liudina i Nerewskiego. Oprócz tego mieszkały tu wspólnoty innych narodów, o czym świadczą nazwy ulic: Czudincewska, Pruska, Wareska.

W czasach Aleksandra Newskiego Moskwa była przeciętnym miasteczkiem na kresach Rusi Włodzimiersko-Suzdalskiej. Nic nie zapowiadało, że kilka stuleci później podporządkuje sobie inne centra ruskiej państwowości i budując legitymację swojej władzy, ogłosi się przy Iwanie III nie tylko jako prawny spadkobierca Kijowa i Włodzimierza, lecz także Trzecim Rzymem. Przy czym Kijów – „matka ruskich miast” – i większa część byłej Rusi Kijowskiej jeszcze przez kilka stuleci znajdowały się składzie państwa polsko-litewskiego, a siłą przyłączony do Moskwy Nowogród zrywał się raz po raz do wolności.

Po tym, jak Nowogród oddzielił się politycznie od Kijowa, stał się de facto stolicą Rusi. Bez podporządkowania sobie Nowogrodu Moskwa, nawet gdy pokryła, na podziw całego świata, dachy swoich cerkwi złotem, nie mogła pretendować do starszeństwa na ziemi ruskiej. Tym bardziej absurdalnie brzmiało ogłaszanie przez Moskwę siebie „Trzecim i ostatnim Rzymem”.

Nowogród powinien był nie tylko zostać podporządkowany, ale i unicestwiony jako świadectwo stariny – tradycji. Dopóki żyła nowogrodzka starina, nie można było wytrawić ze świadomości ludu tego, że pretendująca do roli centrum Rusi i prawosławia Moskwa osiągnęła swoją potęgę dzięki sojuszowi z okupantami ruskich ziem. W myśl nowej propagandy właśnie Moskwa, wbrew prawdzie historycznej, powinna jawić się jako zwycięzca nad ordą i jednoczyciel rozbicia dzielnicowego, a Nowogród – być zdrajcą ogólnoruskich interesów i prawosławnej wiary, buntownikiem, mącicielem i spiskowcem. W celu unicestwienia stariny Moskwa wycięła w pień nowogrodzką elitę, unicestwiła jej handel z Zachodem, przywłaszczyła sobie rozległe kolonie, przesiedliła tysiące Nowogrodzian do innych miast.

(...)

Nowogrodzianie w wojnie z moskiewskim wojskiem Iwana III liczyli na pomoc zachodnich sąsiadów: Litwy i Polski. Zawiedli się jednak, gdyż Litwini nie pospieszyli z pomocą. Wtedy Nowogrodzianie posłali posłów z prośbą o pomoc przeciwko ruskim wojskom do zakonu krzyżackiego. Mistrz inflancki pisał do wielkiego mistrza do Prus, że zakon powinien pomóc Nowogrodowi, gdyż jeśli książę moskiewski zawładnie tym ostatnim, to Niemcom będzie groziło wielkie niebezpieczeństwo. Prognoza liwońskiego mistrza krajowego ziściła się już 30 lat później. W 1501 roku Liwonia (Inflanty) straciła 30.000 mieszkańców, zabitych lub wziętych do niewoli. Wielki mistrz pruski informował papieża, że Rusini wdarli się w głąb do połowy kraju i zamierzają opanować całe Inflanty, a gdyby to im się nie powiodło z powodu zamków, to zamierzali je spustoszyć, biorąc do niewoli wszystkich mieszkańców wsi. Był to początek upadku konfederacji inflanckiej.

Nawet gdyby zakon zdecydował się na pomoc Nowogrodowi, szybko okazałoby się, że jest już za późno: w 1471 roku czterdziestotysięczne wojsko republiki nowogrodzkiej zostało rozbite przez czterotysięczne wojsko księcia moskiewskiego nad rzeką Szełonią. Nowogrodzka republika przestała istnieć i została przyłączona do Rusi Moskiewskiej.

(...)

Pana Wielkiego Nowogrodu nie zdobyli i nie zniszczyli nie cudzoziemscy cywilizacyjnie obcy okupanci. Dobrowolnie oddał się w ręce pobratymskich katów, którzy metodycznie i bezlitośnie niszczyli jego terytoria. Według kronik w 1471 roku nowogrodzka ziemia została wypalona i zniewolona do samego morza. W 1477 roku ścięto stu najbardziej wpływowych mieszkańców miasta, a sto rodzin bojarów i kupców zesłano do innych miast. W 1487 roku do Włodzimierza przeprowadzono pięćdziesiąt rodzin najlepszych nowogrodzkich kupców. W 1488 roku do Moskwy spędzono 7000 Nowogrodzian; część z nich skazano, innych zesłano do innych miast, a na ich miejsce przysłano z Moskwy i innych miast obcych bojarów i kupców.

Kaźnie i zesłania ludzi nie wystarczały, by złamać Nowogród, lecz tym celu trzeba była jeszcze zniszczyć jego potęgę gospodarczą. Ponieważ ta zależała od handlu z Hanzą, Moskwa zawarła w 1495 roku sojusz z królem Danii, prowadzącym wojnę ze związkiem miast hanzeatyckich. Dania obiecała pomóc carowi w wojnie ze Szwecją i ustąpić mu część Finlandii w zamian za to, że Moskwa zlikwiduje główny kantor Hanzy – Nowogród. W Nowogrodzie aresztowano wszystkich niemieckich kupców (40 osób z 13 miast), odebrano gostinnyj dwor (zespół handlowy w dawnych miastach ruskich; w XVI– XVII wieku zwykle prostokątny plac otoczony murem z wieżami; wewnątrz, wzdłuż murów, ciągnęły się budynki mieszczące kramy i magazyny, połączone otwartymi gankami), bożnicę i towary. Po pewnym czasie kupców uwolniono, lecz towarów już nie zwrócono. Wojna zakończyła się wtedy, kiedy król duński osiągnął swój cel: został królem Szwecji. Zysk jego sojusznika stanowi kwestię co najmniej wątpliwą.

Wygnanie hanzeatyckich kupców z Nowogrodu zaryglowało ruskie okno na Europę – położyło kres bałtyckiemu handlowi Rusi z Zachodem. Pozostająca jeszcze maleńka furtka – Psków – również została zamknięta kilka lat później. W 1510 roku ze Pskowa wygnano trzysta rodzin „lepszych ludzi”, a na ich miejscu ulokowano nowych z dziesiątek miast. Pskowian zamieszkujących centrum miasta przesiedlono na przedgrodzie, by przybyszom oddać najlepsze miejskie dwory. W Pskowie ulokowano też silny garnizon, składający się z tysiąca dzieci bojarskich i pięciuset nowogrodzkich strzelców. Represje dokonywane przez moskiewskich namiestników dotyczyły też cudzoziemców – musieli opuścić miasto.

W handlu zagranicznym Rosji Hanzę zastąpiła Anglia. Ukaz carski dawał kupcom angielskim wyjątkowe przywileje, włącznie z prawem na handel bezcłowy (1555). Dla handlu z Zachodem zbudowano port na Morzu Północnym – Archangielsk (1684). Wysiłki skierowane na zniszczenie handlu z Niemcami przyniosły skutek, bo już w XVII wieku wśród statków zawijających do Archangielska nie było ani jednego niemieckiego.

Unicestwienie ziemi nowogrodzkiej zrealizowano ostatecznie za rządów Iwana Groźnego. Na jego rozkaz oprycznicy przez jedenaście tygodni otrzymali całkowicie wolną rękę w mieście i jego okolicach w promieniu 200–250 km. Zaczęło się prześladowanie Nowogrodzian z „sądu”, którego osobiście dokonywał car. Przyprowadzano do niego Nowogrodzian pod strażą, torturowano ich, przypalano. Oskarżanych przywiązywano do sań, wleczono na Wołchowski most i stąd strącano do rzeki. Kobiety i dzieci zrzucano z wysokiego miejsca do rzeki. Wiązano im ręce i nogi, niemowlęta związywano z matkami, żeby nikt nie mógł ocaleć. Bojarskie dzieci pływały po rzece Wołchow na małych łódkach z rohatynami, kopiami, hakami (harpunami), toporami. Tego, kto wypływał, chwytano hakami, dźgano kopiami i topiono. Tak działo się codziennie przez pięć tygodni.

Później nadeszła kolej na okolice. Po zakończeniu sądu i rozprawy Iwan zaczął jeździć po okolicach Nowogrodu po monasterach i tam rozkazywał grabić, palić zboże, zabijać trzodę, wybijać okna i wrota. W końcu władca polecił wybrać z każdej ulicy najlepszego człowieka i postawić go przed sobą. Stanęli przed nim drżący, wymęczeni, wycieńczeni, ponurzy, jakby martwi. Iwan Groźny zwrócił się do Nowogrodzian, którzy przeżyli półtora miesiąca pogromów, z takimi słowami: „Mieszkańcy Wielkiego Nowogrodu, którzy ocaleliście! Módlcie się do Boga…”. Był ranek 13 lutego 1570 roku. Nowogrodowi nie było już sądzone odrodzić się i powrócić do byłej wielkości. Gdy czterdzieści trzy lata po tym pogromie do Nowogrodu wjechali Szwedzi – okupanci, przed którymi niegdyś rzekomo uratował miasto Aleksander Newski – w porównaniu z oprycznikami Iwana Groźnego zachowywali się jak misja pokojowa.

(...)

Unicestwienie nowogrodzkiej stariny nastąpiło również w sferze ideologicznej. Kult miejscowych nowogrodzkich i pskowskich świętych zastąpiono kanonizowanymi w Moskwie postaciami. Wśród świętych, do których byli obowiązani się modlić w świątyniach w całej Rusi, był też książę Aleksander Jarosławowicz. Nowogrodzianie i Pskowianie jednak nie śpieszyli się z wynoszeniem ze swoich domów ikon świętych, którym oddawali cześć ich dziadowie i pradziadowie. Wprowadzenie nowych świętych wywołało niezadowolenie również w całej Rusi. W celu zmuszenia Nowogrodzian, którzy jeszcze nie zapomnieli bestialstw Aleksandra Jarosławowicza i jego potomków, do oddawania mu czci jako świętemu, zaczęto im wmawiać, był on obrońcą przed zewnętrznymi wrogami. A przed kim miał bronić Nowogrodzian książę Aleksander? Ani Mongołowie nigdy w ciągu swojego politycznego panowania nie niszczyli Nowogrodu, ani też nie czynili tego zachodni sąsiedzi. Ci drudzy jednak jako katolicy byli przedmiotem nienawiści elity prawosławnej Cerkwi.

Jerzy Pluta - Jezioro Pejpus 1242


Według danych z monitoringu, w niedzielę w nocy w ciągu około 40 minut Rosja wystrzeliła w Kijów około 40 pocisków balistycznych typu Iskander-M, Cyrkon i S-400. Jest to największa liczba pocisków balistycznych użytych przeciwko stolicy w czasie całej wojny na pełną skalę, przekazał portal ZN.UA.

(...)

W stolicy słychać eksplozje, w mieście rozprzestrzenia się toksyczny dym z pożarów. Według mera Kijowa Witalija Kliczki trafione zostały budynki mieszkalne.

W wyniku jednego z ataków na stacji metra Łukjanowska zawaliła się część sufitu w holu.

Rosjanie zaatakowali też zwykły budynek mieszkalny przy ulicy Vaclava Havla.

(...)

W dzielnicy dnieprowskiej otrzymano zgłoszenie o pożarze w pobliżu centrum handlowego. Wybuchł również pożar w akademiku wywołany spadającymi odłamkami pocisków.

W dzielnicy deśniańskiej trafiony został budynek niemieszkalny. Zapaliły się samochody.

W dzielnicy sołomiańskiej trafiony został budynek niemieszkalny. Pożar wybuchł w budynku supermarketu i pobliskim budynku mieszkalnym. Ponadto odłamki spadły w pobliżu budynku mieszkalnego pod innym adresem - uszkodzone zostały okna, a osobę z drugiego piętra udało się uratować.

W dzielnicy szewczenkowskiej, w wyniku spadających odłamków, płonie trzypiętrowa dobudówka budynku administracyjnego. Uszkodzonych zostało również ponad dziesięć zaparkowanych samochodów. W pobliskim budynku mieszkalnym wybite zostały szyby. Dodatkowo zgłoszono pożar w budynku niemieszkalnym.

W dzielnicy światoszyńskiej otrzymano zgłoszenie o trafieniu w prywatny budynek mieszkalny, informacje o pożarze nie zostały potwierdzone.

PAP