— Jednym z najważniejszych aspektów terapii dla pacjentów, którzy doświadczyli psychozy, jest uświadomienie im różnicy między faktem a osądem — wyjaśnia. — Kiedy rozmawiają ze mną i przedstawiają swoje myśli lub pomysły jako fakty, mogę skłonić ich do podania tego w wątpliwość. Kiedy przedstawiają coś swojemu chatbotowi jako fakt, AI zazwyczaj traktuje to jako fakt, co tylko utwierdza ich w przekonaniach. Wielu pacjentów to, co mówi im AI, traktuje tak, jakby informacja została zweryfikowana lub była naukowo udowodniona. Nagle muszę podważać coś, co dana osoba przyjęła za fakt w 100 proc., podczas gdy to, co ja jej mówię, jest w jej umyśle jedynie moim przypuszczeniem — dodaje Deb Bushong.
Keith Sakata, psychiatra z UC San Francisco i Amae Health, opisuje ten frustrujący schemat jako "konkurencyjną narrację terapeutyczną". Lekarz może poświęcić godzinę tygodniowo, by pomóc pacjentowi w podważeniu zniekształconego przekonania, a chatbot przez resztę tygodnia będzie je potwierdzał.
Na tym polega fundamentalny problem związany z AI, który dotyczy nie tylko zdrowia psychicznego, ale niemal każdego możliwego jej zastosowania. Sztuczna inteligencja może reagować wyłącznie na przekazane jej informacje, a jakość i dokładność polecenia (promptu) determinują jakość i dokładność odpowiedzi.
O ile za jakość wpisywanego promptu odpowiada tylko użytkownik bota, to specjaliści ds. zdrowia psychicznego mogą uzyskać mnóstwo informacji od osób pozostających pod ich opieką, nawet jeśli pacjenci w ogóle się nie odzywają.
(...)
Dla osoby wrażliwej, podatnej na poważniejsze problemy ze zdrowiem psychicznym, takie jak urojenia, psychoza lub myśli samobójcze, ta luka informacyjna może mieć katastrofalne konsekwencje. Narzędzie to może wydawać się czymś więcej niż tylko źródłem informacji lub nieustannie dostępnym terapeutą; może się stać przewodnikiem duchowym lub partnerem romantycznym, wszechmocnym bóstwem lub współspiskowcem.
(...)
Doktor Suzette Glasner, wykładowczyni na Wydziale Psychiatrii i Nauk Biobehawioralnych Uniwersytetu Kalifornijskiego, wyjaśniła, że takie sytuacje mogą się zdarzać, ponieważ dostępne na rynku chatboty AI są tak projektowane i szkolone, by przypochlebiać się użytkownikom.
— Prawdziwa terapia polega na wspieraniu pacjenta, ale także na wyrażaniu sprzeciwu, kiedy trzeba. Sztuczna inteligencja jest szkolona tak, by ludzie czuli się dobrze z otrzymaną odpowiedzią, co zwiększa ich skłonność do angażowania się, ale jest sprzeczne z najlepszymi praktykami terapeutycznymi — tłumaczy Glasner. — Narzędzia AI nie mają też niezawodnej zdolności do odróżniania rzeczywistych doświadczeń użytkownika od tych, które mogą już wskazywać na utratę kontaktu z rzeczywistością.
onet.pl\Newsweek