piątek, 18 września 2026



Francuska sieć supermarketów Auchan to jedna z nielicznych wielkich zachodnich firm, która nie chciała opuścić Rosji po jej inwazji na Ukrainę. "Wyjście z Rosji jest nie do pomyślenia z punktu widzenia ludzkiego życia" - utrzymywał Yves Claude, szef francuskiej sieci handlowej. I odpowiadając na krytykę tej decyzji przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego przekonywał w dzienniku "Le Journal Du Dimanche":

Najważniejsze jest utrzymanie naszych pracowników i zagwarantowanie naszej głównej misji, którą jest kontynuacja żywienia ludności obu tych krajów [Rosji i Ukrainy].

Teraz Francuzi mogą pluć sobie w brodę. 

Wieczorem w czwartek 17 września prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił dekret o "tymczasowym" przejęciu przez państwo rosyjskiej filii Auchan, do której należy 230 supermarketów w 100 rosyjskich miastach. To jeden z liderów handlu detalicznego w Rosji. 

W tym samym dekrecie Putin zdecydował o "tymczasowym" przejęciu sześciu fabryk szwajcarskiego koncernu spożywczego Nestle, produkujących kawę, słodycze, jedzenie dla dzieci i karmę dla zwierząt domowych. Ten sam los spotkał również sieć ponad 100 marketów budowlanych Leroy Merlin, należących do francuskiego koncernu Adeo. Pod koniec 2023 r. Francuzi sprzedali je spółce Scenari Holding ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którą według mediów założyli menedżerowie rosyjskiej filii Leroy Merlin. W następnym roku markety zaczęły działać pod szyldem "Lemana Pro". 

Do tych łupów prezydent Rosji dorzucił rosyjską filię francuskiej firmy logistycznej FM Logistics, która ma w Rosji 25 kompleksów magazynowych o powierzchni 865 tys. m2 i wykonuje 830 tys. operacji transportowych rocznie. A także spółki międzynarodowej firmy logistycznej Bati Logistics. 

Majątek firm przejętych dekretem Putina jest warty co najmniej 600 mld rubli, co obecnie stanowi równowartość 6 mld euro - napisał dziennik "Kommiersant". Ofiary dekretu Putina nie odniosły się jeszcze do jego decyzji. 

Przejętego przez Putina majątku zachodnich firm nie dostały rosyjskie państwowe koncerny. Całość akcji rosyjskich filii tych firm prezydent Rosji przekazał w zarząd spółce "L.E.W. Management". 

Według dziennika "RBK" spółka ta została zarejestrowana pod koniec 2024 r. z kapitałem zakładowym wynoszącym 15 tys. rubli, co obecnie stanowi równowartość 150 euro. Zeszły rok zakończyła stratą 15 tys. rubli.

Nie wiadomo, do kogo należą akcje tej spółki. Jej szefem od tygodnia jest Andriej Krajuszkin.

Dziennik "Nowaja gazieta Jewropa" napisał, że to generał rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW). Od 2016 r. do co najmniej 2020 r. był zastępcą szefa zarządu MSW ds. migracji. W marcu 2020 r. media pisały, że Krajuszkin miał potrącić swoim samochodem na przejściu dla pieszych 5-letnie dziecko, a potem wdał się w awanturę z jego ojcem. Jednak potem nigdy nie informowano, czy stracił stanowisko w MSW i co się z nim dzieje. 

Formalnie, przejęcie przez państwo spółki w tymczasowy zarząd nie oznacza jej konfiskaty. W Rosji w praktyce oznacza to jednak zwykle bezterminowe zawłaszczenie majątku zachodniego inwestora. Tak było z elektrowniami fińskich koncernów Fortum i niemieckiego Uniper, które Putin przejął "tymczasowo" wiosną 2023 r. 

Takie przejęcie może być także metodą wymuszenia sprzedaży majątku za ułamek jego wartości. W taki właśnie sposób Kreml przejął browary duńskiego koncernu Carlsberg, a francuski koncern Danone zmusił do sprzedaży największych w Rosji zakładów mleczarskich.

gazeta.pl