Od początku pełnoskalowej inwazji w 2022 r. ataki Moskwy uszkodziły lub zniszczyły ponad 500 lokomotyw. Ponad 60 proc. z nich zostało trafionych w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. Koleje Ukraińskie tracą obecnie od 37 do 40 lokomotyw miesięcznie.
Rosyjskie ministerstwo obrony przyznało, że uderza w pociągi, opisując ataki jako część strategii, której celem jest zniszczenie ukraińskiej logistyki wykorzystywanej do transportu zagranicznej broni na potrzeby działań wojennych Kijowa.
Ukraińcy twierdzą, że cel jest szerszy. — Rosjanie dążą do odizolowania naszych społeczności na linii frontu, zasiania paniki i strachu wśród i tak już wyczerpanej ludności oraz sparaliżowania gospodarki — mówi Ołeksandr Percowski, prezes zarządu JSC Ukrzaliznycia, państwowego operatora kolejowego Ukrainy.
Rosja rozpoczęła ataki na pociągi pasażerskie jesienią ubiegłego roku po zdobyciu anten sieciowych — dodaje Percowski. Technologia ta pozwala dronom na wymianę sygnałów lub łączenie się z naziemnymi nadajnikami w Białorusi albo na okupowanych terenach Ukrainy. To umożliwia operatorom sterowanie bezzałogowcami w czasie rzeczywistym pomimo środków wojny elektronicznej. Pomaga też w trafianiu w ruchome cele, takie jak pociągi.
— Jesienią ubiegłego roku [Rosjanie] trafili pociąg w pobliżu Łozowej, miasta w obwodzie charkowskim, zabijając sześć osób. Od tego czasu wprowadziliśmy procedury ewakuacyjne. Udało nam się uratować większość ludzi, ale Rosjanie wciąż niszczą nasze lokomotywy — mówi Percowski.
Rosja wykorzystuje przeciwko pociągom przede wszystkim drony z napędem odrzutowym. To zagrożenie, któremu Ukraina nie była jeszcze w stanie w pełni przeciwdziałać. Podczas gdy ukraińskie ministerstwo obrony pracuje nad rozwiązaniami we współpracy z producentami systemów przeciwdziałania dronom, Ukrzaliznycia opracowuje zintegrowany model transportowy, który w przypadku zatrzymania lub trafienia pociągu pozwoliłby operatorom przewozić pasażerów autobusami.
Chociaż większość ataków ma miejsce w promieniu 200 km od linii styku z siłami rosyjskimi lub granicy z Rosją i dotyka zwłaszcza regionów na wschodzie i południu Ukrainy, Moskwa rozszerzyła ostatnio zarówno zasięg geograficzny, jak i potencjalne cele. — Obecnie Rosjanie wykorzystują anteny i repeatery w Białorusi, by atakować również zachodnie regiony Ukrainy — wyjaśnia Percowski.
(...)
— Najnowsze ataki w pobliżu granicy z Polską pokazują, że dodatkowym celem jest zwiększenie zagrożenia dla naszych zagranicznych gości, partnerów, dyplomatów, polityków i dziennikarzy. Rosjanie chcą, aby oni również bali się podróżować do Ukrainy, ponieważ fakt, że pomimo wszystkich prób izolacji Ukrainy nadal jesteśmy otwarci i interesujący dla świata, doprowadza Rosjan do szału — twierdzi Percowski.
onet.pl\Politico