niedziela, 13 września 2026



Według informacji uzyskanych przez "Der Spiegel", pociąg, którym podróżowali z Kijowa m.in. były brytyjski premier Boris Johnson i doradca kanclerza Niemiec ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Gunter Sautter, został ewakuowany przy polskiej granicy z powodu alarmu dronowego.

W pociągu obok doradcy kanclerza Niemiec i Johnsona byli też inni europejscy politycy i dyplomaci. Skład został ewakuowany w niedzielę rano przy granicy z Polską w związku z zagrożeniem dronowym - powiadomił "Spiegel".

Tego samego ranka dron uderzył w lokomotywę pociągu Kijów -Warszawa 2 km od granicy z Polską. Do tego incydentu odniósł się współprzewodniczący Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych i były premier Szwecji Carl Bildt, który również znajdował się w pociągu z Sautterem i Johnsonem. "To nie był nasz pociąg, ale kolejny, znajdujący się kilka minut za nami przy przejściu granicznym" - napisał na portalu X Bildt.

PAP


- Zełenski musi zrobić jedną rzecz: musi przestać niszczyć olej napędowy w Rosji. Niech atakuje inne cele, ale nie olej napędowy, ponieważ powoduje niedobór oleju napędowego. To nie efekt Bliskiego Wschodu. To jest spowodowane tym, co dzieje się z Rosją i Ukrainą - stwierdził Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w hrabstwie Clare.

(...)

Trump w Irlandii powtórzył też, że spodziewa się, iż wojna z Iranem zakończy się jeszcze w tym roku, co jego zdaniem doprowadzi do gwałtownego obniżenia cen ropy. Dodał, że "Iran bardzo chce umowy", a rządzący krajem nieustannie kontaktują się w tej sprawie z Waszyngtonem. Prezydent USA podkreślił, że zakończenie konfliktu może nastąpić po listopadowych wyborach do Kongresu.

(...)

Trump nie wycofał się ze swej deklaracji, że chciałby zobaczyć zjednoczenie Irlandii. - Mamy Irlandię Północną i Irlandię. Wydaje mi się, że bardzo naturalne jest ich połączenie, ale to tylko moja opinia - stwierdził dodając, że wielu ludzi zgadza się z nim w tej sprawie. Uniknął odpowiedzi na pytanie o to, czy Szkocja również powinna odłączyć się od Zjednoczonego Królestwa.

PAP


Wojna w Jemenie rozpoczęła się we wrześniu 2014 r., gdy zajdyccy (odmiana szyizmu) Huti przejęli kontrolę nad jemeńską stolicą Saną, zmuszając ówczesnego sunnickiego prezydenta Abdrabbuha Mansoura Hadiego do ucieczki do dawnej stolicy Jemenu Południowego – Adenu, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tło tego konfliktu stanowił sektariański podział Jemenu na szyickich zajdytów i sunnitów. Ci pierwsi stanowią ok. 40 % mniejszość w odniesieniu do całej populacji, ale większość w odniesieniu do populacji dawnego Jemenu Północnego. Do 1990 r. istniały bowiem dwa państwa, a po zjednoczeniu Jemen Południowy został zdominowany przez posiadający znacznie większą populację Jemen Północny.

Kraj znalazł się pod autorytarnymi rządami zajdyckiego prezydenta Alego Abd Allaha Saleha, który jednak był wspierany przez sunnicko-wahabicką Arabię Saudyjską. To ostatecznie doprowadziło do jego upadku po tym, jak przez kraje arabskie przetoczyła się fala Arabskiej Wiosny. Wcześniej jednak pojawiła się zajdycka opozycja przeciwko Salehowi, wpływom saudyjskim i szerzącemu się w Jemenie wahabizmowi. Tak powstał Ruch Ansarullah, zwany popularnie Hutimi, który szybko znalazł sojusznika w postaci szyickiego Iranu.

Arabia Saudyjska, pod przywództwem wschodzącej wówczas gwiazdy, tj. Mohammada bin Salmana, postanowiła wykorzystać sytuację do rozprawienia się z Hutimi, a w rezultacie osłabienia wpływów Iranu na Półwyspie Arabskim i podporządkowania sobie Jemenu. Zwycięstwo miało też wzmocnić pozycję młodego księcia. Hadi poprosił zatem o „bratnią pomoc”, a Arabia Saudyjska stanęła na czele potężnej koalicji państw arabskich przeciwko rebeliantom z gór, latającym w klapkach z przewieszonymi przez ramię kałasznikowami. Saudyjska interwencja rozpoczęła się w marcu 2015 r. pod nazwą „Decydująca Burza”, co odzwierciedlało oczekiwanie, że będzie to łatwe i totalne zwycięstwo osiągnięte dzięki absolutnej supremacji technologicznej. Wyszło jednak zupełnie inaczej, a pozbawione motywacji siły saudyjskie ponosiły kompromitujące straty. Huti kilkakrotnie przekraczali też granicę saudyjską, atakując przygraniczne regiony saudyjskie: Nadżran i Dżazan.

Opanowanie Sany i większości terenów Jemenu Północnego, wraz z kontrolą ok. 1/3 terytorium kraju, zamieszkanego przez ok. 70-80 % populacji (główne ośrodki pozostające poza kontrolą Hutich to południowojemeńskie portowe miasto Aden oraz miasto Ta’izz w centralnym Jemenie), pozwoliło Hutim na przejęcie infrastruktury państwa oraz jego struktur. Huti powołali własny rząd i zreorganizowali swoją milicję, tworząc quasi-regularne siły zbrojne. Wprawdzie zrujnowany i objęty totalną katastrofą humanitarną Jemen nie dysponuje bogactwami, ale dzięki irańskiemu wsparciu Huti rozwinęli swoje zdolności balistyczne i dronowe (zarówno pod względem operacyjnym, jak i produkcyjnym). Lekceważenie ich zdolności militarnych to zatem olbrzymi błąd prowadzący do mylnych prognoz, co zresztą widać po wydarzeniach ostatnich dni.

W 2021 r., w reakcji na rosnące ofiary cywilne saudyjskich nalotów, USA wycofały wsparcie dla saudyjskich działań przeciwko Hutim. Tymczasem Huti zaczęli atakować tankowce na Morzu Czerwonym, a w listopadzie 2020 r. poważnie uszkodzili rafinerię Saudi Aramco w Dżeddzie (atak został powtórzony w marcu 2022, a w styczniu 2022 Huti zaatakowali lotnisko w Abu Dhabi). Tymczasem koalicja zaczęła się sypać i zaczął narastać konflikt między rządem wspieranym przez Arabię Saudyjską i południowojemeńskimi separatystami wspieranymi przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. To doprowadziło do rozejmu, który został ogłoszony w kwietniu 2022 r. Zainteresowanie świata nierozwiązanym konfliktem jemeńskim zmalało więc niemal do zera. Negocjacje między stronami owocowały jedynie wymianą więźniów, a próby uregulowania relacji między Arabią Saudyjską a Hutimi zostały zablokowane po wybuchu wojny w Strefie Gazy, a następnie wojny USA i Izraela z Iranem.

Zaangażowanie się Hutich w konflikt w Strefie Gazy (od października 2023 r.), poprzez ostrzeliwanie Izraela oraz ataki na tankowce na Morzu Czerwonym, spowodowało, że zawarcie z nimi porozumienia w takim momencie byłoby co najmniej niezręczne. W grudniu 2023 USA, we współpracy z Wielką Brytanią i kilkoma innymi państwami, rozpoczęły operację „Prosperity Guardian”, której skuteczność była jednak ograniczona. Ponownie okazało się, że samymi działaniami z powietrza, bez dużej ofensywy lądowej, nie da się nie tylko pokonać Hutich, ale nawet pozbawić ich zdolności operacyjnych. Całkiem liczne opinie i analizy, które prezentowały zdanie odmienne i zapowiadały rychły upadek Hutich, zostały negatywnie zweryfikowane empirycznie, a huraoptymistyczne podejście znów doprowadziło ostatecznie do katastrofy. Jednocześnie państwa arabskie z Arabią Saudyjską na czele odrzuciły sugestie USA, iż powinny włączyć się do operacji przeciwko Hutim. Nie dziwi to, zważywszy na poprzednie negatywne doświadczenia oraz wycofanie amerykańskiego poparcia kilka lat wcześniej.

W maju 2025 r. Donaldowi Trumpowi nie pozostało nic innego jak tylko ogłosić „zwycięstwo” i zakończyć operację. Było to efektem porozumienia z Hutimi, którzy w zamian za to zgodzili się ograniczyć swoje ataki do celów związanych z Izraelem, a w szczególności nie atakować celów amerykańskich. Jednocześnie w lutym 2024 r. Unia Europejska rozpoczęła własną operację EUNAVFOR Aspides, która jednak ograniczała się do eskortowania statków, a więc miała charakter wyłącznie defensywny. Warto dodać, że Huti nie naruszyli zasad rozejmu zawartego z Trumpem, gdy w czerwcu 2025 r. wybuchła wojna dwunastodniowa z Iranem. Również po wybuchu kolejnej wojny z Iranem w końcu lutego 2026 r. Huti początkowo ograniczali się do uderzeń w cele izraelskie, deklarując jednak gotowość do wsparcia Iranu, jeśli byłoby to konieczne. Podobnie jak wcześniej w przypadku Iranu było to przez wielu zbyt optymistycznie nastawionych komentatorów błędnie interpretowane jako oznaka słabości Hutich lub obawa przed zniszczeniem.

Zdolności Hutich znów zostały niedocenione, a to doprowadziło do odnowienia wojny domowej (mimo ataków Hutich na cele na Morzu Czerwonym oraz w Izraelu rozejm był z grubsza utrzymywany, choć nie przywiązywano do tego zbyt dużej wagi, gdyż o wojnie domowej po prostu zapomniano). Przełom nastąpił w lipcu, gdy siły saudyjskie zbombardowały lotnisko w Sanie, aby uniemożliwić lądowanie na nim powiązanych z Sepah (Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej) irańskich linii lotniczych Mahan Air (którymi delegacja Hutich podróżowała na pogrzeb Alego Chameneiego). To doprowadziło de facto do zerwania rozejmu. Huti w odwecie zaatakowali lotnisko Abha w Arabii Saudyjskiej i zapowiedzieli blokadę Arabii Saudyjskiej na Morzu Czerwonym, i zaczęli atakować tankowce i instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.

(...)

Odnowienie konfliktu jemeńskiego w lipcu br. skłoniło Arabię Saudyjską do próby zbudowania nowych sił do walki z Hutimi. Po niepowodzeniach własnych armii zarówno Saudowie jak i Emiratczycy postawili na najemników południoamerykańskich oraz mięso armatnie dostarczane z Somalii i Sudanu przez tamtejszych watażków (ZEA ma dobre relacje z „generałem” Hemedti Degalo dowodzącym bandami Rapid Support Forces w Sudanie, który odwdzięczał się ZEA podsyłaniem zasobów ludzkich na wojnę z Hutimi). Teraz nowe siły miały powstać w oparciu o koalicję skonfliktowanych z Hutimi plemion. Tyleże jak przyszło do walki, to siły te rozpierzchły się, a oddziały saudyjskie składały broń bez walki. Według niepotwierdzonych informacji poddały się 3 pełne brygady saudyjskie z pełnym uzbrojeniem – choć można to uznać za przesadzone, to faktem jest, że w ręce Hutich wpadła duża ilość amerykańskiego sprzętu wojskowego.

Ofensywa Hutich zaczęła się 3 września, a przełomowy blitzkrieg nastąpił 10 września. Oddziały Hutich zajęły wówczas strategiczną wyspę Zuqar, blokującą wyjście z Bab al-Mandab na Morze Czerwone, a następnie posuwając się błyskawicznie wzdłuż nadmorskiej autostrady przejęły port Mokka, a następnie miasto Dhuba, po czym zamknęły kontrolę nad całym jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego zdobywając miasteczko Murad, a pełną kontrolę nad Bab al-Mandab dało im zdobycie wyspy Mayyun (Piram). Najbardziej uderzające jest przy tym bezproblemowe dokonanie desantów na wyspy Zuqar i Mayyun, co zostało dokonane z użyciem małych, szybkich łodzi, podobnych do tych, którymi dysponuje Sepah w Cieśninie Ormuz. 

(...)

Tymczasem siły jemeńskie walczące z Hutimi są w rozsypce. Wybrzeża Morza Czerwonego miały bronić oddziały Tarika Saleha, syna obalonego w trakcie Arabskiej Wiosny (a później rozstrzelanego przez Hutich), Alego Saleha, które praktycznie przestały istnieć, a w Adenie resztki STC wykorzystały sytuację, by wziąć odwet za grudniowe spacyfikowanie ich przez Arabię Saudyjską. W takiej sytuacji Arabia Saudyjska nie może liczyć na żadną realną siłę lokalną, a perspektywa szybkiego odbicia zdobytych przez Hutich terenów to totalna fantasmagoria. Arabii Saudyjskiej pozostało więc zwrócenie się o pomoc do USA ale póki co Trump odrzucił możliwość zaangażowania sił amerykańskich. Nie może to dziwić, gdyż po konfrontacji z Iranem możliwości USA bardzo się skurczyły, a Trump, nie mogąc się wyplątać z jednej niepotrzebnej awantury, nie jest zbyt skory do zaangażowania się w inną, gdzie osiągnięcie sukcesu jest wielce wątpliwe. Oczywiście można się jeszcze spodziewać nacisków na Europejczyków, by to oni załatwili sprawę ale byłoby to szaleństwo (niemniej oznaczałoby kolejne tarcia w NATO).

defence24.pl


Zachodni urzędnicy regularnie korzystają z linii kolejowej z Polski na Ukrainę, aby podróżować do Kijowa od czasu zamknięcia ukraińskiej przestrzeni powietrznej w wyniku inwazji Rosji na pełną skalę. Ukrzaliznycia potwierdziła 13 września, że europejscy funkcjonariusze bezpieczeństwa podróżowali do Polski z Ukrainy przez przejście graniczne Jahodyn oraz że Ukraińska Centralna Grupa Monitorująca ewakuowała pociąg dyplomatyczny 15 minut przed uderzeniem sił rosyjskich w lokomotywę na granicy polskiej. Ukrzaliznytsia stwierdziła, że jest całkiem prawdopodobne, że celem rosyjskiego ataku był pociąg z europejskimi urzędnikami na pokładzie, który odjechał ze stacji wcześniej niż planowano ze względu na zagrożenie ze strony dronów.


(...)

Były starszy doradca prezydenta USA Jared Kushner oświadczył 12 września, że Rosja, Ukraina i Stany Zjednoczone osiągnęły porozumienie w sprawie zakończenia wojny we wszystkich kwestiach z wyjątkiem terytorialnych. Kushner oświadczył, że prezydent Rosji Władimir Putin przedstawił swoje żądania terytorialne i że jeśli Ukraina chce wycofać się do tej linii, to reszta porozumienia jest już rozwinięta i uzgodniona. Kushner przyznał, że sytuacja na polu bitwy, która jest dość dynamiczna, w pewnym stopniu zadecyduje o kwestiach terytorialnych. Doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow zaprzeczył Kusznerowi, stwierdzając 13 września, że w negocjacjach jest wiele nierozwiązanych kwestii, w tym terytorialnych, i że w przypadku “zmiany” stanowisk terytorialnych negocjacje staną się łatwiejsze — a nie, że w przeciwnym razie porozumienie byłoby w toku. Urzędnicy Kremla często twierdzili, że wycofanie się Ukrainy z obwodu donieckiego jest warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym do osiągnięcia porozumienia pokojowego, a Putin powtórzył, że pozostaje zaangażowany w swoje żądanie z czerwca 2024 r., aby Ukraina oddała terytoria, których Rosja nie okupuje, a o które od 2014 i 2022 r. walczy, i nie udało mu się przejąć.


(...)

Ukraiński obserwator wojskowy Kostyantyn Maszowiec poinformował 13 września, że siły rosyjskie prowadzą jednoczesne operacje na lewym skrzydle Orichowa, aby dotrzeć do obszaru Mahdanylivka-Zapasne-Pavlivka-Lukyanivske (cały na północny zachód od Orichowa) oraz na bezpośrednich zachodnich i południowo-zachodnich obrzeżach Orichowa. Maszowiec oświadczył, że siły rosyjskie najprawdopodobniej zajęły Szczerbaki i Mali Szczerbaki (oba na zachód od Szczerbaka), zanim podjęły próbę natarcia w kierunku Nowopawliwki i Nowoandriiwki (na północny wschód i wschód od Szczerbaka), prawdopodobnie zajmując wysokie pozycje w celu uzyskania lepszych pozycji ogniowych, aby zablokować ukraińską logistykę i wesprzeć okrążenie Orichowa od zachodu. Maszowiec oświadczył, że siły rosyjskie przedostały się na skrzyżowanie autostrad T-0408 Orichiv-Tokmak i T-0803 Mariupol-Orichiv w południowej Nowodanyliwce (na południe od Orichiwa), do samego Orichiwa oraz między Orichiwem a Małą Tokmachką (na południowy wschód od Orichiwa); oraz w pobliżu Nowobojkowskiego, Pawliwki i Nowojakowliwki (wszystkie na północny wschód od Orichiwa). Jak wynika z geolokalizowanych nagrań opublikowanych 12 i 13 września, siły rosyjskie dodatkowo przedostały się do południowej Preobrazhenki (bezpośrednio na północ od Orichiwa), środkowej Mały Tokmachki i północnej Czerwony Krynyckiej (na północny wschód od Orichiwa).

Maszowiec wskazał, że siły rosyjskie poczyniły te taktycznie znaczące zdobycze w kierunku Orichowa przed 1 września, stwierdził jednak, że od tego czasu siłom rosyjskim nie udało się wykorzystać tych zdobyczy. Maszowiec zauważył, że siły ukraińskie ograniczyły siły rosyjskie na zachód i północny zachód od Orichowa, blokując dostawy zaopatrzenia dla tych grup infiltracyjnych na kilka tygodni, po czym przeprowadziły ciężkie ataki dronów i operacje oczyszczające w celu wyeliminowania obecności Rosji. Maszowiec zauważył, że siły ukraińskie wyparły siły rosyjskie z północnej i środkowej Nowodanyliwki oraz że ukraińskie postępy na zachód od Orichowa ograniczają rosyjskie wysiłki na rzecz natarcia na miasto Zaporoże. Siły ukraińskie przeprowadzają kontrataki na północny zachód i zachód od Orichowa od wiosny 2026 r. i poczyniły znaczące postępy taktyczne, utrudniając siłom rosyjskim działającym na zachód i południowy zachód od Orichowa przeprowadzenie planowanego podwójnego okrążenia Orichowa od zachodu i wschodu. Siły rosyjskie prawdopodobnie będą nadal miały trudności z nacieraniem na flanki Orichowa lub bezpośrednio na niego, podczas gdy Ukraina będzie kontynuować takie kontrataki.


(...)

Ukraińska Marynarka Wojenna poinformowała 12 września, że siły ukraińskie z powodzeniem użyły ukraińskiego USV Sargan 3000 wyposażonego w automatyczną wieżę do poszukiwania i niszczenia rosyjskiego USV na Morzu Czarnym, co było pierwszym odnotowanym przypadkiem przechwycenia przez USV innego USV.

understandingwar.org