niedziela, 12 lipca 2026



Od samego początku swojego istnienia do upadku za panowania Iwana Groźnego Nowogród zachował charakter typowej dla pradawnych Słowian republiki. Gdy Słowianie budowali gród, nie było jednego zarządcy; dopiero na czas wojny wyznaczano naczelnika. W czasie pokoju władzę naczelną wspólnoty stanowił wiec (wiecze), czyli rada starszych, naczelników rodów, ludzi cieszących się we wspólnocie największym poważaniem. Wiec nie stanowił zgromadzenia ogółu; wiec jako rada ogółu pojawił się znacznie później. W owym czasie słowo „wódz” konotowało tego, który jest najlepszy spośród równych. Dziedziczność wodzostwa pojawiła się wśród ludów słowiańskich później i była legitymizowana bądź mocami uzdrowicielskimi (koncepcja pochodząca od skandynawskich Waregów), bądź wcieloną teokracją – ideą pomazańca bożego (koncepcja pochodząca z kręgu kultury bizantyńskiej i Cerkwi).

Gdy Ruryk na 126 lat przed przyjęciem chrztu przez Ruś mianował Nowogród swoją stolicą, nie mógł doń przybyć w celu pełnienia funkcji książęcej w późniejszym rozumieniu. Obywatele Nowogrodu zapewne w ogóle nie znali tego terminu; wiedzieli natomiast, kim są „wojewoda” (naczelny dowódca wojskowy), „posadnik” (szef administracji grodu), „tysiecznik” (szef oddziału miejskiego pospolitego ruszenia). Co ciekawe, termin „kniaź” pochodzi od wareskiego słowa Konung. Można więc przypuszczać, że gdy Ruryk został kniaziem i wymusił posłuch, to pełnił funkcję wojskową, lecz na pewno nie przybył po to, by pełnić wśród ludności słowiańskiej funkcję sędziowską. Przez 126 lat przed Włodzimierzem Wielkim władzę sądowniczą sprawowała starszyzna – tym samym wykonująca jeden z najważniejszych atrybutów władzy. Opłacani i wybierani przez starców Waregowie nie pełnili swoich funkcji dożywotnio. Ponadto uzupełniali ich bojarzy – elita wojenna miasta. W Nowogrodzie panowała rada panów. Stopniowo władza wyboru przechodziła na coraz szersze kręgi Nowogrodzian. Przykładowo, uczestnicy walk – dziesiętnicy – wyegzekwowali z czasem możliwość współdecydowania o wyborze tych, którzy będą ich sądzili.

W 1136 roku republika miejska Wielkiego Nowogrodu przybrała tytuł „Pan Nowogród Wielki”. Znak silnej i wielkiej tożsamości zbiorowej, a nawet – tożsamości podmiotu prawnego. Ktoś, kto siebie nazywa „Panem”, wymownie demonstruje, że nie potrzebuje nad sobą władców i panów. Powstały w stanie niemal permanentnej wojny ustrój Nowogrodu można uznać za demokrację wojskowo-kupiecką.

Układ społeczny i polityczny Nowogrodu formował się w korelacji z rozwijającym się kształtem miasta. Najpierw były gród i puste podgrodzie, które połączyły się z osadami znajdującymi się na terenach nerwskiego, słowenskiego i lidinskiego konca – dzielnicy. Słowenski konec powstał na miejscu wsi o nazwie Holm (wzgórze). Trzy często skłócone ze sobą regiony miasta mogły być pierwotnie zaludnione osobno przez trzy etnosy zakładające miasto – Słowian, Finów i Bałtów, później jednolicie nazywanych Rusinami, jak wszyscy, którzy przyjęli prawosławie. Nowogród miał liczną wspólnotę zagranicznych kupców mieszkających na wschodnim brzegu rzeki Wołchow, twarzą w twarz z ufortyfikowaną dzielnicą Świętej Sofii na zachodnim brzegu. Nowogród był i jest do dziś podzielony przez rzekę Wołchow na dwie części – stronę Torgowaja (Handlową) i Sofijewska (Zofijska). Na zachodniej stronie znajdują się konce nerewski, zagorodzki i liudin, a na wschodzie – płotnicki i słowenski. Antagonizm między stronami prowadził czasem do walk na moście. Każdy konec (dzielnica) miał lokalny wiec. Każdy wolny obywatel dzielnicy miał prawo uczestniczyć w wiecu dzielnicowym, by np. wybrać naczelnika dzielnicy zwanego konczackim posadnikiem. Każda dzielnica miała obowiązek wystawiać w razie potrzeby 200 wojowników na czele z dowódcą – sotskim.

W późnych latach XII wieku biskup Nowogrodu był nominalnym naczelnikiem miasta z jego ogromnym imperium handlowym. Tylko od czasu do czasu ustanawiano księcia pochodzącego spoza miasta: musiał zostać zaproszony przez wiec, czyli radę miasta. Częstotliwość dymisjonowania książąt odzwierciedlała podział na walczące frakcje wśród bojarów i kupców, którzy faktycznie dominowali w mieście. Mimo swojego bogactwa i milicji (pospolitego ruszenia) miasto rzadko było w stanie samo bronić się przeciwko poważnemu zagrożeniu z zewnątrz. W takich sytuacjach książę był zapraszany do dowodzenia nowogrodzkimi siłami zbrojnymi i do wzmocnienia milicji miejskiej własną drużyną, czyli prywatną armią.

Nowogród był pierwszym z ruskich miast, które ruszyły na wschód. Mniej więcej około 1100 roku jego kupcy przekroczyli nawet północne góry Uralu i wkroczyli na bezkresne bagna dorzecza Obu. Bezpośrednie rządy Nowogrodu wkrótce osiągnęły Arktykę, nazwaną „Krajem Północy”. Rozsiane pogosty (centra administracyjne) kontrolowały fińskich i ugryjskich tubylców, zbierając daniny i utrzymując szlaki wodne. Mimo zimna dzikie północne pustkowia przynosiły zysk: dawały dużo skór, kości morsów i suszonej ryby. Futra dostarczały Nowogrodowi środków finansowych na zakup pożywienia, którego nie sposób było znaleźć w odpowiedniej ilości w okolicznym lesie. Czasami nowogrodzcy kupcy byli zmuszeni stawać się uszkujnikami, czyli piratami rzecznymi. Biedniejsze klasy traktowały północ jako miejsce do wzbogacenia się – średniowieczna wersja amerykańskiego Dzikiego Zachodu. Na północy powstawały też osiedla chłopów, posiadłości bojarskie i prawosławne monastery.

Kampanie organizowane na Daleki Wschód były kosztowne. Jedna z armii wysłanych przeciwko Ugrom w 1079 roku zniknęła bez śladu. W 1193 roku siły skierowane nad rzekę Peczorę zostały zmiecione. Rusini zaczęli więc wierzyć, że źli ludzie zostali zamknięci za górami Ural, gdy Aleksander Wielki poprosił Boga o uwolnienie świata od tego strasznego ludu. Jedynie wejście do nich stanowiła mała miedziana brama w pierścieniu skał, która ma być otwarta w dzień Sądu Ostatecznego. Ugrowie mieszkający na zachód od Uralu chętnie podtrzymywali ten mit, by prawdopodobnie utrzymać kontrolę nad handlem futrami.

Jerzy Pluta - Jezioro Pejpus 1242