— Redaktor Stanowski rozgryzł, jak działają social media. Cały czas się uczył, czego oczekują ludzie i jak działają algorytmy. Kiedy powstawał Kanał Sportowy, wiedział już, jak robić nowoczesne media — mówi Wojtek Kardyś, specjalista ds. PR i mediów społecznościowych.
Stanowski wziął do spółki trzech znanych komentatorów: Michała Pola, Mateusza Borka i Tomasza Smokowskiego. — Stano zrozumiał, że można zarabiać pieniądze na tym, że ludziom powie się to, co chcą usłyszeć. A jest na tyle cyniczny i sprytny, że wie, jakie poglądy mają ci, którzy go oglądają. I się do tego dopasowuje, a nawet wyprzedza oczekiwania, bo ma ten niesamowity zmysł do zarabiania kasy — mówi znany dziennikarz.
W Kanale Stanowski prowadził m.in. program "Hejt Park", do którego zapraszał znane osoby. Z poetą i publicystą "Krytyki Politycznej" Jasiem Kapelą pokłócił się o opłatę reprograficzną, a boksera i zawodnika MMA Marcina Najmana prowokował tak, że tamten oblał go w końcu wodą.
Jesienią 2023 r. poinformował, że odchodzi. — Pokłócił się o kasę ze wspólnikami, ale też o to, że on chciał robić więcej, a im wystarczało to, co mieli, czyli kupę hajsu. Jemu cały czas było mało. Nie tylko pieniędzy, ale też poczucia, że może być jeszcze bardziej znany, mieć większy wpływ na kształtowanie rzeczywistości — tłumaczy znany dziennikarz.
Michał Pol i Tomasz Smokowski nie chcą dziś rozmawiać o przyczynach rozstania. Stanowski też nie. — Wzajemne uszczypliwości są nikomu niepotrzebne. Oni mają swój biznes, ja mam swój. Oni są zadowoleni, ja też — tłumaczy.
(...)
Kanał Zero szybko rośnie: od startu w lutym 2024 r. zgromadził 2,3 mln subskrybentów, a jego materiały mają już 2 mld wyświetleń. Rekordowym okresem była ubiegłoroczna kampania prezydencka, w której startował sam Stanowski. Twierdził, że chodzi mu o wykazanie niedoskonałości systemu wyborczego. W kampanii używał haseł "Vamos Polska" i #zerokonkretów. W pierwszej turze zdobył 1,24 proc. głosów.
— Od początku wiedziałem, że to jest pewnego rodzaju performance — mówi Rudzki.
— Potraktował kampanię jako formę darmowej promocji — dodaje dr Jacek Kotarbiński, ekspert ds. marketingu.
— Mówiono, że startuje, żeby promować Sławomira Mentzena. A on promował siebie. Snuto domysły, że założy partię polityczną, a on zrobił dokładnie tak, jak obiecał. I to jest to, czego młodym ludziom najbardziej brakuje. Oni nie widzą jego cynizmu. Widzą autentyczność i wiarygodność — mówi znany dziennikarz.
Większość odbiorców Kanału Zero to ludzie w wieku od 25 do 44 lat, 80 proc. stanowią mężczyźni.
Wojtek Kardyś uważa, że sukces Kanału Zero jest wypadkową tego, co się wydarzyło w mediach. — Kiedy dziennikarze stali się tubą propagandową tej czy innej opcji politycznej, Polacy to zauważyli. Dlatego czerpią newsy nie z telewizji ani z radia, ale z social mediów. Przekaz musi być mocny i kontrowersyjny — tłumaczy ekspert.
— Krzysiek nie jest dziś dziennikarzem, bardziej właścicielem wielkiego biznesu i influencerem. Ale wciąż jest w nim ta dziennikarska cząstka, dzięki której potrafi skonstruować dobry scenariusz programu i biznesu. I to jest jego przewaga — dodaje Przemysław Rudzki.
(...)
Pytam jeszcze, dlaczego uważał, że napiszę o nim paszkwil. — Wiem, że nie jestem lubiany przez wasze środowisko. Wiem, że gramy w dużą grę, rozpychamy się na rynku, podkupujemy ludzi z innych redakcji, podbieramy sponsorów. To musi, za przeproszeniem, wkur... I moja osoba też musi. To, że się nie kłaniam wielkim panom redaktorom sprzed lat, że potrafię im odpyskować albo wręcz ich ośmieszyć. I wiem, że lista ludzi, którzy życzą nam upadku, jest bardzo długa. Więc nie mów mi, że zwariowałem, bo wydaje mi się, że jestem w oblężonej twierdzy. Ja od lat w niej mieszkam — mówi.
— A jak się z tym czujesz? — pytam.
— Spoko. Mam fajne życie, interesujące. Robię w zasadzie to, co chcę, i dobrze się bawię — mówi. Dodaje, że nie jest żadnym demiurgiem, tylko banalnym gościem, dość nudnym i przewidywalnym. — Na pewno jestem cyniczny. Nie chodzi mi o postawę życiową, tylko o zabawę słowem, bo cynizm lubię wykorzystywać w sprzeczkach czy wojenkach. Natomiast generalnie postrzegam się jako empatyczny człowiek, co pewnie niedobrze dla twojego materiału, bo kto w to uwierzy? — znowu się uśmiecha.
onet.pl\Newsweek
Stanowski wziął do spółki trzech znanych komentatorów: Michała Pola, Mateusza Borka i Tomasza Smokowskiego. — Stano zrozumiał, że można zarabiać pieniądze na tym, że ludziom powie się to, co chcą usłyszeć. A jest na tyle cyniczny i sprytny, że wie, jakie poglądy mają ci, którzy go oglądają. I się do tego dopasowuje, a nawet wyprzedza oczekiwania, bo ma ten niesamowity zmysł do zarabiania kasy — mówi znany dziennikarz.
W Kanale Stanowski prowadził m.in. program "Hejt Park", do którego zapraszał znane osoby. Z poetą i publicystą "Krytyki Politycznej" Jasiem Kapelą pokłócił się o opłatę reprograficzną, a boksera i zawodnika MMA Marcina Najmana prowokował tak, że tamten oblał go w końcu wodą.
Jesienią 2023 r. poinformował, że odchodzi. — Pokłócił się o kasę ze wspólnikami, ale też o to, że on chciał robić więcej, a im wystarczało to, co mieli, czyli kupę hajsu. Jemu cały czas było mało. Nie tylko pieniędzy, ale też poczucia, że może być jeszcze bardziej znany, mieć większy wpływ na kształtowanie rzeczywistości — tłumaczy znany dziennikarz.
Michał Pol i Tomasz Smokowski nie chcą dziś rozmawiać o przyczynach rozstania. Stanowski też nie. — Wzajemne uszczypliwości są nikomu niepotrzebne. Oni mają swój biznes, ja mam swój. Oni są zadowoleni, ja też — tłumaczy.
(...)
Kanał Zero szybko rośnie: od startu w lutym 2024 r. zgromadził 2,3 mln subskrybentów, a jego materiały mają już 2 mld wyświetleń. Rekordowym okresem była ubiegłoroczna kampania prezydencka, w której startował sam Stanowski. Twierdził, że chodzi mu o wykazanie niedoskonałości systemu wyborczego. W kampanii używał haseł "Vamos Polska" i #zerokonkretów. W pierwszej turze zdobył 1,24 proc. głosów.
— Od początku wiedziałem, że to jest pewnego rodzaju performance — mówi Rudzki.
— Potraktował kampanię jako formę darmowej promocji — dodaje dr Jacek Kotarbiński, ekspert ds. marketingu.
— Mówiono, że startuje, żeby promować Sławomira Mentzena. A on promował siebie. Snuto domysły, że założy partię polityczną, a on zrobił dokładnie tak, jak obiecał. I to jest to, czego młodym ludziom najbardziej brakuje. Oni nie widzą jego cynizmu. Widzą autentyczność i wiarygodność — mówi znany dziennikarz.
Większość odbiorców Kanału Zero to ludzie w wieku od 25 do 44 lat, 80 proc. stanowią mężczyźni.
Wojtek Kardyś uważa, że sukces Kanału Zero jest wypadkową tego, co się wydarzyło w mediach. — Kiedy dziennikarze stali się tubą propagandową tej czy innej opcji politycznej, Polacy to zauważyli. Dlatego czerpią newsy nie z telewizji ani z radia, ale z social mediów. Przekaz musi być mocny i kontrowersyjny — tłumaczy ekspert.
— Krzysiek nie jest dziś dziennikarzem, bardziej właścicielem wielkiego biznesu i influencerem. Ale wciąż jest w nim ta dziennikarska cząstka, dzięki której potrafi skonstruować dobry scenariusz programu i biznesu. I to jest jego przewaga — dodaje Przemysław Rudzki.
(...)
Pytam jeszcze, dlaczego uważał, że napiszę o nim paszkwil. — Wiem, że nie jestem lubiany przez wasze środowisko. Wiem, że gramy w dużą grę, rozpychamy się na rynku, podkupujemy ludzi z innych redakcji, podbieramy sponsorów. To musi, za przeproszeniem, wkur... I moja osoba też musi. To, że się nie kłaniam wielkim panom redaktorom sprzed lat, że potrafię im odpyskować albo wręcz ich ośmieszyć. I wiem, że lista ludzi, którzy życzą nam upadku, jest bardzo długa. Więc nie mów mi, że zwariowałem, bo wydaje mi się, że jestem w oblężonej twierdzy. Ja od lat w niej mieszkam — mówi.
— A jak się z tym czujesz? — pytam.
— Spoko. Mam fajne życie, interesujące. Robię w zasadzie to, co chcę, i dobrze się bawię — mówi. Dodaje, że nie jest żadnym demiurgiem, tylko banalnym gościem, dość nudnym i przewidywalnym. — Na pewno jestem cyniczny. Nie chodzi mi o postawę życiową, tylko o zabawę słowem, bo cynizm lubię wykorzystywać w sprzeczkach czy wojenkach. Natomiast generalnie postrzegam się jako empatyczny człowiek, co pewnie niedobrze dla twojego materiału, bo kto w to uwierzy? — znowu się uśmiecha.
onet.pl\Newsweek