poniedziałek, 6 lipca 2026



Jak podaje rosyjska agencja Interfax, na całym Krymie występują problemy w dostępie do energii elektrycznej. Blackout jest wywołany ukraińskimi atakami wymierzonymi m.in. w podstacje elektryczne służące do zmiany napięcia prądu za pomocą transformatorów oraz rozdzielania energii między różnymi liniami.

Jak podaje z kolei ukraińska armia, tylko w lipcu uderzyła ona w 38 różnych elementów sieci energetycznej na Krymie i południowych terytoriach okupowanych przez Rosję, kontynuując operację, której celem jest paraliż okupowanego półwyspu.

Rosyjskie władze twierdzą, że przywrócą dostęp do energii elektrycznej do końca dnia, problemy z prądem oznaczają też jednak problemy z wodą, a od kilku tygodni na Krymie są też ogromne problemy z dostępem do paliwa.

onet.pl


Administracja Władimira Putina zażądała od kontrolowanych przez siebie mediów, aby przestały relacjonować skutki ukraińskich ataków na Rosję. W otoczeniu rosyjskiego prezydenta pojawił się pomysł, by za tego typu publikacje wprowadzić surowe kary.

Takie ustalenia przekazał portal Werstka, powołując się na trzy źródła w prorządowych mediach. Według nich takie polecenie miało nadejść z Kremla w drugiej połowie czerwca.

— Naciskali, żebyśmy zaprzestali publikowania nagrań i zdjęć pokazujących skutki ukraińskich ataków na nasze terytorium. Mamy za to częściej prezentować efekty naszych uderzeń — powiedział jeden z rozmówców redakcji. Inne źródło zauważyło, że na Kremlu wyrażono niezadowolenie z faktu, iż propaganda szeroko pokazuje konsekwencje ukraińskich ataków "z każdej strony".

Po tym poleceniu wiele dużych kanałów na Telegramie współpracujących z administracją prezydenta lub Ministerstwem Obrony, w tym Mash, Baza i Shot, gwałtownie ograniczyło publikacje dotyczące ataków lub całkowicie przestało o nich informować. Praktycznie nie relacjonowano m.in. ataków na rafinerie w Sławiańsku-na-Kubani i Kstowie w obwodzie niżnonowogrodzkim, a także na zakład obronny w Penzie. Co więcej, część kanałów usunęła wcześniej opublikowane zdjęcia i filmy przedstawiające skutki uderzeń na Moskwę.

Jedno ze źródeł zaznaczyło, że w wielu regionach takie ograniczenia dla mediów funkcjonują już od dawna, a za ich łamanie grozi odpowiedzialność administracyjna. Jednocześnie, jak twierdzi, w otoczeniu Władimira Putina "są jastrzębie, które domagają się wprowadzenia kar więzienia — i to na długie lata — za tego typu publikacje", jednak osoby odpowiedzialne w administracji prezydenta "nie chcą doprowadzać do takich represji".

onet.pl\The Moscow Times


W tym roku ukraińskie drony uderzyły w rosyjskie rafinerie ropy 194 razy — to 11 razy częściej niż w całej pierwszej połowie 2025 r., jak wynika z analizy danych przeprowadzonej przez Financial Timesa. Ta nowa siła rażenia jest możliwa dzięki postępowi technologicznemu w rozwoju ukraińskich dronów. /Drony ukraińskie, ale często myśl techniczna z Zachodu - red./

W wywiadzie dla serwisu The Pioneer prezes Instytutu Gospodarki w Kilonii (IfW) Moritz Schularick opisuje to w następujący sposób: — To, co tak bardzo zmieniło się w ostatnich miesiącach, to przede wszystkim siła technologiczna Ukrainy. A nie [sama w sobie] słabość Rosji.

(...)

Kontynuowanie tej wojny jest dla Rosji znacznie droższe niż jeszcze kilka miesięcy temu. Oczywiście Putin może ją kontynuować, jednak będzie musiał to robić przy znacznych ograniczeniach i obciążeniach dla własnej ludności. Nie zwiększy to jego popularności, a on sam doskonale o tym wie.

Naukowcy z kilońskiego instytutu uważają dane publikowane przez Kreml dotyczące sytuacji gospodarczej Rosji za nierealistyczne — na przykład zapowiadany wzrost gospodarczy na poziomie 0,4 proc. Pomimo ogromnego wzrostu wydatków państwowych IfW informuje o przypuszczalnym ujemnym wzroście rosyjskiego PKB wynoszącym minus 0,3 proc. w pierwszym kwartale tego roku. Również na poziomie regionalnym rosyjska gospodarka znajduje się pod ogromną presją. Według IfW dwie trzecie z 89 rosyjskich regionów odnotowuje deficyty budżetowe już od jesieni 2025 r.

(...)

Badacz Schularick opisuje, jak rosnące niezadowolenie w Moskwie wpływa na stabilność reżimu Putina, następująco:

Z ekonomicznego punktu widzenia reżimy autokratyczne funkcjonują jak bańki finansowe. Kupujesz coś, bo wierzysz, że jutro sprzedasz to drożej — albo że wciąż będzie to miało jakąś wartość — mimo iż w danej chwili nie jesteś przekonany, czy przedmiot ten posiada jakąkolwiek realną wartość [w tym przypadku — czy inwazja na Ukrainę ma sens]. Ten mechanizm może jednak bardzo szybko ulec odwróceniu.

Dopóki elity i ogół społeczeństwa wierzą, że warto wytrwać, bańka ta się utrzyma. Jednak im bardziej kosztowna staje się wojna, tym bardziej wszystko zależy od tego przekonania.

Być może właśnie to tłumaczy, dlaczego Putin w miniony weekend sięgnął po telefon [i zadzwonił do prezydenta USA Donalda Trumpa z gratulacjami z okazji obchodów 250. rocznicy istnienia Stanów Zjednoczonych, a także by "zwrócić uwagę na preferencję polityczno-dyplomatycznego rozwiązania konfliktu" przez Rosję].

Teraz zwłaszcza Europa powinna właściwie odczytać te sygnały.

onet.pl\The Pioneer


Dekret prezydenta Trumpa ze stycznia 2025 r. powołujący DOGE ustalił również datę wygaśnięcia tej instytucji — na 4 lipca 2026 r.

— Mniejszy rząd, bardziej wydajny i mniej zbiurokratyzowany, będzie idealnym prezentem dla Ameryki z okazji jej 250. rocznicy powstania — powiedział prezydent Trump, ogłaszając utworzenie komisji.

/To ma bardzo, bardzo ironiczny wydźwięk, zważywszy na "korzyści" z DOGE Muska - red./

onet.pl\Politico