wtorek, 28 lipca 2026



Jednak wielu twardogłowych sojuszników Trumpa z ruchu "America First" na Kapitolu nie podziela zmiany stanowiska Loomer. Dotyczy to zwłaszcza grupy republikańskich członków Izby Reprezentantów, którzy od dawna naciskają na kierownictwo Partii Republikańskiej, by wstrzymać amerykańską pomoc wojskową i gospodarczą dla Ukrainy.

- Nie mogę wypowiadać się w imieniu ruchu MAGA, ale ja nie zamierzam zacząć popierać Ukrainy — tłumaczy kongresman Tim Burchett, republikanin z Tennessee popierający ruchy "America First" i MAGA.

Inni republikanie z Kapitolu powiązani z ruchem MAGA przekonują, że Loomer otrzymuje wynagrodzenie za promowanie swojego nowego, przyjaznego Ukrainie stanowiska oraz że żaden republikański kongresmen nie zmienił zdania w sprawie Kijowa.

— X nie kształtuje polityki zagranicznej — zaznacza anonimowo republikanin z Izby Reprezentantów, odnosząc się do lawiny postów w mediach społecznościowych publikowanych przez byłych sceptyków wobec Ukrainy w Partii Republikańskiej.

Zapytana, kto sfinansował jej podróż do Ukrainy, Loomer odpowiada, że nie był to rząd ukraiński, ale nie podaje więcej szczegółów. Loomer podkreśla również, że to ona zainicjowała tę podróż.

— Nie miałam pojęcia, że ludzie będą tak bardzo szaleć z powodu mojej obecności w Ukrainie — mówi. — Stało się to niemal ogólnokrajową sensacją. Nie planowałam, że tak będzie. Po prostu przyjechałam na Ukrainę i wszyscy chcieli się ze mną spotkać, i tak po prostu się potoczyło.

Spotkanie Zełenskiego z Loomer nie miało pierwotnie charakteru wywiadu, ale prezydent Ukrainy "docenił, że poświęciła swój czas", aby uzyskać informacje o wojnie z pierwszej ręki — informuje ukraiński urzędnik.

(...)

Niektórzy rozmówcy POLITICO z kręgów zbliżonych do Białego Domu kwestionują szczerość zmiany stanowiska Loomer.

Zagraniczne rządy i powiązane z nimi interesy przeniknęły do ekosystemu prawicowych mediów w Ameryce. Jest to przestrzeń, która całkowicie wymknęła się spod kontroli — ocenia anonimowo jedna z tych osób.

(...)

Znany konserwatywny podcaster Tim Pool, wcześniej otwarty krytyk Ukrainy, wzbudził zdziwienie wśród swoich odbiorców, gdy w zeszłym tygodniu napisał w poście na X, że Ukraina "walczy o swoje przetrwanie przeciwko złemu dyktatorowi" i dodał, że teraz rozumie znaczenie zwycięstwa Ukrainy nad Rosją.

Nie było jednak jasne, czy tę wypowiedź należy traktować poważnie. W poniedziałek Pool zasugerował, że osoby wspierające Ukrainę powinny cieszyć się większym zainteresowaniem mediów. Ale nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

onet.pl\Politico


Najtrudniejsza sytuacja panuje w okolicach Konstantynówki i w niej samej. Trwają walki w północnej części aglomeracji, gdzie Ukraińcy mają wciąż utrzymywać pojedyncze punkty oporu. Jednocześnie coraz aktywniejsze stają się rosyjskie grupy szturmowe w Ołeksijewo-Drużkiwce, położonej na północny zachód od miasta. Sytuacja wojsk ukraińskich na całym tym kierunku nadal się pogarsza, zwłaszcza w obliczu dążeń agresora do przecięcia połączeń logistycznych na północy Konstantynówki.

Ukraińskie kontrataki na kierunkach nowopawliwskim i nowoołeksandriwskim przyniosły wprawdzie zdobycze lokalne, lecz nie doprowadziły do przełamania rosyjskiego ugrupowania. Źródła ukraińskie donoszą o odrzuceniu wojsk rosyjskich w pobliżu miejscowości Filija oraz powolnym przesuwaniu się oddziałów ukraińskich na odcinkach między rzekami Janczur, Worona i Wołcza. Celem tych działań ma być skrócenie dystansu do drogi Hulajpole–Wełyka Nowosiłka. Zmuszają one Rosjan do podjęcia wysiłków stabilizacyjnych, ale nie zagrażają jeszcze bezpośrednio ich systemowi zaopatrzenia, do czego dążą Ukraińcy.

(...)

Zgodnie z komunikatami ukraińskiego Dowództwa Sił Powietrznych w okresie od wieczora 21 lipca do rana 28 lipca agresor użył 1225 dronów uderzeniowych i ich imitatorów, 11 rakiet balistycznych Iskander, 16 pocisków manewrujących oraz trzech przeciwokrętowych. Zadeklarowano zniszczenie lub zneutralizowanie 1060 bezzałogowców, 13 pocisków manewrujących i przeciwokrętowych oraz sześciu rakiet balistycznych.

Do najtragiczniejszego w skutkach ataku powietrznego doszło 24 lipca. Jego celem była organizowana przez ukraińskie stowarzyszenie producentów systemów bezzałogowych Armada prezentacja technologii dronowych. Wydarzenie w miejscowości Kapitaniwka pod Kijowem miało zgromadzić ponad 300 wojskowych, urzędników oraz przedstawicieli zagranicznych przedsiębiorstw zbrojeniowych. W wyniku skoordynowanego ataku rakietowego z użyciem trzech rakiet balistycznych zginęło 11 osób, a ponad 100 zostało rannych. Prokuratura Generalna Ukrainy poinformowała o wszczęciu śledztwa oraz zatrzymaniu organizatora prezentacji i postawieniu mu zarzutów nielegalnej organizacji spotkania bez zachowania odpowiednich środków bezpieczeństwa. W ataku miał zginąć pracownik jednej z polskich firm działających w sektorze obronnym Ukrainy, niebędący obywatelem RP. 

(...)

Wojska rosyjskie kontynuują uderzenia na obiekty infrastruktury portowej w Odessie, Czarnomorsku i Mikołajowie oraz statki u wybrzeży Morza Czarnego. 22 lipca Państwowa Służba Graniczna Ukrainy zakomunikowała, że rosyjski dron uderzył w rufę masowca „Golden Rose” na Morzu Czarnym, wywołując rozległy pożar. Ewakuowano wszystkich 16 członków załogi. 25 lipca doszło do ataku na cywilny statek pod banderą Palau, który opuszczał port w obwodzie odeskim. 27 lipca państwowe przedsiębiorstwo Administracja Portów Morskich Ukrainy poinformowało o nocnych atakach na cywilne statki handlowe w porcie w Mikołajowie – zginęła w nich jedna osoba, a kolejne zostały ranne.

(...)

21 lipca agencja Bloomberg podała, że władze Kazachstanu ogłosiły wstrzymanie przesyłu ropy do głównego terminalu eksportowego nad Morzem Czarnym po serii ukraińskich ataków na tankowce. Terminal Kaspijskiego Konsorcjum Rurociągowego w pobliżu Noworosyjska miał przestać przyjmować surowiec ze względu na obawy armatorów o bezpieczeństwo statków. Według agencji utrzymanie przerwy do końca tygodnia miałoby zmusić kazachstańskie przedsiębiorstwa do ograniczenia wydobycia, gdyż przez terminal przechodzi ok. 80% eksportu ropy z kraju (...). 27 lipca władze w Kazachstanie ogłosiły przywrócenie funkcjonowania terminalu.

22 lipca 2026 r. rosyjski dziennik „Kommiersant” poinformował, że w wyniku ataków ukraińskich dronów przeprowadzonych tego dnia dokonano zniszczeń czterech centrów logistycznych Wildberries – w Elektrostali, Kotowsku, Krasnodarze i Niewinnomysku – o łącznej powierzchni 552 tys. m², odpowiadającej ok. 10% infrastruktury magazynowej spółki. Z kolei źródła OSINT donosiły 24 lipca o uderzeniach w obiekty Wildberries w Suszarach i Nowosaratowsku w obwodzie leningradzkim. Tego samego dnia kierownictwo przedsiębiorstwa powiadomiło o ataku na centrum logistyczne firmy w Symferopolu. 25 lipca rosyjskie źródła poinformowały o prawdopodobnej próbie ataku dronów na największy magazyn Wildberries w Jekaterynburgu. Brak jednak doniesień na temat skutków uderzeń.

25 lipca Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) przekazała, że przeprowadzono atak dronowy na platformę wydobywczą na złożu Fiłanowskim oraz objęte sankcjami statki towarowe „Port Olya 2” i „Begey”, wykorzystywane – według SBU – do przewozu ładunków wojskowych między Iranem a Rosją. Tego samego dnia MSZ Iranu oskarżyło Ukrainę o zaatakowanie irańskiego statku handlowego – na jednostce miało dojść do eksplozji, w wyniku której zginął jeden marynarz, a drugi został ranny. Teheran określił uderzenie jako akt agresji i naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych. 27 lipca w wywiadzie dla Sky News prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Iran de facto uczestniczy w wojnie przeciwko Ukrainie, ponieważ od początku pełnoskalowej inwazji dostarcza Rosji tysiące dronów typu Shahed, technologie ich produkcji oraz inne uzbrojenie. 

(...)

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ujawniła dwie siatki rosyjskich agentów w Kijowie i Dnieprze, które miały aktywować dla rosyjskich struktur ponad tysiąc terminali Starlink. 24 lipca w stolicy Ukrainy zatrzymano dwóch agentów FSB, którzy zarejestrowali 76 urządzeń, wykorzystując fałszywe paszporty ukraińskie i pomoc pracownika poczty. Dzień później w Dnieprze aresztowano podejrzanego, który posługując się danymi podstawionych osób, aktywował ponad tysiąc terminali. SBU powiadomiła, że wszystkie urządzenia w obu prowadzonych sprawach zablokowano.

osw.waw.pl


22 lipca minister polityki rolnej Ukrainy Taras Wysocki poinformował, że tego dnia żaden statek handlowy nie wpłynął do ukraińskich portów czarnomorskich. Jest to związane z decyzją armatorów, obawiających się o bezpieczeństwo statków. Powodem jest intensyfikacja rosyjskich ostrzałów – m.in. 19 lipca wskutek ataku na statek „Golden Leo” zginęło dziewięć osób, a 26 lipca jednostka zatonęła. Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha nazwał rosyjskie ataki „celowym gospodarczym i humanitarnym terrorem”. Wcześniej w mediach pojawiły się informacje o wstrzymaniu wydawania nowych polis przez firmy ubezpieczeniowe dla statków udających się do ukraińskich portów. Porty czarnomorskie są główną bramą eksportową dla ukraińskich towarów, w szczególności zbóż (ok. 95% sprzedaży zagranicznej), ale też rudy żelaza.

(...)

Komentarz

(...)

W dłuższej perspektywie nie ma pełnej alternatywy dla portów czarnomorskich. Z pewnością dojdzie do większego wykorzystania portów dunajskich (przede wszystkim w Izmaile i Reni), jednak mają one ograniczoną przepustowość. W szczytowych miesiącach 2023 r. eksportowano przez nie blisko 3 mln ton towarów, z czego ok. 80% przypadało na produkcję rolną. Przeważająca część zboża płynęła barkami do Konstancy w Rumunii, gdzie była przeładowywana na większe statki. Dodatkowo do rumuńskiego portu trafiały dostawy transportem kolejowym i drogowym (z południowej Ukrainy), dzięki czemu w 2023 r. przeładowano tam rekordową ilość 14 mln ton ukraińskiego zboża. Po uruchomieniu w 2023 r. korytarza czarnomorskiego (zob. Ukraina: sukces nowego korytarza czarnomorskiego) znaczenie tych portów wyraźnie spadło, z racji droższej i bardziej skomplikowanej logistyki w porównaniu z portami Wielkiej Odessy (Odessa, Piwdennyj i Czarnomorsk – zob. mapa). Ogółem w 2025 r. przeładunki w ukraińskich portach czarnomorskich wyniosły 73,3 mln ton, podczas gdy dunajskie zaledwie 8,9 mln ton. Obecnie dodatkowym problemem jest rekordowo niski poziom Dunaju, przez co barki tracą do 60% ładowności.

Ewentualne wykorzystanie portów bałtyckich (Polska, Litwa, Niemcy) wiąże się z ograniczeniami logistycznymi, gdyż przy większych odległościach transport drogowy jest nieopłacalny dla zbóż, a ponadto generuje duże zatory na drogach i przejściach granicznych. Poza tym przepustowość kolei jest ograniczona zarówno po polskiej, jak i po ukraińskiej stronie granicy. W ostatnich latach powstały wprawdzie nowe terminale na styku toru normalnego i szerokiego na granicy z Polską, a światowi armatorzy oceaniczni, tacy jak Maersk i MSC, zwiększyli swoją obecność na zachodniej Ukrainie. Jednak przełomem może się okazać dopiero finalizacja rozbudowy toru normalnego (europejski standard 1435 mm) z Mościsk do Skniłowa pod Lwowem, którą zaplanowano na 2027 r., lecz najprawdopodobniej się ona opóźni. Barierą dla transportu kolejowego pozostaje uciążliwa współpraca z ukraińskim monopolistą UZ (Ukrzaliznycia), który przejawia trudności przy wyznaczaniu slotów dla przewozów. Dodatkowo PKP LHS (PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa), operator linii szerokotorowej ciągnącej się od Hrubieszowa na granicy z Ukrainą do Sławkowa na Śląsku, zmagała się w ostatnich latach z problemami w negocjacjach ze stroną ukraińską, utrudniającymi stabilne funkcjonowanie połączenia.

(...)

Kijów zapewne wznowi w Brukseli zabiegi o zniesienie embarga (Polska, Węgry) i systemu licencyjnego (Rumunia, Bułgaria, Słowacja) na import produkcji rolnej z Ukrainy, jeśli ruch statków nie zostanie w najbliższym czasie wznowiony. Wprowadzony w 2023 r. zakaz sprowadzania zbóż i nasion roślin oleistych miał dla Ukrainy ograniczone znaczenie, gdyż zbiegł się z ponownym otwarciem trzech portów czarnomorskich. Ewentualne cofnięcie embarga może ponownie doprowadzić do zalania państw sąsiedzkich ukraińską produkcją rolną, jak miało to miejsce w latach 2022–2023, kiedy to do Polski, Węgier, Słowacji i Rumunii trafiło 8,5 mln ton zboża.

osw.waw.pl


Putin stwierdził, że opiera się przede wszystkim na informacjach z oficjalnych źródeł, ale analizuje cały zakres informacji, które otrzymuje, aby wyciągnąć swoje ostateczne wnioski. Putin poinformował, że dostaje informacje od rosyjskich dowódców, żołnierzy, służb specjalnych i urzędników. Putin zauważył, że są też „blogerzy”, których czasami czyta, twierdząc, że niektórzy blogerzy (...) produkują dobrą robotę, podczas gdy inni realizują tylko własne interesy. Putin twierdził, że informacje z nieokreślonych grup publicznych są również czasami przydatne, ale mogą obejmować „śmieci informacyjne” i być „niebezpieczne” dla tych, którzy nie mają „podstawowego zrozumienia... obecnych wydarzeń”. Rosyjscy milblogerzy od dawna skarżą się, że rosyjscy dowódcy i urzędnicy kłamią na temat rosyjskich postępów na polu bitwy. ISW zaobserwowało wcześniej wyciekową mapę rosyjskiego ministerstwa obrony (MoD) z kwietnia 2026 r. zawierającą mocno przesadzone rosyjskie roszczenia na pierwszej linii frontu w zachodnim obwodzie zaporoskim, na przykład. Rosyjski milblogger twierdził 28 lipca, że sytuacja dla sił rosyjskich jest tylko pozytywna w kierunku Ołeksandrówki, ale że „sprawy są gorsze” w innych obszarach frontu, nawet gdy ukraińscy urzędnicy rzadziej informują o ukraińskich sukcesach na polu bitwy. Inny rosyjski milblogger odpowiedział, stwierdzając, że rosyjscy dowódcy wielokrotnie wysyłali jednostki szturmowe na misje w oparciu o niedokładne zrozumienie linii frontu, zakładając, że rosyjscy żołnierze są blisko ukraińskich pozycji, które mają zaatakować, gdy w rzeczywistości są jeszcze nawet cztery kilometry dalej. Kreml w szczególności kooptował kilku wybitnych milblogerów, którzy akceptują i promują sfabrykowaną przez Kreml narrację o tak rozległych rosyjskich postępach, kwestionując stopień, w jakim konsumpcja przez Putina źródeł „blogerskich” poprawia jego zrozumienie rzeczywistej sytuacji na polu bitwy. 

understandingwar.org