- Rosjanie wyciągnęli wszystko, co mogli. W trakcie poprzedniego ataku na Kijów, 30 lipca, użyli zaledwie dziewięciu pocisków batalistycznych. Dzisiaj to były praktycznie wyłącznie pociski batalistyczne - stwierdził w rozmowie z Espreso TV ekspert ds. lotnictwa Walerij Romanenko.
W ocenie specjalisty tak szerokie zastosowanie rakiet oznacza, że Rosja sięgnęła do zapasów zgromadzonych w odległych bazach. Świadczyć o tym może także obecność bombowców strategicznych Tu-160, które, jak zauważył ekspert, musiały przybyć z Dalekiego Wschodu.
Wojna w Ukrainie. Ekspert o ataku na Kijów
W obecnej sytuacji pociski batalistyczne okazują się być wyjątkowo skuteczną bronią - jak przytoczył rozmówca Espreso, w ostatnim czasie Rosja wystrzeliła 125 pocisków, z czego zestrzelonych zostało tylko 19.
- To wyraźnie świadczy o jednym - brakuje nam systemów przeciwrakietowych, konkretnie pocisków do systemów Patriot, zdolnych do zestrzeliwania rosyjskich rakiet. To gwałtownie wpływa na skuteczność odpierania ataków Rosji - wskazał.
Jak zauważył Ramanenko, w nocy z piątku na sobotę w stronę Kijowa leciało 27 pocisków balistycznych. Zestrzelony został tylko jeden. - Nie chcę używać tego słowa, ale jeżeli miałbym rozwinąć tę myśl, to powiedziałbym wprost - dzisiaj to była egzekucja - stwierdził.
Romanenko ma jednak nadzieję, że w przyszłości sytuacja się poprawi. - Nie sądzę, żeby ta sytuacja trwała długo. Rosjanie po prostu wykorzystują okazję - powiedział, wskazując, że Ukraina czeka obecnie na dostawę pocisków Patriot, które zmienią sytuację.
(...)
Niedobór pocisków do systemów Patriot, o którym od tygodni mówi strona ukraińska, jest obecnie jednym z głównych tematów podejmowanych przez dyplomację Ukrainy w rozmowach z zachodnimi partnerami.
- To niesamowita broń. Musimy bardzo uważać, komu pozwalamy ją produkować - powiedział Trump w prezydenckiej rezydencji w Camp David, odpowiadając na pytanie o możliwość zezwolenia Ukrainie na wytwarzanie pocisków Patriot. Prezydent USA stwierdził następnie, że Ameryka nie wyraziła zgody na wydanie Kijowowi takiej licencji.
Deklaracja ta stoi w sprzeczności z wcześniejszymi zapewnieniami Wołodymyra Zełenskiego, a także samego Trumpa, który o pozwoleniu na produkcję tej broni dla Ukrainy osobiście mówił podczas szczytu NATO w Ankarze.
- Zgodził się wydać nam licencję, a następnie odbyłem spotkanie z przedstawicielami sektora produkcyjnego, bardzo ważnymi amerykańskimi firmami zbrojeniowymi - zapewniał jeszcze w środę Wołodymyr Zełenski, komentując spotkanie z Trumpem na krótko po zakończeniu rozmowy.
interia.pl
W ocenie specjalisty tak szerokie zastosowanie rakiet oznacza, że Rosja sięgnęła do zapasów zgromadzonych w odległych bazach. Świadczyć o tym może także obecność bombowców strategicznych Tu-160, które, jak zauważył ekspert, musiały przybyć z Dalekiego Wschodu.
Wojna w Ukrainie. Ekspert o ataku na Kijów
W obecnej sytuacji pociski batalistyczne okazują się być wyjątkowo skuteczną bronią - jak przytoczył rozmówca Espreso, w ostatnim czasie Rosja wystrzeliła 125 pocisków, z czego zestrzelonych zostało tylko 19.
- To wyraźnie świadczy o jednym - brakuje nam systemów przeciwrakietowych, konkretnie pocisków do systemów Patriot, zdolnych do zestrzeliwania rosyjskich rakiet. To gwałtownie wpływa na skuteczność odpierania ataków Rosji - wskazał.
Jak zauważył Ramanenko, w nocy z piątku na sobotę w stronę Kijowa leciało 27 pocisków balistycznych. Zestrzelony został tylko jeden. - Nie chcę używać tego słowa, ale jeżeli miałbym rozwinąć tę myśl, to powiedziałbym wprost - dzisiaj to była egzekucja - stwierdził.
Romanenko ma jednak nadzieję, że w przyszłości sytuacja się poprawi. - Nie sądzę, żeby ta sytuacja trwała długo. Rosjanie po prostu wykorzystują okazję - powiedział, wskazując, że Ukraina czeka obecnie na dostawę pocisków Patriot, które zmienią sytuację.
(...)
Niedobór pocisków do systemów Patriot, o którym od tygodni mówi strona ukraińska, jest obecnie jednym z głównych tematów podejmowanych przez dyplomację Ukrainy w rozmowach z zachodnimi partnerami.
- To niesamowita broń. Musimy bardzo uważać, komu pozwalamy ją produkować - powiedział Trump w prezydenckiej rezydencji w Camp David, odpowiadając na pytanie o możliwość zezwolenia Ukrainie na wytwarzanie pocisków Patriot. Prezydent USA stwierdził następnie, że Ameryka nie wyraziła zgody na wydanie Kijowowi takiej licencji.
Deklaracja ta stoi w sprzeczności z wcześniejszymi zapewnieniami Wołodymyra Zełenskiego, a także samego Trumpa, który o pozwoleniu na produkcję tej broni dla Ukrainy osobiście mówił podczas szczytu NATO w Ankarze.
- Zgodził się wydać nam licencję, a następnie odbyłem spotkanie z przedstawicielami sektora produkcyjnego, bardzo ważnymi amerykańskimi firmami zbrojeniowymi - zapewniał jeszcze w środę Wołodymyr Zełenski, komentując spotkanie z Trumpem na krótko po zakończeniu rozmowy.
interia.pl