wtorek, 3 listopada 2026



Na tej samej konferencji w Mińsku Ławrow mówił o Europie: jeśli zacznie wojnę, Rosja jest gotowa, a ta wojna „będzie inna i bardzo krótka”. 

Ten sam podział ról widać przy TK. Miedwiediew nazwał spór „konstytucyjnym przewrotem” przeprowadzanym jak na Ukrainie, a Zacharowa porównała Polskę do Ukrainy z 2014 r. MSZ Białorusi apelowało tymczasem o „dialog i deeskalację” i zapewniało, że Mińsk chce „stabilnej i przewidywalnej Polski”. 

Łukaszenka gra rozjemcę, a Moskwa straszy Europę wojną i wpisuje Polskę w scenariusz Majdanu.

x.com/DenisSalnikovPL


Donald Trump wygłosił w poniedziałek, 2 listopada jedno z ostatnich dużych przemówień przed wyborami. Wystąpił przy Reflecting Pool, słynnym basenie znajdującym się przed pomnikiem Abrahama Lincolna w Waszyngtonie. 

(...)

Jak relacjonowała Holly Baxter z "The Independent", dopiero po około 24 minutach Trump przeszedł do tematu wyborów. Wcześniej szczegółowo przedstawiał historię prac remontowych i zachwalał ich efekty.

Prezydent mówił o wcześniejszym stanie zbiornika. Określił go jako "brudny, obrzydliwy, stojący bałagan". Zwracał uwagę na problem glonów, które zmieniały wygląd wody i powodowały nieprzyjemny zapach. Podkreślał też znaczenie odpowiedniej powłoki zabezpieczającej oraz prawidłowego wykonania połączeń i uszczelnień.

Trump nazwał remont "dziełem sztuki", choć przyznał, że wcześniej podobne próby napraw nie przynosiły oczekiwanych rezultatów.

(...)

Jednym z najbardziej wymownych momentów wystąpienia było pojawienie się na scenie sekretarza spraw wewnętrznych Douga Burguma. Polityk zaczął wychwalać Donalda Trumpa i jego zamiłowanie do inwestycji budowlanych.

- Prezydent jest budowniczym. Nie możemy go powstrzymać! Rozumie, że piękno ma znaczenie – mówił Burgum.

W tym momencie kilka amerykańskich stacji telewizyjnych, w tym Fox News, CNN, MS NOW i Newsmax, przerwało transmisję. Żadna z nich nie wróciła już do relacjonowania przemówienia.

Dopiero w dalszej części przemówienia Trump przeszedł do polityki. Przekonywał, że Stany Zjednoczone przeżywają okres gospodarczego rozwoju. – Cały nasz kraj kwitnie. Rozwijamy się tak, jak nigdy wcześniej – mówił.

o2.pl

– Zobowiążę wszystkich członków mojego gabinetu do tego, aby zmobilizowali ogromne siły, którymi dysponują, do pokonania rekordowej inflacji i szybkiego obniżenia kosztów i cen – zapowiadał Donald Trump tuż po zaprzysiężeniu.

– Kryzys inflacyjny został spowodowany przez ogromne, nadmierne wydatki i rosnące ceny energii (…) Mamy dziś rząd, który nie potrafi poradzić sobie nawet z prostym kryzysem w kraju, a jednocześnie popada w ciągły katalog katastrofalnych wydarzeń za granicą – dodawał w styczniu 2025 r. nowy amerykański prezydent. (...)

Tuż przed przeprowadzką Donalda Trumpa do Białego Domu inflacja konsumencka w Stanach Zjednoczonych wynosiła 3 proc. w skali roku. To wyjątkowo dobry punkt startowy, zwłaszcza że część wyborców mogła jeszcze mieć w pamięci rekordowe ponad 9 proc. za czasów administracji Joe Bidena (odnotowane w czerwcu 2022 r.).

money.pl

poniedziałek, 2 listopada 2026



Plan zakłada sprzedaż rosyjskiego gazu przez amerykańskiego pośrednika, co pozwoliłoby obejść europejskie sankcje. Według rozmówców gazety stworzyłoby to lukratywną okazję dla amerykańskich inwestorów.

Zgodnie z przyjętym przez UE planem odejścia od rosyjskiego gazu wszelkie zakupy rosyjskiego surowca muszą zostać wygaszone do końca 2027 roku. Europejscy urzędnicy mieli sprzeciwić się propozycji. Plan został później odłożony, po tym jak Ukraina pod presją prezydenta Donalda Trumpa jednostronnie wstrzymała ataki na rosyjskie rafinerie. W ostatnich dniach ukraińskie siły wznowiły jednak uderzenia w obliczu kolejnych rosyjskich bombardowań obiektów energetycznych. Według WSJ może to oznaczać powrót do amerykańskiego pomysłu wznowienia eksportu gazu do Europy.

W opinii amerykańskich negocjatorów powrót Rosji na europejski rynek gazu ziemnego byłby dla prezydenta Władimira Putina silną zachętą do zgody na rozejm energetyczny, a Ukraina mogłaby znów pobierać opłaty tranzytowe.

Urzędnicy Białego Domu mieli zaproponować, by Rosja deponowała wpływy ze sprzedaży gazu do Europy na rachunku powierniczym (escrow) w państwie trzecim, tak aby Kreml nie mógł przeznaczyć tych pieniędzy na finansowanie wojny. Według Waszyngtonu byłby to również sposób na obniżenie cen energii przed zimą.

Dziennik przypomina, że pomysł oznacza całkowity zwrot w podejściu administracji Trumpa. Sam prezydent w przeszłości krytykował Niemcy i inne państwa za import rosyjskiego gazu i ropy. Według cytowanego przez WSJ amerykańskiego urzędnika błędem Niemiec było dążenie do budowy gazociągu Nord Stream bez „wcześniejszego wypracowania szerszego porozumienia w sprawie bezpieczeństwa z Rosją, które byłoby dla Moskwy satysfakcjonujące”.

Choć europejscy urzędnicy sprzeciwiają się pomysłowi, administracja Trumpa ma zakładać, że opór Europy da się przełamać. W prywatnych rozmowach niektórzy europejscy przedstawiciele mają jednak dawać do zrozumienia, że tak się nie stanie. Wysoki rangą urzędnik z jednego z krajów nordyckich stwierdził, że pomysł wznowienia zakupów rosyjskiego gazu jest sprzeczny ze wszystkim, co reprezentują Europejczycy. Z kolei wysoki rangą urzędnik z jednego z dużych państw europejskich porównał to z oddaniem Czechosłowacji Hitlerowi przed II wojną światową. /Trump to sprzedawczyk... ale Europa przesadza z kijkiem w dupie - red./

centrumeuropy.pl\PAP


Z kolei w nocy z 5 na 6 października doszło do aktu dywersji na pograniczu Łotwy z Białorusią. Uzbrojona grupa wkroczyła z białoruskiej strony, sterroryzowała bronią łotewskich funkcjonariuszy, zniszczyła elementy systemu monitoringu i wycofała się. I choć odpowiedzialność wzięła na siebie następnie grupa Czornyje Rusy, władze w Rydze nie mają wątpliwości, że stoją za tym służby specjalne reżimu Alaksandra Łukaszenki.

W odpowiedzi na ten atak Sejm Łotwy udzielił straży granicznej zgody na użycie broni palnej wobec dywersantów – także na strzelanie bez ostrzeżenia.

centrumeuropy.pl\PAP


Sukcesy Ukrainy na polu bitwy obaliły teorię zwycięstwa Putina, która opiera się na założeniu, że siły rosyjskie będą w stanie kontynuować powolne i zgrzytliwe postępy na polu bitwy dłużej, niż Zachód będzie wspierał Ukrainę. Siły rosyjskie poczyniły ujemne zyski terytorialne w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, ponosząc jednocześnie prawie 100.000 strat w październiku i wrześniu 2026 r. Te realia na polu bitwy zmusiły Putina do zrewidowania swojej teorii zwycięstwa i oparcia się na przymusowej kampanii dronów i rakiet dalekiego zasięgu, aby zmusić Ukrainę do kapitulacji w nadchodzącej zimie 2026-2027. W 2026 r. w wyniku ataków dalekiego zasięgu zginęło lub zostało rannych ponad 7500 cywilów — prawie o 50 procent więcej niż w całym 2025 r. Siły rosyjskie wykorzystują ataki dzienne w ramach większych wysiłków mających na celu uczynienie codziennego życia na Ukrainie nie do utrzymania, spowodowanie znacznych ofiar wśród ludności cywilnej i degradację gospodarki Ukrainy, przeprowadzając co najmniej 10 ataków dziennych w październiku 2026 r. W szczególności siły rosyjskie przeprowadziły znaczące dzienne pakiety ataków na Ukrainę w dniach 15, 16 i 17 października, prawdopodobnie wykorzystując zakłócenia w usługach Starshield w dniach 14-24 października, wykorzystując tymczasowo osłabioną zdolność Ukrainy do przechwytywania dronów o napędzie odrzutowym.

(...)

(...)

(...)

Pierwsza Dama USA Melania Trump poinformowała 1 listopada, że misja humanitarna w okupowanych Oleshkach zakończyła się “sukcesem” i umożliwiła pomyślne dostarczenie pomocy humanitarnej do osady oraz ewakuację ponad 800 mieszkańców Oleshków. Zarówno ukraiński komisarz praw człowieka Dmytro Lubinets, jak i rosyjska komisarz praw człowieka Jana Lantratowa przyznali, że obie strony utrzymały ograniczone zawieszenie broni w Oleszkach i poinformowali, że zakończyło się ono zgodnie z planem 1 listopada.

understandingwar.org

niedziela, 1 listopada 2026



Największym problemem prawicy jest hiperinflacja wielkich słów. Wokół TK zaś odpalono pełen protokół histerii: Morawiecki krzyczy o wojnie domowej, Korwin wzywa wojsko do puczu, a Stanowski spod palmy w Afryce przywołuje Berię i ogłasza koniec demokracji.

Cały ten apokaliptyczny teatr - "seryjny samobójca", wnioski o przyspieszone wybory i wskrzeszanie Marka Jurka - rozgrywa się wyłącznie o to, czy Bogdan Święczkowski zachowa gabinet. Prawica zużywa atomową amunicję w banalnej wojnie o pieczątki, błyskawicznie przepalając emocje własnych wyborców.

Bańka polityczno-medialna nie chce przyjąć do wiadomości jednej rzeczy: po dekadzie awantur o sądy Polacy mają pełną znieczulicę na hasło "Trybunał Konstytucyjny". Dla zwykłego obywatela spór o to, kto tam jest legalny, a kto uzurpatorem, jest dziś kompletnie abstrakcyjny i przezroczysty.

Wybory wygrywa się i przegrywa przy dystrybutorze paliwa, w cenach mieszkań i zawartości portfela przy kasie. Ludzi obchodzi koszt życia, a nie rekonstrukcja stanu wojennego na X. Dopóki prawica grzeje histerię o Święczkowskiego zamiast gospodarki, robi rządowi darmową przysługę.

x.com/widzimysiejutro


W obliczu rekordowo wysokich deficytów budżetowych w regionach, rosyjskie władze rozpoczęły zwolnienia pracowników instytucji sektora publicznego. Gubernatorzy i przedstawiciele władz regionalnych tłumaczą te decyzje koniecznością oszczędzania i walki z biurokracją. Według obliczeń Vot Tak, rosyjskojęzycznej redakcji TVP, zwolnienia dotknęły już co najmniej 24 rosyjskie regiony.

29 października instytucje miejskie w Petersburgu otrzymały specjalne zarządzenie o redukcji personelu o 15 proc. O sprawie napisał lokalny portal Fontanka. Zmiany kadrowe mają zostać zakończone do kwietnia 2027 roku i obejmą szkoły, szpitale i instytucje, które wcześniej były częścią państwowego systemu drogowego.

Pracownicy trzech placówek oświatowych poinformowali z kolei portal Bumaga o planowanych zwolnieniach. Na przykład jedna ze szkół w rejonie kalininskim zlikwidowała już część wakatów, co doprowadziło do obniżenia premii nauczycielskich: wcześniej środki przeznaczone na nieobsadzone stanowiska były redystrybuowane na wypłatę premii.

Podobna sytuacja ma miejsce w obwodzie irkuckim. Gubernator Igor Kobziew ogłosił zamiar redukcji liczby urzędników regionalnych o 15 proc. A na najniższym szczeblu lokalnym zwolnienia dotyczą również zwykłych pracowników instytucji publicznych.

Na przykład w okręgu niżnielimskim zwolnienia dotknęły personel techniczny w szkołach, przedszkolach i instytucjach kulturalnych. Paweł Bieriezowski, starosta okręgu, mówił o trudnościach finansowych i konieczności zwolnień pracowników.

– Są poważne problemy z budżetem, tniemy wydatki (...). Sytuacja się pogarsza: doszliśmy do punktu, w którym planując przyszłoroczny budżet, jesteśmy zmuszeni do redukcji etatów w administracji i sektorze publicznym. To nie tylko problem naszego obwodu; „To problem dla regionu i innych jednostek wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej – stwierdził Bieriezowski.

Według obliczeń Vota Taku, w co najmniej 24 regionach Rosji władze albo już dokonują redukcji etatów w agencjach i instytucjach rządowych, albo oficjalnie przygotowują się do redukcji etatów. W 16 regionach ogłoszono publicznie zmiany kadrowe, a w kolejnych ośmiu redukcje etatów są uwzględnione w zatwierdzonych programach „regionalnej odbudowy finansowej”.

W niektórych regionach zwolnienia rozpoczęły się rok temu. I tak, już w grudniu 2025 r. szef Republiki Jakucji, Aisen Nikołajew, poinformował, że ponad 300 pracowników zostało zwolnionych Już zwolniono pracowników agencji rządowych. Władze planują ponadto zwolnić około 2000 kolejnych osób w ciągu najbliższych kilku lat. Około 70 proc. zwolnień ma dotyczyć kadry administracyjnej i kierowniczej.

W maju 2026 r. gubernator obwodu kurskiego Aleksandr Chinsztejn poinformował o zwolnieniu 882 pracowników w 179 agencjach rządowych. Według niego liczba pracowników sektora publicznego w obwodzie zmniejszyła się o 4,4 proc.

W obwodzie astrachańskim skala cięć kadrowych była jeszcze większa. W maju władze obwodowe ogłosiły zwolnienie 1640 pracowników agencji i instytucji rządowych. Spośród nich tylko 153 stanowiska były bezpośrednio przypisane do agencji rządowych, a pozostałe 1487 do agencji rządowych. Zatem około 91 proc. stanowisk zlikwidowanych w obwodzie astrachańskim dotyczyło tych agencji, a nie biurokracji.

Od początku pełnowymiarowej wojny Liczba rosyjskich regionów z deficytem budżetowym wzrosła z 6 do 56. Władze regionalne uzasadniły podjęte działania jako niezbędne do zrównoważenia budżetu. Postanowiono przeznaczyć ponad 200 milionów rubli zaoszczędzonych na zwolnieniach na wsparcie weteranów wojny z Ukrainą i ich rodzin.

W obwodzie rostowskim rząd podjął decyzję o połączeniu państwowych centrów zatrudnienia w jedną strukturę. Zgodnie z dokumentem, do 1 września 2026 r. personel nowego regionalnego centrum kadrowego ma zostać zredukowany o 453 stanowiska.

W obwodzie samarskim trwa jedna z największych kampanii na rzecz zwolnień urzędników. W maju gubernator Wiaczesław Fiodoriszczew ogłosił zamiar redukcji liczby urzędników o około 17 proc., z 4800 do 4000.

W Moskwie mer Siergiej Sobianin zatwierdził w marcu 15 proc. redukcję liczby urzędników i kadry kierowniczej w podległych im organizacjach. 2026. Pracownicy bezpośrednio świadczący usługi socjalne mieli pozostać bez zmian.

W obwodzie biełgorodzkim gubernator Wiaczesław Gładkow zarządził natychmiastową redukcję o 20% liczby ministerstw, departamentów i organizacji w strukturze rządu.

centrumeuropy.pl