środa, 14 października 2026



W nocy z 13 na 14 października terminale wojskowego pakietu StarShield zaczęły tracić łączność powyżej 160 km/h, a w części jednostek już przy 72 czy nawet 60 km/h. Potwierdzili to doradca Zełenskiego Beskrestnow, 7 Korpus na kierunku huliajpolskim i źródła w ukraińskim MON.

Nikt nikogo nie uprzedził, a wojsko dowiedziało się o limicie od obsługi klienta po złożeniu reklamacji. SpaceX i Biały Dom milczą.

Żeby zrozumieć, co się stało, trzeba wiedzieć, czym ten pakiet jest...

StarShield to rządowa gałąź SpaceX, utworzona w grudniu 2022 roku. Pod tą nazwą kryją się odrębne satelity budowane dla amerykańskiego wywiadu i Sił Kosmicznych oraz usługa łączności dla wojsk, która działa na tej samej konstelacji co zwykły Starlink, tylko przez dedykowane terminale, osobne bramki naziemne i z szyfrowaniem dopuszczonym do danych niejawnych.

W Ukrainie chodzi o to drugie. Pentagon sam nazwał to planem taryfowym dostosowanym do użytku wojskowego, a nie odrębną siecią.

Reasumując, Starlink sprzedaje łączność jako plany, które różnią się między innymi tym, czy terminal może pracować w ruchu i jak szybko.

Plany komercyjne Roam i Priority pozwalają od marca 2026 roku na ruch do 160 km/h. W Ukrainie zwykłe terminale muszą dodatkowo być na białej liście i od lutego mają limit 75 do 90 km/h, o który prosił sam Kijów, by odciąć od sieci rosyjskie drony.

Dodam, że to właśnie te plany opłaca Polska, która przekazała ponad 29 tysięcy terminali i wydaje na nie około 50 milionów dolarów rocznie.

Nad nimi stoi pakiet StarShield, dostępny tylko rządom za zgodą USA i kupowany Ukrainie, i tu ważna uwaga, przez Pentagon dla około 3000 terminali.

Zaznaczę, że Ukraina nie jest stroną tej umowy, a w rejestrach federalnych figuruje ona jako usługa typu best effort, czyli bez gwarantowanych parametrów.

Do nocy 14 października pakiet nie miał żadnego limitu prędkości i dlatego trafiał na szybkie drony uderzeniowe i przechwytujące, uderzające w rosyjskie cele i trudne do zakłócenia przez Rosjan.

Tej nocy zrównano go z resztą...

I to jest najciekawsze.

Próg 160 km/h to dokładnie limit komercyjny, a niższe progi pokrywają się z ograniczeniem z białej listy. Ukraińskie terminale wojskowe zachowują się więc tak, jakby straciły wyjątek StarShield i wróciły do reguł obowiązujących wszystkich.

Podkreślę, że jeden z 2 kontraktów Pentagonu miał okres realizacji do końca września 2026 roku i nie widzę publicznego śladu jego odnowienia.

Nie twierdzę, że to przypadek kalendarzowy...

Twierdzę, że niepodpisanie aneksu jest najwygodniejszym narzędziem nacisku, jakie ma administracja amerykańska, bo nie wymaga żadnego polecenia służbowego, nie zostawia śladu i pozwala wszystkim zainteresowanym milczeć.

Odnowienie umowy nie jest alternatywą dla presji politycznej. Może być jej formą. Presji, która jest Waszyngtonowi potrzebna, by udowodnić Moskwie swoją sprawczość wobec Ukrainy.

Dodam swoją hipotezę, której dziś nie potrafię udowodnić. Kijów chyba rozumie grę Waszyngtonu i gra w nią, krzycząc wniebogłosy, że boli go to bardziej, niż boli w rzeczywistości.

Rozstrzygnie to, czy przywrócenie łączności bez limitów przyjdzie razem z komunikatem o nowym kontrakcie, czy dopiero po politycznym odprężeniu.

Pozdrawiam i dziękuję

x.com/Maciej_Korowaj