czwartek, 29 października 2026



Jak wynika z informacji ukraińskiej Służby Wywiadu Zagranicznego Rosja wykorzystuje swoje rezerwy złota do pokrycia stale rosnącego deficytu budżetowego. Jego wzrost związany jest ze spadkiem dochodów ze sprzedaży ropy i gazu oraz rosnących wydatków rządowych.

W komunikacie Służby Wywiadu wskazano, że obecnie rosyjskie zasoby utrzymują się na poziomie 2,2 tys. ton. To najniższy wynik od końca 2019 roku. Ponadto, od grudnia 2025 roku zapasy złota spadły o ok. 62 tony, co Służba Wywiadu wylicza na 2,7 proc.

Co więcej, wrzesień 2026 roku był dziesiątym miesiącem z rzędu zmniejszania fizycznych zapasów złota.

Szacunki ukraińskich służb wskazują, że na dzień 9 października rosyjskie złoto było warte około 723,5 mld dolarów. Jest to jednak spadek o około 45,5 mld dol. (5,9 proc.) w porównaniu z danymi z początku września.

interia.pl


- Nie trzeba być jakimś szczególnym badaczem spraw europejskich. Wystarczy być zwykłym obserwatorem, człowiekiem zainteresowanym, żeby dostrzec, że bardzo znaczna część przyczyn tego, co się dzieje, to przyczyny, które tkwią w obecnym politycznym kształcie Europy - podkreślił Kaczyński.

Jak dodał były premier, "Unię Europejską trzeba zmienić". Podkreślił, że to nie tylko jego opinia, ale także "bardzo wielu Polaków". Jako "źródło" problemów Unii Europejskiej wskazał Komisję Europejską. 

- Nie będę rozwijał tematów międzypaństwowych, ale wszyscy wiecie, komu najbardziej służy. Komisja Europejska jest organem, z punktu widzenia przyszłości Unii i obecnego kształtu i działania, bardzo szkodliwym. Nie powinno go być - zadeklarował lider PiS. 

Kaczyński podkreślił, że jego opinia o Unii Europejskim przez "długi czas" była odosobniona, ale obecnie we Wspólnocie otwiera się "okno możliwości" do zmiany. - Mogą powstać zupełnie inne niż dotychczas władze Francji, Hiszpanii, zostać uwolnione z pewnego rodzaju ograniczeń władze Włoch i jednocześnie utrzymać się przy władzy, mogą zmienić się także władze Polski. I wreszcie, choć ta sprawa jest z naszego punktu widzenia dużo bardziej niejednoznaczna, to mogą się też zmienić władze Niemiec - mówił były premier.

Kaczyński dodał, że metody, którymi można dokonać w UE zmian, niekoniecznie mogą sprowadzać się tylko do użycia do tego procedur w ramach instytucji Unii Europejskiej. Zaproponował, by wykorzystać do tego pozaunijne porozumienie, które mogłyby zawrzeć parlamenty niektórych państw członkowskich.

-  Jeżeli by parlamenty się za to poważnie wzięły, gdyby stworzyć taki międzynarodowo zaakceptowany, czyli też pewnie międzynarodowo tworzony zespół, który by potrafił wyliczyć wszystkie fakty, a jest ich mnóstwo, gdzie złamano przepisy Unii Europejskiej, to na pewno miałoby to bardzo duże znaczenie - mówił Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS wspomniał także o "jeszcze jednej metodzie", którą nazwał "kontrowersyjną", jeżeli "inne nie dadzą rezultatu".

- Są w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej i o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, przepisy, mówiące o tym na jakich zasadach państwo może wyjść z Unii Europejskiej. To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu [trzeba-red.] zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę, jeśli by te inne nie dały rezultatu - oznajmił lider największego ugrupowania opozycyjnego.

- Oczywiście to wymaga determinacji, to wymaga uzgodnienia stanowisk. Te stanowiska w różnych sprawach wśród tych państw, o których mówiłem, są niekiedy od siebie, szczególnie chodzi o politykę wschodnią, odległe, ale są - kontynuował.

gazeta.pl\PAP