czwartek, 29 maja 2025



Nie skupiajcie się na tym, co precyzyjne i lokalne. Mówiąc wprost, nie miejcie wąskich horyzontów. Pasteur, wielki odkrywca i autor maksymy „Szczęście sprzyja przygotowanym”, rozumiał, że nie należy szukać w życiu jednej, konkretnej rzeczy, tylko codziennie ciężko pracować, żeby otworzyć przed sobą różne możliwości. Jak to ujął inny znany myśliciel Yogi Berra, „Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz, musisz być bardzo ostrożny, bo możesz tam nie dotrzeć”.

Nassim Nicholas Taleb - Czarny łabędź

środa, 28 maja 2025



W weekend 24–26 maja agresor przeprowadził serię zmasowanych uderzeń na całym terytorium Ukrainy. Użył w nich łącznie ponad tysiąc dronów i rakiet. Celami były obiekty przemysłowe, lotniska i logistyka armii przeciwnika, ucierpiała jednak również ludność cywilna. Największy i najpoważniejszy w skutkach atak miał miejsce 25 maja – objął 13 regionów, w których łącznie zginęło 12, a rannych zostało 60 cywilów. Zgodnie z danymi ukraińskimi wróg wykorzystał tego dnia 298 bezzałogowców i – zgodnie z podsumowującym komunikatem tamtejszego Sztabu Generalnego – 84 rakiety (wcześniej Dowództwo Sił Powietrznych informowało o 69). Zestrzelone miały zostać 53 rakiety i 139 dronów, a 127 bezzałogowców lokacyjnie utracono. Do bezpośrednich trafień miało dojść w 22 lokalizacjach, zaś zniszczenia w 15 kolejnych miały być skutkiem upadku odłamków.

Zmasowane uderzenia objęły głównie Kijów i Odessę wraz z okolicami. Rakiety i/lub drony atakowały te miasta 24, 25 i 26 maja. W stolicy zniszczenia odnotowano m.in. na terenie zakładu Antonowa, a w Odessie – w rejonie portowym. Z większych miast ucierpiały też Charków (25 i 26 maja), Dniepr, Mikołajów, Pawłohrad, Sumy i Tarnopol (wszystkie 25 maja). 25 i 26 maja celem był obwód chmielnicki, gdzie atakowano głównie lotnisko Starokonstantynów, miało tam także dojść do zniszczeń w czterech zakładach przemysłowych. W okresie przed zmasowanymi uderzeniami i po nich celami bezzałogowców i rakiet były m.in.: Charków (20, 21 i 22 maja), Kropywnycki (22 maja), Mikołajów (22 maja), Odessa (23 maja), gdzie według niektórych źródeł pociski balistyczne Iskander-M trafiły w kontenerowiec z zaopatrzeniem dla armii, Sumy (21 i 27 maja) oraz Zaporoże (23 maja).

Zgodnie z danymi ukraińskimi od wieczora 20 maja do rana 27 maja najeźdźcy mieli łącznie użyć 1342 dronów uderzeniowych i ich imitatorów oraz 112 rakiet. Strącone miały zostać 722 drony, a lokacyjnie utracono 445. Obrońcy zadeklarowali również zestrzelenie 68 rakiet.

Wzrost skuteczności rosyjskich ataków jest możliwy dzięki technicznej modernizacji uzbrojenia i zmianom w taktyce – wynika ze słów rzecznika Dowództwa Sił Powietrznych Ukrainy pułkownika Jurija Ihnata. Atak na Kijów nocą 24 maja pokazał, że systemy Patriot mają problemy z przechwytywaniem nowej wersji pocisków Iskander-M (zestrzelonych miało zostać sześć z dziewięciu użytych przez agresora rakiet). Najeźdźcy coraz powszechniej wykorzystują także imitatory dronów uderzeniowych, co pozwala im mylić obronę przeciwlotniczą. Stosunek bezzałogowców z głowicą bojową do ich atrap ma aktualnie wynosić 60 do 40. Z kolei stosowanie uderzeń z wysokiego pułapu znacznie ograniczyło możliwość zestrzeliwania dronów z broni strzeleckiej. Zmiany te wymuszają zdecydowanie częstsze używanie systemów rakietowych, a przez to – szybsze wyczerpywanie zapasów pocisków do nich.

Siły ukraińskie zintensyfikowały ataki dronami w głąb terytorium FR, a ich celem były zwłaszcza obiekty przemysłowe. Zgodnie z rosyjskimi źródłami od wieczora 20 maja do rana 27 maja Ukraińcy wykorzystali co najmniej 1052 bezzałogowce (taką ich liczbę wskazano jako zestrzelone) – niewiele mniej niż agresor. Uszkodzenie infrastruktury odnotowano na terenie wytwórni półprzewodników w Bołchowie w obwodzie orłowskim (21 maja) i w produkujących wieloprowadnicowe wyrzutnie pocisków rakietowych zakładach Spław w Tule (22 maja). 23 maja drony lub ich szczątki wywołały pożary na obszarze wytwórni akumulatorów i baterii Energia w Jelcu w obwodzie lipieckim oraz w rafinerii Rosniefti w Riazaniu, a dzień później uszkodziły gazociąg w Nowomoskowsku w obwodzie tulskim. W rezultacie ataku na Tułę 26 maja doszło do czasowego odcięcia dostaw energii elektrycznej do niektórych dzielnic i okolicznych miejscowości. W części regionów – m.in. obwodzie moskiewskim – ukraińskie ataki spowodowały okresowe wstrzymanie pracy lotnisk.

(...)

Obrońcy najprawdopodobniej wyczerpali pociski do systemów obrony powietrznej SAMP/T i Crotale, a donatorzy mają kłopot z uzupełnieniem ich zapasów – powiadomił 26 maja dziennik „Le Monde”. Szczególne problemy wiążą się z dwiema bateriami systemu SAMP/T, przekazanymi kolejno przez Francję i Włochy. Obok amerykańskich patriotów są one bowiem jedynymi w wyposażeniu armii ukraińskiej systemami średniego zasięgu zdolnymi do zestrzeliwania pocisków balistycznych. Według francuskiej gazety dostarczone przez Francję jeszcze w 2022 r. dwie baterie wysłużonych systemów krótkiego zasięgu Crotale nie doczekały się nowych pocisków „od półtora roku”.

(...)

20 maja szef rosyjskiego Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin poinformował, że 20 tys. migrantów, którzy uzyskali rosyjski paszport, wysłano na wojnę na Ukrainie w ramach obowiązkowej służby wojskowej. Wcześniej wskutek operacji przeprowadzonej przez MSW i Gwardię Narodową ujawniono 80 tys. nowych obywateli FR, którzy nie zarejestrowali się do służby wojskowej. Część z nich – głównie pochodzących z Uzbekistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu – zmobilizowano i trafili oni bezpośrednio na linię frontu. W lipcu 2024 r. Duma Państwowa przyjęła ustawę, zgodnie z którą cudzoziemcy otrzymujący rosyjski paszport muszą jednocześnie właśnie zarejestrować się do służby. Nieuczynienie tego może skutkować odebraniem obywatelstwa.

25 maja szef Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy Ołeh Iwaszczenko potwierdził, że Chiny dostarczają obrabiarki, chemikalia i proch strzelniczy do ponad 20 rosyjskich przedsiębiorstw wojskowych. Według niego w latach 2024–2025 zrejestrowano co najmniej pięć lotów transportowych z ChRL z dostawami sprzętu, części zamiennych i dokumentacji, potwierdzono też sześć dużych transportów specjalistycznych chemikaliów. Wypowiedź Iwaszczenki spotkała się z reakcją chińskiego MSZ – 27 maja stanowczo zaprzeczyło ono, jakoby Pekin przekazywał śmiercionośną broń stronom konfliktu na Ukrainie, i sprzeciwiło się „bezpodstawnym oskarżeniom i manipulacjom politycznym” dotyczącym współpracy ChRL z Rosją.

osw.waw.pl


Nowa wersja dyplomatycznych mieszanych sztuk walki, która ma miejsce w Gabinecie Owalnym, wyrosła ze skromnych początków. Sesje zdjęciowe zawsze były skromnymi wydarzeniami, podczas których prezydent i jego gość podawali sobie ręce i wymieniali frazesy przez pięć do 10 minut, po czym ochroniarze wyprowadzali dziennikarzy, a akcja przenosiła się do sali gabinetowej.

Trump przetasował karty. W sesjach zdjęciowych uczestniczą teraz członkowie gabinetu, w tym Vance, a także cała gama mediów popierających MAGA [ruch Make America Great Again, Uczyńmy Amerykę znów wielką], i przekształciły się one w pełnoprawne konferencje prasowe, które prezydent wyraźnie lubi. — Cała królewska świta jest teraz na miejscu — mówi Bolton.

onet.pl/The Financial Times


Problem dla Ukraińców jest duży, bo gra idzie o ominięcie od zachodu Konstantynówki, która jest ważnym centrum oporu w całej okolicy. Jeśli Rosjanom uda się przebić polami na tyły tego miasta, to jego ukraińscy obrońcy znajdą się w trudnej sytuacji i najpewniej zostaną w końcu zmuszeni do wycofania się z dużymi stratami. Problem w tym, że nie widać poważniejszych fortyfikacji na drodze Rosjan. Te, które były, właśnie zostały przełamane.

Ponieważ wojna ma teraz charakter pozycyjny, to nie ma tutaj mowy o wielkim przełamaniu rodem z podręcznikowych operacji wojsk zmechanizowanych, które by oznaczało po nawet kilkadziesiąt kilometrów postępów dziennie przy pomocy wielkich kolumn ciężkiego sprzętu. Od początku tej fazy rosyjskich sukcesów mowa o maksymalnie kilkunastu kilometrach postępu w linii prostej. Na ponad miesiąc. Tempo w teorii żółwie, ale jak na tę wojnę znaczące.

Miejscem opisywanych wydarzeń są pola i małe wsie w obwodzie donieckim, na przestrzeni 50 kilometrów pomiędzy miastami Pokrowsk i Konstantynówka. Oba są połączone dobrą drogą, w pobliżu której, wykorzystując małe rzeki, stawy i zagajniki, ciągnęła się ukraińska linia umocnień. Od mniej więcej wiosny 2024 roku front był tam względnie stabilny. Początkowo Rosjanie skupiali się na bezpośrednim uderzeniu na Pokrowsk, ale zostali tam skutecznie zatrzymani wczesną jesienią. Na drugim końcu tego odcinka do początku tej wiosny byli uwikłani w krwawe i statyczne walki o miasto Toreck położone na południe od Konstantynówki. Z Pokrowska jednak tymczasowo zrezygnowali, a drugie miasto opanowali w marcu. W tym samym okresie zaczęli atakować na mniejszą skalę pomiędzy nimi i szybko okazało się, że to ma przyszłość.

Ponieważ wspomniany odcinek frontu pomiędzy Pokrowskiem a Konstantynówką był spokojny prawie rok, to stopniowo Ukraińcy ogołocili go z wartościowych jednostek. Kołdra wszędzie jest przykrótka, więc żeby wzmocnić jeden punkt, trzeba zabrać z innego. Pierwsze próbne ataki Rosjan w styczniu były częściowo udane, ale Ukraińcy zdołali ściągnąć skromne rezerwy, kontratakować i ustabilizować sytuację po utracie dwóch wiosek. Czując jednak słabość, rosyjskie wojsko zgromadziło jeszcze większe siły i w marcu nacisnęło ponownie, do końca miesiąca osiągając pierwsze sukcesy. Jednocześnie Rosjanie atakowali też nieco dalej na wschód w kierunku niedawno zajętego Torecka, zaczynając tworzyć worek wokół mocno trzymanej przez Ukraińców wsi Stara Mikolaiwka. Pod koniec kwietnia po stronie ukraińskiej coś pękło i zaczęły się szybkie postępy Rosjan.

Sukces jest efektem głównie słabej ukraińskiej obrony cierpiącej na skrajny niedobór piechoty. Całe umocnione pozycje są zazwyczaj bronione przez kilku żołnierzy, których jedyną nadzieją na przetrwanie ataków jest skuteczne wsparcie artylerii i dronów. Rosjanie jednak nie próżnują i ze swojej strony okładają każdą taką pozycję bombami lotniczymi, artylerią i własnymi dronami, wyczerpując obrońców. Dodatkowo w całym regionie aktywność rosyjskich bezzałogowców ma być bardzo wysoka i poważnie utrudniać funkcjonowanie ukraińskiej logistyki. Zaopatrzenie frontowych pozycji w wodę, żywność i amunicję, a do tego wymienianie żołnierzy i ewakuacja rannych, to karkołomne zadania zazwyczaj muszące się odbywać na piechotę. Rejon 15-20 kilometrów w głąb od linii kontaktu to strefa śmierci od dronów.

Rosjanie też mają taki problem, ale w przeciwieństwie do Ukraińców nie brakuje im ludzi. Ciągle ponawiają więc swoje małe ataki, w których zazwyczaj bierze udział nie więcej niż 10 ludzi, 1-2 pojazdy opancerzone, albo kilka samochodów czy motocykli. Ich zadaniem jest jak najszybsze przebycie ziemi niczyjej, wpadnięcie do ruin wioski czy ukraińskiej pozycji, zajęcie jej i trwanie. Następny atak idzie dalej i tak stopniowo front jest przesuwany. Wioska po wiosce, pozycja po pozycji.

W obecnej sytuacji problemem jest to, że na atakowanym przez Rosjan odcinku skończyły się widoczne z satelitów poważniejsze ukraińskie pozycje obronne. Cały obszar aż do odległej o około 25 kilometrów na północ Drużkiwki to głównie pola z niewielką ilością wiosek i jednym słabym pasem fortyfikacji. Rosjanie najpewniej skupią się teraz na jego zajęciu, co pozwoli im obejść od zachodu Konstantynówkę, poważnie utrudniając życie jej obrońcom. Tym bardziej że z tego kierunku umocnienia miasta są najsłabsze. Jednocześnie umożliwi to atakowanie od boku silnych ukraińskich fortyfikacji na południe od Konstantynówki. Zajmie to pewnie miesiące, ale może oznaczać utratę tego ważnego miasta przez Ukraińców jeszcze w tym roku. Jednocześnie analogicznie utrudniona zostanie obrona Pokrowska, bo Rosjanie będą mogli na nią naciskać też ze wschodu, choć tam ukraińskie umocnienia są znacznie silniejsze.

gazeta.pl

poniedziałek, 26 maja 2025



"Są informacje, że Chiny dostarczają maszyny, specjalistyczne chemikalia, proch i komponenty bezpośrednio do przedsiębiorstw o przeznaczeniu wojskowym. Posiadamy potwierdzone dane dotyczące 20 rosyjskich zakładów" - zaznaczył szef SZRU.

Według Iwaszczenki w latach 2024–2025 odnotowano co najmniej pięć przypadków współpracy z Chinami w branży lotniczej – dotyczy to sprzętu, części zamiennych, dokumentacji. "W sześciu przypadkach były to duże dostawy specjalistycznych chemikaliów" - dodał.

"Na początku 2025 roku 80 proc. krytycznej elektroniki wykorzystywanej w rosyjskich dronach pochodziło z Chin. Przy tym doszło do fałszywych oznaczeń, oszustw w nazwach oraz działania firm pośredników, przez które trafia wszystko, co niezbędne do produkcji mikroelektroniki" - stwierdził Iwaszczenko.

PAP


Prezydent Rosji Władimir Putin wykorzystuje dalekosiężne ataki na ukraińskie miasta, agresywne kampanie retoryczne i nadmierny pesymizm Zachodu co do sytuacji na polu bitwy na Ukrainie w wielotorowym wysiłku, aby obniżyć morale Ukrainy i przekonać Zachód, że zwycięstwo Rosji na Ukrainie jest nieuniknione, a wspieranie Ukrainy jest daremne. Siły rosyjskie zintensyfikowały dalekosiężne ataki na Ukrainę w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy i przeprowadziły siedem największych ataków dronów i rakiet podczas wojny do tej pory od stycznia 2025 r. Rosyjscy urzędnicy obecnie zalewają przestrzeń informacyjną wezwaniami do Ukrainy, aby poszła na ustępstwa w sprawie swojej suwerenności i integralności terytorialnej, chociaż większość tych oświadczeń jest zgodna z długotrwałymi rosyjskimi żądaniami wojennymi i w rzeczywistości pokazuje, że żądania Rosji nie zmieniły się w ciągu ostatnich trzech lat wojny. Te żądania ignorują fakt, że sytuacja na polu bitwy zmieniła się dramatycznie od początku 2022 r. i że trzy lata strat siły roboczej i materiałów znacznie obniżyły zdolność rosyjskiej armii do podboju Ukrainy. Postępy Rosji znacznie spowolniły, ponieważ siły rosyjskie nadal ponoszą straty osobowe i coraz bardziej polegają na słabo wyszkolonej i wyposażonej piechocie, aby osiągnąć zyski. Putin pozostaje jednak głęboko zaangażowany w odwracanie uwagi od realiów sytuacji na polu bitwy, ponieważ doprowadzenie do zaprzestania zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy jest jedyną prawdziwą nadzieją Rosji na wygranie tej wojny.

Siły rosyjskie przeprowadziły największy połączony atak dronów i rakiet w czasie wojny przeciwko Ukrainie w nocy z 24 na 25 maja. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały 25 maja, że ​​siły rosyjskie wystrzeliły dziewięć rakiet balistycznych Iskander-M i Kn-23 z obwodu kurskiego, 55 pocisków manewrujących Ch-101 i Kalibr z obwodu saratowskiego i Morza Czarnego, jeden pocisk manewrujący Ch-22 z przestrzeni powietrznej nad Morzem Czarnym i cztery pociski manewrujące Ch-59/69 z nieokreślonego obszaru Rosji oraz 298 dronów Szahed i wabików z kierunku miast Briańsk, Kursk i Orzeł; Millerowo w obwodzie rostowskim; i Primorsko-Achtarsk w Kraju Krasnodarskim. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że siły ukraińskie zestrzeliły 45 pocisków manewrujących, a dwa pociski Ch-59/69 „zgubiły się na miejscu”. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że Ukraina zestrzeliła 139 dronów, a 127 zostało „utraconych”. Ukraińscy urzędnicy poinformowali, że rosyjski atak był skierowany przede wszystkim na obwody kijowski i czernihowski, a także na obwody żytomierski, chmielnicki, tarnopolski, sumski, odeski, połtawski, dniepropietrowski, mikołajowski, charkowski i czerkaski. Ukraińscy urzędnicy poinformowali, że w wyniku ataków zginęło co najmniej 12 osób, a 60 zostało rannych.

Ukraińskie źródła zauważyły ​​25 maja, że ​​rosyjskie siły coraz częściej wystrzeliwują rakiety z okupowanego Krymu po tym, jak w ciągu ostatnich pięciu miesięcy używały ich rzadziej. Rzecznik ukraińskiego Głównego Zarządu Wywiadu (GUR) Andrij Czerniak poinformował, że rosyjskie siły wystrzeliły ponad 50 rakiet z mobilnych systemów rakietowych na okupowanym Krymie od 1 stycznia 2025 r. Czerniak stwierdził, że ukraińskie siły mają trudności z uderzeniem w mobilne systemy wyrzutni rakiet, ponieważ rosyjskie siły mogą rozmieścić systemy w ciągu 20 minut i szybko rozłożyć i przenieść systemy po wystrzeleniu. Eksperci zaznajomieni z tematem poinformowali, że rosyjskie siły wystrzeliwują z Krymu rakiety balistyczne Iskander, naddźwiękowe przeciwokrętowe pociski manewrujące Oniks i hipersoniczne pociski manewrujące Zircon. ISW ocenił 24 maja, że ​​rosyjskie siły użyły mniej rakiet manewrujących w pakietach uderzeniowych od stycznia 2025 r., prawdopodobnie z powodu zwiększonego uzależnienia od tańszych dronów dalekiego zasięgu. Nocny, połączony atak z 24 na 25 maja wskazuje, że Rosja może gromadzić pociski manewrujące, aby przeprowadzać na szeroką skalę połączone ataki na wiele obszarów Ukrainy. Rosja może również stosować bardzo zróżnicowane pakiety uderzeniowe, aby dezorientować siły ukraińskie i uniemożliwić im prowadzenie konsekwentnie skutecznej obrony powietrznej.

(...)

Kreml próbuje wykorzystać duże pakiety uderzeniowe i coraz bardziej agresywne działania retoryczne, aby odwrócić uwagę od słabych wyników rosyjskiego wojska na obecnym etapie wojny. Putin może ocenić, że znaczące ataki na miasta ukraińskie i agresywna retoryka rosyjska przeciwko NATO i państwom Europy Wschodniej odciągną wystarczająco uwagę od powolnych, wyczerpujących postępów Rosji we wschodniej Ukrainie. ISW zauważył wcześniej, że Rosja zintensyfikowała swoje działania narracyjne przeciwko Ukrainie w krytycznych momentach, gdy Zachód omawia dostarczanie Ukrainie dodatkowej pomocy wojskowej, a Putin prawdopodobnie postrzega obecną dyskusję na temat możliwego zawieszenia broni lub porozumienia pokojowego w celu zakończenia wojny jako kolejny krytyczny moment wśród zwolenników Ukrainy. Putin prawdopodobnie zamierza za pomocą dalekosiężnych uderzeń i agresywnej retoryki wywołać poczucie beznadziei na Ukrainie i Zachodzie oraz odwieść stolice europejskie i USA od dalszego wspierania Ukrainy, fałszywie przedstawiając zwycięstwo Rosji jako nieuniknione. Rosja wykorzystuje również swoje partnerstwa z wrogimi krajami, takimi jak Chińska Republika Ludowa (ChRL), Iran i Korea Północna, aby przeciwstawić się pozorom izolacji dyplomatycznej i pokazać się jako kraj mający potężnych sojuszników gotowych stawić czoła Zachodowi.

Rosyjscy urzędnicy próbują zaciemniać rzeczywistość narastających ograniczeń gospodarczych i materiałowych Rosji, które coraz bardziej utrudniają Rosji osiągnięcie znaczących korzyści na polu bitwy. Ukraiński dowódca naczelny generał Ołeksandr Syrskyi niedawno poinformował, że od początku 2025 r. rosyjskie siły poniosły 177.000 ofiar na Ukrainie, a ISW nadal ocenia, że ​​Rosja priorytetowo traktowała szybkie rozmieszczanie niskiej jakości wojsk z minimalnym przeszkoleniem i doświadczeniem na polu bitwy w celu uzyskania marginalnych korzyści, co dodatkowo komplikuje zdolność rosyjskich sił do prowadzenia złożonych operacji. Rosyjska baza przemysłowa obronna (DIB) nie jest w stanie produkować pojazdów opancerzonych i systemów artyleryjskich w tempie, które zrównoważyłoby obecne tempo strat Rosji w średnim i długim okresie. Rosja stoi również przed poważnymi wyzwaniami w zakresie równoważenia alokacji zasobów między produkcją przemysłową obronną a sektorem cywilnym i coraz bardziej polega na pracownikach migrujących, aby złagodzić znaczące niedobory siły roboczej pogłębione przez wysiłek wojenny. Kreml może na nowo oceniać swoją zdolność do prowadzenia długoterminowego wysiłku wojennego i najwyraźniej zmienia priorytety działań mających na celu przekonanie Zachodu do wyprzedzającego pójścia na rosyjskie żądania, biorąc pod uwagę ograniczenia gospodarcze i militarne Rosji.

understandingwar.org


Ostatnie kilka dni było bardzo trudnych dla obrońców ukraińskiego nieba. Rosja kilkukrotnie przeprowadziła zmasowane ataki z użyciem bezzałogowców i rakiet balistycznych oraz manewrujących. To podkreślenie jest tutaj potrzebne, bo dziś Rosja jest w stanie produkować tyle bezzałogowców, że ataki z użyciem nawet ponad setki dziennie mogą być prowadzone z dnia na dzień, podczas gdy jeszcze w latach 2022-2023 szacowano, że Moskwa będzie w stanie wyprodukować kilka tysięcy dronów Szahed, ale rocznie.

Jak dokładnie wyglądają statystyki z ostatnich kilku dni? W nocy z piątku na sobotę przeciwko Ukrainie wystrzelono 250 bezzałogowców typu Szahed (i podobnych) oraz 14 rakiet balistycznych Iskander-M i KN-23. Głównym celem ataku był Kijów. Zestrzelono sześć pocisków balistycznych oraz 128 dronów, 117 dalszych udało się zakłócić za pomocą systemów WRE lub upadły nie powodując żadnych szkód. Łącznie zneutralizowano 245 bezzałogowców, ale tylko sześć z czternastu rakiet balistycznych.

To jednak było tylko preludium do jeszcze większego ataku w nocy z soboty na niedzielę. Tym razem obok Iskanderów i Szahedów użyto także rakiet manewrujących odpalanych z bombowców. Łącznie wykorzystano aż 367 środków napadu powietrznego. Z dziewięciu Iskanderów nie zestrzelono żadnego, przez obronę przedarła się też wystrzelona Ch-22. Rzecznik sił powietrznych Ukrainy płk Jurij Ihnat stwierdził, kolejny już raz, że pociski Iskander są coraz trudniejsze do zestrzeliwania nawet dla Patriotów, bo wykonują manewry w końcowej fazie lotu i stosują pułapki. Należy dodać, że tego rodzaju rozwiązania były planowane w Iskanderach od początku, w pierwszych partiach (w tym używanych bojowo przeciwko Ukrainie) były jednak złej jakości. Doświadczenia bojowe pozwalają jednak Rosjanom ulepszać sprzęt używany do agresji.

Stosunkowo duża była skuteczność zwalczania rakiet manewrujących, bo z 55 odpalonych z bombowców Tu-95MS i Tu-160 oraz okrętów (Ch-101 i Kalibr) udało się zestrzelić 45. Z 298 dronów do celu dotarły 32, 139 zestrzelono, a 127 zostało zakłóconych lub upadło nie powodując szkód. Inna sprawa, że każdego takiego drona należy poszukiwać, choćby po to, by nie okazało się, że przenosi ładunki minowe lub małe bezzałogowce przeznaczone do użycia po pewnym czasie. Bo te mogą być bardzo niebezpieczne, np. dla ukraińskiej logistyki.

Jeśli chodzi o użycie bezzałogowców, to najbardziej skuteczny był atak w nocy z 25 na 26 maja. Użyto wtedy 355 dronów oraz dziewięciu rakiet Ch-101. O ile wszystkie rakiety zestrzelono, to skuteczność zwalczania dronów była dużo niższa, bo 68 (ponad 19 proc.) mogło dotrzeć do celu, fizycznie porażono 223 z nich, a 55 zostało obezwładnionych środkami WRE lub upadło nie powodując szkód. Można więc zakładać (i widać to w statystykach również z innych dni.), że skuteczność obrony przed bezzałogowcami jest zmienna z dnia na dzień.

defence24.pl

niedziela, 25 maja 2025



Siły rosyjskie znacznie rozszerzyły swoje wysunięte pozycje na południowy zachód od Kostyantynówki w ostatnich tygodniach i ustanowiły wystarczające pozycje, aby rozpocząć operację ofensywną w kierunku Kostyantynówki od południa lub wesprzeć okrążenie Pokrowska i Myrnohradu od północnego wschodu w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Zlokalizowane geograficznie nagrania opublikowane 23 maja wskazują, że siły rosyjskie niedawno posunęły się na południe od Popowa Jaru (na zachód od Torecka) i zajęły pola na południowy wschód od osady. Rosyjski milbloger twierdził 23 maja, że ​​elementy 150. Zmotoryzowanej Dywizji Strzeleckiej (8. Połączona Armia [CAA], Południowy Okręg Wojskowy [SMD]) uczestniczyły w natarciu w pobliżu Popowa Jaru i że siły rosyjskie również posunęły się na północ i południe od Ołeksandropilu (na południowy wschód od Popowa Jaru). Inny rosyjski milbloger twierdził, że siły rosyjskie posuwają się dalej w kierunku Połtawki (na północ od Popowa Jaru) i w kierunku Rusyńskiego Jaru (na północny wschód od Popowa Jaru). Inny rosyjski milbloger twierdził, że oddziały 33. Zmotoryzowanego Pułku Strzelców (20. Zmotoryzowana Dywizja Strzelców, 8. Pułk Strzelców) posuwają się naprzód w pobliżu Nowooleniwki (na wschód od Popowa Jaru). Rosyjscy milblogerzy twierdzili, że siły rosyjskie zajęły większość Romanówki (na południowy wschód od Popowa Jaru) i że siły rosyjskie eliminują pozostałe pozycje ukraińskie na południe i południowy wschód od Zory (na południowy wschód od Popowa Jaru).

Rosyjskie wybrzuszenie na południowy zachód od Kostyantynówki prawdopodobnie wystarczy, aby wesprzeć przyszłą rosyjską operację ofensywną w kierunku Kostyantynówki lub Pokrowska, ale siły rosyjskie będą musiały poczynić dalsze postępy z Chasiv Yar i Toretsk oraz na zachód od Pokrowska, zanim siły rosyjskie staną się poważnym zagrożeniem dla któregokolwiek z tych miast. ISW zaobserwowało geolokalizowane nagrania wskazujące, że siły rosyjskie posunęły się o około 14 kilometrów od południowo-zachodnich obrzeży Kostyantynówki w najbliższym punkcie tego wybrzuszenia. Siły rosyjskie będą mogły wykorzystać to wybrzuszenie, aby posunąć się dalej wzdłuż autostrady T-0504 Pokrovsk-Kostyantynivka z południa w kierunku Kostyantynówki, gdy siły rosyjskie będą walczyć z ukraińską obroną na zachód od i wzdłuż zbiornika Kleban-Byk. Siły rosyjskie muszą wyeliminować pozostałe ukraińskie okrążenie na południowy zachód od Torecka i zmusić siły ukraińskie do wycofania się na północ od zbiornika wodnego Kleban-Byk, zanim wojska rosyjskie będą mogły kontynuować marsz wzdłuż drogi H-20 Donieck-Kostiantynówka, aby wesprzeć przyszłe postępy aż do południowych obrzeży Kostiantynówki.

ISW wcześniej zauważył, że siły rosyjskie mają trudności z wydostaniem się z Chasiv Yar i Toretsk, co prawdopodobnie skomplikowało plany Rosji dotyczące ofensywy na Kostyantynivkę i szerszy pas ukraińskich fortec. Postępy Rosji w Chasiv Yar były powolne w ciągu ostatniego roku, a siły rosyjskie muszą jeszcze znacząco wzmocnić rosyjskie ugrupowanie w tym obszarze, aby ułatwić dalsze postępy. Siły rosyjskie będą musiały przebić się przez ukraińską obronę i posunąć się na południe i południowy zachód od Chasiv Yar, zanim siły rosyjskie będą mogły zagrozić Kostyantynowce od północnego wschodu. Rosja wzmocniła swoje ugrupowanie sił w Toretsk na początku 2025 r., ale siły rosyjskie nadal mają trudności z przejściem przez sporną „szarą strefę”, którą ukraińscy i rosyjscy operatorzy dronów stworzyli w Toretsk i bezpośrednio na zachód od Toretsk. Siły rosyjskie muszą posuwać się naprzód na polach na północ, północny zachód i zachód od Toretsk i przejąć pozycje dalej wzdłuż autostrady T-0516 Toretsk-Kostyantynivka, zanim siły rosyjskie będą mogły rozpocząć poważną operację ofensywną przeciwko Kostyantynowce. Wystający na południowy zachód od Kostyantyniwki rosyjski przyczółek jest więc tylko jednym z trzech koniecznych obszarów, gdzie wojska rosyjskie muszą dokonać dalszych postępów, aby poważnie zagrozić Kostyantyniwce.

understandingwar.org

sobota, 24 maja 2025



Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zażądał, aby wszelkie przyszłe porozumienie pokojowe na Ukrainie zawierało warunki zapobiegające wyborom i ustanowieniu przyszłych prozachodnich rządów na Ukrainie. Ławrow nalegał 23 maja, że ​​wszelkie porozumienie pokojowe musi zawierać warunki zapobiegające „powtórce tego, co doprowadziło puczystów do władzy poprzez krwawą rewolucję”, odnosząc się do protestów Euromajdanu na Ukrainie w 2014 r. i rewolucji godności, która wygnała byłego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Ławrow powtórzył również powtarzane przez prezydenta Rosji Władimira Putina twierdzenie, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie jest prawowitym przywódcą Ukrainy i stwierdził, że Rosja może negocjować z kierownictwem Rady Najwyższej Ukrainy (parlamentu) zamiast z Zełenskim.

(...)

Rosyjscy urzędnicy prawdopodobnie fałszywie przedstawią każdy przyszły prozachodni rząd na Ukrainie jako dziedziczący nielegalność wszystkich ukraińskich rządów od 2014 r. i ustalą warunki, aby twierdzić, że jakiekolwiek porozumienie, jakie Rosja zawrze z Ukrainą, jest niewiążące.

Ławrow odrzucił również niedawną sugestię prezydenta USA Donalda Trumpa, że ​​Watykan mógłby gościć negocjacje dotyczące wojny Rosji z Ukrainą. Ławrow stwierdził, że negocjacje w Watykanie byłyby „nierealne” i że dla przedstawicieli „dwóch prawosławnych krajów” spotkanie się w Watykanie byłoby „niekomfortowe”.

understandingwar.org


Inwazja Rosji na Ukrainę zamroziła dyskusje o możliwości transferu władzy w Federacji Rosyjskiej. Wielu, słusznie uznało, że konflikt z Zachodem i nowa faza wojny na Ukrainie (która trwa przecież od 10 lat, czyli od 2014 r.), o ile nie „wymsknie się spod kontroli”, to dla Putina będzie stanowić kolejne narzędzie do utrzymania władzy. I w ciągu 2024 r. Putin dał kilkakrotnie do zrozumienia, że nie zamierza odchodzić. Należy zgodzić się z Konstantinem Riemczukowem (redaktor naczelny „Niezawisimej Gaziety”), że Putin nie jest gotowy do przekazania władzy dla swojego potencjalnego następcy, gdyż wojna na Ukrainie i związany z nią konflikt z Zachodem nie jest rozwiązany. W tym sensie Putin dąży do uzyskania określonych gwarancji, które zabezpieczyłyby kremlowską perspektywę strategiczną w Europie Środkowo-Wschodniej. Czyli co najmniej rosyjskie interesy geostrategiczne na Ukrainie. Oznacza to, że najprawdopodobniej nie chce on przekazywać nierozwiązanych problemów, tylko realną władzę, która będzie w stanie rozwijać państwo rosyjskie. Logicznie wpisuje się to w państwowocentryczny światopogląd Putina. Do tego dochodzi przekonanie rosyjskiego prezydenta, że aktualnie tylko on jest w stanie efektywnie, skutecznie wyprowadzić Rosję z tego wielkiego kryzysu międzynarodowego. Swoją politykę mocarstwową oraz imperialną już dawno traktuje on przecież jako realizację własnej misji dziejowej, poświęcając jej coraz więcej sił, środków i uwagi. Mówiąc o tzw. SWO, nie bez przyczyny, Putin wskazał, że Piotr Wielki swoją wielką wojną prowadził blisko 20 lat. Dlatego 2024 r. w Rosji był znów rokiem Putina i na razie (podkreślam, na razie), nie zanosi się na zmianę w tym zakresie w 2025 r.

(...)

Natomiast w dniu 29 lutego br. Prezydent Rosji Władimir W. Putin wystąpił przed Zgromadzeniem Federalnym Rosji, w którym zarysował wizję swojej przyszłej prezydentury. Z jednej strony, wskazywał on, że prowadząc wojnę i zwiększając wydatki na zbrojenia, Rosja nie powtórzy błędów ZSRR, czyli nie zaniedba produkcji cywilnej oraz nie zredukuje lub zlikwiduje programów socjalnych. Dwa lata przebiegu pełnoskalowej inwazji pokazały bowiem, że utrzymanie podstawowych funkcji gospodarki w sferze cywilnej, a przede wszystkim w zakresie konsumpcji, uspokoiły nastroje społeczne (w porównaniu do końca lutego i marca 2022 r.) oraz zaangażowały znaczną część ludności w gospodarce. Z drugiej strony, Putin wysłał sygnał do Zachodu oraz swojej ludności, że Rosja jest gotowa na długi konflikt. W tym zakresie, podkreślił on, że Zachód winny jest eskalacji wojny ukraińsko-rosyjskiej, co tworzy ryzyko konfliktu nuklearnego. To ostatnie wpisało się w ciąg rosyjskich komunikatów i narracji, że świat zbliża się do ponownego użycia broni jądrowej w konflikcie zbrojnym. Dlatego wystrzelenie rosyjskiej rakiety „Oriesznik” należy rozpatrywać jako „naturalną” konsekwencję, czyli reakcję Rosji na próby lub intensyfikację pomocy dla Ukrainy. Chodzi bowiem nie tylko o zamanifestowanie wobec swojej ludności, że Rosja odpowiada na wrogie działania Zachodu. W tym działaniu chodziło również o zastraszenie elit i ludności starego Zachodu.

Z kolei w dniach 15-17 marca 2024 r. odbyły się wybory prezydenckie w Federacji Rosyjskiej. Na ich podstawie Władimir W. Putin (ur. 7 października 1952 r.) został ponownie prezydentem Rosji. Natomiast jego inauguracja odbyła się w dniu 7 maja 2024 r., co było powiązane z obchodami rocznicy zwycięskiego zakończenia 2 wojny światowej (w narracji rosyjskich władz – tzw. Wielkiej Wojny Ojczyźnianej). Prezydent Rosji został wybrany na 6 lat, więc zgodnie z Konstytucją Federacji Rosyjskiej będzie on pełnił swoją funkcję do 7 maja 2030 r. Oficjalnie W. Putin otrzymał 87,28 % głosów przy frekwencji 77,49 % (w 2018 r. frekwencja na wyborach prezydenckich wyniosła 67,54 %, a w 1991 r. 74,66 %, więc jest to oficjalnie największa frekwencja w historii wyborów prezydenckich w Rosji), co oznacza, że na W. Putina miało głosować mniej więcej 76 milionów obywateli Rosji (dokładnie, na podstawie oficjalnych danych: 76 277 708 obywateli FR). Była to manifestacja Kremla, że obecny prezydent cieszy się nadal wysokim poparciem oraz zaufaniem ludności Rosji. Jednocześnie był to sygnał do Zachodu oraz rosyjskiej opozycji pozasystemowej, że W. Putin w pełni kontroluje sytuację ustrojową, polityczną, gospodarczą, społeczną i wojenną w państwie.

Niemniej, jak pokazał przykład Syrii i upadek Asada, pozycja dyktatora i jego oficjalne poparcie to zupełnie dwie różne sprawy. Dlatego Putin nie tylko zwiększa represje, ale i wzmacnia ideologiczne podstawy swojego reżimu. To ostatnie wyraża się w konsekwentnym wdrażaniu następującego założenia: uznaniu, że liberalny Zachód nigdy nie uzna cywilizacyjnej, kulturowej, gospodarczej i ustrojowej odrębności oraz suwerenności Rosji. Stąd rodzi się konieczność zbudowania narodowo i tradycjonalistycznie ukierunkowanych elit (renacjonalizacja), gospodarki (w kierunku reindustrializacji), kultury, edukacji (wprowadzenie polityki militaryzacji do szkół, a nawet przedszkoli) a także sportu czy rozrywki. Z kolei to wszystko wyrasta na politycznym micie odbudowy suwerennej państwowości rosyjskiej, której dzieje w szerokim sensie liczą sobie ponad tysiąc lat. (...)

W związku z tym od 2022 r. obserwujemy intensywne próby petryfikacji różnych postaw imperialnych, mocarstwowych, antyzachodnich oraz ukraińskich zarówno wśród ludności jak i elit. Z tym, że ta ostatnia odczuwa coraz więcej problemów. Z jednej bowiem strony, reakcja i skala sankcji Zachodu wpłynęły na podporządkowanie się elity Kremlowi. Co wynika nie tylko z postaw lojalistycznych czy patriotycznych, ale przede wszystkim pragmatycznych, czyli chęci przeżycia i zachowania majtku. Z drugiej strony, obawy o prawny status majątku, groźby wprowadzenia przez Putina nowej elity, a bardziej obawy przed pojawieniem się kontrelity z jakiegoś ludowego buntu i rewolucji (wynikającej np. z klęski wojennej lub załamania się gospodarki), wywołują wśród części elit obawy, czy W. Putin „da radę”. Takie zjawisko można określić jako rosnące poczucie nieokreśloności, czyli niepokoju w kontekście przyszłości, bo oczywistym jest, że Putin nie jest już młody. Takie zjawisko dało podstawę dla rosyjskiej analityk Tatiany Stanowej do konstatacji, że późny putinizm wkroczył w fazę dzikiego, gdyż elita, widząc skupienie się Putina na sprawach wojny i polityki zagranicznej, dostrzega coraz większe zaniedbania na gruncie wewnętrznym. W praktyce przejawiać ma się to w coraz mniejszej liczbie dyrektyw Putina w kontekście konkretnych spraw polityki wewnętrznej, co stwarza pole do „dzikiej” rywalizacji dla elit o wpływy polityczne i majątek.

Natomiast co do groźby pojawienia się elity z tzw. SWO, to rok 2024 był tutaj istotny, bo Kreml uruchomił specjalny program pt. „Czas Bohaterów”, który polega na przygotowaniu weteranów SWO do podejmowania średnich i wyższych stanowisk w administracji. Patrząc jednak na kryteria naboru oraz przebieg pierwszej edycji tego programu (około 80 absolwentów), dało się zauważyć, że z jednej strony Putin straszy starą elitę głębszymi zmianami, ale z drugiej, ostrożnie, stopniowo i ewolucyjnie, stara się wprowadzać w system nowe twarze, nie dokonując w nim kadrowej rewolucji. (...)

Dla rosyjskiej gospodarki rok 2024 oznaczał kontynuację procesów adaptacji do warunków wojny i sankcji. Jednym z głównych przejawów tego procesu była kontynuacja polityki reorientacji łańcuchów dostaw (wraz z dostosowaniem logistyki morskiej, drogowej i kolejowej). Jak wskazuje Instytut Gajdara (dysponujący w miarę wiarygodnymi danymi), w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2024 r. rosyjski eksport wyniósł 354,4 miliardów dolarów (+0,9% w stosunku do analogicznego okresu z 2023 r.), z czego 61% stanowiły towary paliwowo-energetyczne. Do końca roku szacowany jest on do 430 mld dolarów. Natomiast import wyniósł 229,8 mld dolarów (spadek o -2,7% w stosunku do 2023). Wszystko to było możliwe dzięki reorientacji szlaków i kontaktów handlowych, realizowanych również przez państwa Kaukazu Południowego oraz Azji Centralnej. Np. import środków łączności przez Armenię wyniósł w 2023 r. 500 milionów dolarów, podczas gdy w 2021 r. były to śladowe ilości tego typu towarami w handlu między Armenią a Rosją. Niemniej, taka reorientacja, w związku ze zmianą logistyki, generuje koszty (w zależności od grup towarów, wzrost cen importu wyniósł od 3.6% do 8.4%). Według Aleksandra Firanczuka tylko w 2023 r. oznaczało to straty dla importerów w wysokości 20 mld dolarów. W pierwszych trzech kwartałach 2024 r. tylko 18% importu miało napłynąć z tzw. państw nieprzyjaznych. Natomiast pewnym symbolem tej reorientacji stał się zauważalny na ulicach rosyjskich miast napływ środków transportu z Chin. W związku z powyższymi procesami, sankcje wpływają też na kurczenie się gospodarki w wybranych sferach, zwłaszcza w obszarze technologicznym. Rosyjskiego rządowi oraz Bankowi Centralnemu nie udało się także pokonać wysokiej inflacji. Niemniej, rząd rosyjski, aktywizując zwłaszcza dyplomacje handlową, poczynił wiele starań, żeby konsumpcyjnie zabezpieczyć Rosję, a zwłaszcza największe miasta w podstawowe produkty. (...)

centrumrosja.com


Już teraz eksperci i media krytykują opracowaną przez Izbę Reprezentantów, wedle życzeń Trumpa, ustawę; odbiera ona wiele osłon socjalnych biedniejszym Amerykanom, podnosi podatki tym, których prezydent nie lubi, zmniejsza jednak podatki dla najbogatszych płatników, a ostatecznie doprowadzi zapewne do zwiększenia zadłużenia Ameryki.

Według obliczeń Biura Budżetowego Kongresu, które przytacza CNN, cięcia podatkowe przewidziane w ustawie "Big, beautiful bill" (wielki, piękny projekt ustawy) zwiększą zadłużenie państwa o 3,8 trylionów dol. w ciągu dekady.

Ustawa ograniczyłaby zarazem o 700 mld dol. subwencje federalne dla programu Medicaid, gwarantującego świadczenia medyczne dla osób ubogich i o 267 mld dol. środki na bony żywnościowe. 

(...)

To "okrutny, skrajnie nieodpowiedzialny budżet" - pisze na swym blogu prof. Krugman, laureat ekonomicznego Nobla. Republikanie wykorzystują podatki, "by ukarać politycznych przeciwników Trumpa", w tym uniwersytety, imigrantów czy zagraniczne firmy - ocenia w piątek "New York Times".

Nowa ustawa podnosi np. podatki Uniwersytetu Harvarda, choć zarazem nie pozbawia go statusu uczelni zwolnionej w dużej mierze z takich opłat. Zamiast 1,4 proc. podatku od zysków z inwestowania środków z dotacji, uniwersytet miałby zostać objęty stawką 21 proc.

Dzień wcześniej nowojorski dziennik zwrócił uwagę, że ustawa, jeśli wejdzie w życie, doprowadzi zadłużenie USA do rekordowego poziomu, nienotowanego od 1790 roku; dług federalny wyniesie ponad 113 proc. PKB.

Dług USA, najbardziej zadłużonego kraju świata, sięga 36 trylionów dolarów, a co trzy miesiące rośnie o kolejny trylion - podaje na swym portalu telewizja Al-Dżazira.

(...)

Na ośrodki zatrzymań, które mają pomieścić 100 tys. osób dziennie, ustawa przewiduje 45 mld dol., a na zatrudnienie sędziów do rozpraw migracyjnych - 1,3 mld.

W ubiegłym tygodniu agencja ratingowa Moody’s obniżyła rządowi USA najwyższą ocenę kredytową, powołując się na skalę zadłużenia. "Technicznie oznacza to, że wzrosło ryzyko, iż USA mogą nie zdołać spłacić w przyszłości swego zadłużenia" - przypomina dziennik.

Forsowanie przez Trumpa "wielkiej, pięknej ustawy" (big, beautiful bill), wraz z obniżeniem ratingu USA, doprowadziło do tego, że na rynki wrócił trend, który nazwano "Sell America". Pojawił się on po raz pierwszy w kwietniu, gdy wojna handlowa Trumpa, jego chaotyczne decyzje i próby zwolnienia szefa Fed sprawiły, że inwestorzy zaczęli pozbywać się obligacji i akcji USA oraz uciekać od dolara. Wyprzedaż obligacji USA powoduje, że rośnie ich oprocentowanie, a zatem drożeje obsługa zadłużenia państwa.

W czwartek były amerykański minister pracy prof. Robert Reich zwrócił uwagę, że "wielka, piękna ustawa" pozbawi sądy środków nacisku na rząd, odbierając im środki na wdrożenie sankcji za obrazę sądu

PAP