poniedziałek, 26 maja 2025



"Są informacje, że Chiny dostarczają maszyny, specjalistyczne chemikalia, proch i komponenty bezpośrednio do przedsiębiorstw o przeznaczeniu wojskowym. Posiadamy potwierdzone dane dotyczące 20 rosyjskich zakładów" - zaznaczył szef SZRU.

Według Iwaszczenki w latach 2024–2025 odnotowano co najmniej pięć przypadków współpracy z Chinami w branży lotniczej – dotyczy to sprzętu, części zamiennych, dokumentacji. "W sześciu przypadkach były to duże dostawy specjalistycznych chemikaliów" - dodał.

"Na początku 2025 roku 80 proc. krytycznej elektroniki wykorzystywanej w rosyjskich dronach pochodziło z Chin. Przy tym doszło do fałszywych oznaczeń, oszustw w nazwach oraz działania firm pośredników, przez które trafia wszystko, co niezbędne do produkcji mikroelektroniki" - stwierdził Iwaszczenko.

PAP


Prezydent Rosji Władimir Putin wykorzystuje dalekosiężne ataki na ukraińskie miasta, agresywne kampanie retoryczne i nadmierny pesymizm Zachodu co do sytuacji na polu bitwy na Ukrainie w wielotorowym wysiłku, aby obniżyć morale Ukrainy i przekonać Zachód, że zwycięstwo Rosji na Ukrainie jest nieuniknione, a wspieranie Ukrainy jest daremne. Siły rosyjskie zintensyfikowały dalekosiężne ataki na Ukrainę w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy i przeprowadziły siedem największych ataków dronów i rakiet podczas wojny do tej pory od stycznia 2025 r. Rosyjscy urzędnicy obecnie zalewają przestrzeń informacyjną wezwaniami do Ukrainy, aby poszła na ustępstwa w sprawie swojej suwerenności i integralności terytorialnej, chociaż większość tych oświadczeń jest zgodna z długotrwałymi rosyjskimi żądaniami wojennymi i w rzeczywistości pokazuje, że żądania Rosji nie zmieniły się w ciągu ostatnich trzech lat wojny. Te żądania ignorują fakt, że sytuacja na polu bitwy zmieniła się dramatycznie od początku 2022 r. i że trzy lata strat siły roboczej i materiałów znacznie obniżyły zdolność rosyjskiej armii do podboju Ukrainy. Postępy Rosji znacznie spowolniły, ponieważ siły rosyjskie nadal ponoszą straty osobowe i coraz bardziej polegają na słabo wyszkolonej i wyposażonej piechocie, aby osiągnąć zyski. Putin pozostaje jednak głęboko zaangażowany w odwracanie uwagi od realiów sytuacji na polu bitwy, ponieważ doprowadzenie do zaprzestania zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy jest jedyną prawdziwą nadzieją Rosji na wygranie tej wojny.

Siły rosyjskie przeprowadziły największy połączony atak dronów i rakiet w czasie wojny przeciwko Ukrainie w nocy z 24 na 25 maja. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały 25 maja, że ​​siły rosyjskie wystrzeliły dziewięć rakiet balistycznych Iskander-M i Kn-23 z obwodu kurskiego, 55 pocisków manewrujących Ch-101 i Kalibr z obwodu saratowskiego i Morza Czarnego, jeden pocisk manewrujący Ch-22 z przestrzeni powietrznej nad Morzem Czarnym i cztery pociski manewrujące Ch-59/69 z nieokreślonego obszaru Rosji oraz 298 dronów Szahed i wabików z kierunku miast Briańsk, Kursk i Orzeł; Millerowo w obwodzie rostowskim; i Primorsko-Achtarsk w Kraju Krasnodarskim. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że siły ukraińskie zestrzeliły 45 pocisków manewrujących, a dwa pociski Ch-59/69 „zgubiły się na miejscu”. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że Ukraina zestrzeliła 139 dronów, a 127 zostało „utraconych”. Ukraińscy urzędnicy poinformowali, że rosyjski atak był skierowany przede wszystkim na obwody kijowski i czernihowski, a także na obwody żytomierski, chmielnicki, tarnopolski, sumski, odeski, połtawski, dniepropietrowski, mikołajowski, charkowski i czerkaski. Ukraińscy urzędnicy poinformowali, że w wyniku ataków zginęło co najmniej 12 osób, a 60 zostało rannych.

Ukraińskie źródła zauważyły ​​25 maja, że ​​rosyjskie siły coraz częściej wystrzeliwują rakiety z okupowanego Krymu po tym, jak w ciągu ostatnich pięciu miesięcy używały ich rzadziej. Rzecznik ukraińskiego Głównego Zarządu Wywiadu (GUR) Andrij Czerniak poinformował, że rosyjskie siły wystrzeliły ponad 50 rakiet z mobilnych systemów rakietowych na okupowanym Krymie od 1 stycznia 2025 r. Czerniak stwierdził, że ukraińskie siły mają trudności z uderzeniem w mobilne systemy wyrzutni rakiet, ponieważ rosyjskie siły mogą rozmieścić systemy w ciągu 20 minut i szybko rozłożyć i przenieść systemy po wystrzeleniu. Eksperci zaznajomieni z tematem poinformowali, że rosyjskie siły wystrzeliwują z Krymu rakiety balistyczne Iskander, naddźwiękowe przeciwokrętowe pociski manewrujące Oniks i hipersoniczne pociski manewrujące Zircon. ISW ocenił 24 maja, że ​​rosyjskie siły użyły mniej rakiet manewrujących w pakietach uderzeniowych od stycznia 2025 r., prawdopodobnie z powodu zwiększonego uzależnienia od tańszych dronów dalekiego zasięgu. Nocny, połączony atak z 24 na 25 maja wskazuje, że Rosja może gromadzić pociski manewrujące, aby przeprowadzać na szeroką skalę połączone ataki na wiele obszarów Ukrainy. Rosja może również stosować bardzo zróżnicowane pakiety uderzeniowe, aby dezorientować siły ukraińskie i uniemożliwić im prowadzenie konsekwentnie skutecznej obrony powietrznej.

(...)

Kreml próbuje wykorzystać duże pakiety uderzeniowe i coraz bardziej agresywne działania retoryczne, aby odwrócić uwagę od słabych wyników rosyjskiego wojska na obecnym etapie wojny. Putin może ocenić, że znaczące ataki na miasta ukraińskie i agresywna retoryka rosyjska przeciwko NATO i państwom Europy Wschodniej odciągną wystarczająco uwagę od powolnych, wyczerpujących postępów Rosji we wschodniej Ukrainie. ISW zauważył wcześniej, że Rosja zintensyfikowała swoje działania narracyjne przeciwko Ukrainie w krytycznych momentach, gdy Zachód omawia dostarczanie Ukrainie dodatkowej pomocy wojskowej, a Putin prawdopodobnie postrzega obecną dyskusję na temat możliwego zawieszenia broni lub porozumienia pokojowego w celu zakończenia wojny jako kolejny krytyczny moment wśród zwolenników Ukrainy. Putin prawdopodobnie zamierza za pomocą dalekosiężnych uderzeń i agresywnej retoryki wywołać poczucie beznadziei na Ukrainie i Zachodzie oraz odwieść stolice europejskie i USA od dalszego wspierania Ukrainy, fałszywie przedstawiając zwycięstwo Rosji jako nieuniknione. Rosja wykorzystuje również swoje partnerstwa z wrogimi krajami, takimi jak Chińska Republika Ludowa (ChRL), Iran i Korea Północna, aby przeciwstawić się pozorom izolacji dyplomatycznej i pokazać się jako kraj mający potężnych sojuszników gotowych stawić czoła Zachodowi.

Rosyjscy urzędnicy próbują zaciemniać rzeczywistość narastających ograniczeń gospodarczych i materiałowych Rosji, które coraz bardziej utrudniają Rosji osiągnięcie znaczących korzyści na polu bitwy. Ukraiński dowódca naczelny generał Ołeksandr Syrskyi niedawno poinformował, że od początku 2025 r. rosyjskie siły poniosły 177.000 ofiar na Ukrainie, a ISW nadal ocenia, że ​​Rosja priorytetowo traktowała szybkie rozmieszczanie niskiej jakości wojsk z minimalnym przeszkoleniem i doświadczeniem na polu bitwy w celu uzyskania marginalnych korzyści, co dodatkowo komplikuje zdolność rosyjskich sił do prowadzenia złożonych operacji. Rosyjska baza przemysłowa obronna (DIB) nie jest w stanie produkować pojazdów opancerzonych i systemów artyleryjskich w tempie, które zrównoważyłoby obecne tempo strat Rosji w średnim i długim okresie. Rosja stoi również przed poważnymi wyzwaniami w zakresie równoważenia alokacji zasobów między produkcją przemysłową obronną a sektorem cywilnym i coraz bardziej polega na pracownikach migrujących, aby złagodzić znaczące niedobory siły roboczej pogłębione przez wysiłek wojenny. Kreml może na nowo oceniać swoją zdolność do prowadzenia długoterminowego wysiłku wojennego i najwyraźniej zmienia priorytety działań mających na celu przekonanie Zachodu do wyprzedzającego pójścia na rosyjskie żądania, biorąc pod uwagę ograniczenia gospodarcze i militarne Rosji.

understandingwar.org


Ostatnie kilka dni było bardzo trudnych dla obrońców ukraińskiego nieba. Rosja kilkukrotnie przeprowadziła zmasowane ataki z użyciem bezzałogowców i rakiet balistycznych oraz manewrujących. To podkreślenie jest tutaj potrzebne, bo dziś Rosja jest w stanie produkować tyle bezzałogowców, że ataki z użyciem nawet ponad setki dziennie mogą być prowadzone z dnia na dzień, podczas gdy jeszcze w latach 2022-2023 szacowano, że Moskwa będzie w stanie wyprodukować kilka tysięcy dronów Szahed, ale rocznie.

Jak dokładnie wyglądają statystyki z ostatnich kilku dni? W nocy z piątku na sobotę przeciwko Ukrainie wystrzelono 250 bezzałogowców typu Szahed (i podobnych) oraz 14 rakiet balistycznych Iskander-M i KN-23. Głównym celem ataku był Kijów. Zestrzelono sześć pocisków balistycznych oraz 128 dronów, 117 dalszych udało się zakłócić za pomocą systemów WRE lub upadły nie powodując żadnych szkód. Łącznie zneutralizowano 245 bezzałogowców, ale tylko sześć z czternastu rakiet balistycznych.

To jednak było tylko preludium do jeszcze większego ataku w nocy z soboty na niedzielę. Tym razem obok Iskanderów i Szahedów użyto także rakiet manewrujących odpalanych z bombowców. Łącznie wykorzystano aż 367 środków napadu powietrznego. Z dziewięciu Iskanderów nie zestrzelono żadnego, przez obronę przedarła się też wystrzelona Ch-22. Rzecznik sił powietrznych Ukrainy płk Jurij Ihnat stwierdził, kolejny już raz, że pociski Iskander są coraz trudniejsze do zestrzeliwania nawet dla Patriotów, bo wykonują manewry w końcowej fazie lotu i stosują pułapki. Należy dodać, że tego rodzaju rozwiązania były planowane w Iskanderach od początku, w pierwszych partiach (w tym używanych bojowo przeciwko Ukrainie) były jednak złej jakości. Doświadczenia bojowe pozwalają jednak Rosjanom ulepszać sprzęt używany do agresji.

Stosunkowo duża była skuteczność zwalczania rakiet manewrujących, bo z 55 odpalonych z bombowców Tu-95MS i Tu-160 oraz okrętów (Ch-101 i Kalibr) udało się zestrzelić 45. Z 298 dronów do celu dotarły 32, 139 zestrzelono, a 127 zostało zakłóconych lub upadło nie powodując szkód. Inna sprawa, że każdego takiego drona należy poszukiwać, choćby po to, by nie okazało się, że przenosi ładunki minowe lub małe bezzałogowce przeznaczone do użycia po pewnym czasie. Bo te mogą być bardzo niebezpieczne, np. dla ukraińskiej logistyki.

Jeśli chodzi o użycie bezzałogowców, to najbardziej skuteczny był atak w nocy z 25 na 26 maja. Użyto wtedy 355 dronów oraz dziewięciu rakiet Ch-101. O ile wszystkie rakiety zestrzelono, to skuteczność zwalczania dronów była dużo niższa, bo 68 (ponad 19 proc.) mogło dotrzeć do celu, fizycznie porażono 223 z nich, a 55 zostało obezwładnionych środkami WRE lub upadło nie powodując szkód. Można więc zakładać (i widać to w statystykach również z innych dni.), że skuteczność obrony przed bezzałogowcami jest zmienna z dnia na dzień.

defence24.pl

niedziela, 25 maja 2025



Siły rosyjskie znacznie rozszerzyły swoje wysunięte pozycje na południowy zachód od Kostyantynówki w ostatnich tygodniach i ustanowiły wystarczające pozycje, aby rozpocząć operację ofensywną w kierunku Kostyantynówki od południa lub wesprzeć okrążenie Pokrowska i Myrnohradu od północnego wschodu w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Zlokalizowane geograficznie nagrania opublikowane 23 maja wskazują, że siły rosyjskie niedawno posunęły się na południe od Popowa Jaru (na zachód od Torecka) i zajęły pola na południowy wschód od osady. Rosyjski milbloger twierdził 23 maja, że ​​elementy 150. Zmotoryzowanej Dywizji Strzeleckiej (8. Połączona Armia [CAA], Południowy Okręg Wojskowy [SMD]) uczestniczyły w natarciu w pobliżu Popowa Jaru i że siły rosyjskie również posunęły się na północ i południe od Ołeksandropilu (na południowy wschód od Popowa Jaru). Inny rosyjski milbloger twierdził, że siły rosyjskie posuwają się dalej w kierunku Połtawki (na północ od Popowa Jaru) i w kierunku Rusyńskiego Jaru (na północny wschód od Popowa Jaru). Inny rosyjski milbloger twierdził, że oddziały 33. Zmotoryzowanego Pułku Strzelców (20. Zmotoryzowana Dywizja Strzelców, 8. Pułk Strzelców) posuwają się naprzód w pobliżu Nowooleniwki (na wschód od Popowa Jaru). Rosyjscy milblogerzy twierdzili, że siły rosyjskie zajęły większość Romanówki (na południowy wschód od Popowa Jaru) i że siły rosyjskie eliminują pozostałe pozycje ukraińskie na południe i południowy wschód od Zory (na południowy wschód od Popowa Jaru).

Rosyjskie wybrzuszenie na południowy zachód od Kostyantynówki prawdopodobnie wystarczy, aby wesprzeć przyszłą rosyjską operację ofensywną w kierunku Kostyantynówki lub Pokrowska, ale siły rosyjskie będą musiały poczynić dalsze postępy z Chasiv Yar i Toretsk oraz na zachód od Pokrowska, zanim siły rosyjskie staną się poważnym zagrożeniem dla któregokolwiek z tych miast. ISW zaobserwowało geolokalizowane nagrania wskazujące, że siły rosyjskie posunęły się o około 14 kilometrów od południowo-zachodnich obrzeży Kostyantynówki w najbliższym punkcie tego wybrzuszenia. Siły rosyjskie będą mogły wykorzystać to wybrzuszenie, aby posunąć się dalej wzdłuż autostrady T-0504 Pokrovsk-Kostyantynivka z południa w kierunku Kostyantynówki, gdy siły rosyjskie będą walczyć z ukraińską obroną na zachód od i wzdłuż zbiornika Kleban-Byk. Siły rosyjskie muszą wyeliminować pozostałe ukraińskie okrążenie na południowy zachód od Torecka i zmusić siły ukraińskie do wycofania się na północ od zbiornika wodnego Kleban-Byk, zanim wojska rosyjskie będą mogły kontynuować marsz wzdłuż drogi H-20 Donieck-Kostiantynówka, aby wesprzeć przyszłe postępy aż do południowych obrzeży Kostiantynówki.

ISW wcześniej zauważył, że siły rosyjskie mają trudności z wydostaniem się z Chasiv Yar i Toretsk, co prawdopodobnie skomplikowało plany Rosji dotyczące ofensywy na Kostyantynivkę i szerszy pas ukraińskich fortec. Postępy Rosji w Chasiv Yar były powolne w ciągu ostatniego roku, a siły rosyjskie muszą jeszcze znacząco wzmocnić rosyjskie ugrupowanie w tym obszarze, aby ułatwić dalsze postępy. Siły rosyjskie będą musiały przebić się przez ukraińską obronę i posunąć się na południe i południowy zachód od Chasiv Yar, zanim siły rosyjskie będą mogły zagrozić Kostyantynowce od północnego wschodu. Rosja wzmocniła swoje ugrupowanie sił w Toretsk na początku 2025 r., ale siły rosyjskie nadal mają trudności z przejściem przez sporną „szarą strefę”, którą ukraińscy i rosyjscy operatorzy dronów stworzyli w Toretsk i bezpośrednio na zachód od Toretsk. Siły rosyjskie muszą posuwać się naprzód na polach na północ, północny zachód i zachód od Toretsk i przejąć pozycje dalej wzdłuż autostrady T-0516 Toretsk-Kostyantynivka, zanim siły rosyjskie będą mogły rozpocząć poważną operację ofensywną przeciwko Kostyantynowce. Wystający na południowy zachód od Kostyantyniwki rosyjski przyczółek jest więc tylko jednym z trzech koniecznych obszarów, gdzie wojska rosyjskie muszą dokonać dalszych postępów, aby poważnie zagrozić Kostyantyniwce.

understandingwar.org

sobota, 24 maja 2025



Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zażądał, aby wszelkie przyszłe porozumienie pokojowe na Ukrainie zawierało warunki zapobiegające wyborom i ustanowieniu przyszłych prozachodnich rządów na Ukrainie. Ławrow nalegał 23 maja, że ​​wszelkie porozumienie pokojowe musi zawierać warunki zapobiegające „powtórce tego, co doprowadziło puczystów do władzy poprzez krwawą rewolucję”, odnosząc się do protestów Euromajdanu na Ukrainie w 2014 r. i rewolucji godności, która wygnała byłego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Ławrow powtórzył również powtarzane przez prezydenta Rosji Władimira Putina twierdzenie, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie jest prawowitym przywódcą Ukrainy i stwierdził, że Rosja może negocjować z kierownictwem Rady Najwyższej Ukrainy (parlamentu) zamiast z Zełenskim.

(...)

Rosyjscy urzędnicy prawdopodobnie fałszywie przedstawią każdy przyszły prozachodni rząd na Ukrainie jako dziedziczący nielegalność wszystkich ukraińskich rządów od 2014 r. i ustalą warunki, aby twierdzić, że jakiekolwiek porozumienie, jakie Rosja zawrze z Ukrainą, jest niewiążące.

Ławrow odrzucił również niedawną sugestię prezydenta USA Donalda Trumpa, że ​​Watykan mógłby gościć negocjacje dotyczące wojny Rosji z Ukrainą. Ławrow stwierdził, że negocjacje w Watykanie byłyby „nierealne” i że dla przedstawicieli „dwóch prawosławnych krajów” spotkanie się w Watykanie byłoby „niekomfortowe”.

understandingwar.org


Inwazja Rosji na Ukrainę zamroziła dyskusje o możliwości transferu władzy w Federacji Rosyjskiej. Wielu, słusznie uznało, że konflikt z Zachodem i nowa faza wojny na Ukrainie (która trwa przecież od 10 lat, czyli od 2014 r.), o ile nie „wymsknie się spod kontroli”, to dla Putina będzie stanowić kolejne narzędzie do utrzymania władzy. I w ciągu 2024 r. Putin dał kilkakrotnie do zrozumienia, że nie zamierza odchodzić. Należy zgodzić się z Konstantinem Riemczukowem (redaktor naczelny „Niezawisimej Gaziety”), że Putin nie jest gotowy do przekazania władzy dla swojego potencjalnego następcy, gdyż wojna na Ukrainie i związany z nią konflikt z Zachodem nie jest rozwiązany. W tym sensie Putin dąży do uzyskania określonych gwarancji, które zabezpieczyłyby kremlowską perspektywę strategiczną w Europie Środkowo-Wschodniej. Czyli co najmniej rosyjskie interesy geostrategiczne na Ukrainie. Oznacza to, że najprawdopodobniej nie chce on przekazywać nierozwiązanych problemów, tylko realną władzę, która będzie w stanie rozwijać państwo rosyjskie. Logicznie wpisuje się to w państwowocentryczny światopogląd Putina. Do tego dochodzi przekonanie rosyjskiego prezydenta, że aktualnie tylko on jest w stanie efektywnie, skutecznie wyprowadzić Rosję z tego wielkiego kryzysu międzynarodowego. Swoją politykę mocarstwową oraz imperialną już dawno traktuje on przecież jako realizację własnej misji dziejowej, poświęcając jej coraz więcej sił, środków i uwagi. Mówiąc o tzw. SWO, nie bez przyczyny, Putin wskazał, że Piotr Wielki swoją wielką wojną prowadził blisko 20 lat. Dlatego 2024 r. w Rosji był znów rokiem Putina i na razie (podkreślam, na razie), nie zanosi się na zmianę w tym zakresie w 2025 r.

(...)

Natomiast w dniu 29 lutego br. Prezydent Rosji Władimir W. Putin wystąpił przed Zgromadzeniem Federalnym Rosji, w którym zarysował wizję swojej przyszłej prezydentury. Z jednej strony, wskazywał on, że prowadząc wojnę i zwiększając wydatki na zbrojenia, Rosja nie powtórzy błędów ZSRR, czyli nie zaniedba produkcji cywilnej oraz nie zredukuje lub zlikwiduje programów socjalnych. Dwa lata przebiegu pełnoskalowej inwazji pokazały bowiem, że utrzymanie podstawowych funkcji gospodarki w sferze cywilnej, a przede wszystkim w zakresie konsumpcji, uspokoiły nastroje społeczne (w porównaniu do końca lutego i marca 2022 r.) oraz zaangażowały znaczną część ludności w gospodarce. Z drugiej strony, Putin wysłał sygnał do Zachodu oraz swojej ludności, że Rosja jest gotowa na długi konflikt. W tym zakresie, podkreślił on, że Zachód winny jest eskalacji wojny ukraińsko-rosyjskiej, co tworzy ryzyko konfliktu nuklearnego. To ostatnie wpisało się w ciąg rosyjskich komunikatów i narracji, że świat zbliża się do ponownego użycia broni jądrowej w konflikcie zbrojnym. Dlatego wystrzelenie rosyjskiej rakiety „Oriesznik” należy rozpatrywać jako „naturalną” konsekwencję, czyli reakcję Rosji na próby lub intensyfikację pomocy dla Ukrainy. Chodzi bowiem nie tylko o zamanifestowanie wobec swojej ludności, że Rosja odpowiada na wrogie działania Zachodu. W tym działaniu chodziło również o zastraszenie elit i ludności starego Zachodu.

Z kolei w dniach 15-17 marca 2024 r. odbyły się wybory prezydenckie w Federacji Rosyjskiej. Na ich podstawie Władimir W. Putin (ur. 7 października 1952 r.) został ponownie prezydentem Rosji. Natomiast jego inauguracja odbyła się w dniu 7 maja 2024 r., co było powiązane z obchodami rocznicy zwycięskiego zakończenia 2 wojny światowej (w narracji rosyjskich władz – tzw. Wielkiej Wojny Ojczyźnianej). Prezydent Rosji został wybrany na 6 lat, więc zgodnie z Konstytucją Federacji Rosyjskiej będzie on pełnił swoją funkcję do 7 maja 2030 r. Oficjalnie W. Putin otrzymał 87,28 % głosów przy frekwencji 77,49 % (w 2018 r. frekwencja na wyborach prezydenckich wyniosła 67,54 %, a w 1991 r. 74,66 %, więc jest to oficjalnie największa frekwencja w historii wyborów prezydenckich w Rosji), co oznacza, że na W. Putina miało głosować mniej więcej 76 milionów obywateli Rosji (dokładnie, na podstawie oficjalnych danych: 76 277 708 obywateli FR). Była to manifestacja Kremla, że obecny prezydent cieszy się nadal wysokim poparciem oraz zaufaniem ludności Rosji. Jednocześnie był to sygnał do Zachodu oraz rosyjskiej opozycji pozasystemowej, że W. Putin w pełni kontroluje sytuację ustrojową, polityczną, gospodarczą, społeczną i wojenną w państwie.

Niemniej, jak pokazał przykład Syrii i upadek Asada, pozycja dyktatora i jego oficjalne poparcie to zupełnie dwie różne sprawy. Dlatego Putin nie tylko zwiększa represje, ale i wzmacnia ideologiczne podstawy swojego reżimu. To ostatnie wyraża się w konsekwentnym wdrażaniu następującego założenia: uznaniu, że liberalny Zachód nigdy nie uzna cywilizacyjnej, kulturowej, gospodarczej i ustrojowej odrębności oraz suwerenności Rosji. Stąd rodzi się konieczność zbudowania narodowo i tradycjonalistycznie ukierunkowanych elit (renacjonalizacja), gospodarki (w kierunku reindustrializacji), kultury, edukacji (wprowadzenie polityki militaryzacji do szkół, a nawet przedszkoli) a także sportu czy rozrywki. Z kolei to wszystko wyrasta na politycznym micie odbudowy suwerennej państwowości rosyjskiej, której dzieje w szerokim sensie liczą sobie ponad tysiąc lat. (...)

W związku z tym od 2022 r. obserwujemy intensywne próby petryfikacji różnych postaw imperialnych, mocarstwowych, antyzachodnich oraz ukraińskich zarówno wśród ludności jak i elit. Z tym, że ta ostatnia odczuwa coraz więcej problemów. Z jednej bowiem strony, reakcja i skala sankcji Zachodu wpłynęły na podporządkowanie się elity Kremlowi. Co wynika nie tylko z postaw lojalistycznych czy patriotycznych, ale przede wszystkim pragmatycznych, czyli chęci przeżycia i zachowania majtku. Z drugiej strony, obawy o prawny status majątku, groźby wprowadzenia przez Putina nowej elity, a bardziej obawy przed pojawieniem się kontrelity z jakiegoś ludowego buntu i rewolucji (wynikającej np. z klęski wojennej lub załamania się gospodarki), wywołują wśród części elit obawy, czy W. Putin „da radę”. Takie zjawisko można określić jako rosnące poczucie nieokreśloności, czyli niepokoju w kontekście przyszłości, bo oczywistym jest, że Putin nie jest już młody. Takie zjawisko dało podstawę dla rosyjskiej analityk Tatiany Stanowej do konstatacji, że późny putinizm wkroczył w fazę dzikiego, gdyż elita, widząc skupienie się Putina na sprawach wojny i polityki zagranicznej, dostrzega coraz większe zaniedbania na gruncie wewnętrznym. W praktyce przejawiać ma się to w coraz mniejszej liczbie dyrektyw Putina w kontekście konkretnych spraw polityki wewnętrznej, co stwarza pole do „dzikiej” rywalizacji dla elit o wpływy polityczne i majątek.

Natomiast co do groźby pojawienia się elity z tzw. SWO, to rok 2024 był tutaj istotny, bo Kreml uruchomił specjalny program pt. „Czas Bohaterów”, który polega na przygotowaniu weteranów SWO do podejmowania średnich i wyższych stanowisk w administracji. Patrząc jednak na kryteria naboru oraz przebieg pierwszej edycji tego programu (około 80 absolwentów), dało się zauważyć, że z jednej strony Putin straszy starą elitę głębszymi zmianami, ale z drugiej, ostrożnie, stopniowo i ewolucyjnie, stara się wprowadzać w system nowe twarze, nie dokonując w nim kadrowej rewolucji. (...)

Dla rosyjskiej gospodarki rok 2024 oznaczał kontynuację procesów adaptacji do warunków wojny i sankcji. Jednym z głównych przejawów tego procesu była kontynuacja polityki reorientacji łańcuchów dostaw (wraz z dostosowaniem logistyki morskiej, drogowej i kolejowej). Jak wskazuje Instytut Gajdara (dysponujący w miarę wiarygodnymi danymi), w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2024 r. rosyjski eksport wyniósł 354,4 miliardów dolarów (+0,9% w stosunku do analogicznego okresu z 2023 r.), z czego 61% stanowiły towary paliwowo-energetyczne. Do końca roku szacowany jest on do 430 mld dolarów. Natomiast import wyniósł 229,8 mld dolarów (spadek o -2,7% w stosunku do 2023). Wszystko to było możliwe dzięki reorientacji szlaków i kontaktów handlowych, realizowanych również przez państwa Kaukazu Południowego oraz Azji Centralnej. Np. import środków łączności przez Armenię wyniósł w 2023 r. 500 milionów dolarów, podczas gdy w 2021 r. były to śladowe ilości tego typu towarami w handlu między Armenią a Rosją. Niemniej, taka reorientacja, w związku ze zmianą logistyki, generuje koszty (w zależności od grup towarów, wzrost cen importu wyniósł od 3.6% do 8.4%). Według Aleksandra Firanczuka tylko w 2023 r. oznaczało to straty dla importerów w wysokości 20 mld dolarów. W pierwszych trzech kwartałach 2024 r. tylko 18% importu miało napłynąć z tzw. państw nieprzyjaznych. Natomiast pewnym symbolem tej reorientacji stał się zauważalny na ulicach rosyjskich miast napływ środków transportu z Chin. W związku z powyższymi procesami, sankcje wpływają też na kurczenie się gospodarki w wybranych sferach, zwłaszcza w obszarze technologicznym. Rosyjskiego rządowi oraz Bankowi Centralnemu nie udało się także pokonać wysokiej inflacji. Niemniej, rząd rosyjski, aktywizując zwłaszcza dyplomacje handlową, poczynił wiele starań, żeby konsumpcyjnie zabezpieczyć Rosję, a zwłaszcza największe miasta w podstawowe produkty. (...)

centrumrosja.com


Już teraz eksperci i media krytykują opracowaną przez Izbę Reprezentantów, wedle życzeń Trumpa, ustawę; odbiera ona wiele osłon socjalnych biedniejszym Amerykanom, podnosi podatki tym, których prezydent nie lubi, zmniejsza jednak podatki dla najbogatszych płatników, a ostatecznie doprowadzi zapewne do zwiększenia zadłużenia Ameryki.

Według obliczeń Biura Budżetowego Kongresu, które przytacza CNN, cięcia podatkowe przewidziane w ustawie "Big, beautiful bill" (wielki, piękny projekt ustawy) zwiększą zadłużenie państwa o 3,8 trylionów dol. w ciągu dekady.

Ustawa ograniczyłaby zarazem o 700 mld dol. subwencje federalne dla programu Medicaid, gwarantującego świadczenia medyczne dla osób ubogich i o 267 mld dol. środki na bony żywnościowe. 

(...)

To "okrutny, skrajnie nieodpowiedzialny budżet" - pisze na swym blogu prof. Krugman, laureat ekonomicznego Nobla. Republikanie wykorzystują podatki, "by ukarać politycznych przeciwników Trumpa", w tym uniwersytety, imigrantów czy zagraniczne firmy - ocenia w piątek "New York Times".

Nowa ustawa podnosi np. podatki Uniwersytetu Harvarda, choć zarazem nie pozbawia go statusu uczelni zwolnionej w dużej mierze z takich opłat. Zamiast 1,4 proc. podatku od zysków z inwestowania środków z dotacji, uniwersytet miałby zostać objęty stawką 21 proc.

Dzień wcześniej nowojorski dziennik zwrócił uwagę, że ustawa, jeśli wejdzie w życie, doprowadzi zadłużenie USA do rekordowego poziomu, nienotowanego od 1790 roku; dług federalny wyniesie ponad 113 proc. PKB.

Dług USA, najbardziej zadłużonego kraju świata, sięga 36 trylionów dolarów, a co trzy miesiące rośnie o kolejny trylion - podaje na swym portalu telewizja Al-Dżazira.

(...)

Na ośrodki zatrzymań, które mają pomieścić 100 tys. osób dziennie, ustawa przewiduje 45 mld dol., a na zatrudnienie sędziów do rozpraw migracyjnych - 1,3 mld.

W ubiegłym tygodniu agencja ratingowa Moody’s obniżyła rządowi USA najwyższą ocenę kredytową, powołując się na skalę zadłużenia. "Technicznie oznacza to, że wzrosło ryzyko, iż USA mogą nie zdołać spłacić w przyszłości swego zadłużenia" - przypomina dziennik.

Forsowanie przez Trumpa "wielkiej, pięknej ustawy" (big, beautiful bill), wraz z obniżeniem ratingu USA, doprowadziło do tego, że na rynki wrócił trend, który nazwano "Sell America". Pojawił się on po raz pierwszy w kwietniu, gdy wojna handlowa Trumpa, jego chaotyczne decyzje i próby zwolnienia szefa Fed sprawiły, że inwestorzy zaczęli pozbywać się obligacji i akcji USA oraz uciekać od dolara. Wyprzedaż obligacji USA powoduje, że rośnie ich oprocentowanie, a zatem drożeje obsługa zadłużenia państwa.

W czwartek były amerykański minister pracy prof. Robert Reich zwrócił uwagę, że "wielka, piękna ustawa" pozbawi sądy środków nacisku na rząd, odbierając im środki na wdrożenie sankcji za obrazę sądu

PAP


Czy dostrzega pan jakąś strategię w działaniach USA?

Z Trumpem jest tak, że powtarza to, co powiedział mu ostatni rozmówca. Jeśli jest to Putin, to jest całkowicie po stronie Rosji. Jeśli jest to Emmanuel Macron lub Keir Starmer, to znów się opamiętuje. Ale to trwa tylko do momentu, gdy porozmawia z kimś innym.

W ostatnich tygodniach wszyscy mówią o pokoju — nawet Rosja. Ale w rzeczywistości wygląda na to, że pokój jest bardziej odległy niż kiedykolwiek. Jak pan to ocenia?

Tak, jesteśmy bardzo daleko od pokoju. Poważne negocjacje będą możliwe dopiero wtedy, gdy Putin nie będzie już widział szansy na wygranie wojny i osiągnięcie swojego celu, jakim jest podporządkowanie Ukrainy siłą militarną. Obecnie jest to mało prawdopodobne ze względu na duży czynnik niepewności, jakim są Stany Zjednoczone. Oznacza to, że obecne działania USA znacznie przedłużają wojnę. Jest to dokładnie przeciwieństwo tego, co prowadzi do pokoju.

(...)

Argumentem przeciwko bezpośredniemu zagrożeniu dla Europy jest często to, że Rosja jest już przeciążona sytuacją w Ukrainie.

Zatem niech ktoś wyjaśni mi, gdzie Europejczycy mają 800 tys. ludzi w mundurach — i to gotowych do działania. Na papierze Europa ma więcej czołgów i ciężkiego sprzętu niż Ukraina, ale nie są one gotowe do użycia. W 2022 r. armia rosyjska wkroczyła przez granicę z 190 tys. żołnierzy. Teraz jest ich 650 tys. Ukraińcy mieli ok. 250 tys., teraz to 880 tys. Jeśli natomiast spojrzę na Siły Reagowania NATO, to jedna dywizja, a wraz z logistyką daje to 15 tys. żołnierzy. Mobilizacja to proces, który nie następuje z dnia na dzień. Po drugie: Rosjanie przeszli rewolucję dronową, a Europejczycy nie. Po zakończeniu tej wojny Rosjanie mieliby znaczną przewagę. Wtedy pojawiłoby się pytanie: czy Amerykanie nadal stanęliby po stronie Europejczyków? Patrząc na Trumpa, mam co do tego duże wątpliwości. Rosja nie będzie bezczynnie czekać, aż nadrobimy zaległości.

(...)

W ostatnich dniach często mówi się o tym, że należy teraz podjąć zdecydowane działania i nałożyć sankcje, które naprawdę będą bolały. Nasuwa się zatem pytanie: co działo się do tej pory?

Sankcje, które zostały dotychczas przyjęte, są dość skuteczne, jeśli chodzi o ich łączną liczbę. Problem polega na tym, że zostały wprowadzone stopniowo. Nigdy nie postawiono przed władzami w Moskwie zbyt wysokich wymagań dotyczących rozwiązania tego problemu. Drugą kwestią jest to, że egzekwowanie sankcji spoczywa na Stanach Zjednoczonych. W USA kary za naruszenie sankcji są znacznie wyższe niż w Europie. Ponadto nadzór jest dokładniejszy, a sankcje mają również skutki eksterytorialne — nawet europejska firma, która dostarcza towary z Europy do Rosji, może zostać pociągnięta do odpowiedzialności w Stanach Zjednoczonych. W przypadku sankcji europejskich tak nie jest. Ponadto, gdyby nie było odpowiednich sankcji amerykańskich dla nowych pakietów UE, ich egzekwowanie leżałoby wyłącznie w gestii europejskich organów bezpieczeństwa i sądów. A te nie są zbyt skuteczne. Prawdopodobnie wiele przedsiębiorstw powie: "podejmujemy to ryzyko".

onet.pl/Die Welt


Kiedy kwestionuję sens pracy zawodowych prognostów, zazwyczaj słyszę w odpowiedzi: „To co mamy zrobić? Znasz jakiś lepszy sposób prognozowania?” albo „Skoro jesteś taki mądry, to pokaż własne przewidywania”. To drugie zdanie, zwykle wygłoszone z przekąsem, ma pokazać wyższość praktyka, „człowieka czynu”, nad filozofem. Najczęściej wypowiadają je ludzie, którzy nie wiedzą o mojej traderskiej przyszłości. Doświadczenie codziennych zmagań z niepewnością dało mi przynajmniej tyle, że nie muszę już wierzyć w brednie biurokratów.

Jeden z klientów zapytał mnie kiedyś, jak przewiduję rozwój sytuacji na rynku. Kiedy odpowiedziałem mu, że nie mam pojęcia, jak przewiduję, poczuł się urażony i postanowił przestać korzystać z moich usług. Firmy są nieustannie proszone o wypełnianie rozmaitych kwestionariuszy i opisywanie swoich „widoków na przyszłość”. Nigdy nie miałem widoków na przyszłość i nigdy nie postawiłem profesjonalnej prognozy – ale przynajmniej wiem o tym, że nie potrafię przewidzieć przyszłości, i istnieje nieliczna grupa ludzi (tych, na których mi zależy), którzy traktują to jako zaletę.

Istnieją ludzie, którzy bezmyślnie produkują kolejne prognozy. Zapytani, dlaczego to robią, odpowiadają: „No cóż, za to mi płacą”.

Mam dla nich sugestię: znajdźcie sobie inną pracę.

Nassim Nicholas Taleb - Czarny łabędź

piątek, 23 maja 2025



Prezydent Rosji Władimir Putin nadal priorytetowo traktuje wykorzystanie migrantów w celu złagodzenia trwających niedoborów siły roboczej, pomimo ciągłych skarg rosyjskich ultranacjonalistów opowiadających się za tym, aby Kreml nałożył surowsze ograniczenia na migrantów. Putin 28 kwietnia przedłużył termin dla migrantów, którzy nielegalnie wjechali do Rosji, na złożenie wniosku o status prawny lub opuszczenie Rosji z 30 kwietnia do 10 września 2025 r. Putin pierwotnie podpisał dekret ustalający termin na 30 grudnia 2024 r. Migranci mogą uzyskać status prawny, poddając się serii badań lekarskich, zdając egzaminy z języka rosyjskiego, historii i prawa; i spłacając wszystkie długi lub podpisując kontrakt na służbę wojskową z rosyjskim Ministerstwem Obrony (MoD). Rosja podobno cierpi na niedobór siły roboczej wynoszący 1,5 miliona osób z powodu wojny na Ukrainie. Putin prawdopodobnie nie chce pogłębiać trwających niedoborów siły roboczej arbitralnie narzucanymi terminami, które jeszcze bardziej ograniczą migrantom możliwość wnoszenia wkładu w rosyjską gospodarkę, biorąc pod uwagę fakt, że znaczna liczba migrantów pracuje w usługach konsumenckich, budownictwie, dostawach i innych nisko wykwalifikowanych branżach. Polityka migracyjna Putina wyraźnie przeczy jego wysiłkom zmierzającym do uspokojenia ultranacjonalistycznej grupy, która coraz częściej wzywa Putina do podjęcia bardziej radykalnych środków przeciwko migrantom w Rosji.

Rosja coraz częściej kieruje swoje działania na społeczności migrantów, aby wesprzeć działania związane z generowaniem sił, ponieważ rosyjskie wojsko nadal szybko rozmieszcza niskiej jakości wojska w jednostkach frontowych. Władze rosyjskie groziły cofnięciem naturalizowanego obywatelstwa rosyjskiego, aby zaimponować migrantom wcieleniem do rosyjskiego wojska i wykorzystały perspektywę uzyskania rosyjskiego obywatelstwa do rekrutacji migrantów do rosyjskiego wojska. Rosyjskie organy ścigania przeprowadzają naloty na miejsca pracy migrantów i zatrzymują migrantów, aby zmusić ich do służby w rosyjskim wojsku i reklamować rosyjskie kontrakty wojskowe w językach środkowoazjatyckich. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji (MVD) ogłosiło w lutym 2025 r., że utworzyło rejestr w celu monitorowania migrantów nielegalnie przebywających w Rosji i zakazania osobom wpisanym do rejestru opuszczania rosyjskiego podmiotu federalnego, w którym mieszkają. Rosja prawdopodobnie zamierza wykorzystać ten rejestr do ścisłego monitorowania migrantów i utworzenia listy narażonych osób, które zostaną zmuszone do wstąpienia do rosyjskiego wojska.

(...)

Kreml konsekwentnie popiera zakładanie szkół i uniwersytetów rosyjskich i rosyjskojęzycznych w Azji Środkowej. Władze rosyjskie podobno zaczęły również opracowywać system legalizacji statusu tak zwanych „rodaków za granicą” – których Putin wcześniej zdefiniował jako osoby mające historyczne, kulturowe lub językowe powiązania z Rosją – który umożliwiłby tym osobom dostęp do nieokreślonych usług rządowych, odwiedzanie i pracę w Rosji, a nawet ubieganie się o obywatelstwo rosyjskie w przyszłości. Putin prawdopodobnie zamierza wykorzystać migrację – zwłaszcza z krajów postsowieckich o bliższych powiązaniach gospodarczych, politycznych i kulturowych z Rosją – aby przeciwdziałać spadkowi demograficznemu w Rosji w dłuższej perspektywie.

(...)

Manifestacja rosyjskiego nacjonalizmu przez Putina jest sprzeczna z nieformalną ideologią prowojennych rosyjskich ultranacjonalistów, która opiera się na etnicznej tożsamości rosyjskiej i promuje rosyjskie prawosławie. Prowojenni rosyjscy ultranacjonalistyczni milblogerzy rutynowo opowiadali się za surowszymi ograniczeniami dla migrantów wjeżdżających do Rosji i mieszkających w niej oraz wzywali do zwiększenia liczby deportacji. Wybrani milblogerzy bezpośrednio krytykowali również postrzegane pobłażliwe podejście Putina i rosyjskiego rządu do migrantów z Azji Środkowej. „Russian Community”, rosyjska skrajnie prawicowa prowojenna ultranacjonalistyczna społeczność internetowa powiązana z osobami powiązanymi z założycielem rosyjskiego portalu Tsargrad i rosyjskim nacjonalistą prawosławnym Konstantinem Małofiejewem, organizuje demonstracje przeciwko migrantom i zyskała ponad pół miliona obserwujących na swoim Telegramie. „Russian Community” rutynowo publikuje na Telegramie przypadki domniemanej przemocy ze strony migrantów. Te ultranacjonalistyczne społeczności stanowią jeden z kluczowych elektoratów, które Putin próbuje wykorzystać do zwiększenia krajowego poparcia dla wojny i długoterminowej militaryzacji rosyjskiego społeczeństwa. Małofiejew jest również kluczową postacią w rosyjskich wysiłkach na rzecz generowania sił zbrojnych. Wysocy rangą rosyjscy urzędnicy, tacy jak szef Komitetu Śledczego Rosji Aleksandr Bastrykin, szef rosyjskiego MWD Władimir Kołokolcew i szef kontrolowanego przez Kreml Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego (MP Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej), patriarcha Cyryl, rutynowo wydawali się bardziej zainteresowani ideologią opartą na państwie rosyjskim, kierowanym głównie przez etnicznych Rosjan i składającym się z nich, broniącym i promującym rosyjskie prawosławie.

(...)

Putin prawdopodobnie waha się przed pełnym zaangażowaniem się w ideologię ultranacjonalistyczną, ponieważ grozi to rozbiciem wieloetnicznej i zróżnicowanej religijnie populacji Rosji, narażeniem rosyjskiego wysiłku wojennego na Ukrainie i zagrożeniem stabilności jego reżimu. Putin prawdopodobnie będzie nadal walczył o zrównoważenie uspokajania coraz bardziej wpływowej społeczności ultranacjonalistycznej i jej obrońców w kluczowych instytucjach Kremla z potrzebą wykorzystania migrantów w celu zrównoważenia natychmiastowych problemów gospodarczych i generowania sił oraz długoterminowego spadku demograficznego.

(...)

Putin twierdził 13 maja, że ​​co miesiąc od 50.000 do 60.000 rekrutów dołącza do rosyjskiego wysiłku wojennego na zasadzie całkowitej dobrowolności. Putin fałszywie zasugerował, że rekrutacja Rosji do wysiłku wojennego na Ukrainie jest całkowicie dobrowolna i próbował skrytykować ukraiński rząd za kontynuowanie powszechnej mobilizacji na Ukrainie. Putin nie przyznał jednak, że rosyjscy rekruterzy często wprowadzają w błąd i zmuszają rosyjskich, ukraińskich i zagranicznych mężczyzn do podpisywania dobrowolnych kontraktów na służbę wojskową z rosyjskim Ministerstwem Obrony (MON). Na przykład tatarsko-baszkirska usługa Idel Realii Radia Wolna Europa/Radia Swoboda poinformowała 18 maja, że ​​rosyjskie Ministerstwo Obrony kupuje mężczyzn od handlarzy ludźmi i zapisuje ich do służby wojskowej na Ukrainie. Ataki Putina na ukraiński pobór do wojska są godne uwagi, ponieważ wskazują, że Kreml nie ustala aktywnie warunków informacyjnych, które byłyby niezbędne do przygotowania rosyjskiego społeczeństwa na kolejne przymusowe powołanie do rezerwy. Kreml coraz częściej wprowadza dynamiczne środki cenowe dla jednorazowych premii za pobór, aby przyciągnąć więcej rekrutów od końca 2024 r. i początku 2025 r., co dodatkowo wskazuje, że Kreml podwaja wysiłki na rzecz rekrutacji sił bez przeprowadzania ogólnej mobilizacji.

(...)

Rosyjska kancelaria prawna opublikowała rzekomą kopię poprawki Putina z 17 kwietnia, która rzekomo zmieniła dwie sekcje dekretu Putina z 3 sierpnia 2023 r. w sprawie warunków prawnych zwolnienia ze służby wojskowej. Poprawka rozszerza ramy prawne dotyczące zwolnienia rosyjskiego personelu zmobilizowanego na dwie nowe kategorie — samotnych ojców nieletnich i mężczyzn, których komisja lekarska uznała za częściowo zdolnych do służby wojskowej. Rosyjscy prawnicy poinformowali rosyjski opozycyjny portal Vazhnye Istorii (iStories), że obecne rosyjskie przepisy już uniemożliwiają samotnym ojcom przymusowe powołanie do mobilizacji, chociaż rosyjscy rekruterzy wojskowi wielokrotnie łamali prawo i mobilizowali samotnych ojców do walki na Ukrainie.  Grupa rosyjskich prawników stwierdziła, że ​​poprawka gwarantuje samotnym ojcom prawo do rezygnacji ze służby wojskowej, ale zwolnienie częściowo sprawnych żołnierzy nadal zależy od decyzji rosyjskich dowódców wojskowych. Kreml nie opublikował oficjalnie dekretu, prawdopodobnie w celu uniemożliwienia innym zmobilizowanym pracownikom wzywania do podobnych działań demobilizacyjnych.

(...)

Verstka poinformował, że Partia Jedna Rosja próbowała nominować weteranów do Dumy Państwowej w 2024 r., co zaowocowało udziałem 342 weteranów w wyborach. Verstka poinformował, że Partia Jedna Rosja w dużej mierze wykorzystywała reputację weteranów do promowania wyborów, zamiast mianować ich na stanowiska władzy lub pozwolić im reprezentować organizację weteranów. Verstka poinformował, że niepowodzenie Partii Jedna Rosja w zapewnieniu większej liczby weteranów zwycięstwa w prawyborach w 2024 r. kosztowało byłego sekretarza Zjednoczonej Rosji Andrieja Turczaka jego stanowisko na Kremlu. Verstka poinformował, że Kreml zmienił swój proces selekcji z nominowania rzeczywistych weteranów bojowych w 2024 r. na nominowanie osób publicznych związanych z organizacjami państwowymi. Verstka zauważył, że weterani wybrani w 2024 r. często wykorzystywali swoje stanowiska władzy do orędowania za weteranami i ich rodzinami lub byli zbyt „efektowni” i przyciągający uwagę dla Partii Jedna Rosja. Verstka poinformował, że Kreml celowo powstrzymał się od nominowania weteranów bojowych lub byłych członków milicji zastępczej, którzy działali w okupowanych obwodach donieckim i ługańskim przed 2022 r. Jeden z weteranów i członek Stowarzyszenia Weteranów „SVO” powiedział Verstce, że weterani nie otrzymują żadnej władzy politycznej, jeśli zostaną wybrani do rządu rosyjskiego, ponieważ Duma Państwowa nie ma żadnej znaczącej władzy w Rosji. Weteran stwierdził, że wybory zamiast tego pozwalają Kremlowi trzymać weteranów „w ryzach”.

(...)

Prezes państwowej spółki akcyjnej „Bank PSB” Petr Fradkov powiedział Putinowi 15 maja, że ​​bank zapewnił 260.000 rosyjskim weteranom świadczenia socjalne za pośrednictwem kontrolowanego przez Kreml „Państwowego Funduszu Obrońców Ojczyzny”. Według doniesień rosyjska wiceminister obrony Anna Tsivileva odbyła 14 maja spotkanie z pełniącym obowiązki dowódcy Leningradzkiego Okręgu Wojskowego (LMD) generałem porucznikiem Rustamem Minnekajewem w siedzibie LMD, podczas którego stwierdziła, że ​​rozszerzenie przez Kreml świadczeń socjalnych dla rosyjskich żołnierzy i weteranów wywiera dodatkową presję na zdolności administracyjne Rosji. 15 maja Tsivileva spotkała się również z gubernatorem Petersburga Aleksandrem Beglovem i stwierdziła, że ​​urzędnicy Petersburga rozpatrzyli 94 procent z 43.000 apeli weteranów za pośrednictwem lokalnego oddziału „Państwowego Funduszu Obrońców Ojczyzny”. Rosyjska komisarz ds. praw człowieka Tatiana Moskalkova wezwała Kreml do zwiększenia miesięcznych wypłat dla rosyjskich weteranów bojowych, twierdząc, że weterani otrzymują jedynie 4500 rubli (56 USD) miesięcznie.  Rosyjskie Ministerstwo Obrony podobno przygotowało projekt ustawy umożliwiającej rosyjskim żołnierzom wybór miejsca zamieszkania, co znacznie przyspieszyłoby biurokratyczny proces przyznawania pomocy mieszkaniowej. Rosyjska Duma Państwowa przyjęła projekt ustawy w drugim i trzecim czytaniu ustanawiający pozasądową procedurę upadłościową dla rosyjskich weteranów do kwoty jednego miliona rubli. ISW nadal ocenia, że ​​Kreml naraża się na długoterminowe obciążenia finansowe, kontynuując zwiększanie odszkodowań dla rosyjskich żołnierzy i weteranów oraz kontynuując działania wojenne na Ukrainie.

(...)

Insider poinformował 16 maja, że ​​od 2023 r. w Rosji zarejestrowano 407 firm specjalizujących się w produkcji samolotów, a co najmniej 140 z nich produkuje drony, które rosyjskie siły aktywnie wykorzystują na Ukrainie. Insider poinformował, że co najmniej 60 firm dostarcza komponenty dronów, odsprzedaje drony lub oferuje usługi szkoleniowe w zakresie dronów. Insider poinformował, że te firmy zajmujące się dronami otrzymały 243 miliardy rubli (trzy miliardy dolarów) inwestycji w latach 2023–2024. Kreml, dla porównania, planuje przeznaczyć 277 miliardów rubli (3,1 miliarda dolarów) w ciągu sześciu lat na rozwój energetyki jądrowej. Insider poinformował, że wiele firm produkujących drony dla rosyjskiego wojska fałszywie przedstawia się jako produkujące drony na potrzeby cywilne i rolnicze. Portal Insider, powołując się na rosyjskie media państwowe, poinformował, że rosyjscy producenci dronów nie zrealizowali zamówienia państwowego na 3000 dronów do użytku cywilnego, ponieważ priorytetowo traktowali produkcję dronów do celów wojskowych. 

(...)

Analityk OSINT opublikował zdjęcia satelitarne wykonane między majem 2021 r. a kwietniem 2025 r., które pokazują, że siły rosyjskie usunęły niemal wszystkie pojazdy opancerzone z arsenału Nowej Stanicy w pobliżu Omskiej Wyższej Szkoły Inżynierii Pancernej w mieście Omsk. Analityk ocenił, że w maju 2021 r. w arsenale przechowywano 120 czołgów podstawowych, 89 transporterów opancerzonych, 41 gąsienicowych wozów piechoty i 54 działa przeciwpancerne MT-12. Analityk zauważył, że w kwietniu 2025 r. w obiekcie magazynowym pozostało kilka pojazdów inżynieryjnych i ciężarówek BAT-2. 

(...)

Ukraiński ekspert ds. technologii EW i technologii radiowej, Serhij Beskrestnov, poinformował 16 maja, że ​​rosyjskie siły zwiększyły wykorzystanie nowo opracowanych, nieokreślonych dronów z możliwościami AI na linii frontu na Ukrainie. Beskrestnov stwierdził, że Rosjanie latają tymi dronami od 30 do 50 razy dziennie w trzech kierunkach linii frontu i że rosyjskie siły stale modernizują systemy AI w tych dronach. Beskrestnov stwierdził, że rosyjskie drony AI nauczyły się manewrować w niebezpiecznych obszarach zaledwie w ciągu ostatniego tygodnia, utrudniając działanie ukraińskich dronów przechwytujących. Beskrestnov dodał, że rosyjskie drony oparte na AI mogą swobodnie latać nad autostradami i wykrywać ukraińskie pojazdy wojskowe, ponieważ ukraińskie systemy EW nie są w stanie im obecnie przeciwdziałać. Rosyjski milbloger stwierdził 18 maja, że ​​rosyjskie drony z systemami AI mogą rozpoznawać się nawzajem po unikalnym kolorze skrzydeł drona. Nie jest jasne, czy Beskrestnov odnosi się do bezzałogowych statków powietrznych Tyuvik, czy innych dronów AI.

Rosyjscy deweloperzy podobno zmodyfikowali drony uderzeniowe Shahed, aby pokonać ukraińskie środki przeciwdronowe. Rosyjscy milblogerzy twierdzili, że rosyjscy deweloperzy ulepszyli silnik dronów Shahed, umożliwiając tym dronom latanie na wysokości trzech kilometrów z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę. Rosyjscy milblogerzy twierdzili, że ulepszenia silników utrudniają ukraińskim siłom korzystanie z mobilnych grup ogniowych i śmigłowców, zmuszając ukraińskie siły do ​​używania samolotów F-16 do zestrzeliwania dronów Shahed. Rosyjscy milblogerzy twierdzili, że rosyjskie siły ulepszyły szybowce Shahed, co umożliwiło dronom Shahed nurkowanie z wysokości dwóch kilometrów z prędkością 400 kilometrów na godzinę i pokonanie ukraińskich systemów obrony powietrznej. Rosyjscy milblogerzy twierdzili, że rosyjskie siły dostosowały mikroelektroniczne komponenty drona Shahed, aby oprzeć się systemom EW dostarczonym przez USA. Rosyjskie siły podobno opracowały algorytm antyspoofingowy dla dronów Shahed i zwiększyły rozmiar głowicy bojowej z 50 kilogramów do 90 kilogramów. Instytut Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego (ISIS) ocenił 12 maja, że ​​ogólny wskaźnik trafień rosyjskich dronów Shahed w cele poprawił się od marca 2025 r., z dziewięciu procent w marcu 2025 r. do 18 procent na początku maja 2025 r. ISIS stwierdził, że ogólny wskaźnik trafień rosyjskich dronów Shahed wyniósł 12,5 procent w ciągu ostatnich dwóch i pół miesiąca. /To raczej propaganda - red./

Rosyjscy deweloperzy nadal wprowadzali nowe adaptacje przeciwdronowe i przechwytywacze. Rosyjski milbloger opublikował 14 maja materiał filmowy, w którym twierdzi, że rosyjscy deweloperzy wprowadzili i przetestowali nową modyfikację przenośnego kompleksu kinetycznego Mołot-Britva przeznaczonego do zwalczania dużych wielowirnikowych i stałopłatowych bezzałogowych statków powietrznych o rozpiętości skrzydeł od dwóch do pięciu metrów. Milbloger twierdził, że kompleks może uderzać w cele na wysokości do dwóch kilometrów z prędkością do 200 kilometrów na godzinę i ma maksymalny zasięg trzech kilometrów podczas pościgu za dronem. Milbloger twierdził, że przenośna wersja kompleksu jest wyposażona w głowicę termowizyjną i „3,4-kilogramową amunicję kinetyczną kalibru 100 mm” i może przyspieszać do 265 kilometrów na godzinę. Milbloger twierdził, że kompleks ma również stacjonarne warianty z radiem lub naprowadzaniem laserowym. Stacjonarne wersje mają zwiększony zasięg ognia do 3,5 metra, szybkostrzelność 360 kilometrów na godzinę i wagę 3,5 kilograma. Rosyjscy milblogerzy twierdzili również, że rosyjskie siły użyły przechwytywacza dronów Jelka do ochrony parady „Dzień Zwycięstwa” w Moskwie 9 maja i twierdzili, że rosyjskie siły przechwytują ukraińską amunicję krążącą za pomocą tych przechwytywaczy od co najmniej września 2024 roku. Rosyjski producent dronów VEKTOR ogłosił 15 maja, że ​​rosyjskie siły testowały nowy system przeciwdronowy MANPADS o zasięgu celowania od 1,5 do dwóch kilometrów, promieniu rażenia 10 metrów, maksymalnej prędkości 450 kilometrów na godzinę i wadze 1,2 kilograma. VEKTOR twierdził, że nowy system MANPADS jest niedrogi i lekki, co oznacza, że ​​można go masowo dystrybuować do rosyjskich sił.

understandingwar.org


Prezydent USA Donald Trump na spotkaniu z prezydentem RPA Cyrilem Ramaphosą zaprezentował zrzut ekranu z nagrania Reutersa, twierdząc, że przedstawia masowe zabójstwa białych mieszkańców RPA; w rzeczywistości nagranie pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga - podkreśliła agencja.

"To są biali farmerzy, którzy są właśnie chowani" - powiedział Trump w środę podczas spotkania z Ramaphosą w Gabinecie Owalnym, trzymając w ręku artykuł z załączonym zrzutem ekranu.

Agencja przekazała w czwartek wieczorem, że materiał, z którego pochodził zrzut ekranu, został opublikowany 3 lutego i pokazuje pracowników organizacji humanitarnych, którzy niosą worki z ciałami w mieście Goma na zachodzie DRK, gdzie wówczas toczyły się krwawe walki między rządowymi siłami a wspieraną przez Rwandę bojówką M23.

Artykuł z załączonym materiałem wideo Reutersa został opublikowany przez konserwatywny portal American Thinker o konfliktach RPA i DRK. Dziennikarka American Thinker Andrea Widburg odpowiedziała na pytanie dziennikarzy, że Trump "źle zidentyfikował" załączony obrazek w jej materiale.

Operator, który nagrał dla Reutera ten materiał w DRK, Djaffar Al Katanty powiedział, że był w szoku, gdy zobaczył prezydenta USA z jego materiałem. "Przed całym światem prezydent Trump użył mojego nagrania, aby przekonać prezydenta Ramaphosę, że w jego kraju biali ludzie zabijają czarnych" - skwitował.

PAP