W takim razie jak oceniasz wsparcie Europy zachodniej?
Powtórzę się. Pomoc od Polski i Wielkiej Brytanii, nawet w porównaniu do innych państw Europy jest nieoceniona. Jak dodać do tego to co robią dla Ukraińców zmuszonych do ucieczki za granice zwykli Polacy to tego chyba najwięksi optymiści nie mogli się spodziewać - to fantastyczne. Warto zauważyć, że otwiera się nowa stronica w stosunkach polsko-ukraińskich, bo teraz nasze dzieci będą o tym wiedziały i będą pamiętały, a to właśnie one są przyszłością naszych narodów.
Jak wygląda obecnie sytuacja na froncie wschodnim? Jest ciężko?
Sytuacja jest w tej chwili pod kontrolą. Są straty, są odwroty, ale trzeba zrozumieć - wojna, w której nie ma taktycznych odwrotów istnieje tylko w filmach i książkach, wojna jest jak gra w szachy, czasem trzeba oddać pionka, żeby zdobyć wieże a czasem hetmana, żeby zrobić szach i mat. Sytuacja piechoty (Maur jest w piechocie) jest tym trudniejsza, że czasem trzeba jej kosztem po prostu kupić czas na coś większego...
Jakie wydarzenie podczas walk, w których uczestniczyłeś zapadło Ci najbardziej w pamięć?
Byłem zdumiony jakim mięsem jest piechota „Raszy". Nas czterech odparło trzy fale ofensywy ich jednostek. Musimy patrzeć na nasze odwroty, a czasem powolne kontrataki przez pryzmat ich zasobów ludzkich, a przede wszystkim z powodu ich artylerii i ciężkiego sprzętu. Tego jest niewiarygodnie dużo, pracują bez ograniczeń, mają nieograniczoną ilość amunicji. Teraz można zrozumieć, jak profesjonalna i zmotywowana jest ukraińska armia, bo przy tych wszystkich nieograniczonych zasobach zatrzymujemy ich, a czasem nawet odpychamy kilkukrotnie mniejszymi silami. Gdyby Europa była jednomyślna, w sprawie dostaw ciężkiej broni, wojna skończyłaby się bardzo szybko. W broni ciężkiej my im ustępujemy, ale w walce strzeleckiej niemal zawsze z nimi wygrywamy. To zabrzmi niewiarygodne, nawet trudno to sobie wyobrazić ale w takich walkach prawie nie mamy strat. Nasze straty to przede wszystkim miny, rakiety, pociski, odłamki pocisków czy bomby zrzucane przez awiacje. Należy zauważyć, że im absolutnie nie żal piechoty. Pędzą ich wprost na rzeź. My w Siewierodoniecku kładliśmy ich tysiącami, po prostu całymi oddziałami. Trudno w to uwierzyć, ale to prawda. To wywarło na mnie największe wrażenie, bo sami baliśmy się pierwszej walki, tej kontaktowej. Nie wiedzieliśmy, jak ich trenowano, ale gdy przyjechaliśmy na pozycje, po 20 minutach zaczęły się walki strzeleckie i sami byliśmy w szoku. Po prostu zostali zdmuchnięci. Wydawało nam się, że walczymy ze zmobilizowanymi separatystami, ale powiedziano nam, że przechwycili ich rozmowy i położyliśmy „dobrze wyszkolonych żołnierzy". Zdaliśmy sobie sprawę, że profesjonalizm zawodowych „raszystowskich" żołnierzy to mit. Oni "szkoląc się" w armii zamiatali place, czyścili toalety i budowali domy dla generałów. U nas tak było do 2014 roku, ale po Majdanie, rozpoczęły się reformy w armii. Oni dalej tak pracowali, były jakieś oddziały na pokaz, a wszystko inne było zbędne i zaniedbane. I ich wszystkich wysłali na wojnę. Teraz oni po prostu zasypują nas trupami
Czego najbardziej potrzebujecie, by odnieść zwycięstwo?
Pomocy naszych partnerów i przyjaciół. Ważne, żeby wśród nich panowało zdecydowanie, jednomyślność i wspólne rozumienie jak wielkim zagrożeniem dla świata jest Rosja. Najważniejsze dla nas jest ciężkie uzbrojenie, nie mniej ważna jest pełna handlowa blokada Rosji.
Jak wy, żołnierze na froncie postrzegacie Prezydenta Zełeńskiego?
Jako głównodowodzącego. Nie jest osobą jednoznaczną i nie każdemu się podoba. Ja nie jestem zwolennikiem jego partii, ale on stanął na wysokości zadania. Podjął walkę, więc w czasie wojny jest naczelnym wodzem i my jesteśmy wobec niego lojalni - ta kwestia nie podlega dyskusji. O wszystkim innym porozmawiamy po wygranej wojnie. Putin uważał, że jeśli większość Ukraińców jest zawiedziona Zełeńskim, to Ukraińcy nie będą walczyć, o czym świadczy jego przemówienie do Sił Zbrojnych. Ukraińcy rzadko są zadowoleni ze swoich przywódców. Mamy to we krwi od naszych przodków Kozaków, ale to wewnętrzna sprawa Ukraińców. Głupotą było liczyć na to, że Ukraińcy w momencie zagrożenia z zewnątrz zbuntują się przeciwko swojej władzy. Jesteśmy ludźmi wolnymi. Możemy kłócić się, protestować. Możemy być niezadowoleni, ale jeśli ktoś z zewnątrz próbuje nam dyktować swoje warunki to jednoczymy się bardzo szybko, niemal natychmiast.
Może na koniec wywiadu chciałbyś powiedzieć coś Polakom od siebie?
Wy, Polacy w tym trudnym dla nas momencie potrafiliście zamknąć stronę niełatwych stosunków polsko-ukraińskich i to jest nieoceniony wkład. Dziękuję, Wam przyjaciele! Moje dzieci będą to wiedziały i zapamiętają!
defence24.pl










