Na obszarze Donieckiego Zagłębia Węglowego, obejmującego około 50 tys. km kw., udokumentowane zasoby węgla szacuje się na 55 mld ton. Występuje tam 330 pokładów, z czego 185 posiada miąższość przemysłową (grubość warstwy), czyli przekraczającą 45 cm. Co więcej, cała Ukraina zajmuje zaledwie 0,4 proc. powierzchni lądów Ziemi, ale posiada 5 proc. światowego potencjału mineralnego.
Na terenie Donbasu, przed zajęciem Krymu, działało 228 kopalń. Przed 2014 r. eksploatowano 65 pokładów. W 2014 r. wydobyto około 65 mln ton.
Przed 2014 r. Donbas generował 16 proc. PKB Ukrainy. Odpowiadał także za 25 proc. całego eksportu z tego kraju. W obwodach donieckim i ługańskim dominował przemysł wydobywczy, metalurgiczny, maszynowy i lekki. Pod względem logistycznym i strategicznym Donbas posiadał rozwiniętą infrastrukturę transportową — m.in. port w Mariupolu, gęstą sieć kolejową obsługującą 40 proc. krajowego ruchu towarowego oraz specjalne strefy ekonomiczne z ulgami podatkowymi.
Na obszarach Donbasu, które po walkach w 2014 i 2015 r. pozostały pod administracją ukraińską, koncentrowała się znacząca część przemysłu kraju.
Kluczowym ośrodkiem straconym przez Ukraińców w 2022 r. był Mariupol – miasto portowe, w którym działały druga i trzecia co do wielkości huta stali w państwie. To właśnie strategiczne położenie i przemysłowy potencjał sprawiały, że Mariupol miał największe znaczenie gospodarcze w tej części Donbasu. Przemysł obecny był także w innych miastach, jak Kramatorsk czy Słowiańsk, lecz ich rola była zdecydowanie mniejsza.
(...)
Od podpisania porozumień mińskich w 2015 r. aż do wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 r. Donbas pozostawał podzielony na dwie części. Jedną kontrolowali tymczasowo Rosjanie, a druga znajdowała się pod administracją ukraińską. Na okupowanych terenach Rosja prowadziła gospodarkę rabunkową. Wydobywany tam antracyt trafiał nielegalnie na rynki mimo sankcji nałożonych na przywódców z okupowanej części obwodów ługańskiego i donieckiego.
– Po stronie ukraińskiej były dwa procesy. Z jednej strony trwała eksploatacja surowców – Donbas to jeden z najbogatszych regionów Ukrainy pod względem kopalin: metali, rud, węgla. Z drugiej strony prowadzono prace nad umocnieniami wojskowymi – mówi money.pl kierownik Zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii Ośrodka Studiów Wschodnich Tadeusz Iwański. Jak dodaje, choć obecnie nie mamy dokładnych informacji, co dzieje się w Donbasie za linią frontu, to można stwierdzić, że to teren w dużej mierze wyludniony i niebezpieczny. Operuje tam lotnictwo, drony, grupy dywersyjne oraz armia rosyjska z jednej strony, a ukraińska z drugiej. Mnóstwo ludzi uciekło albo zostało ewakuowanych.
Działalność ekonomiczna jest ograniczona – poza punktową obecnością przemysłu wydobywczego. Usługi niemal zniknęły, bo brakuje ludzi, którzy mogliby z nich korzystać – mówi nam ekspert OSW.
Pod Donbasem znajdują się wciąż nieoszacowane w pełni złoża paliw i minerałów, jednak z rozmów z ekspertami bardziej gospodarczy wyłania się aspekt militarny i polityczny.
Putin chce, aby Ukraina oddała cały obwód doniecki, ale to jest ryzyko, którego Ukraina nie zaakceptuje – i słusznie. Ryzyko polityczne to jedno, ale drugie to konieczność wycofania wojsk z fortyfikacji. Ukraina jest obecnie w bardzo złym stanie gospodarczym. Oddanie fortyfikacji i zmiana granic oznaczałyby konieczność budowy nowych umocnień, co jest bardzo kosztowne – setki milionów dolarów. Ukraina będzie musiała na to zaciągnąć kolejne pożyczki. Tymczasem dług publiczny Ukrainy wynosi już 90 proc. PKB, a prognozy zakładają, że przekroczy w tym roku 100 proc. – mówi money.pl Sergiej Druczin z Katedry Ekonomii Akademii Leona Koźmińskiego.
Ryzykiem politycznym byłaby – w przypadku zgody na ustępstwa wobec Federacji Rosyjskiej – kwestia przemieszczenia tysięcy ukraińskich żołnierzy nie tylko za front, ale aż na nową granicę państwa.
(...)
Zdaniem Sergieja Druczina dla Kijowa obecnie ekonomicznie najistotniejsza jest Odessa i porty w tym rejonie. Tym bardziej że Ukraińcy stracili port w Mariupolu i tylko tą drogą mogą dalej handlować na morzu.
money.pl


