sobota, 21 czerwca 2025



Rosyjski przywódca Władimir Putin oświadczył w piątek podczas Forum Ekonomicznego w Petersburgu, że Rosjanie i Ukraińcy to ten sam lud i w tym sensie "cała Ukraina" należy do Rosji.

Pytany o cel, jaki Moskwa chce osiągnąć w wojnie przeciw Ukrainie, Putin powiedział, że Rosjanie mają takie powiedzenie: "Tam, gdzie stanie stopa rosyjskiego żołnierza, to jest nasze".

Rosyjski przywódca oświadczył też, że Moskwa nie zabiega o kapitulację Ukrainy, a jedynie o to, by Kijów "uznał rzeczywistą" sytuację, jaka zaistniała na polu bitwy.

Ostrzegł, że użycie przeciw Rosji brudnej bomby "byłoby kolosalną pomyłką (...) być może ostatnią pomyłką (Ukraińców)". "Nasza odpowiedź byłaby katastrofalna dla (tamtejszych) władz i, niestety, katastrofalna dla samej Ukrainy".

Zapytany, czy obawia się, że świat zmierza ku wojnie światowej, odparł, że jest zaniepokojony "rosnącym potencjałem konfliktu" i martwi go też to, co dzieje się wokół instalacji nuklearnych, które budują w Iranie rosyjscy specjaliści. Wymienił też wojnę Rosji przeciw Ukrainie i konflikt izraelsko-irański jako potencjalne punkty zapalne.

"To niepokojące. Mówię o tym bez jakiejkolwiek ironii, bez żartów. Oczywiście jest bardzo duża możliwość konfliktu, która rośnie, dzieje się to pod naszym nosem i bezpośrednio nas dotyczy" - dodał.

Zastrzegł przy tym, że o ile Rosja nie zamierza być mediatorem w najnowszej wojnie na Bliskim Wschodzie, to jednak jest w kontakcie z "Izraelem i irańskimi przyjaciółmi", przedstawia różne propozycje obu stronom tego konfliktu i "będzie szczęśliwa, jeśli okażą się atrakcyjne dla obu krajów".

(...)

PAP

piątek, 20 czerwca 2025



Miesiąc wojny z Iranem może kosztować Izrael nawet 12 miliardów dolarów - wylicza Institute for National Security Studies w Tel Awiwie.

Najdroższe są pociski przechwytujące, potrzebne do strącania wystrzelonych przez Iran rakiet. Dzienne może to kosztować od kilkudziesięciu do nawet 200 mln dolarów - szacują eksperci. Dochodzą do tego koszty utrzymania lotnictwa w powietrzu, paliwa, amunicji, w tym bomb, remontów zniszczonych budynków. Według niektórych szacunków odbudowa albo remont dotychczasowych zniszczeń kosztowałaby co najmniej 400 mln dolarów.

Jednorazowe aktywowanie Procy Dawida, izraelskiego systemu obrony przeciwrakietowej, kosztuje 700 tys. dolarów, zakładając, że w użyciu są dwa pociski przechwytujące - przekazał Yehoshua Kalisky z Institute for National Security Studies w Tel Awiwie. Koszt przechwycenia pocisku balistycznego przez system Arrow 3 to 4 mln dolarów, a przez starszą wersję Arrow 2 - 3 miliony USD.

Według początkowych deklaracji izraelskich władz, wojna z Iranem miałaby potrwać około dwóch tygodni. Jeśli działania militarne przedłużą się, Izrael może mieć problemy finansowe - uważają eksperci. „To dużo droższe w ujęciu dziennym niż wojna w Strefie Gazy czy z Hezbollahem. To wszystko z uwagi na amunicję. To jest duży wydatek” - powiedział ekonomista Zvi Eckstein, dyrektor Aaron Institute for Economic Policy na izraelskim Uniwersytecie Reichmana.

Z kolei Karnit Flug z think tanku Israel Democracy Institute uważa, że izraelska gospodarka jest w stanie poradzić sobie z poniesieniem kosztów przy stosunkowo krótkiej kampanii, trwającej około tygodnia. „Gdy mowa o dwóch tygodniach czy miesiącu, to już jest całkiem inna historia” - uważa.

PAP


Putin przedstawił teorię zwycięstwa podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu (SPIEF) w czerwcu 2024 r., która zakłada, że ​​siły rosyjskie będą w stanie kontynuować stopniowe postępy w nieskończoność, uniemożliwić Ukrainie przeprowadzenie udanych operacyjnie znaczących operacji kontrofensywnych i wygrać wojnę na wyniszczenie z siłami ukraińskimi. Ocena Putina, że ​​stopniowe zyski Rosji pozwolą Rosji osiągnąć jej cele na Ukrainie, opiera się na założeniu, że siły ukraińskie nie będą w stanie wyzwolić żadnego znaczącego terytorium, które przejmą siły rosyjskie, a wojsko rosyjskie będzie w stanie utrzymać operacje ofensywne, które osiągną stopniowe zyski taktyczne, niezależnie od dużych strat. Dyskusja Putina z zagranicznymi mediami w SPIEF 19 czerwca 2025 r. pokazała, że ​​Putin nadal podtrzymuje tę teorię zwycięstwa rok później. Putin twierdził, że siły rosyjskie mają „strategiczną przewagę” we wszystkich obszarach frontu. Putin twierdził, że siły rosyjskie posuwają się naprzód na całej linii frontu każdego dnia i że nawet jeśli siły rosyjskie posuwają się naprzód mniej w niektóre dni, to „nadal posuwają się naprzód”. Putin twierdził, że „sytuacja uległa zmianie” od marca 2022 r. ukraińsko-rosyjskich negocjacji w Stambule i że warunki zaproponowane przez Rosję w 2022 r. są „znacznie łagodniejsze” niż warunki, których Rosja żąda dzisiaj. Putin zagroził, że sytuacja może się pogorszyć dla Ukrainy, jeśli Ukraina nie poczyni znaczących ustępstw i nie zgodzi się na pokojowe rozwiązanie na warunkach Rosji i wezwał partnerów Ukrainy do „wskazania na dzisiejsze realia”, aby popchnąć Ukrainę w kierunku rozwiązania. Putin powtórzył, że Rosja jest gotowa osiągnąć swoje cele wojenne militarnie, jeśli nie będzie w stanie osiągnąć tych celów dyplomatycznie. Putin wielokrotnie wskazywał, że cele wojenne Rosji obejmują zmianę reżimu na Ukrainie, utworzenie w Kijowie prokremlowskiego rządu zastępczego, znaczne ograniczenie zdolności Ukrainy do obrony przed przyszłą agresją Rosji, neutralność Ukrainy i porzucenie przez NATO polityki otwartych drzwi.

Inni urzędnicy Kremla również przedstawili na nowo teorię zwycięstwa Putina 19 czerwca. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odpowiedział na pytanie zadane 19 czerwca w wywiadzie dla powiązanego z Kremlem portalu Izwiestia , co Rosja powinna zrobić, skoro „międzynarodowe instytucje nie działają”, a dyplomacja nie spełnia rosyjskich oczekiwań dotyczących zapewnienia pokoju na warunkach Rosji. Pieskow stwierdził, że Rosja musi być cierpliwa i zająć „spójne” stanowisko — wezwanie do tego, aby Rosja nie odstępowała od swoich długo wysuwanych żądań, ponieważ czas przyniesie pożądany przez Rosję wynik. Szef okupacji obwodu chersońskiego Władimir Saldo podobnie stwierdził 19 czerwca, że ​​„Rosja jest krajem, z którym lepiej nie walczyć, ponieważ czas... jest po [Rosji] stronie”.

(...) Teoria Putina zakłada, że ​​siły rosyjskie będą w stanie wykorzystać swoje przewagi w sile roboczej i materiałach, aby przytłoczyć siły ukraińskie i że siły ukraińskie nie będą w stanie wyzwolić żadnego terytorium o znaczeniu operacyjnym lub strategicznym, które przejmą siły rosyjskie. Siły rosyjskie ponoszą nieproporcjonalnie duże straty w sile roboczej w zamian za marginalne zyski taktyczne, które są niemożliwe do utrzymania w średnim i długim okresie, ale teoria Putina zakłada, że ​​wojsko rosyjskie będzie w stanie utrzymać inicjatywę obejmującą cały teatr działań i utrzymać operacje ofensywne, które osiągną stopniowe zyski taktyczne dłużej, niż Zachód będzie skłonny zapewnić Ukrainie pomoc w zakresie bezpieczeństwa i dłużej, niż gospodarka i ludność Ukrainy będą w stanie zmobilizować się do wysiłku wojennego. ISW nadal ocenia, że ​​Rosja będzie musiała stawić czoła szeregowi wyzwań w swojej gospodarce i bazie przemysłowej przemysłu obronnego (DIB) w średnim okresie, które utrudnią Rosji utrzymanie długotrwałej wojny na Ukrainie. Dalszy wzrost cen ropy naftowej po izraelskich atakach na Iran może zwiększyć dochody Rosji ze sprzedaży ropy naftowej i poprawić zdolność Rosji do kontynuowania wysiłków wojennych, ale tylko jeśli cena ropy naftowej pozostanie wysoka i jeśli rosyjska ropa nie zostanie objęta dodatkowymi sankcjami międzynarodowymi.

(...)

Przewodnicząca rosyjskiego banku centralnego Elwira Nabiullina oświadczyła w SPIEF 19 czerwca, że ​​rosyjska gospodarka rosła w szybkim tempie przez dwa lata, ponieważ Rosja wykorzystywała „wolne zasoby”, w tym rosyjską siłę roboczą, zdolności produkcyjne, substytucję importu, płynne aktywa Narodowego Funduszu Dobrobytu i rezerwy kapitałowe systemu bankowego. Nabiullina stwierdziła, że ​​Rosja wyczerpała wiele z tych zasobów i musi pomyśleć o nowym modelu wzrostu. Minister finansów Rosji Anton Siluanow przyznał, że rosyjska gospodarka „stygnie”, ale stwierdził, że na horyzoncie widać więcej pozytywnych trendów i że obecny model gospodarczy Rosji działa. The Moscow Times twierdził, że według rosyjskiej Federalnej Służby Statystycznej (Rosstat) stopa bezrobocia w Rosji spadła do historycznie niskiego poziomu zaledwie 2,3 procent, a masowa emigracja i pobór mężczyzn do wojska pogłębiły niedobory siły roboczej. The Moscow Times zauważył ponadto, że według Rosstatu płynne aktywa rosyjskiego funduszu majątku narodowego zmniejszyły się trzykrotnie do 2,8 biliona rubli (około 35,7 miliarda dolarów) od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Minister rozwoju gospodarczego Rosji Maksym Reszetnikow stwierdził, że Rosja znajduje się „na skraju recesji” i zauważył, że rygorystyczna polityka pieniężna Rosji utrudnia przyciąganie inwestycji przez gałęzie przemysłu spoza bazy przemysłu obronnego (DIB). ISW zauważył ostatnie doniesienia, że ​​Kreml próbuje promować optymizm społeczny w SPIEF, zamiast tradycyjnego skupiania się na inwestycjach zagranicznych, a rosyjskie oficjalne oświadczenia na temat rosyjskich problemów gospodarczych komplikują te wysiłki. Ci rosyjscy urzędnicy ekonomiczni mogą próbować złagodzić część oczekiwań Kremla wśród rosyjskiej publiczności co do skutków przedłużającego się wysiłku wojennego na Ukrainie, nie zaprzeczając całkowicie oficjalnej retoryce Kremla, że ​​Rosja może prowadzić przedłużającą się wojnę z Ukrainą w nieskończoność.

understandingwar.org

czwartek, 19 czerwca 2025


Ukraiński żołnierz działający w kierunku Pokrowska poinformował, że siły rosyjskie przeprowadzają wiele fal ataków małych grup motocyklistów, aby przytłoczyć pozycje ukraińskie i utrudnić ukraińskim dronom i artylerii atakowanie grup motocyklistów.

Żołnierz poinformował, że te rosyjskie grupy motocyklistów są bardzo zwrotne i ukrywają się w domach i piwnicach, aby przeprowadzać nagłe ataki na siły ukraińskie.

understandingwar.org

środa, 18 czerwca 2025


W „Caixin Global” opublikowano artykuł, opisujący sprzedawanie nowych samochodów jako używanych, aby móc zejść z ceny minimalnej. Według portalu powodem procederu jest brutalna wojna cenowa w chińskim przemyśle motoryzacyjnym, zrodzona z nadpodaży, trwającej już trzeci rok z rzędu.

Pod naciskiem władz producenci samochodów utrzymują minimalne ceny nowych pojazdów, ale dealerzy mogą ustalać własne ceny samochodów używanych. W efekcie podawanie zupełnie nowego pojazdu jako używanego może pozwolić dealerom na pokonanie konkurencji i rozpoczęcie czyszczenia magazynów. W rzeczywistości samochód jest używany tylko na papierze i kupujący to wie, mając wgląd do historii pojazdu.

Zazwyczaj dealer sprzedaje nowy samochód firmie, którą sam stworzył w tym celu – na przykład wypożyczalnię samochodów. Ten nowy samochód jest na papierze „używany” przez firmę wynajmującą i może zostać sprzedany po dowolnej cenie wybranej przez dealera.

Jak dla mnie zabójcza wojna cenowa wśród chińskich producentów samochodów, jest efektem przeinwestowania w moce produkcyjne. Przeinwestowanie nie wzięło się oczywiście z powietrza, ale jest skutkiem presji politycznej na pompowanie PKB i wyników makroekonomicznych.

Na rynku motoryzacyjnym państwowe firmy zwiększają moce produkcyjne i obniżają ceny, więc prywatne muszą robić to samo. Wszystko zgodnie z mechanizmem dosypywania do „czarnej dziury”, który już nie raz opisywałem. Zmieniło się tylko miejsce wlewania kapitału w gospodarkę. Nie jest to już infrastruktura i nieruchomości, ale moce produkcyjne. Jednak istota jest wciąż ta sama. Rozsądek nakazywałby zwiększyć stronę popytową i dać ludziom pieniądze, aby mogli sami kupować, a rynek mógł się w naturalny sposób uregulować. Jednak partia wciąż chce kontrolować gospodarkę ręcznie, ponieważ przez nią kontroluje Chiny, a partyjne elity mogą się bogacić. Dlatego nic się nie zmieni.

zawielkimmurem.net

Donald Trump nie gra w szachy, grę wymagającą cierpliwości i metodycznego podejścia.

Próby odgadnięcia, co dzieje się w głowie prezydenta USA podczas podejmowania decyzji, są prawdopodobnie daremne. W końcu wielu byłych wysokich rangą doradców – w szczególności były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton – twierdzi, że Trump nie ma żadnych pomysłów, a jedynie instynkt i reakcje. Jego decyzje są doraźne, chaotyczne i epizodyczne.

(...)

Netanjahu jest opisywany jako metodyczny i nieustępliwy, uzbrojony w plany awaryjne i gotowość do zmiany taktyki, aby osiągnąć swój nadrzędny cel strategiczny w przypadku pojawienia się przeszkód, starając się zapewnić sobie możliwość dostosowania się i przewidując zwroty akcji, jednocześnie nie tracąc z oczu celu. Wszystko to zostało w nim zakorzenione podczas służby w siłach specjalnych Sajjeret Matkal, powiedział Sztrauchler w rozmowie z POLITICO. — Zawsze mi powtarzał: "Słuchaj, musisz przedstawić najlepsze plany, a w ostatniej chwili zdecydujesz, który z nich zrealizujesz".

(...)

Kiedy Trump odwiedził w zeszłym miesiącu Zatokę Perską, gdzie przywódcy arabscy naciskali go, aby zapewnił kolejne zawieszenie broni w Strefie Gazy i kontynuował negocjacje z Iranem, Netanjahu zachował milczenie i nie narzekał, że w planie podróży nie uwzględniono Izraela. Kiedy Trump zniósł sankcje wobec Syrii, czemu sprzeciwiał się Netanjahu, nadal milczał, mając nadzieję, że skłoni Trumpa do poparcia jego ambicji upokorzenia duchownych przywódców Teheranu.

Obecnie niektórzy lojalni zwolennicy Trumpa tworzą narrację, zgodnie z którą Netanjahu i Trump wspólnie przechytrzyli Iran i uśpili czujność mułłów, przekonując ich, że Trump powstrzyma Netanjahu. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że to Trump został przechytrzony przez arcymistrza.

onet.pl/Politico

Najważniejszy w całej tej układance jest ostatni obiekt. Mieści się pod pasem niskich gór około 30 kilometrów na północ od świętego dla szyitów miasta Kom. Budowę zaczęto w tajemnicy około 20 lat temu, po tym, jak uznano obiekt w Natanz za zbyt wrażliwy na potencjalny izraelski atak lotniczy. Fordow miał być odporny na wszystko z wyjątkiem broni nuklearnej. Polisa ubezpieczeniowa dla irańskiego programu jądrowego. Obiekt zbudowano pod górą o wysokości około 900 metrów. Główna hala znajduje się 80-90 metrów pod szczytem i mierzy około 250 metrów długości na 13 szerokości, a tunele prowadzące do niej są długie na około pół kilometra, przegrodzone specjalnymi śluzami i zakrętami służącymi do zatrzymania fali uderzeniowej.

Z czasem w Fordow zamontowano dwa-trzy tysiące wirówek kolejnych ulepszonych modeli, służących do wzbogacania uranu, który musi osiągnąć poziom ponad 90 procent, aby nadawać się do użycia w broni jądrowej. W 2023 roku inspektorzy znaleźli w podziemnych tunelach ślady tego pierwiastka wzbogaconego do 83 procent, co było dużym zaskoczeniem, bo nie przypuszczano, aby osiągnięto tam takie poziomy. Iran zapewniał, że był to efekt usterki, a nie produkcji na pełną skalę.

- Jeśli Fordow nie zostanie wyeliminowane, izraelskie ataki jedynie spowolnią irańskie prace nad bombą - napisał na X James M. Acton, szef programu ds. nuklearnych w Carnegie Endowment for International Peace. Jeśli zatrzymanie irańskiego programu jądrowego jest naprawdę celem Izraela, to musi w jakiś sposób rozwiązać tę kwestię. Problem w tym, że praktycznie nie ma broni konwencjonalnej zdolnej przebić kilkadziesiąt metrów skał, a potem jeszcze najpewniej zbrojony beton. Trafienie w płycej położone tunele dostępowe i same wejścia mogą na pewien czas uniemożliwić dostęp do zakładu, ale do dokumentnego zniszczenia konieczne byłyby trafienia we właściwą halę wirówek. Czegoś takiego teoretycznie mogą dokonać tylko specjalnie zaprojektowane do tego celu amerykańskie bardzo ciężkie bomby penetrujące GBU-57, ważące 13,6 tony i przenoszone wyłącznie przez bombowce strategiczne B-2. Izraelczycy w swoim arsenale nie mają czegoś porównywalnego. Sami Amerykanie mają tych bomb maksymalnie kilkanaście. Zniszczenie Fordow byłoby więc możliwe, przynajmniej według dostępnej publicznej wiedzy, tylko przy zaangażowaniu lotnictwa USA. Dlaczego Izraelczycy nie próbują tymczasowo unieszkodliwić zakładu atakami na bramy wjazdowe? Brak wytłumaczenia. (...)

Obiekt w Natanz był pierwszym zakładem wzbogacania uranu w Iranie. Budowę zaczęto w tajemnicy jeszcze w latach 90. Kompleks częściowo znajduje się nad ziemią, a częściowo pod nią. Te pierwsze obiekty są najstarsze i były już celem prawdopodobnie izraelskiego sabotażu w 2020 roku. Wybudowane w drugiej kolejności rozległe podziemne hale mają mieścić tysiące wirówek i być głównym miejscem wzbogacania uranu w Iranie. Dokładne parametry budowli nie są znane, ale początkowo bunkry miały być około 10 metrów pod poziomem gruntu, z czego mniej więcej dwa metry miał stanowić zbrojony beton. Później stropy miały zostać wzmocnione, a na powierzchni dodatkowo nawiezione miejscami więcej ziemi (widać to nawet na najnowszych zdjęciach satelitarnych). Daje to znaczącą ochronę, ale najpewniej przebijalną przez ciężkie bomby penetrujące, które ma Izrael, takie jak GBU-72 i nawet starsze GBU-28. Każda z nich waży około dwóch i ma przebijać kilkadziesiąt metrów ziemi oraz kilka betonu. Nie próbowano ich jednak użyć.

Dodatkowo około pięciu lat temu tuż obok głównych zakładów w Natanz zaczęto budowę głębokich tuneli pod górami, prawdopodobnie w celu stworzenia czegoś podobnego do Fordow. Informacje na temat tego obiektu są bardzo skąpe, ale specjalizujący się w irańskim programie jądrowym think tank Institute for Science and International Security szacuje, że podziemne hale mogą być miejscami nawet 145 metrów pod powierzchnią albo i głębiej. Oznacza to obiekt również nieosiągalny dla konwencjonalnych bomb lotniczych. Prawdopodobnie nawet dla wspomnianych najcięższych GBU-57. Irańczycy twierdzili, że chcieli przenieść tam produkcję wirówek, która wcześniej znajdowała się na powierzchni w obiektach, które zostały zaatakowane w 2020 roku. Nie jest wykluczone, że może tam też powstać dodatkowy zakład wzbogacania uranu. Tudzież raczej powstał, bo prace budowlane zostały ukończone w 2022 roku.

Podobnie niewiele informacji jest na temat obiektu w pobliżu Isfahan. Samo centrum badań jądrowych to rozległy kompleks budynków na powierzchni na południowy wschód od miasta. Jednak tuż obok niego ciągnie się pasmo niewysokich gór, pod którymi też wydrążono tunele. Ma się tam znajdować część zakładu produkującego tlenek uranu, który jest używany do wytwarzania paliwa do reaktorów jądrowych. Według części ekspertów, w tym Actona, to prawdopodobnie tam w tunelach znajduje się znacząca część zapasów irańskiego wzbogaconego uranu. Sztolnie są wydrążone w takim miejscu, że może być nad nimi również kilkadziesiąt metrów skał. Również raczej nieosiągalne dla Izraelczyków samodzielnie.

gazeta.pl

wtorek, 17 czerwca 2025



Do izraelskich ataków dochodzi w skrajnie niekorzystnym dla Iranu momencie – jest on de facto pozbawiony sojuszników w regionie, a tym samym zdolności odstraszania (w tym uderzeń odwetowych) zostały zredukowane do minimum.

Sam irański program nuklearny od lat pozostaje sprawą kontrowersyjną. Teheran nieraz naruszał zobowiązania wobec m.in. Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), ale także wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch dekad – i bez potwierdzenia w faktach – był oskarżany o osiągnięcie momentu dzielącego go o miesiące–tygodnie od wyprodukowania ładunku jądrowego.

Wydaje się, że polityka Iranu w tym zakresie polega na tym, aby dojść do sytuacji, kiedy wytworzenie broni tego typu (zarówno samej głowicy, jak i zdolności jej przenoszenia) zależałoby wyłącznie od decyzji politycznej, a nie ograniczeń technicznych. W praktyce oznacza to, że nie pracując – zgodnie z cytowaną powyżej diagnozą amerykańskich służb wywiadowczych – nad uzyskaniem broni atomowej, aktywnie rozbudowuje on swoje zdolności do jej szybkiego uzyskania, gdyby o tym zdecydowano. Jego program jądrowy staje się tym samym elementem prestiżu państwa, instrumentem odstraszania przeciwników oraz kartą przetargową w relacjach ze światem.

W marcu administracja Donalda Trumpa pod groźbą użycia siły wymusiła na Teheranie negocjacje dotyczące politycznego rozwiązania problemu (przy wielu obiecujących sukces przesłankach zostały one przerwane przez izraelskie ataki).

Poważnym problemem pozostaje kryzys wewnętrzny w Iranie – gospodarczy (m.in. blokada i sankcje, wysoka inflacja, poważne niedobory energii), społeczny (powracające protesty socjalne) oraz polityczny (m.in. od 1989 r. realna władza spoczywa w rękach 86-letniego Alego Chameneiego, co ogranicza zdolność adaptacji systemu do nowych wyzwań.

W wymiarze militarnym wojna pokazała bardzo duże słabości systemu obrony Iranu (zwłaszcza obrony powietrznej), skalę infiltracji państwa przez izraelskie służby specjalne, niewielkie zdolności symetrycznej odpowiedzi na ataki przeciwnika i brak perspektyw wsparcia militarnego ze strony aktorów w regionie. W obecnej sytuacji egzystencjalne zagrożenie dla Republiki Islamskiej niesie scenariusz bezpośredniej interwencji USA. Teheran wydaje się starannie odsuwać tę groźbę, m.in. poprzez powstrzymanie się od ataków na bazy Stanów Zjednoczonych w regionie i szlaki handlowe w Zatoce Perskiej, oraz sondować – warunkowaną wstrzymaniem ataków – możliwość rozmów z Waszyngtonem.

Drugie zagrożenie o charakterze egzystencjalnym dla irańskiego reżimu wiąże się z utrzymaniem stabilności państwa i jego samego. Tu wyzwaniami pozostają: de facto przegrywana wojna, a zatem problem legitymacji wewnętrznej; niewątpliwy ferment w elicie (m.in. związany ze skalą likwidacji jej członków); perspektywa dalszych zniszczeń, których efektem będzie pogorszenie się sytuacji socjalnej; zagrożenie operacjami izraelskich służb wspierających antysystemową opozycję; protesty społeczne.

osw.waw.pl


Mamy całkowitą kontrolę nad irańską przestrzenią powietrzną - oświadczył we wtorek prezydent USA Donald Trump. Wiemy, gdzie ukrywa się polityczny i duchowy lider Iranu Ali Chamenei, ale na razie nie będziemy go zabijać - dodał.

"Mamy teraz pełną i całkowitą kontrolę w niebie nad Iranem" - napisał Trump w serwisie Truth Social. Nie sprecyzował, kogo ma na myśli, pisząc w liczbie mnogiej.

Zaznaczył, że "Iran miał dobre urządzenia obserwacyjne i inny sprzęt defensywny, miał tego dużo, ale nie da się tego porównać do +rzeczy+ wyprodukowanych, zaprojektowanych, wykonanych w USA. Nikt nie robi tego lepiej, niż stare dobre USA" - podkreślił.

Trump odniósł się też w kolejnym wpisie do lidera Iranu Alego Chameneia. "Dokładnie wiemy, gdzie tak zwany najwyższy lider się ukrywa. Jest on łatwym celem, ale jest tam bezpieczny. Nie zamierzamy go likwidować (zabijać!), przynajmniej na razie" - oświadczył prezydent USA.

"Ale nie chcemy pocisków wystrzeliwanych na cywilów ani na amerykańskich żołnierzy. Nasza cierpliwość się kończy. Dziękuję państwu za uwagę!" - dodał Trump.

"BEZWARUNKOWA KAPITULACJA!" - napisał w kolejnym poście prezydent.

Media informowały w ostatnich dniach, że prezydent USA odrzucił izraelski plan zabicia Chameneia w obawie przed możliwością eskalacji konfliktu. "To nie eskaluje konfliktu, to zakończy konflikt" - powiedział w poniedziałek telewizji ABC News izraelski premier Benjamin Netanjahu.

PAP


Rzecznik ukraińskiej Grupy Sił Chortyca, major Wiktor Trehubow, oświadczył 16 czerwca, że ​​rosyjskie dowództwo wojskowe zleciło części dużej koncentracji sił rosyjskich w pobliżu Pokrowska, w skład której wchodzą elementy z wielu połączonych armii (CAA), skoncentrowanie się na marszu na zachód w kierunku obwodu dniepropietrowskiego, podczas gdy inna część grupy próbuje przebić się poza autostradę T-0504 Pokrowsk-Kostyantynivka po nieudanej ofensywie Rosji mającej na celu zajęcie Pokrowska zimą 2024-2025 r. Trehubow poinformował, że siły rosyjskie atakują małymi grupami piechoty, bryczkami i motocyklami oraz wykorzystują letnią roślinność do infiltracji pozycji ukraińskich.

understandingwar.org


CNN: Trump nie zgodził się ze stanowiskiem szefowej wywiadu, Tulsi Gabbard, na temat stopnia rozwoju potencjału nuklearnego Iranu. Stwierdził, że Teheran był bliski pozyskania broni jądrowej. - Nie obchodzi mnie, co ona powiedziała. Myślę, że byli bardzo blisko tego - powiedział zapytany o wypowiedź urzędniczki z marca tego roku. Gabbard wypowiadając się pod przysięgą przed komisją kongresową stwierdziła, że amerykańskie służby wywiadowcze "nadal utrzymują, iż Iran nie buduje broni jądrowej, a Najwyższy Przywódca Chamenei nie zatwierdził programu broni nuklearnej, który zawiesił w 2003 roku".

gazeta.pl