wtorek, 17 czerwca 2025



Do izraelskich ataków dochodzi w skrajnie niekorzystnym dla Iranu momencie – jest on de facto pozbawiony sojuszników w regionie, a tym samym zdolności odstraszania (w tym uderzeń odwetowych) zostały zredukowane do minimum.

Sam irański program nuklearny od lat pozostaje sprawą kontrowersyjną. Teheran nieraz naruszał zobowiązania wobec m.in. Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), ale także wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch dekad – i bez potwierdzenia w faktach – był oskarżany o osiągnięcie momentu dzielącego go o miesiące–tygodnie od wyprodukowania ładunku jądrowego.

Wydaje się, że polityka Iranu w tym zakresie polega na tym, aby dojść do sytuacji, kiedy wytworzenie broni tego typu (zarówno samej głowicy, jak i zdolności jej przenoszenia) zależałoby wyłącznie od decyzji politycznej, a nie ograniczeń technicznych. W praktyce oznacza to, że nie pracując – zgodnie z cytowaną powyżej diagnozą amerykańskich służb wywiadowczych – nad uzyskaniem broni atomowej, aktywnie rozbudowuje on swoje zdolności do jej szybkiego uzyskania, gdyby o tym zdecydowano. Jego program jądrowy staje się tym samym elementem prestiżu państwa, instrumentem odstraszania przeciwników oraz kartą przetargową w relacjach ze światem.

W marcu administracja Donalda Trumpa pod groźbą użycia siły wymusiła na Teheranie negocjacje dotyczące politycznego rozwiązania problemu (przy wielu obiecujących sukces przesłankach zostały one przerwane przez izraelskie ataki).

Poważnym problemem pozostaje kryzys wewnętrzny w Iranie – gospodarczy (m.in. blokada i sankcje, wysoka inflacja, poważne niedobory energii), społeczny (powracające protesty socjalne) oraz polityczny (m.in. od 1989 r. realna władza spoczywa w rękach 86-letniego Alego Chameneiego, co ogranicza zdolność adaptacji systemu do nowych wyzwań.

W wymiarze militarnym wojna pokazała bardzo duże słabości systemu obrony Iranu (zwłaszcza obrony powietrznej), skalę infiltracji państwa przez izraelskie służby specjalne, niewielkie zdolności symetrycznej odpowiedzi na ataki przeciwnika i brak perspektyw wsparcia militarnego ze strony aktorów w regionie. W obecnej sytuacji egzystencjalne zagrożenie dla Republiki Islamskiej niesie scenariusz bezpośredniej interwencji USA. Teheran wydaje się starannie odsuwać tę groźbę, m.in. poprzez powstrzymanie się od ataków na bazy Stanów Zjednoczonych w regionie i szlaki handlowe w Zatoce Perskiej, oraz sondować – warunkowaną wstrzymaniem ataków – możliwość rozmów z Waszyngtonem.

Drugie zagrożenie o charakterze egzystencjalnym dla irańskiego reżimu wiąże się z utrzymaniem stabilności państwa i jego samego. Tu wyzwaniami pozostają: de facto przegrywana wojna, a zatem problem legitymacji wewnętrznej; niewątpliwy ferment w elicie (m.in. związany ze skalą likwidacji jej członków); perspektywa dalszych zniszczeń, których efektem będzie pogorszenie się sytuacji socjalnej; zagrożenie operacjami izraelskich służb wspierających antysystemową opozycję; protesty społeczne.

osw.waw.pl


Mamy całkowitą kontrolę nad irańską przestrzenią powietrzną - oświadczył we wtorek prezydent USA Donald Trump. Wiemy, gdzie ukrywa się polityczny i duchowy lider Iranu Ali Chamenei, ale na razie nie będziemy go zabijać - dodał.

"Mamy teraz pełną i całkowitą kontrolę w niebie nad Iranem" - napisał Trump w serwisie Truth Social. Nie sprecyzował, kogo ma na myśli, pisząc w liczbie mnogiej.

Zaznaczył, że "Iran miał dobre urządzenia obserwacyjne i inny sprzęt defensywny, miał tego dużo, ale nie da się tego porównać do +rzeczy+ wyprodukowanych, zaprojektowanych, wykonanych w USA. Nikt nie robi tego lepiej, niż stare dobre USA" - podkreślił.

Trump odniósł się też w kolejnym wpisie do lidera Iranu Alego Chameneia. "Dokładnie wiemy, gdzie tak zwany najwyższy lider się ukrywa. Jest on łatwym celem, ale jest tam bezpieczny. Nie zamierzamy go likwidować (zabijać!), przynajmniej na razie" - oświadczył prezydent USA.

"Ale nie chcemy pocisków wystrzeliwanych na cywilów ani na amerykańskich żołnierzy. Nasza cierpliwość się kończy. Dziękuję państwu za uwagę!" - dodał Trump.

"BEZWARUNKOWA KAPITULACJA!" - napisał w kolejnym poście prezydent.

Media informowały w ostatnich dniach, że prezydent USA odrzucił izraelski plan zabicia Chameneia w obawie przed możliwością eskalacji konfliktu. "To nie eskaluje konfliktu, to zakończy konflikt" - powiedział w poniedziałek telewizji ABC News izraelski premier Benjamin Netanjahu.

PAP


Rzecznik ukraińskiej Grupy Sił Chortyca, major Wiktor Trehubow, oświadczył 16 czerwca, że ​​rosyjskie dowództwo wojskowe zleciło części dużej koncentracji sił rosyjskich w pobliżu Pokrowska, w skład której wchodzą elementy z wielu połączonych armii (CAA), skoncentrowanie się na marszu na zachód w kierunku obwodu dniepropietrowskiego, podczas gdy inna część grupy próbuje przebić się poza autostradę T-0504 Pokrowsk-Kostyantynivka po nieudanej ofensywie Rosji mającej na celu zajęcie Pokrowska zimą 2024-2025 r. Trehubow poinformował, że siły rosyjskie atakują małymi grupami piechoty, bryczkami i motocyklami oraz wykorzystują letnią roślinność do infiltracji pozycji ukraińskich.

understandingwar.org


CNN: Trump nie zgodził się ze stanowiskiem szefowej wywiadu, Tulsi Gabbard, na temat stopnia rozwoju potencjału nuklearnego Iranu. Stwierdził, że Teheran był bliski pozyskania broni jądrowej. - Nie obchodzi mnie, co ona powiedziała. Myślę, że byli bardzo blisko tego - powiedział zapytany o wypowiedź urzędniczki z marca tego roku. Gabbard wypowiadając się pod przysięgą przed komisją kongresową stwierdziła, że amerykańskie służby wywiadowcze "nadal utrzymują, iż Iran nie buduje broni jądrowej, a Najwyższy Przywódca Chamenei nie zatwierdził programu broni nuklearnej, który zawiesił w 2003 roku".

gazeta.pl

poniedziałek, 16 czerwca 2025



Irańska Gwardia Rewolucyjna wezwała w poniedziałek mieszkańców Tel Awiwu do jak najszybszej ewakuacji - poinformowały irańskie media państwowe.

Apel Gwardii Rewolucyjnej pojawił się tuż po tym, gdy Siły Obronne Izraela (IDF) wezwały do ewakuacji dużego obszaru w północnej części stolicy Iranu, Teheranu.

Wcześniej w poniedziałek izraelski minister obrony Israel Kac zapowiedział, że mieszkańcy Teheranu "zapłacą, i to wkrótce" za irańskie ataki z ostatniej nocy m.in. na Tel Awiw i portowe miasto Hajfa. 

PAP

niedziela, 15 czerwca 2025



Izrael rozszerzył swoją trwającą kampanię uderzeniową przeciwko Iranowi 14 czerwca, atakując krytyczną infrastrukturę energetyczną. Ta ekspansja oznacza nowe wysiłki Izraela mające na celu osłabienie zdolności Iranu do utrzymania programu wojskowego i nuklearnego. Siły Obronne Izraela zaatakowały irańskie rafinerie gazu i obiekty przemysłowe na początku czerwca 14, po falach nalotów na obronę przeciwlotniczą i obiekty powiązane z energią jądrową w zachodnim Iranie i Teheranie 13 czerwca. Siły Obronne Izraela zaatakowały zakład przetwarzania gazu ziemnego połączony z irańskim polem Południowy Pars w prowincji Buszehr 14 czerwca, wywołując eksplozję i pożar, które zmusiły władze Iranu do zamknięcia Fazy 14. Południowy Pars jest jednym z największych pól gazowych na świecie i jest centralnym punktem krajowego zaopatrzenia energetycznego Iranu. Według doniesień, 14 czerwca Siły Obronne Izraela zaatakowały również rafinerię gazu Fajr-e Jam w prowincji Buszehr. Według doniesień Wall Street Journal Izrael mógł atakować pobliskie systemy obrony powietrznej, natomiast media powiązane z IRGC podały, że eksplozję spowodowała „kolizja z wrogim małym samolotem”. Rafineria przetwarza gaz z pola South Pars oraz pól Nar i Kangan i odgrywa kluczową rolę w oczyszczaniu krajowych zasobów gazu ziemnego w Iranie. Ponad 90 procent irańskiej energii elektrycznej wytwarzają elektrownie cieplne zasilane gazem. Premier Izraela Benjamin Netanjahu obiecał wcześniej, że nie będzie atakował infrastruktury naftowej podczas rozmów z byłym prezydentem USA Joe Bidenem w październiku 2024 r. z uwagi na ryzyko, że atakowanie infrastruktury naftowej spowoduje wzrost cen ropy.

understandingwar.org


Izraelskie ataki zabiły dotychczas wielu starszych oficerów wojskowych. Osoby te, takie jak Mohammad Bagheri i Amir Ali Hajji Zadeh, zajmowały jedne z najwyższych stanowisk w irańskich siłach zbrojnych przez lata, a w niektórych przypadkach przez dekady. Wielu z tych oficerów miało bliskie więzi osobiste ze sobą, nawiązując braterskie więzi w młodości podczas wojny iracko-irańskiej i utrzymując te relacje, gdy wspólnie awansowali w szeregach wojskowych w kolejnych dekadach. Te relacje stworzyły nieformalną sieć wpływów na najwyższych szczeblach irańskiego establishmentu wojskowego. Oficerowie ci mieli ogromny wpływ na kształtowanie irańskiej strategii ze względu na swoje pozycje na szczycie hierarchii wojskowej i bezpośredni dostęp do Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego. Oficerowie ci interweniowali w wewnętrzne sprawy Iranu przy kilku okazjach, aby potwierdzić swoje wspólne preferencje polityczne i przeprowadzić reżim przez wewnętrzne kryzysy. ISW zidentyfikowało tę sieć w raporcie z 2013 r., nazywając ją Siecią Dowódczą IRGC. Fakt, że Izrael zabił tak wielu członków w obrębie i na orbicie Sieci Dowódczej w ostatnich dniach, oznacza, że ​​Izrael nie tylko usunął kluczową kadrę kierowniczą — ale także zdegradował jedną z najbardziej stabilnych i wpływowych frakcji w Republice Islamskiej. Sieć Dowódcza jest od dziesięcioleci trwale obecna w irańskich kręgach decyzyjnych — jest jedną z niewielu frakcji, które pozostały tak dominujące poza samym Chameneim. Jest za wcześnie, aby ocenić, jakie implikacje dla zachowania i strategii Iranu będzie miało rozwiązanie Sieci Dowódczej.

understandingwar.org


Władze Izraela deklarują, że pierwszą fazę operacji uzasadnia zagrożenie egzystencjalne ze strony reżimu i programu nuklearnego Iranu. Według Sztabu Generalnego Izraela zbombardowano kilkanaście celów wojskowych oraz nuklearnych w zachodniej i środkowej części kraju. Z dotychczasowych doniesień wynika, że Izrael uderzył na sztaby Sił Zbrojnych i Korpusu Strażników Rewolucji w Teheranie i jego sąsiedztwie, główny ośrodek wzbogacania uranu w Natanzie, miejsce budowy reaktora na ciężką wodę w Araku, ośrodek konwersji uranu w Isfahanie oraz bazy rakietowe w zachodniej części kraju. Sugeruje to, że Izrael chce w pierwszej kolejności sparaliżować dowództwo wojskowe Iranu i ograniczyć jego zdolności odwetowe. Eliminuje jednocześnie te ośrodki nuklearne, które mają najsłabsze zabezpieczenia i obronę przeciwlotniczą. Pierwsze naloty Izraela ominęły najlepiej chroniony ośrodek wzbogacania uranu w Fordow (jest on ukryty w skalnych tunelach) oraz reaktor badawczy w Teheranie i reaktor na lekką wodę elektrowni cywilnej w Buszehrze (skąd zużyte paliwo jest odbierane przez Rosję). Wystąpienie premiera Izraela i kryptonim operacji (,,Powstający Lew” – lew odnosi się zarówno do Lwa Judy, jak i do symbolu dynastii Pahlawich) świadczy o nastawieniu na dłuższą kampanię uderzeń lotniczych, które mają nie tylko ograniczyć zdolności Iranu do budowy arsenału nuklearnego, ale być może też zdestabilizować wewnętrznie władze Republiki Islamskiej. Potwierdzeniem tego może okazać się poszerzenie listy celów kolejnych nalotów Izraela o siedziby sił i służb bezpieczeństwa wewnętrznego oraz ośrodki sektora naftowego Iranu.

(...)

Operacja Izraela może rozstrzygnąć o skali i przeznaczeniu programu nuklearnego Iranu, który dotychczas dawał mu status tzw. państwa progowego. W krótkiej perspektywie może przekreślić sens i szanse powodzenia prowadzonych od kwietnia br. negocjacji w tej sprawie między Iranem a USA. Pierwsze uderzenia Izraela nie wyeliminowały ośrodka w Fordow, w którym gromadzony jest uran wzbogacony do poziomu 60% (do głowic niezbędny jest uran bojowy na poziomie 90%), oraz pełnego zaplecza i wiedzy niezbędnych do budowy arsenału nuklearnego Iranu. Posiada on obecnie kilka ton uranu w różnych formach, które po dalszym wzbogacaniu mogłyby posłużyć do budowy kilkunastu głowic implozyjnych z rdzeniem uranowym. Biorąc pod uwagę, że Iran od 2003 r. wstrzymał prace nad głowicami, ale wciąż zachowuje zdolności do wzbogacania uranu, trudno uznać naloty Izraela za skuteczne uderzenia prewencyjne, analogiczne do jego nalotów na reaktory w Iraku w 1981 r. i Syrii w 2007 r. Prawdopodobna dalsza eskalacja nalotów Izraela i względy prestiżowe mogą jednak wymusić na władzach Iranu decyzje o wyjściu z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) oraz o wejściu na ścieżkę prowadzącą do uzyskania mniejszego arsenału jądrowego, np. przy wykorzystaniu uranu z Fordow lub z nowych, lepiej ukrytych i chronionych ośrodków nuklearnych. Oznaczałoby to więc konieczność powtarzania kampanii nalotów na zaplecze nuklearne i rakietowe Iranu.

pism.pl

sobota, 14 czerwca 2025



Iran użył znacznie mniej amunicji w odpowiedzi na Izrael niż pierwotnie planowano, ponieważ IDF zniszczyło i uszkodziło wyrzutnie rakiet i silosy, których Iran planował użyć do odwetu przeciwko Izraelowi. Jest to zgodne z obserwacją CTP-ISW, że osłabienie zdolności odwetowych Iranu było jednym z celów początkowych ataków izraelskich 12 czerwca. Dwóch członków IRGC rozmawiających z New York Times stwierdziło, że Iran pierwotnie planował wystrzelić 1000 rakiet balistycznych w kierunku Izraela w odpowiedzi na izraelskie ataki na Iran. Jednak Iran wystrzelił tylko około 200 rakiet balistycznych w kierunku Izraela w sześciu falach ataków. Członkowie IRGC stwierdzili, że izraelskie ataki na irańskie bazy rakietowe „uniemożliwiły szybkie przenoszenie rakiet z magazynów i umieszczanie ich na wyrzutniach”. Zdjęcia satelitarne pokazują, że IDF uszkodziło bazy rakietowe Amand i Southwest Tabriz. Baza rakietowa Amand, która znajduje się na północ od Tabriz, podobno przechowuje rakiety balistyczne średniego zasięgu Ghadr. Iran wcześniej użył pocisków Ghadr podczas ataków na Izrael w kwietniu i październiku 2024 r. Według doniesień baza rakietowa Southwest Tabriz Missile Base przechowuje pociski wariantu Shahab. Siły Obronne Izraela osobno potwierdziły, że zaatakowały 2. taktyczną bazę lotniczą Artesh Air Force w Tebrizie. Siły Obronne Izraela poinformowały, że zniszczyły bazę lotniczą Tabriz Artesh. Baza lotnicza Artesh przechowywała według doniesień pociski ziemia-powietrze SA-6 Gainful, co sugeruje, że Izrael zniszczył bazę, aby Artesh nie mógł bronić baz rakietowych w pobliżu bazy przed izraelskimi atakami. Baza rakietowa Amand Missile Base znajduje się około 11 mil od 2. taktycznej bazy lotniczej Artesh Air Force.

Zdjęcia satelitarne pokazują również, że izraelskie ataki uszkodziły podziemną bazę rakietową Bakhtaran (Panj Pelleh) w Kermanszah i bazę IRGC Ghadir w Teheranie. Podziemna baza rakietowa Bakhtaran (Panj Pelleh) podobno przechowuje rakiety balistyczne Qiam-1 i Fateh-110. Ekspert ds. rozprzestrzeniania rakiet stwierdził, że baza Ghadir może być powiązana z integracją rakiet Kheibar Shekan i Fattah. Iran wcześniej użył rakiet Kheybar Shekan podczas ataków na Izrael w kwietniu i październiku 2024 r.

Iran przeprowadził sześć fal ataków rakietowych na Izrael z terytorium Iranu od czasu pierwszych ataków izraelskich 12 czerwca. Iran wystrzelił również co najmniej dwie fale jednokierunkowych dronów atakujących na Izrael. Większość uderzeń irańskich rakiet balistycznych lub izraelskich przechwytujących miała miejsce w dystrykcie Tel Awiwu. Co najmniej 10 przechwytujących, odłamków lub pocisków balistycznych uderzyło w obszar Tel Awiwu, powodując uszkodzenia wysokich budynków, ponad 60 obrażeń i jedną śmierć. Uderzenie rakiety balistycznej na południe od Tel Awiwu w Rishon le-Zion zabiło dwóch izraelskich cywilów, zraniło 20 i uszkodziło domy. IDF poinformowało, że izraelska obrona przeciwlotnicza nie przechwyciła co najmniej 10 z 200 rakiet balistycznych, które były na trajektorii uderzenia w obszary zamieszkane. CTP-ISW nie zaobserwowało żadnych uderzeń dronów w momencie pisania tego tekstu. Siły Obronne Izraela oświadczyły 14 czerwca, że ​​ataki irańskie nie naruszyły „zdolności i ciągłości funkcjonalnej” baz sił zbrojnych Izraela. Irańskie media państwowe mają motywację do wyolbrzymiania sukcesu ataku i mogą rozpowszechniać wprowadzające w błąd informacje, w tym twierdzenia, że ​​w wyniku ataków rakietowych zginęli wysoko postawieni członkowie izraelskiej struktury dowodzenia wojskowego lub uderzyli w ważne obiekty wojskowe w Tel Awiwie. CTP-ISW nie zaobserwowało dowodów potwierdzających te twierdzenia.

understandingwar.org


Warto przy tym podkreślić, że założenie Izraela, że Iran chce dokonać nuklearnego ataku na Izrael jest błędne. Dla Islamskiej Republiki, gdyby posiadała ona kilkanaście ładunków nuklearnych, byłoby to samobójstwo, gdyż odwet w postaci międzynarodowej koalicji mającej na celu obalenie reżimu byłby oczywisty i nie spotkałby się z oporem ze strony żadnego państwa, łącznie z Rosją czy Chinami. Tymczasem rzeczywistość pokazuje, że Islamska Republika wykazuje się daleko idącym instynktem samozachowawczym, na którym przez długi czas oparta była taktyka tzw. „strategicznej cierpliwości”. Pokazuje to więc, że działania Izraela są irracjonalne z punktu widzenia jego własnego bezpieczeństwa. Torpedowanie porozumienia nuklearnego doprowadziło do tego, że Iran jest państwem progowym, a dążenie do konfrontacji militarnej z Iranem prowadzi do antagonizowania arabskich państw regionu i utraty sojuszników, a także narażania swoich obiektów na całym świecie na potencjalne działania asymetryczne ze strony Iranu. Ponadto zwiększa ona, a nie zmniejsza, prawdopodobieństwo podjęcia przez Iran decyzji o weponizacji programu nuklearnego tj. przejścia do fazy uzyskania bomb nuklearnych (Chamenei może wobec nowych okoliczności zmienić swoją fatwę uznającą broń masowego rażenia za haram, czyli zakazaną przez islam).

Inną kwestią, którą również należy brać pod uwagę, jest jednak korzyść osobista Netanjahu z tego ataku. Na tym etapie decyzja ta powoduje przekierowanie uwagi izraelskiej opinii publicznej. Rosnące niezadowolenie z rządów Netanjahu i sposobu prowadzenia przez niego wojny w Gazie zostanie stłumione przez jednoczące wsparcie dla działań wymierzonych w Iran. Jeśli dojdzie do eskalacji to, póki trwać będzie wojna z Iranem to Netanjahu nie będą też groziły nowe wybory. A choć Izrael deklaruje, że operacja Wschodzący Lew ma potrwać 2 tygodnie, to warto pamiętać, że również wojna w Libanie miała być krótka. 

(...)

Atak Izraela był ciosem dla USA i Trumpa osobiście. Przede wszystkim był kolejnym aktem „machania psem przez ogon”. Netanjahu nieustannie robił to za Bidena, ale wówczas wykorzystywał to, że trwała kampania wyborcza i mógł liczyć na wsparcie Republikanów. Teraz nie może liczyć na analogiczne wsparcie Demokratów przeciwko Trumpowi i dlatego amerykański prezydent, teoretycznie, ma wszystkie karty. Izrael nie jest bowiem w stanie prowadzić swoich wojen bez wsparcia USA, a głowa Netanjahu mogłaby łatwo spaść pod naciskiem Trumpa. Tymczasem Netanjahu zdecydował się na storpedowanie planów Trumpa wobec Izraela i postawienie USA przed faktami dokonanymi. To również cios wizerunkowy, który Trump postanowił złagodzić twierdząc, że został uprzedzony o ataku. Tyle, że stoi to w sprzeczności z deklaracjami, że USA nie mają nic wspólnego z atakiem i chcą dalej negocjować. Można oczywiście spekulować, że jest to gra w „dobrego i złego policjanta” ale byłoby to prawdopodobne, gdyby izraelskie uderzenie było jednorazowe i nastąpiłaby po nim gotowość do eskalacji. A jest inaczej. Trump liczy przy tym na ziszczenie się racjonalnego scenariusza tj., że Iran zmiękczy swoje stanowisko i szybko zawrze porozumienie by uniknąć kolejnych ciosów i rozkwitnąć gospodarczo. Niestety jest to mało prawdopodobne.

Warto też wskazać, że ten rozwój sytuacji pokazuje absurdalność kalkulacji Trumpa, że Rosja skłoni Iran do uległości. Z drugiej strony jest to też dowód na prawdziwe intencje Rosji wobec Iranu. Gdyby bowiem Rosja chciała Iranowi pomóc to dawno zgodziłaby się na sprzedaż Iranowi S-400 i SU-35 o co Iran od lat zabiega. Wówczas Iran nie znalazłby się w takiej sytuacji jak dziś i miałby znacznie większe zdolności obrony powietrznej. To jasno pokazuje też, że Rosja jest beneficjentką eskalacji. Po pierwsze wyłączenie Iranu z rynku węglowodorów i wzrost cen ropy służy zdolnościom Rosji do odbudowy własnego potencjału niezbędnego do wojny w Ukrainie. Po drugie, ewentualna wojna regionalna całkowicie odciągnie uwagę USA od Ukrainy i flanki wschodniej. Niewielką stratą dla Rosji będzie w tym kontekście kwestia dostaw dronów z Iranu, gdyż uzyskała ona własne zdolności ich produkcji. Zresztą, gdyby się Rosja o to martwiła to by dała Iranowi S400.

defence24.pl


Amerykański prezydent Donald Trump obchodzi w sobotę 79. urodziny. 

(...)

Departament Stanu USA dziękował prezydentowi za "uczynienie Ameryki ponownie wielką", a minister ds. zasobów wewnętrznych Doug Burgum za przewodzenie "najbardziej historycznej administracji" i wprowadzenie "złotego wieku Ameryki".

PAP