Z książki Popkina wyłania się złożony i dynamiczny obraz Rewolucji i to rewolucji w liczbie mnogiej, a właściwie wielu rewolucji wewnątrz Rewolucji. Po pierwsze szereg rewolucji politycznych, zaczynając od tej 17 czerwca 1789 roku, kiedy delegaci Stanu Trzeciego ogłosili się Zgromadzeniem Narodowym (to był prawdziwy początek rewolucji, a nie zburzenie Bastylii w lipcu), doprowadziło to do powstania monarchii konstytucyjnej. Tą obaliła rewolucja z 10 sierpnia 1792 roku i to de facto opinia publiczna zmusiła Zgromadzenie Legislacyjne do skazania króla na śmierć. Żyrondyści, którzy utrzymali się przy władzy w tym okresie, zostali zmieceni przez jakobińską rewolucję 2 czerwca 1793 roku, a tą obalił Napoleon z kolegami w lipcu 1794 rok. Równolegle doszło do rewolucji miar i wag, która się utrzymała (system metryczny) i kalendarza, która się nie utrzymała. Zaszły też rewolucja obyczajowa, światopoglądowa, społeczna, ekonomiczna, w wojskowości, prawna, której zwieńczeniem był kodeks Napoleona, ale też zaszły zmiany w sztuce oraz wzrosło znacząco grono jej odbiorców. Przy tym sprawy szybko eskalowały i mam wrażenie, że gdzieś między rzuceniem hasła mobilnych gilotyn we wrześniu, a ścięciem Marii Antoniny w październiku 1794 roku Rewolucja weszła już w fazę ostrej jazdy bez trzymanki.
Co to wszystko ma wspólnego z Trumpem? Nie raz pisałem, że nie lubię wszelkich historycznych analogii, a już dostaję wściekłości, jak słyszę, że historia się powtarza. Nie powtarza, ale człowiek próbuje sobie uporządkować chaotyczną rzeczywistość, odwołując się do znanych sobie klisz. Niemniej, porównanie trumpistów do jakobinów jest prostu zbyt atrakcyjne, żeby się nad nim na chwilę nie pochylić.
Faktycznie MAGA jest ruchem przypominającym ruch rewolucyjny ze względu na jego wyjątkowe zróżnicowanie i skrajnie sprzeczne oczekiwania poszczególnych grup go tworzących, na co nakładają się ambicje całkiem sporego grona indywidualnych interesariuszy.
Faktycznie jakobini, ale też wcześniej żyrondyści, byli zakładnikami populistycznej polityki, którą prowadzili i były chwile, że nie panowali nad sytuacją. Jest kilka momentów, w których widać, że płyną na fali i nie mają pojęcia, gdzie ich ona zabierze. Ostatecznie zabrała oczywiście na szafot.
Rewolucja nadepnęła też zmurszały system, który zawalił się przy lekkim trąceniu. Niemniej łatwość z jakim ancien régime się rozleciał zaskoczyła chyba wszystkich, w efekcie nie mieli pomysłu co dalej, a może raczej milion sprzecznych pomysłów, wiele nierealistycznych.
To wszystko faktycznie przypomina i MAGA, i jakobinów, ale też wiele innych ruchów rewolucyjnych. Tylko czas pokaże, czy trumpiści będą potrafili zapanować nad siłami, które uwolnili.
zawielkimmurem.net