Relatywny sukces ofensywy stanowi wyraz znaczącej zmiany układu sił w konflikcie syryjskim i zapowiada nową jego fazę. Powodzenie to wynika z osłabienia – ze względu na starcia z Izraelem – pomocy Iranu i Hezbollahu dla sił rządowych, które decydowało o wcześniejszych sukcesach rządów Asada. Pozbawione efektywnego komponentu lądowego dotychczasowe wsparcie rosyjskie (głównie lotnicze) dla Damaszku jest niewystarczające. Prawdopodobieństwo odzyskania inicjatywy przez stronę rządową wydaje się obecnie ograniczone.
Aktualna sytuacja jest korzystna dla Ankary. Przez ponad dekadę wspomagała ona szeroko pojętą opozycję w Syrii, choć nie kontrolowała w pełni HTS. Doraźnie motywowały ją powstrzymanie potencjalnej fali uchodźców z Idlibu do Turcji oraz nadzieje na repatriację uchodźców syryjskich przebywających w tym kraju. Dziś część działań opozycji (głównie SNA) wymierzona jest w tzw. Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), zdominowane przez Kurdów i wiązane przez Ankarę z terrorystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Tymczasem HTS zachowuje wobec Kurdów życzliwą neutralność. Osłabienie SDF i – optymalnie – rozbicie ich przez opozycję realizowałoby podstawowy cel Turcji w Syrii, jakim jest likwidacja PKK. Ankara widzi też szansę, by wzmocnić swoją pozycję w regionie, a pośrednio również w relacjach z USA i UE.
Sukcesy sił opozycji stanowią wyzwanie dla Rosji, która konsekwentnie wspierała reżim Asada. Dysponuje ona w Syrii dwiema bazami – morską w Tartusie i lotniczą w Chmejmin. Korzysta także z baz tamtejszej armii i jej posterunków. Łącznie w kraju rozmieszczonych jest ok. 4 tys. rosyjskich żołnierzy i marynarzy. Powodzenie antyasadowskiej opozycji zbrojnej wyraźnie zaskoczyło Moskwę i zmusiło ją do ewakuacji części wojsk z miejsc dyslokacji w rejonie objętym walkami. Siły rosyjskie są wystarczające do prowadzenia działań na dotychczasowym poziomie bez osłabiania zgrupowań na Ukrainie. Obecnie pogorszyły się jednak perspektywy ich zaopatrzenia drogą morską – ze względu na zablokowanie przez Turcję cieśnin czarnomorskich dla ruchu okrętów ograniczeniu uległy możliwości zaopatrzenia rosyjskiego kontyngentu i wojsk Asada, za które odpowiadała Flota Czarnomorska – oraz zwiększyły wyzwania na teatrze syryjskim. Bez względu na przyjętą strategię w Syrii celem Rosji będzie utrzymanie reżimu Asada oraz zabezpieczenie i zachowanie istniejących baz wojskowych.
Należy spodziewać się korekty w układzie sił w Syrii, przede wszystkim między Rosją, Iranem i Turcją. Do tej pory dominującą pozycję zajmowały w nim pierwsze dwa z wymienionych państw, a problemy z Turcją rozwiązywano w oparciu o realia wojskowe oraz trilog w ramach tzw. formatu astańskiego. Utrzymanie dotychczasowego modelu wymagałoby istotnego zwiększenia zaangażowania przez Rosję (aktualna skala wsparcia lotniczego jest niewystarczająca) i Iran (dotychczasowe wzmocnienie reżimu proirańskimi milicjami z tego kraju jest zbyt małe). Dla obu państw poważnym problemem byłoby potwierdzenie spekulacji o wsparciu dla Damaszku ze strony m.in. ZEA za zgodą USA w zamian za zerwanie współpracy z Teheranem. Przy relatywnym wzroście znaczenia Ankary w konflikcie jej potencjał nie pozwala na przejęcie przewodniej roli w Syrii i marginalizację rywali. Naturalną koleją rzeczy wydaje się wypracowanie na drodze rozmów politycznych nowego układu sił, pozwalającego unikać bezpośredniego starcia i gwarantującego Rosji, Iranowi i Turcji zabezpieczenie podstawowych interesów (w tym ograniczenie pole działania Stanów Zjednoczonych). Trwałość i efektywność takiego porozumienia będą korygowane przez rozwój wypadków w samej Syrii.
osw.waw.pl