Wołczańsk dzieli się na dwie części rzeką Wołczją. W mniejszej, północnej części miasta znajdują się osiedla bloków mieszkalnych, budynki administracyjne i obiekty przemysłowe. Południowa część to głównie sektor prywatny. Linia frontu przechodzi w północnej części miasta, gdzie Siły Zbrojne Ukrainy stopniowo wypychają Rosjan z zabudowy.
W ostatnich dniach w centrum uwagi znalazła się sytuacja w Wołczańskim Zakładzie Agregatów, położonym właściwie na brzegu rzeki. Według źródeł ukraińskich otoczono tam do 400 żołnierzy rosyjskich. Ukraińscy wojskowi piszą, że Rosjanie próbują uwolnić okrążony personel wojskowy, ale ponoszą straty i nie mogą osiągnąć swoich celów – wszystkie podejścia do strefy przemysłowej są pod ostrzałem. W tym samym czasie lotnictwo ukraińskie kontynuuje uderzenia w teren zakładu kierowanymi bombami lotniczymi.
Ze strony rosyjskiej pierwszy o okrążeniu Sił Zbrojnych Rosji w fabryce agregatów napisał 14 czerwca korespondent wojskowy Anatolij Radow, następnie usunął swój post z Telegrama. Już następnego dnia zaprzeczył swojemu pierwotnemu komunikatowi, stwierdzając, że w rzeczywistości nie doszło do okrążenia („ZSU tymczasowo zablokowały logistykę”), a wieczorem 15 czerwca problem został rozwiązany. Co prawda, w niedzielę znowu zasugerował, że Rosjanie na terenie zakładu napotkali problemy. O „trudnej sytuacji na terenie zakładu agregatów” pisze także kanał telegramowy „Rybar” powiązany z Ministerstwem Obrony Federacji Rosyjskiej.
Według ukraińskiego DeepState, który 16 czerwca po południu podsumował dotychczasowe wyniki walk o fabrykę agregatów, Rosjanie od ponad miesiąca przebywają w strefie przemysłowej, gdzie przybyli w pierwszych dniach bitwy o Wołczańsk. Trasy do zakładu znajdują się od początku czerwca pod ogniem Sił Zbrojnych Ukrainy, a zaopatrywanie okopanych tam Rosjan wiąże się ze stratami i nie zawsze jest możliwe.
Równolegle z walkami miejskimi w Wołczańsku Rosjanie kontynuują umacnianie nowej linii obronnej po ukraińskiej stronie granicy – w odległości około 4 km od ukraińskich pozycji. Siły Zbrojne Ukrainy uderzają w sprzęt budowlany, ale sieć fortyfikacji stale rośnie.
Według ukraińskich żołnierzy walczących w obwodzie charkowskim, rosyjska ofensywa pomogła uzyskać pozwolenie na używanie zachodniej broni precyzyjnej do ataków na obszary przygraniczne na terytorium Rosji. O ile na początku rosyjskiej ofensywy polowe obozy, dowództwo i składy amunicji znajdowały się wystarczająco blisko strefy działań bojowych, co pozwalało skutecznie koordynować przebieg operacji wojskowej i szybko dostarczać niezbędne zaopatrzenie, to teraz Rosjanie zmuszeni są przenosić je dziesiątki kilometrów w głąb własnego terytorium. Co więcej, skupiska sprzętu i żołnierzy są teraz rażone także po rosyjskiej stronie granicy, co również nie pozwala Siłom Zbrojnym Rosji na gromadzenie sił w bezpośredniej bliskości strefy działań bojowych.
belsat.eu