W artykule opublikowanym w piątek na stronie "Foreign Affairs" Kupchan i Haass twierdzą, że nadszedł czas, gdy Ameryka musi rozpocząć konsultacje z Ukrainą i państwami europejskimi na temat zawieszenia broni z Rosją oraz przejścia od ofensywy do strategii defensywnej.
Autorzy nie są członkami administracji Bidena, ale doradzają Departamentowi Stanu i są związani z Radą Stosunków Międzynarodowych (CFR) — największym think tankiem zajmującym się w USA polityką zagraniczną.
Autorzy tekstu w "FA" wychodzą od trzech założeń.
Po pierwsze, ich zdaniem ukraińska kontrofensywa nie przyniosła zakładanych rezultatów. Rosja utrzymała ukraińskie terytoria, które wcześniej zajęła, a Ukraińcy nie byli w stanie przebić się przez rosyjską obronę, wobec czego na linii frontu wytworzyła się sytuacja patowa. Po drugie, uważają, że przyszłoroczne wybory prezydenckie w USA i ewentualny wybór Donalda Trumpa mogą postawić Ukrainę w trudnej sytuacji. Po trzecie, sądzą, że przedłużająca się wojna będzie skutkowała słabnięciem poparcia dla Ukrainy na Zachodzie.
Dlatego Haass i Kupchan postulują, żeby Ukraina — współdziałając z USA i Europą — wystąpiła z propozycją negocjacji w sprawie zawieszenia broni. A gdyby doszło ono do skutku, mogłaby się skupić na obronie swojego stanu posiadania, odbudowie gospodarki oraz terytoriów, które kontroluje oraz na zredukowaniu liczby ofiar, które codziennie ponosi.
Tym samym Kijów miałby przestawić się ze strategii ofensywnej na defensywną. Zamiast starać się odbić jak najwięcej terytorium, skupiłby się na powyższych kwestiach, a także zachowałby możliwość przeprowadzania ataków na pozycje Rosjan i "podnoszenia kosztów okupacji".
Amerykanie przyjmują, że Rosja może nie zgodzić się na zawieszenie broni. "Ale nawet jeśli Kreml okaże się nieprzejednany, przejście Ukrainy od ofensywy do obrony ograniczyłoby ciągłe straty żołnierzy, umożliwiłoby skierowanie większych zasobów na długoterminową obronę i odbudowę oraz wzmocniłoby wsparcie Zachodu, pokazując, że Kijów ma wykonalną strategię ukierunkowaną na osiągalne cele" - piszą.
I dodają, że "w dłuższej perspektywie ten strategiczny zwrot jasno pokazałby Rosji, że nie może po prostu liczyć na wyczerpanie Ukrainy i na brak gotowości Zachodu do jej wspierania". To zaś — zdaniem Haassa i Kupchana — miałoby stanowić dla Rosji motywację, żeby do stołu negocjacyjnego jednak usiąść.
onet.pl






