czwartek, 13 kwietnia 2023


Dlatego zacznijmy od pytania, co się właściwie stało?

A było tak: w styczniu tego roku na czacie o nazwie Thug Shaker Central zaczęły pojawiać się dokumenty z tajnych odpraw. W sumie zamieszczono ich ponad sto. Dotyczyły najróżniejszych rzeczy: Chin, Izraela, Brazylii, Arabii Saudyjskiej, Jemenu, chińskiej polityki w Jemenie i oczywiście Rosji oraz Ukrainy.

Czat został już zamknięty, a serwer wyłączony. Ale sądząc po dostępnych informacjach, poruszano tam wszelakie tematy: od piłki nożnej po geopolitykę, a użytkownicy dowartościowywali się w dyskusjach.

Należy szczególnie podkreślić, że nie był to tajny sposób wymieniania informacji przez szpiegów. To po prostu amerykański czat ludzi żyjących "na luzie". Po dwóch miesiącach, w marcu, zauważył ów czat użytkownik o nicku Lucca (obecnie konto jest usunięte). Na platformie mediów społecznościowych Discord — na serwerze Minecraft Earth Map — zmieścił on kilka zdjęć stamtąd ściągniętych. A że użytkownicy serwisu gry Minecraft dyskutowali również o polityce, to czasem zamieszczali zrzuty ekranu z wyżej wspomnianymi dokumentami. Wynikło z nich, że Rosjanie są pokonani! Mają wprawdzie przewagę liczebną, ale nie mogą już nic zdziałać, bo są wykończeni. To właśnie potwierdzają rzeczone dokumenty, a inna opinia się nie liczy!

Kilka godzin po tym, gdy na wszystkich serwerach Discord już była zamieszczona powyższa informacja, zaczęły pojawiać się zdjęcia z poprawionymi danymi, gdzie rosyjskie straty są pomniejszone (w oryginale były większe niż ukraińskie). Potem dokumenty wypłynęły także na Telegramie. Wybuchł skandal, agencje wywiadowcze USA zaczęły szukać źródła wycieku. Lucca usunął konta co do jednego, a wszyscy się pogubili.

A jak to skomentować?

Wcześniej byli już Edward Snowden, Mordechaj Vanunu i starszy szeregowy Manning, który ujawniał dokumenty w imię szczytnych zasad, poszedł do więzienia, gdzie odkrył, że nie nazywa się Bradley, tylko Chelsea. Ale pajac zamieszczający ściśle tajne dokumenty, by poprawić swój status na czacie, z pewnością podnosi poprzeczkę na nowy poziom. I — jak widać — ją przeskakuje.

Nasuwa się jednak pytanie: co takiego tajnego jest w tych dokumentach? Odpowiedź przypomina historię opowiedzianą przez znanego rosyjskiego korespondenta wojennego. Było to na początku pierestrojki. Zaproszono go w pewne miejsce i uroczyście zapowiedziano, że zaraz zostaną mu pokazane tajne raporty sowieckich szpiegów w Waszyngtonie. Przygotował się więc do wielkiego wydarzenia. Umył ręce, poprawił krawat. Wprowadzono go do pokoju, gdzie na masywnym stole leżała jedna kartka papieru. Dziennikarz rozłożył ją i przeczytał: "Nasz agent donosi, że według »The New York Timesa«, dzieje się to i tam to".

Amerykanie są teraz wściekli: w końcu to ich zdjęcia intymne znalazły się w internecie. Ale powiedzmy sobie szczerze, że w widok obnażonego państwa nie pokazuje nam niczego, czego nie moglibyśmy się spodziewać po tego rodzaju zdjęciach.

onet.pl/Nowa Gazieta

Medyczny serwis Miedwiestnik alarmuje, że wśród Rosjan gwałtownie wzrosła zachorowalność na szereg chorób "o znaczeniu społecznym". Obszerny raport analizuje styczniowe dane Rosstatu oraz rosyjskiego odpowiednika sanepidu - Rospotrebnadzoru. Odnotowano o 71 proc. więcej chorych na syfilis (choroba przenoszona drogą płciową). 20 proc. więcej zakażeń HIV, kilkukrotny wzrost zachorowań na odrę, krztusiec i świnkę. Do tego o jedną dziesiątą więcej przypadków gruźlicy. 45 proc. więcej przypadków ostrego zapalenia wątroby - WZW typu A wzrost półtora raza, zaś WZW typu C – wzrost o 42 proc.

Georgy Wikulow, dyrektor Narodowego Centrum Badań nad Zapobiegania i Leczenia Zakażeń Wirusowych w Rosji przyznał, iż na wzrost zachorowań wpłynęła m.in. rosyjska operacja specjalna w Ukrainie.

- W operacjach wojskowych częstotliwość infekcji jelitowych wzrasta, a my mamy dużą liczbę hospitalizowanych uczestników specjalnej operacji wojskowej (tak Rosjanie nazywają wojnę w Ukrainie - przyp. red), którzy mogą mieć wirusowe zapalenie wątroby typu A. Ponadto wybuchy infekcji często występują podczas klęsk żywiołowych i operacji wojskowych - powiedział mediom Wikulow.

wp.pl

środa, 12 kwietnia 2023


Porażki SZ RF poniesione przy próbie opanowania aglomeracji kijowskiej, czy niepowodzenie w walkach o Mikołajów (luty – marzec 2022 r.) według wielu analityków, stały się punktem zwrotnym dla taktyki walki w miastach stosowanej na Ukrainie przez pododdziały rosyjskie. Wynikało to również ze zmiany założeń strategicznych operacji i kontynuacji agresji z kierunku wschodniego z prawdopodobnym zamiarem zajęcia wschodnich obwodów Ukrainy do rzeki Dniepr. Wobec konieczności pokonywania zorganizowanego oporu SZ Ukrainy, a także wskazanych wyżej rosyjskich deficytów w możliwościach bojowych pododdziałów konieczne było porzucenie wizji nowoczesnych operacji połączonych w terenie zurbanizowanym i powrót do radzieckiej sztuki operacyjnej walk w terenach zurbanizowanych, ukształtowanej w czasie rosyjskich ofensyw w latach 1944-45 i doskonalonej w Czeczenii, Ukrainie czy w Syrii gdzie oblężenie i walki w Aleppo nazwano syryjskim Stalingradem.

Współdziałanie SZ FR z syryjską armią rządową w walkach w Aleppo w 2016 r. było swoistym poligonem doświadczalnym dla dowódców rosyjskich przed wojną na Ukrainie. Było również swoistą wykładnią rosyjskich, a wcześniej sowieckich, założeń sztuki operacyjnej w zakresie przełamania rejonów umocnionych, tworzonych między innymi w oparciu o tereny zurbanizowane (tzw. miasta twierdze). Metody prowadzenia operacji miejskiej mającej na celu przełamanie obrony przeciwnika uzależniano w zależności od stopnia przygotowania miasta do obrony, tj. gęstości i charakteru umocnień przeciwnika. Taktyka działania opisana przez W. Siemionowa zakładała znaczne zwiększenie norm nasycenia artylerią oraz bronią pancerną, w celu obezwładniania poszczególnych stanowisk i punktów oporu. Połączona ze skoncentrowanym ogniem artylerii zakłada całkowitą destrukcję wszystkich umocnień przeciwnika w punkcie ciężkości planowanego szturmu. Aby podtrzymać natarcie w trakcie walki należy nieprzerwanie uzupełniać natarcie siłą żywą i amunicją. Przyjęcie takiej metody działania w praktyce oznacza, że każdy odcinek umocnionego rejonu zurbanizowanego jest systematycznie niszczony w trakcie działań i dosłownie „przegryzany ogniem" i uderzeniami piechoty wspieranej przez pododdziały czołgów i inżynieryjne. Analogiczne rozwiązania znajdziemy również u innych teoretyków sowieckich np. A. Radzijewskiego.

Należy zauważyć, że tezy W. Siemionowa i stosowane w walkach o Mariupol i Bachmut liczą ponad 50 lat, a w walkach o umocniony rejon zurbanizowany, w przypadku zdecydowanego oporu, dowódcy rosyjscy kierują się siemionowskimi zasadami sztuki operacyjnej. Do tych samych wzorców odwoływała się również metoda szturmu terenu zurbanizowanego omówiona w materiale wskazanym w pierwszej części artykułu. Należy zaznaczyć, że zastosowanie przez Rosjan tego modelu działania nieuchronnie prowadzi do anihilacji kolejnych kwartałów bronionego miasta, a co za tym idzie, zniszczenia większości zabudowy mieszkalnej, infrastruktury komunalnej oraz dużych strat wśród ludności cywilnej w przypadku pozostania jej w mieście. Należy zaznaczyć, że działania Rosjan często świadomie były skierowane przeciwko ludności cywilnej i obiektom Infrastruktury komunalnej w celu doprowadzenia miasta do stanu katastrofy humanitarnej. W Mariupolu uzyskano ten cel poprzez między innymi zorganizowane i skuteczne wykorzystanie pododdziałów artylerii i elementów dywersyjnych do niszczenia np. magazynów żywności, linii energetycznych i źródeł wody pitnej.

Należy zaznaczyć fakt przemyślanej i konsekwentnej zbrodni wojennej ponieważ, przed rozpoczęciem walk najprawdopodobniej elementy dywersyjne dokonały zniszczenia autobusów miejskich przeznaczonych do ewakuacji ludności cywilnej z miasta. Nawet oparta o niekompletne dane analiza walk w Mariupolu, Siewierodoniecku czy Bachmucie wskazuje, że armia rosyjska w przypadku twardej obrony ukraińskiej sięga do sprawdzonej taktyki kompleksowego zniszczenia miasta, a de facto do taktyki zabójstwa miasta (urbicide, dosł. miastobójstwo), co oznacza dążenie do zniszczenia zarówno struktury zabudowy (tzw. redukcja trójwymiarowego środowiska walki miejskiej do dwuwymiarowego), ale także ludności miasta. W praktyce oznacza to swoistą prymitywizację działań: wielokrotny intensywny ostrzał artyleryjski i rzucenie do szturmu miasta tysięcy żołnierzy, aby wyprzeć siły ukraińskie. Oznacza to jednak także pogodzenie się z dużymi stratami w stanach osobowych i zużycie ogromnych ilości amunicji, której deficyt odczuwają nawet sami Rosjanie (vide casus Grupy Wagnera). Oznacza to również zdecydowane odejście od koncepcji wojny manewrowej, na rzecz de facto materiałowej wojny pozycyjnej obliczonej na zniszczenie zasobów przeciwnika.

defence24.pl

wtorek, 11 kwietnia 2023


Główna ukraińska linia obrony w Bachmucie przebiega wzdłuż linii kolejowej oddzielającej centrum od zachodniej części miasta (jednym z najważniejszych punktów obrony jest dworzec kolejowy Bachmut 2; położony w centrum dworzec Bachmut 1 został zajęty przez Rosjan w poprzednim tygodniu). Trwają walki o Chromowe na zachodnich obrzeżach Bachmutu, przez które dociera zaopatrzenie dla obrońców, oraz na północny wschód od węzłowej miejscowości Czasiw Jar. Ze zmiennym dla obu stron powodzeniem kontynuowane są starcia na południe od Kreminnej, a także na północny zachód od tego miasta, gdzie siły rosyjskie starają się osiągnąć linię rzeki Żerebeć (w rejonie Makijiwki). Wojska agresora miały odnotować nieznaczne postępy na północ od Awdijiwki (pomiędzy Nowobachmutiwką a Nowokałynowe) oraz na północnych i południowych obrzeżach Marjinki. Łączną liczbę odpartych ataków wroga ukraiński Sztab Generalny szacuje na 50–60 na dobę.

(...)

10 kwietnia do kwestii kontrofensywy odniósł się również minister Reznikow. Zaznaczył, że decydującą rolę w sprawie ukraińskich przygotowań do niej odgrywa czas. Podkreślił, że działa on na niekorzyść agresora, który ma być gotowy do wysłania na śmierć nawet 3 mln ludzi, a także to, że wojny nie da się „zamrozić” żadnymi negocjacjami. Odparł też płynącą z Zachodu krytykę uporczywej obrony Bachmutu, stwierdzając, że wyczerpuje ona przede wszystkim przeciwnika, którego straty są „kolosalne”.

8 kwietnia prezydent Zełenski oznajmił, że Ukraina porozumiała się z Polską co do zakupu łącznie 200 kołowych transporterów opancerzonych Rosomak (po jego wizycie w Warszawie informowano o 150 rosomakach, a jeszcze wcześniej o 100). Stwierdził on, że pierwsze 100 „będzie dostarczone teraz”, co sugeruje przekazanie transporterów z wyposażenia Wojska Polskiego, a kolejne 100 – „później”. Według Zełenskiego Polska zrealizowała wszystkie zapowiedzi odnośnie do dostaw czołgów („w szczególności leopardów”), które trafiły już na Ukrainę (oznacza to także transfer 60 zapowiedzianych jeszcze zimą czołgów PT-91/T-72M). Kijów i Warszawa miały się również porozumieć w kwestii przekazania „ponad setki” bojowych wozów piechoty. Poprzedniego dnia Polska Grupa Zbrojeniowa i Ukroboronprom poinformowały o rozpoczęciu w zakładach „Bumar-Łabędy” kapitalnego remontu ukraińskich czołgów T-64. W dalszej perspektywie gliwickie zakłady mają też obsługiwać przekazane przez Polskę czołgi T-72 i PT-91, są one także rozpatrywane jako centrum serwisowe dla czołgów Leopard 2, które Ukraina otrzymała od koalicji państw.

(...)

Publikacje amerykańskich mediów m.in. na temat przygotowania armii ukraińskiej do kontrofensywy nie wywołały ożywionej dyskusji na Ukrainie. Wyciek informacji rzekomo pochodzących z instytucji wywiadowczych USA został zrelacjonowany przez ukraińskie media, lecz spotkał się ze wstrzemięźliwą reakcją władz w Kijowie. Doradca szefa Biura Prezydenta Mychajło Podolak określił opublikowane materiały fałszywką oraz efektem „typowej gry rosyjskich służb specjalnych”, mającej na celu spowodowanie kryzysu w relacjach pomiędzy krajami Zachodu i zerwanie ukraińskiej kontrofensywy.

(...)

Komentarz

Złożona przez ministra Reznikowa deklaracja „otwarcia drzwi” do ukraińskiej legii cudzoziemskiej stanowi kolejne – po decyzji o mianowaniu oficerów czasu wojny i rozpoczęciu przyspieszonych kursów podoficerskich do oddziałów obrony terytorialnej – potwierdzenie problemów kadrowych armii ukraińskiej. Po stronie ukraińskiej od początku wojny walczą pochodzący głównie z krajów zachodnich ochotnicy (rzędu kilku tysięcy), jednak tylko część z nich ma zawodowe doświadczenie oficerskie bądź podoficerskie i z reguły pełnią oni funkcje dowódcze w pododdziałach międzynarodowych. Po raz pierwszy Ukraina zetknęła się z problemem niedoboru wykwalifikowanych kadr latem i jesienią 2022 r., po zwiększeniu łącznej liczebności formacji wojskowych (Sił Zbrojnych, Gwardii Narodowej i Państwowej Służby Granicznej) do 1 mln żołnierzy. W kolejnych miesiącach spotęgowały go ponoszone straty, a częściowo także konieczność wycofania z frontu grupy najbardziej doświadczonych i perspektywicznych wojskowych, by w możliwie jak najkrótszym czasie opanowali oni obsługę przekazywanego przez partnerów zachodniego uzbrojenia. Problemu nie wyeliminowało zintensyfikowanie procesu szkolenia kadr na terytorium Ukrainy i w państwach partnerskich (część żołnierzy przeszkolonych na Zachodzie zamiast trafić na front, kierowana jest w charakterze instruktorów do szkolenia po powrocie na Ukrainę). Bezpośrednie odwołanie się przez Reznikowa do pilotów F-16 należy także traktować jako kolejną odsłonę presji na partnerów, by zgodzili się przekazać Ukrainie tego typu samoloty.

Pojawiające się wypowiedzi przedstawicieli władz ukraińskich w sprawie kontrofensywy, sugerujące wstrzemięźliwość w kwestii odbioru występujących w przestrzeni publicznej informacji o niej, można postrzegać jako próbę odzyskania przez Kijów kontroli nad przekazem medialnym w tym obszarze. Zwraca uwagę to, że w ostatnim czasie nie wypowiada się na ten temat ukraiński wywiad wojskowy, który na przełomie 2022 i 2023 r. wprowadził wiosenną kontrofensywę armii ukraińskiej do przestrzeni medialnej jako jeden z elementów wojny informacyjnej. Za znikomy należy uznać ewentualny wpływ rzekomego wycieku amerykańskich danych wywiadowczych na plany operacyjne Sił Zbrojnych Ukrainy, będącego w ostatnich dniach jednym z tematów polityczno-medialnych w Stanach Zjednoczonych. O ukraińskiej kontrofensywie będzie bowiem decydowało nie upublicznienie informacji o niej (niezależnie prawdziwych czy sfingowanych), lecz zgromadzenie sił i środków niezbędnych do przełamania rosyjskiej obrony i rozwinięcia powodzenia.

osw.waw.pl

Federację Rosyjską, w ciągu kilkudziesięciu lat od rozpadu ZSRR, charakteryzowano najróżniejszymi definicjami: od demokracji suwerennej, po demokrację fasadową, oligarchię, kleptokrację, autorytaryzm po totalitaryzm. Wydaje się jednak, że żadna z podręcznikowych definicji nie wyczerpuje w pełni fenomenu systemu polityczno-gospodarczego, który jest skutkiem objęcia władzy przez Władymira Putina.

To nie jest państwo, które funkcjonuje w oparciu o prawo, ustawy i procedury, ale na podstawie niejasnych związków, gabinetowe porozumienia, w których rozsądza jedna osoba. Proces legislacyjny jest następstwem decyzji, a zasady zmieniają się, bez względu na potrzeby społeczne. Warto może zastanowić się, czy przypadkiem nie jest to po prostu państwo, oparte nie na współczesnych zasadach organizacji społeczeństwa, ale opanowane przez wąską grupę osób, używających go do realizacji własnych, indywidualnych celów.

Rosja lat 90., po rozpadzie ZSRR, w społecznym odbiorze jest współczesnym unaocznieniem frustracji Wielkiej Smuty: powszechna bieda i chaos, odarcie z blichtru drugiego mocarstwa świata, PKB jak w latach powojennych, 250-proc. inflacja, brak perspektyw, przestępczość. Z drugiej strony – afery, skandale, prywatyzacja państwowych firm i wyrastające znikąd bajeczne fortuny.

W 1992 roku wystartowała powszechna prywatyzacja. W wyniku pierwszego etapu, tzw. małej prywatyzacji znaczna część małych przedsiębiorstw trafiła początkowo w ręce pracowników, a wkrótce dyrektorów i menedżerów. Do 1994 r. sprywatyzowano do 70 proc. małych przedsiębiorstw handlowych, zakładów masowego żywienia i usług. To zachłyśniecie się przedsiębiorczością doprowadziło do powstania grupy „nowych Rosjan”, zalążka klasy średniej.

Kolejnym etapem była prywatyzacja kuponowa, uważana za niesprawiedliwą i nieuczciwą, która doprowadziła do wzbogacenia się wąskiej grupy, tzw. „czerwonych dyrektorów”. W 1994 r., metodą kuponową, sprywatyzowano „Gazprom” za 250 mln dol. Trzy lata później, spółka, która weszła na giełdę, wyceniona została 160 razy wyżej.

W 1995 r. przeprowadzono aukcje pożyczek, mających uzupełnić skarb państwa, pod zastaw dużych firm: Jukos, Norylsk Nikiel, Sibnieft. Ponieważ rząd pożyczek nie spłacał – akcje trafiły do rąk kredytorów, głównie bankierów, czyli tych, którzy wykorzystali koniunkturę końca pieriestrojki do wzbogacenia się i stworzyli własne banki. W ten sposób wyrosły fortuny Borysa Berezowskiego, Michaiła Chodorkowskiego, Romana Abramowicza i innych.

Procesy gospodarcze lat 90. XX w. najlepiej skomentował Borys Bieriezowski, jeden z ówczesnych, najbardziej wyrazistych oligarchów, konstruktor wielu decyzji gospodarczych i politycznych. Powiedział on: „Staliśmy się bogaci, dlatego, że wcześniej niż inni zrozumieliśmy, że zaczęły się nowe czasy”. Jego drugie powiedzenie dobrze charakteryzuje klimat wczesnego kapitalizmu w Rosji: „Należy prywatyzować nie fabrykę, a jej dyrektora”.

Borys Bieriezowski był jednym z głównych aktorów nieformalnej grupy najbogatszych Rosjan, określanej terminem „Siemibankirszczina”. Było to bezpośrednie nawiązanie do „Siemibojarszcziny”, czyli rządu siedmiu rosyjskich bojarów, którzy podczas Wielkiej Smuty (1598–1613) zawiesili swoje spory i wystąpili wspólnie przeciwko wojskom polskim.

Prawie 400 lat później siedmiu bankierów, pomimo znaczących różnic, zdecydowało się na współdziałanie i współfinansowanie kampanii Borysa Jelcyna, któremu bardzo realnie zagroził lider partii komunistycznej Giennadij Ziuganow. Roman Abramowicz, Borys Bieriezowski, Michaił Chodorkowski, Siergiej Pugaczow, Michaił Fridman, Władimir Potanin, Aleksander Smoleński i Władimir Winogradow zrzucili się na kampanię Jelcyna, by utrzymać w ten sposób wpływy.

Pojęcia „Siemibankirszczina” użył 14 listopada 1996 r. dziennikarz i dysydent Andriej Fadin, w artykule „Siedmiu bankierów jako nowa rosyjska wersja siedmiu bojarów” dla opiniotwórczej „Obszcziej Gaziety”. Fadin, wskazując na siedmiu głównych graczy politycznych powołał się na wywiad Borysa Bierezowskiego z listopada 1996 r. dla „Financial Times”, w którym wymienił on siedem osób kontrolujących 50 proc. rosyjskiej gospodarki i wspólnie wpływających na najważniejsze decyzje w Rosji.

O „Siemibankirszczynie” napisał też Aleksander Sołżenicyn w opublikowanej w 1998 r. pracy „Rosja w zapaści”: (…)Nieco później pojawiło się Siedmiu Bankierów, którzy bezpośrednio konspirowali, by przejąć kontrolę nad najwyższą władzą w Rosji. (Prawie 50 proc. rosyjskiej gospodarki jest już w ich rękach, a będzie jeszcze więcej. Według najnowszych danych 15 największych firm i banków kontroluje 70 proc. gospodarki kraju.)”.

Dzięki porozumieniu bankierów, pomimo, iż stan zdrowia Borysa Jelcyna pogarszał się zauważalnie, udało mu się odnieść zwycięstwo nad Ziuganowem i utrzymać władzę. Nie dotrwał jednak do końca swojej kadencji – 31 grudnia 1999 r. ustąpił ze stanowiska i za namową tzw. Familii (rodzina Jelcyna oraz kluczowi oligarchowie) wskazał jako swojego następcę Władymira Putina, wówczas premiera.

W ten sposób, pomimo bizantyjskich bogactw i nieograniczonej władzy, złota era oligarchów zakończyła się relatywnie szybko, po niespełna dekadzie. Z tej wielkiej siódemki, dzierżącej według samego Bierezowskiego 50 proc. rosyjskiej gospodarki, pozycję zachowali jedynie Abramowicz, Potanin i Fridman. Bierezowski i Winogradow nie żyją, a pozostali, po różnych perypetiach życiowych, znaleźli się poza polityką i to naprawdę z wielkimi pieniędzmi.

Zmiana gospodarza na Kremlu, która miała zagwarantować trwałość pojelcynowskiego ładu, ten właśnie ład wywróciła do góry nogami. Przekazanie rządów wywodzącemu się z KGB klerkowi z Sankt Petersburga uruchomiło szereg zmian systemowych w FR.

Wbrew obiegowej opinii, Putin, obejmując stanowisko prezydenta po schorowanym Jelcynie, nie był wyłącznie małoznaczącym, anonimowym urzędnikiem. Był z wykształcenia prawnikiem, kagiebistą z 17-letnim stażem, ukształtowanym ideowo technokratą i liderem grupy gotowej do przejęcia państwa.

Po krótkotrwałym i niepłodnym antrakcie w NRD, został zaufanym współpracownikiem, a potem zastępcą mera Petersburga Anatolija Sobczaka, swojego byłego wykładowcy. To znaczący okres w życiu Putina, gdyż właśnie tam, jako przewodniczący Komitetu ds. kontaktów zagranicznych, przeprowadził kilka dużych operacji biznesowych i nawiązał szereg nowych znajomości, w tym z np. Rudolfem Ritterem, szefem firmy SPAG, którego niemiecka BND oskarżała o pranie pieniędzy dla rosyjskich grup przestępczych i współpracę z kolumbijskim kartelem.

Gdy Sobczak powołał Putina na swojego zastępcę, ten zachował też stanowisko w Komitecie. Podobnie zresztą, gdy po przegranych przez Sobczaka wyborach znalazł się w Moskwie w administracji Jelcyna, nadzorował zarządzanie własnością zagraniczną Prezydenta FR, czyli całym mieniem zagranicznym, pozostawionym po ZSRR – najpierw jako zastępca, a potem jako szef. W połowie 1998 r. został dyrektorem FSB, w marcu 1999 r. sekretarzem Rady Bezpieczeństwa, w sierpniu wicepremierem i następnie premierem.

obserwatorfinansowy.pl

poniedziałek, 10 kwietnia 2023


Siły rosyjskie w dniach 9 i 10 kwietnia nadal zdobywały terytoria w okolicach Bachmutu, ale prawdopodobnie ponoszą znaczne straty. Materiał z geolokalizacji opublikowany 9 i 10 kwietnia pokazuje, że siły rosyjskie poczyniły niewielkie postępy na północny zachód od Chromowe (2 km na zachód od Bakhmutu), w południowo-zachodnim Bakhmucie i na północ od Sacco i Vanzetti (15 km na północ od Bakhmutu). Pułkownik Serhij Czerewaty oświadczył 9 kwietnia, że ​​rosyjskie siły powietrznodesantowe (WDW) zaczęły pojawiać się w Bachmucie, prawdopodobnie w celu wzmocnienia sił konwencjonalnych, a nie sił Grupy Wagnera. Ukraiński dowódca sił lądowych generał pułkownik Oleksandr Syrski stwierdził 10 kwietnia, że ​​ukraiński Siły Wagnera wyczerpały się do tego stopnia, że ​​rosyjskie dowództwo wojskowe musiało wysłać do Bachmuta elementy SPECNAZ-u i WDW. Rosyjscy blogerzy twierdzą, że siły rosyjskie poczyniły postępy w północno-zachodnim Bachmucie i w środkowym Bachmucie w pobliżu linii kolejowej 9 i 10 kwietnia. Milbloger twierdził 10 kwietnia, że ​​siły rosyjskie poczyniły postępy w środkowym i południowym Bachmucie. Szef Donieckiej Republiki Ludowej (DNR) Denis Pushilin twierdził, że odwiedził Bachmut i wręczył nagrody DNR bojownikom Grupy Wagnera. Ukraiński Sztab Generalny poinformował, że siły ukraińskie odparły rosyjskie ataki naziemne w Bakhmucie oraz w pobliżu Bohdanivki (6 km na północny zachód od Bakhmutu) i Chromowe.

Siły rosyjskie kontynuowały ataki naziemne wzdłuż linii miasta Awdijiwka-Donieck w dniach 9 i 10 kwietnia. Ukraiński Sztab Generalny poinformował, że siły ukraińskie odparły rosyjskie ataki naziemne w pobliżu Awdijiwki, Nowokałynowa (9 km na północ od Awdijiwki), Berdycz (7 km na północny zachód od Awdijiwki), Siewerne (6 km na zachód od Awdijiwki), Perwomajskie (10 km na południowy zachód od Awdijiwki), Wodyane (6 km na południowy zachód od Awdijiwki) i Marinka. Rosyjscy blogerzy twierdzili, że siły rosyjskie poczyniły marginalne postępy w pobliżu Krasnohorivki (5 km na północ od Avdiivki), Novokalynove i Novobakhmutivka (9 km na północny zachód od Avdiivki). Inni rosyjscy blogerzy twierdzili, że walki toczyły się w pobliżu Keramika (10 km na północ od Awdijiwki), Siewernego, Perwomajskich i Pobiedy (5 km na południowy zachód od Doniecka).

Ukraiński urzędnik wskazał, że tempo rosyjskich operacji ofensywnych w kierunku Doniecka zwalnia, a siły rosyjskie prowadzą przygotowania obronne. Ukraińskie Centrum Prasowe Wspólnego Centrum Prasowego Kierownictwa Tawryjskiego, pułkownik Ołeksij Dmytraszkiwski, stwierdził 9 kwietnia, że ​​tempo rosyjskich ataków naziemnych spadło w tym sektorze frontu i że siły rosyjskie ostrzeliwują obecnie o jedną trzecią mniej niż w lutym 2023 r. Dmytrashkivskyi poinformował również, że siły rosyjskie skoncentrowały 205 batalionowych grup taktycznych (BTG) w kierunku Doniecka w obawie przed ukraińską kontrofensywą. Jednak jest mało prawdopodobne, aby te BTG osiągnęły pełną moc.

understandingwar.org

niedziela, 9 kwietnia 2023


Rosyjscy blogerzy zdecydowanie potępili oskarżenie rosyjskiego lekarza wojskowego i członka „Związku Ochotników Donbasu” Jurija Jewicza o „dyskredytowanie rosyjskich sił zbrojnych”, sugerując, że szerokie zastosowanie nowego prawa prawdopodobnie będzie rosnącym źródłem niezadowolenia w prowojennej przestrzeni informacyjnej. Władze rosyjskie podobno oskarżyły Jewicza na podstawie ustawy o dyskredytacji z powodu wykładu na temat medycyny taktycznej, który wygłosił pracownikom Rosgwardii, który ktoś zgłosił władzom jako przedstawiający „negatywną ocenę” sił rosyjskich. Jewicz walczył z bojówkami Donieckiej Republiki Ludowej (DNR) w Donbasie po 2014 roku i był członkiem „Związku Ochotników Donbasu” po inwazji na pełną skalę w 2022 roku. Jewicz stał się popularny w prowojennej rosyjskiej przestrzeni informacyjnej za popularyzację i propagowanie stosowania taktycznej medycyny bojowej na polu bitwy. Kilku prowojennych blogerów i komentatorów podchwyciło wiadomość o aresztowaniu Jewicza i skrytykowało rosyjskie władze za celowanie w kogoś, kogo uważają za prawdziwego rosyjskiego patriotę. Wielu milbloggerów zauważyło, że oskarżenia Yevicha staną się tzw. carte blanche dla władz rosyjskich do ukarania każdego rosyjskiego żołnierza, ochotnika i patrioty oraz kwestionowało zasadność zarówno sprawy przeciwko Jewiczowi, jak i samej ustawy. Jewicz prawdopodobnie przedstawił wewnętrznemu audytorium ważną prawdę dotyczącą stanu rosyjskiej medycyny bojowej i został za to aresztowany. Jeśli Kreml użyje tego prawa, aby uciszyć uczciwą krytykę działań rosyjskich sił zbrojnych lub rosyjskiego rządu nawet podczas wewnętrznych dyskusji, naraża się na bardzo duże ryzyko powtórzenia fundamentalnych błędów, które doprowadziły do ​​niepowodzenia pierwotnych rosyjskich planów i kampanii w lutym 2022 r.

understandingwar.org

sobota, 8 kwietnia 2023


Rosyjscy blogerzy zareagowali ze spekulacyjnym niepokojem na rzekomo ujawnione (i prawdopodobnie zmienione) tajne amerykańskie dokumenty wojskowe dotyczące wojny na Ukrainie, wskazując na utrzymujący się strach przed perspektywą przyszłych ukraińskich kontrofensyw w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej. "New York Times" poinformował 6 kwietnia, że ​​na różnych platformach społecznościowych krąży lista tajnych amerykańskich dokumentów wojskowych sprzed pięciu tygodni, które podobno przedstawiają raporty operacyjne i oceny zdolności ukraińskiej armii. Analityk Bellingcat Aric Toler zauważył, że dokumenty krążyły w Internecie już 4 marca i pozostaje niejasne, dlaczego dokumenty te dotarły do ​​głównych zachodnich mediów ponad miesiąc później. Wyraźnie sfałszowane wersje dokumentów, które zmniejszają zgłaszane rosyjskie straty i zawyżają liczbę ofiar na Ukrainie, krążą dodatkowo na kanałach rosyjskiego Telegramu.

Niezależnie od prawdziwości ujawnionych dokumentów, na temat których ISW nie będzie spekulować, odpowiedź rosyjskich blogerów na rewelacje "New York Times'a" podkreśla strach przed potencjalnymi ukraińskimi kontrofensywami przenikający rosyjską prowojenną przestrzeń informacyjną. Podczas gdy kilku wybitnych rosyjskich blogerów natychmiast odrzuciło ważność dokumentów i zasugerowało, że są one fałszywe, inni skupili się na możliwości, że ujawnione dokumenty są dezinformacją mającą na celu zdezorientowanie i wprowadzenie w błąd rosyjskiego dowództwa wojskowego. Jeden z blogerów stwierdził, że wyciek dokumentów może być częścią większej ukraińskiej kampanii mającej na celu wprowadzenie w błąd sił rosyjskich przed kontrofensywą. Inny rosyjski bloger zauważył, że istnieje historyczny precedens rozpowszechniania przez wojsko fałszywych informacji o planowaniu, przed rozpoczęciem niespodziewanej ofensywy. Milblogger wezwał swoich odbiorców do ostrożności w dyskusjach, gdzie mogą mieć miejsce ukraińskie kontrofensywy z powodu wycieku dokumentów. Historia "New York Times'a" ujawniła zatem istotny punkt nerwicy w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej, a odpowiedzi na dokumenty sugerują, że rosyjscy blogerzy mogą w coraz większym stopniu ponownie rozważać zasadność swoich własnych ocen i spekulacji dotyczących wszelkich potencjalnych ukraińskich kontrofensyw, i zdolności do przewidywania ukraińskich operacji.

understandingwar.org

piątek, 7 kwietnia 2023


Siły rosyjskie miały opanować ważniejsze obiekty w centrum Bachmutu (m.in. budynki administracji i dworzec kolejowy) i uzyskać połączenie pomiędzy pododdziałami atakującymi z północnej i południowej części miasta. Ukraińcy nadal utrzymują jednak pozycje w centrum, a dowództwo i władze w Kijowie podkreślają, że decyzja o bronieniu Bachmutu pozostaje w mocy. 5 kwietnia prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że rozkaz o wycofaniu może zostać wydany w przypadku, gdyby dalsza obrona groziła wielkimi stratami w ludziach. Następnego dnia wagę obrony miasta symbolicznie podkreślił sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ołeksij Daniłow: „Trzymamy Bachmut, bo to nasza ziemia. Jeśli zaczniemy oddawać wszystko, dotrzemy do granic zachodniej Ukrainy”.

W okolicach miasta starcia mają dużo mniej intensywny charakter, a celami agresora pozostają główne punkty ukraińskiego oporu na południowy zachód od Bachmutu, na północny wschód od węzłowego Czasiw Jaru i w rejonie autostrady M03 do Słowiańska. 6 kwietnia, po kilkudniowej przerwie, Rosjanie mieli ponowić atak po zachodniej stronie kanału Doniec–Donbas w kierunku Konstantynówki. Łącznie w Bachmucie i jego okolicach obrońcy mieli odpierać 25–35 wrogich ataków na dobę.

Nie zmieniła się sytuacja w rejonie Awdijiwki i Marjinki, gdzie obrońcy mieli w ostatnich dniach odeprzeć wszystkie wrogie ataki. Wzrosło natomiast natężenie walk na północny zachód od Doniecka (w pobliżu miejscowości Perwomajśke) oraz w masywie leśnym na południowy zachód od Kreminnej, ograniczonym rzekami Doniec i Żerebeć. Obie strony miały tam uzyskiwać okresową przewagę i powracać na wcześniej utracone pozycje.

4 kwietnia Rosjanie zaatakowali Odessę i jej okolice z wykorzystaniem dronów kamikadze Shahed-136/131. Doszło do trafienia obiektów przemysłowych. Obrońcy deklarowali zestrzelenie 14 z 17 atakujących miasto dronów. Siły rosyjskie ponawiają ataki rakietowe na zaplecze obrońców w kontrolowanej przez nich części obwodu donieckiego, a ich celem był m.in. po raz kolejny Słowiańsk. Lotnictwo i artyleria agresora kontynuowały ostrzał i bombardowania wzdłuż linii styczności i w obszarach przygranicznych. Głównymi celami poza rejonami walk pozostają Chersoń i okoliczne miejscowości. Po kilkunastodniowej przerwie Rosjanie mieli wznowić ostrzał Nikopola. Artyleria ukraińska kontynuowała z kolei ostrzał Melitopola (z wykorzystaniem systemów HIMARS). Dowództwo Sił Powietrznych armii ukraińskiej zwraca uwagę na rosnące wykorzystanie przez rosyjskie lotnictwo bomb szybujących o dużym wagomiarze (500 kg i więcej) wyposażonych w układ naprowadzania. Zaznaczono przy tym, że Ukraina nie dysponuje środkami ich zwalczania.

(...)

5 kwietnia Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i Państwowe Biuro Śledcze (PBŚ) opublikowały nagrania rozmów pomiędzy pułkownikiem SBU Ołehem Kuliniczem, który od października 2020 r. do lipca 2022 r. był szefem zarządu SBU na Krymie (z siedzibą w Chersoniu), a Wołodymyrem Siwkowyczem, który w okresie prezydentury Wiktora Janukowycza był wicepremierem odpowiedzialnym za sprawy bezpieczeństwa i zastępcą sekretarza RBNiO Ukrainy, a w 2014 r. uciekł do Rosji. Rozmowy odbyły się przed wybuchem wojny i dotyczyły głównie kwestii zmian personalnych w kierownictwie SBU. Według SBU i PBŚ Siwkowycz był jedną z osób, które prowadziły werbunek agentów w kręgach władzy i służb specjalnych na Ukrainie i były kontrolowane przez komórkę FSB odpowiedzialną za destabilizację państwa ukraińskiego i przygotowanie rosyjskiej agresji. Kulinicz został aresztowany w lipcu 2022 r.

6 kwietnia w Niszu (Serbia) odbyło się posiedzenie sądu w sprawie byłego generała brygady i kierownika Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Wewnętrznego SBU Andrija Naumowa oskarżonego o pranie brudnych pieniędzy (wyrok w tej sprawie jeszcze nie zapadł). W nocy z 23 na 24 lutego ub.r. uciekł on z Ukrainy, po czym został zatrzymany w Serbii. Miał przy sobie równowartość ponad 700 tys. euro w gotówce. Według nieoficjalnych doniesień rozpatrywana jest możliwość ekstradycji Naumowa.

Również 6 kwietnia Rosyjski Korpus Ochotniczy – będący pododdziałem dywersyjnym nadzorowanym przez ukraiński wywiad wojskowy (HUR) – poinformował, że jego żołnierze przeprowadzili rajd na terytorium rosyjskie. Dowodem tego jest opublikowany film, na którym widać rosyjskich ochotników przebywających na terenie przygranicznej wsi Słuczowsk w obwodzie briańskim. Fakt dywersji potwierdził też gubernator briański Aleksandr Bogomaz, który ocenił liczebność grupy na 20 osób. Była to druga operacja dywersyjna w tym regionie, do której przyznał się Rosyjski Korpus Ochotniczy (poprzednia miała miejsce 2 marca).

Zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył w wywiadzie dla „Financial Times”, że Ukraina gotowa jest do podjęcia negocjacji w sprawie przyszłości Krymu po „osiągnięciu strategicznych celów na polu bitwy” i wyjściu na granice administracyjne półwyspu.

Sekretarz RBNiO Ukrainy Daniłow ocenił, że liczba rakiet dalekiego zasięgu w Rosji zmniejszyła się do krytycznego poziomu, a możliwości przemysłu zbrojeniowego w zakresie ich produkcji są ograniczone. Zaznaczył, że mimo to zagrożenie Ukrainy atakami rakietowymi nadal istnieje.

Komentarz

(...)

Opublikowane nagrania rozmów Kulinicza z Siwkowyczem potwierdzają głęboką infiltrację SBU przez FSB przed wybuchem wojny. Wskazują ponadto, że nieobecność 24 lutego 2022 r. silnego zgrupowania ukraińskiego na przedpolu Krymu, a także pozostawienie bez obrony niezniszczonych mostów i strategicznie ważnych przesmyków (na czele z Przesmykiem Perekopskim i Przesmykiem Czongarskim oraz mostami na Dnieprze pod Chersoniem) mogły być wynikiem zdezinformowania najwyższych władz w Kijowie przez agenturę rosyjską. Kulinicz, jako szef krymskiego zarządu SBU, odpowiadał za ochronę kontrwywiadowczą newralgicznego odcinka wokół linii rozgraniczenia z Krymem i za rozpoznanie wywiadowcze na tym półwyspie.

Afery Kulinicza i Naumowa mogą mieć w przyszłości reperkusje polityczne, ponieważ za ich nominacjami stał szef SBU w latach 2019–2022 Iwan Bakanow, będący przyjacielem i bliskim współpracownikiem Zełenskiego. Ponadto to podpis prezydenta widnieje na dekrecie o nominacji Kulinicza. Ten ukończył szkołę oficerską FSB na początku lat dziewięćdziesiątych, w SBU służył do 2006 r., a potem był związany z ekipą Janukowycza. Bakanow zdecydował się natomiast przywrócić go do służby, powierzając mu w dodatku odpowiedzialne stanowisko szefa krymskiego zarządu SBU. Kwestia odpowiedzialności politycznej prezydenta Zełenskiego za nieprzygotowanie państwa do wojny i infiltrację SBU przez rosyjskie służby specjalne była już w ubiegłym roku przedmiotem debaty na Ukrainie.

osw.waw.pl

czwartek, 6 kwietnia 2023


Ukraińscy urzędnicy wskazywali, że siły rosyjskie są w stanie utrzymać odpowiednią szybkostrzelność artyleryjską w priorytetowych obszarach frontu kosztem innych sektorów. Rzecznik ukraińskiej Wschodniej Grupy Sił, pułkownik Serhij Czerewaty, stwierdził 5 kwietnia, że ​​siły rosyjskie nie cierpią z powodu niedoborów amunicji artyleryjskiej na obszarach, na których siły rosyjskie traktują priorytetowo operacje ofensywne, np. na kierunku Bachmutu. Ukraińska Państwowa Służba Graniczna stwierdziła 5 kwietnia, że ​​siły Grupy Wagnera nadal cierpią z powodu niedoborów pocisków artyleryjskich. Dmytrashkivskyi oświadczył 6 kwietnia, że ​​siły rosyjskie na linii Avdiivka-Marinka doświadczają niedoborów pocisków bliżej weekendu, co sugeruje, że siły te zbyt szybko zużywają przydzielone im pociski artyleryjskie i są uzupełniane przynajmniej częściowo co tydzień.

(...)

Różne sektory rosyjskiego wysiłku wojennego prawie na pewno rywalizują o siłę roboczą z powodu skrajnych braków rosyjskiego personelu we wszystkich sektorach, spowodowanych wcześniejszymi falami rekrutacji. Rosyjska DIB, kontraktowe siły zbrojne, prywatne firmy wojskowe (PMC), jednostki rezerwy bojowej kraju (BARS) i władze poboru rozpoczęły w ostatnich tygodniach coraz bardziej agresywne działania rekrutacyjne, aby dotrzeć do stale zmniejszającej się puli odpowiednich rekrutów. Szef Republiki Czuwaszji Oleg Nikołajew wstępnie zaproponował 5 kwietnia, aby rosyjskie władze zrównały pięć lat pracy w zakładach obronnych ze służbą wojskową.

understandingwar.org

środa, 5 kwietnia 2023


Putin próbował także przedstawiać Rosję jako szanowaną światową potęgę na tle chińskich urzędników bagatelizujących bliskie stosunki z Rosją. 5 kwietnia Putin zwołał transmitowane przez telewizję spotkanie, podczas którego przedstawił listy uwierzytelniające ambasadorów szefom 17 misji dyplomatycznych, podczas którego podkreślił bliskie stosunki Rosji z Syrią i współpracę ze Stowarzyszeniem Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), prawdopodobnie w ramach trwających rosyjskich starań o apel do państw niezachodnich. Putin stwierdził, że Syria jest wiarygodnym partnerem, z którym Rosja osiągnęła kilka nieokreślonych porozumień podczas niedawnej podróży prezydenta Syrii Baszara al-Assada do Rosji 14 marca. Putin skrytykował ambasadorów ze Stanów Zjednoczonych i państw Unii Europejskiej (UE) i stwierdził, że Zachód jest odpowiedzialny za wojnę na Ukrainie i geopolityczną konfrontację z Rosją.

Chiński ambasador przy UE Fu Cong stwierdził 5 kwietnia, że wspólne rosyjsko-chińskie oświadczenie deklarujące, że ich powiązania nie mają "żadnych ograniczeń" /"no limits"/, wydane w lutym 2022 r., zostało fałszywie zinterpretowane, nazywając "brak ograniczeń" "czysto retorycznym stwierdzeniem". Fu dodał, że Chiny nie wspierają wojny Rosji na Ukrainie i nie dostarczają Rosji broni. Oświadczenie Fu jest zgodne z oceną ISW z 21 marca, że ​​Putin nie był w stanie zapewnić sobie korzyści z dwustronnego partnerstwa bez ograniczeń z Chinami, na które prawdopodobnie liczył podczas spotkania z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem w Moskwie między 20 a 22 marca.

(...)

Kreml prawdopodobnie coraz bardziej walczy o utrzymanie lojalności wśród władz regionalnych niższego szczebla, ponieważ ciężar finansowania wojny nadal spoczywa na rosyjskich podmiotach federalnych. Niezależna rosyjska gazeta  „Wierstka”  poinformowała 5 kwietnia, że Kreml opracowuje „program przywilejów” w administracji regionalnej w celu utrzymania lojalności wśród lokalnych urzędników niższego szczebla. "Verstka" stwierdziła, że rosyjska administracja prezydencka zażądała, aby administracje regionalne utworzyły „grupy inicjatywne” w celu zaspokojenia potrzeb regionalnych urzędników służby cywilnej oraz że wicegubernatorzy regionalni są zachęcani w dziwny sposób do instalowania automatów w budynkach administracyjnych, zabezpieczania preferencyjnych pożyczek bankowych dla pracowników i oferowania urzędnikom bezpłatnych parkingów miejskich. "Verstka" poinformowała, że środki te w dużej mierze mają na celu złagodzenie rosnącego niezadowolenia z ciągłych kosztów wojny. ISW już wcześniej zauważyło, że Kreml wielokrotnie nakładał na rosyjskie władze regionalne obowiązek mobilizacji i finansowania wojny, a rosyjskie regiony nadal ponoszą ciężar decyzji demograficznych i ekonomicznych podejmowanych przez Kreml. Takie starania mają prawdopodobnie stanowić deklarację odciążenia jednostek regionalnych, ale jest mało prawdopodobne, aby stymulowały znaczący wzrost poparcia dla wojny na poziomie regionalnym i lokalnym.

(...)

Rosyjscy urzędnicy kontynuują działania mające na celu wsparcie trwającego w Rosji cyklu wiosennego poboru w ramach ciągłych wysiłków na rzecz kryptomobilizacji. Rosyjskie źródła poinformowały 4 kwietnia, że władze w obwodach samarskim i czelabińskim planują wcielenie 3500 mieszkańców, a rosyjscy urzędnicy w obwodzie kurskim planują wcielenie 2000 mieszkańców i konfiskatę dokumentów tożsamości, aby uniemożliwić potencjalnym poborowym opuszczenie tego obszaru. Źródła rosyjskie podały, że rosyjscy urzędnicy intensyfikują kampanie reklamowe dotyczące poboru i służby kontraktowej, z naciskiem na obiecane korzyści. Rosyjskie media Rotunda poinformowały 4 kwietnia, że urzędnicy z Petersburga zorganizowali spotkanie poświęcone sposobom zachęcenia cudzoziemców do służby w armii rosyjskiej. ISW wcześniej oceniało, że rosyjscy poborowi nie zwiększą rosyjskiej siły roboczej w krótkim okresie i że jest mało prawdopodobne, aby siły rosyjskie wysłały nowo wcielony personel na wojnę na Ukrainie. Rosyjscy urzędnicy kontynuują wysiłki krypto-mobilizacji, aby uniknąć ogłoszenia formalnej drugiej fali mobilizacji, chociaż te wysiłki i trwający cykl poboru prawdopodobnie będą konkurować o zasoby i zwiększać presję na już obciążone zdolności szkoleniowe Rosji. 

Wydaje się, że rosyjskie władze są coraz bardziej zaniepokojone informacjami dotyczącymi rosyjskiej bazy przemysłu obronnego (DIB). Według doniesień, rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) 4 kwietnia aresztowała małżeństwo w Niżnym Tagile w obwodzie swierdłowskim pod zarzutem przekazywania ukraińskim urzędnikom wojskowym informacji technicznych o przedsiębiorstwie przemysłu obronnego. FSB wcześniej aresztowało 30 marca w Jekaterynburgu w obwodzie swierdłowskim, korespondenta Wall Street Journal Ewana Gerszkowicza, pod zarzutem zbierania informacji stanowiących tajemnicę państwową na temat działalności rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Jeden z największych rosyjskich producentów czołgów, Uralvagonzavod, ma swoją siedzibę w Niżnym Tagile, a w Jekaterynburgu znajdują się liczne przedsiębiorstwa przemysłu obronnego, w tym główny rosyjski producent samobieżnych systemów artyleryjskich, Uraltransmash; jedno z wiodących rosyjskich przedsiębiorstw optycznych, Urals Optical-Mechanical Plant; i Uralmash, który masowo produkował czołgi podczas i po drugiej wojnie światowej.

understandingwar.org