Następstwa ukraińskiego ataku HIMARS na rosyjską bazę w Makiejewce w obwodzie donieckim 31 grudnia nadal obniżają rosyjskie morale. Ukraińska Główna Dyrekcja Wywiadu (GUR) udostępniła przechwycone 10 stycznia nagranie rosyjskiego żołnierza, który twierdzi, że siły rosyjskie straciły ponad 600 żołnierzy w ataku na Makiejewkę, zamiast deklarowanej przez rosyjskie Ministerstwo Obrony liczby 63 zgonów. Żołnierz stwierdził, że władze rosyjskie celowo minimalizowały liczbę zabitych Rosjan w obawie, że liczba ta może wywołać zamieszki. Rosyjska cywilna grupa Rada Matek i Żon opublikowała apel kobiety, która twierdziła, że nie była w stanie skontaktować się ze swoimi trzema zmobilizowanymi synami, którzy podobno służyli w Makiejewce w Doniecku podczas ukraińskiego uderzenia HIMARS. (...) Pułkownik Alexander Vdovin, oficer poboru do wojska w Samarze, odmówił ujawnienia listy, twierdząc, że zagraniczne agencje wywiadowcze mogą z niej skorzystać. Uderzenie w Makijewkę wywołało niezadowolenie w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej i wywołało dalsze obwinianie rosyjskiego dowództwa wojskowego za słabe wyszkolenie, rozproszenie i dyscyplinę personelu, jak wcześniej informowała ISW.
W rosyjskiej przestrzeni informacyjnej pojawiła się 11 stycznia wiadomość o rosyjskim zmobilizowanym żołnierzu Aleksandrze Leszkowie, skazanym na pięć i pół roku kolonii karnej za konfrontację z dowódcą, podsycając dalszą dyskusję na temat odpowiedzialności rosyjskiego dowództwa za wadliwe szkolenie i problemy personalne. Źródła rosyjskie ponownie rozesłały listopadowe nagranie, na którym Leszkow konfrontuje się ze swoim dowódcą z powodu złego wyszkolenia i awarii sprzętu po tym, jak 11 stycznia pojawiła się wiadomość, że Garnizonowy Sąd Wojskowy Odincowo oskarżył i skazał Leszkowa. Jeden z wybitnych rosyjskich blogerów odpowiedział na wiadomość o skazaniu, stwierdzając, że żołnierzy nie należy obwiniać za problemy spowodowane brakiem kompetencji ich dowódców i nadmiarem bezczynności. (...) Milblogger doszedł do wniosku, że Leszkow nie jest wrogiem państwa za krytykę swojego dowódcy i że znacznie gorzej byłoby ignorować to, co się dzieje i patrzeć, jak nic się nie zmienia. Inny wybitny rosyjski bloger stwierdził, że państwo rosyjskie popełniło zbrodnie przeciwko rosyjskim żołnierzom, w tym niepłacenie im żołdu i "wysyłanie poborowych na front bez odpowiedniego przeszkolenia lub wyposażenia". (...) Rosyjski bloger milowy i członek Rosyjskiej Komisji Praw Człowieka Aleksander „Sasza” Kots wezwał również do ścigania władz rosyjskich i biurokratów wojskowych, którzy skrzywdzili zmobilizowany personel, wydając airsoftowe kamizelki „kuloodporne”, nie szkolili ich do walki, którzy nie zapobiegli Makijewce, i którzy chwalili się zdolnościami wywiadowczymi, których nie było.
Prezydent Władimir Putin omówił środki dalszej integracji terytoriów okupowanych z Federacją Rosyjską na wideospotkaniu z Gabinetem Ministrów Rosji 11 stycznia. Putin omówił problemy pojawiające się na terytoriach okupowanych i podkreślił, że Rosja musi promować inwestycje i wspierać lokalny biznes na terenach okupowanych, a także angażować terytoria okupowane w narodowe projekty państwowe. Putin twierdził, że cywile na terytoriach okupowanych muszą w pełni zrozumieć wartość przystąpienia do Federacji Rosyjskiej i że ich życie zmieni się na lepsze, przyznając, że obecnie życie na terytoriach okupowanych jest trudne.
11 stycznia rosyjscy urzędnicy dyskutowali o środkach mających na celu dalszą integrację terytoriów okupowanych z rosyjskim systemem pomocy społecznej. 11 stycznia rosyjska wicepremier Tatiana Golikowa omówiła pomoc społeczną dla terytoriów okupowanych. Golikowa oświadczyła, że rosyjski Fundusz Społeczny pracuje nad dokonaniem niezbędnych płatności dla mieszkańców na terenach okupowanych po tym, jak władze okupacyjne wprowadziły 1 stycznia rosyjską płacę minimalną na terenach okupowanych. Golikova stwierdziła również, że fundusz płac dla pracowników państwowych na terytoriach okupowanych wzrósł od 1 stycznia o 20 proc. Golikova oświadczyła, że kobiety w ciąży i rodziny z dziećmi otrzymają jednorazowy zasiłek bez zaświadczeń o dochodach, a mieszkańcy okupowanych terytoriów otrzymają kapitał macierzyński i rodzinny - jest to metoda wsparcia rosyjskiego państwa dla rodzin z więcej niż jednym dzieckiem, sugerująca, że rosyjscy urzędnicy starają się zachęcić obywateli terytoriów okupowanych do zwiększenia liczby ludności. Szef Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) Leonid Pasecznik ogłosił 11 stycznia, że po formalnym przystąpieniu ŁRL do Federacji Rosyjskiej Rosja odnowiła 100 szkół, 20 szpitali i 500 km dróg. Pasecznik zapowiedział wprowadzenie kapitału macierzyńskiego w obwodzie ługańskim 11 stycznia i stwierdził, że rosyjscy urzędnicy przykładają dużą wagę do dzieci na terenach okupowanych. (...)
(...)
Rosyjskie władze okupacyjne nadal stosują środki przymusu w celu konsolidacji kontroli gospodarczej nad okupowanymi terytoriami. Szef administracji okupacyjnej Chersoniu Władimir Saldo oświadczył 11 stycznia, że rosyjska Federalna Służba Podatkowa grozi zakazaniem przedsiębiorcom z obwodu chersońskiego prowadzenia działalności gospodarczej, jeśli nie zgłoszą swoich przedsiębiorstw do rosyjskiej ewidencji podatkowej. Siły rosyjskie i władze okupacyjne intensyfikują działania zmierzające do wykrycia ewentualnej działalności partyzanckiej na terenach okupowanych. Ukraiński Sztab Generalny poinformował 11 stycznia, że siły rosyjskie eskalują działania mające na celu wzmocnienie kontroli reżimu w obwodzie chersońskim i regularnie sprawdzają telefony komórkowe i inną własność mieszkańców.
understandingwar.org










