Ostatecznie to Rosja i Zachód mogą i powinny być partnerami, a nie Rosja i Chiny. Jest gotowa infrastruktura: liczne ropociągi i gazociągi, rozbudowane połączenia kolejowe, dogodne porty. Rosja i Zachód stoją przed wspólnymi wyzwaniami ze strony Chin, których gospodarka znacznie przewyższyła Rosję i grozi – z czasem – wyprzedzeniem także Ameryki. Bogaci i potężni Rosjanie, zwłaszcza urzędnicy państwowi, mogą podążać za prochińską linią Władimira Putina, ale zazwyczaj mają swoje domy w Londynie i Nowym Jorku, a nie w Szanghaju; ich pieniądze są w Szwajcarii i na Cyprze, a nie w Chinach; a ich dzieci uczęszczają do Eton i Harvardu, a nie do Uniwersytetu Tsinghua.
Pomysł, że Rosja mogłaby w najbliższym czasie nawiązać normalne stosunki z Zachodem, nie jest dziś powszechnie rozpowszechniony. Eugene Rumer i Andrew Weiss przekonywali, że wymagałoby to „magicznego myślenia”, aby wierzyć, że „w jakiś sposób Rosja rozwiąże problemy Zachodu, wprowadzając radykalne zmiany w swoim wewnętrznym porządku politycznym lub zastępując dobrze ugruntowaną markę wyrachowanego oportunizmu w polityce zagranicznej” (...). Za relacjami chińsko-rosyjskimi, jak zauważa Siergiej Radczenko, przemawiają pewne niepodważalne czynniki: nie są hierarchiczne, żadna ze stron nie oczekuje od drugiej przyjęcia jej ideologii (poza autorytaryzmem i antyamerykanizmem), a od obu krajów można oczekiwać, że „ciężko pracują, aby uniknąć tarć”, ponieważ „rozumieją… że są sobie przeznaczeni, aby być sąsiadami”.
(...) Autorzy przedstawiają kontrowersyjny przypadek, ale tylko pod warunkiem, że połączymy Federację Rosyjską, trójjedyną całość składającą się z narodu, terytorium i rządu, z Putinem, jej obecnym władcą. Jest to błąd w rodowodzie. W 2014 roku Wiaczesław Wołodin, były zastępca szefa sztabu Putina, powiedział„Nie ma Putina, nie ma Rosji”. Jednak gdy tylko Rosja jako kraj zostanie odróżniona od Putina jako człowieka, ich argumenty zaczynają się chwiać. Wtedy staje się jasne, że Xi Jinping może być przyjacielem Putina, ale nie jest przyjacielem Rosji. Raczej Xi wykorzystywał Rosję do wykonywania wielu swoich antyzachodnich brudnych robótek – kosztem Rosji – a Zachód nieumyślnie pomagał Xi, osłabiając Rosję z korzyścią dla Chin. Dziś bardziej trafne byłoby zatem stwierdzenie „nie Xi, nie Putin”. Rosja natomiast lepiej poradziłaby sobie, sprzymierzając się z Zachodem.
To, czy Rosja, czy Ukraina zwycięży w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, jest kwestią otwartą, ale jedno wydaje się jasne: jak dotąd wielkim geopolitycznym zwycięzcą są Chiny. Nie oddając ani jednego strzału, nie wydając renminbi ani nie poświęcając żołnierza, wyrwała znaczną zniżkę na rosyjską ropę i jest gotowa wycisnąć z Kremla dalsze lukratywne ustępstwa, gdy rosyjskie wojska giną na Ukrainie, a rosyjska gospodarka ugina się pod zachodnimi sankcjami.
Rosja otrzymuje drony z Iranu i pomoc logistyczną z Białorusi, ale z Chin dostała niewiele więcej niż ramię, na którym Putin może się wypłakać. Politykę Xi wobec Rosji można podsumować jako dużo gadania, mało działania. To prawda, że Xi ma powody, by być ostrożnym: obawia się łamania amerykańskich i europejskich sankcji, przynajmniej w zbyt rażący sposób. Jednak Xi ma również dyskretny powód, dla którego nie oferuje Rosji pomocy materialnej. Coraz słabsza Rosja będzie miała „niewielki wybór, jak akceptować niekorzystne warunki w negocjacjach handlowych, wspierać chińskie stanowiska na forach międzynarodowych... a nawet ograniczać [swoje] stosunki z innymi krajami”.
Ponieważ eksport ropy i gazu przynosi większość rosyjskich dochodów państwowych, chińskie zaangażowanie w odpowiednie rosyjskie gałęzie przemysłu daje wgląd w prawdziwą naturę chińskiego stosunku do Rosji.
W 2021 r. Europa importowała około 10 razy więcej rosyjskiego gazu niż Chiny i pomimo obecnie zmniejszonego przepływu gazu na zachód, wolumen kierowany na wschód do Chin raczej nie wzrośnie w najbliższym czasie. Po prostu nie ma wystarczającej przepustowości rurociągu. Teoretycznie więcej gazu mogłoby być przepompowywane głównym istniejącym gazociągiem z Rosji do Chin (Siła Syberii 1 lub „PS1”), ponieważ nie działa on na pełnych obrotach z powodu problemów technicznych na jednym z dwóch wschodniosyberyjskich pól gazowych. Trudności te nie zostaną jednak rozwiązane w najbliższej przyszłości. Zachodnie i chińskie firmy, dysponujące niezbędną gotówką i know-how, w dużej mierze zaprzestały pracy na Syberii z powodu sankcji, gdy Rosja najechała Ukrainę.
Innym sposobem na zwiększenie przepływu gazu przez PS1 byłoby podłączenie go do złóż zachodniosyberyjskich i Półwyspu Jamalskiego. O takim połączeniu, ałtajskim gazociągu transsyberyjskim (znanym też jako Siła Syberii 2 lub „PS2”), mówi się już od dawna, ale według niedawnego raportu o rosyjskiej gospodarce „idea Trans- Rurociągu Syberyjskiego została po raz pierwszy zablokowana przez Chiny w następstwie aneksji Krymu, biorąc pod uwagę [niechęć Chin] do płacenia wyższych europejskich cen za gaz”. Oczywiście Chiny mogłyby zmienić zdanie i zacząć finansować PS2, ale rezultatem prawie na pewno byłyby kary umowne dla Rosji. Jedyny inny środek transportu gazu – statkiem – jest niewykonalny w świetle ograniczonych możliwości Rosji w zakresie skroplonego gazu ziemnego. W rezultacie stosunkowo mało rosyjskiego gazu poszło, płynie lub prawdopodobnie trafi do Chin.
Ropa, która przynosi Rosji około trzy razy większe dochody niż gaz, przedstawia zupełnie inną historię. Ropa naftowa jest znacznie mniej zależna od rurociągów niż gaz, ponieważ można ją transportować także koleją i cysternami. W ostatnich latach Chiny importowały tylko około jednej trzeciej rosyjskiej ropy, która trafiała do Europy, chociaż udział Chin ostatnio wzrasta. Ale jest pewien problem: marża zysku Rosji.
Chiny kupują obecnie ropę Urals po cenie 35 USD za baryłkę w dół od referencyjnej ceny ropy Brent. Biorąc pod uwagę obecną cenę Brent wynoszącą około 85 USD za baryłkę i relatywnie wysokie koszty produkcji w Rosji wynoszące 40-45 USD za baryłkę, marża zysku przed kosztami wysyłki wynosi zaledwie 5-10 USD za baryłkę. Biorąc pod uwagę znaczne koszty transportu do Azji, Rosja prawdopodobnie właśnie wychodzi na zero ze sprzedaży ropy do Chin.
Ograniczenia wolumenowe na gaz i rabat 35 dolarów za baryłkę ropy oznaczają, że „Chiny nie będą w stanie odrobić strat Rosji na rynkach europejskich”. „Zwrot na Wschód” Putina w odniesieniu do węglowodorów wiąże się ze znacznymi kosztami. Oprócz twardych negocjacji Chin w sprawie cen surowców, wydaje się również, że istnieje zbyt wiele „strategicznej nieufności między dwoma krajami”, aby pozwolić im na wykorzystanie nawet dostępnych możliwości, a tym bardziej na tworzenie nowych. Wysokie rosyjskie oczekiwania co do bezpośrednich inwestycji zagranicznych z Chin po prostu „nie zmaterializowały się”. Zamiast „bawić się z Europą, angażując się w Chiny, Rosja jest ogrywana przez Chiny ”.
W rzadkiej chwili szczerości po spotkaniu z Xi w Samarkandzie 15 września 2022 r. Putin zauważył , że „nasi chińscy przyjaciele są twardymi negocjatorami”. To może być najbliższe przyznanie się Putina do słabości i wiele wyjaśnia, co Xi może widzieć w Putinie. Jak ujął to Alexander Gabuev , starszy członek Carnegie Endowment for International Peace, „zdobywanie tanich [rosyjskich] towarów i projektów broni jest dobre dla [Pekinu], a odejście reżimu Putina oraz mało prawdopodobna perspektywa prozachodniego rządu w Rosji to straszny koszmar dla Chin”.
Jeśli wierzyć sondażom , Putin zachował znaczną część swojej popularności w Rosji, pomimo niepowodzeń na Ukrainie i pogarszającej się sytuacji gospodarczej Rosji. Ale to nie znaczy, że uszczęśliwia kogokolwiek w Rosji. Rosyjskie wojsko zostało upokorzone. Prawdopodobnie dziesiątki tysięcy rosyjskich żołnierzy zginęło, a jeszcze więcej wróciło do domu rannych. Tak zwana „częściowa mobilizacja” Putina przekonała setki tysięcy rosyjskich mężczyzn do ucieczki z kraju. Służby bezpieczeństwa zostały zdyskredytowane za nieudaną ocenę gotowości Ukraińców do walki. Bogaci Rosjanie widzieli, jak wiele ich majątków zostało zablokowanych, a ich jachty skonfiskowane. Wysoka inflacja i wyjazd z Rosji ponad 1000 zachodnich firm bezlitośnie uciska rosyjską klasę średnią. Stopa ubóstwa prawdopodobnie podwoi się lub potroi. Wniosek wydaje się nieunikniony: Putin nie uszczęśliwia nikogo w Rosji, nawet siebie.
Chociaż wielu Rosjan obwinia Zachód, a nie Putina, za napiętą sytuację w Rosji, słabnąca zdolność Putina do obrony interesów kogokolwiek poza nim samym i jego reżimem rodzi pewne drażliwe pytania. Czy to możliwe, że nie jest tak silny, jak twierdzi? Czy jego ukraińskie nieszczęście nie osłabiło zdolności Rosji do samoobrony? Kilku rosyjskich urzędników miejskich, w rzadkim pokazie sprzeciwu , niedawno postawiło właśnie taki zarzut. Czy to możliwe, że interesy Putina nie są zbieżne z interesami całego kraju?
W 1242 roku Aleksander Newski zmierzył się z Krzyżakami na zachodzie i Mongołami na wschodzie. Wybrał walkę z Teutonami w bitwie pod lodem, ale podporządkował się Mongołom. W zamian za uległość Newski otrzymał lukratywną synekurę. Przez ponad dwadzieścia lat zbierał podatki dla Mongołów od swoich rosyjskich poddanych, którzy zrządzeniem losu przez ponad dwa stulecia delektowali się subtelnymi radościami mongolskich rządów. Niektórzy Rosjanie nazywają te lata panowania jarzmem mongolsko-tatarskim .
Dziś, 780 lat później, Putin podąża śladami Newskiego. Podczas gdy Zachód zdecydowanie wolałby obalenie Putina, Chiny uważają go za całkiem odpowiedniego do swoich celów, które są dwojakie. Po pierwsze, pozwolić Rosji wykonać większość brudnej roboty Chin, niszcząc Zachód, zwłaszcza Stany Zjednoczone. Po drugie, odciąć Rosję od jej zachodnich partnerów handlowych, tak aby Rosja była zmuszona sprzedawać Chinom surowce z dużymi dyskontami. To wyjaśnia, dlaczego Xi lubi mieć do czynienia z Putinem: jest dobry dla Chin. Putin natomiast woli mieć do czynienia z Xi niż z Zachodem, ponieważ Xi oferuje Putinowi wsparcie moralne, choć mało merytoryczne, w zamian za zniżki na rosyjską energię. To jest złe dla Rosji.
Nawet najbardziej zamglony fanatyk Kremla musi zrozumieć, że stosunki rosyjsko-chińskie to, jak wyjaśnili Dmitrij Alperowicz i Siergiej Radczenko, „nie między równymi sobie, ale między suplikantem a dobroczyńcą”. Uświadomienie sobie tego może spowodować, że Kreml „przemyśli swoje dążenie do złowrogiej antyzachodniej polityki i powstrzyma swoją agresywność” i zwróci się z powrotem na Zachód. Kilka lat temu przedstawiłem ten argument dwóm dobrze poinformowanym ludziom, z których jeden jest obecnie bardzo wysokim urzędnikiem CIA, a drugi wybitnym komentatorem politycznym i byłym oficerem rosyjskiego wywiadu. Obaj mieli tę samą odpowiedź, której sedno brzmiało: „Nie wstrzymuj oddechu!” Rzeczywiście, konsensusem potem było, że „może minąć wiele lat, zanim rosyjscy przywódcy przyjmą mniej konfrontacyjną postawę wobec Zachodu”. Było to jednak przed napaścią Putina na Ukrainę.
Rzadko kiedy można przewidzieć, kiedy dany reżim upadnie, ale szanse Putina na utrzymanie się przy władzy musiały gwałtownie spaść w ostatnich miesiącach. Przegrana, która miała być krótką, szybką, zwycięską wojną, może mieć poważne konsekwencje dla Rosji. Klęska cara Mikołaja I w wojnie krymskiej doprowadziła do zniesienia pańszczyzny za czasów Aleksandra II. Upokorzenie cara Mikołaja II w wojnie rosyjsko-japońskiej zaowocowało rewolucją 1905 r., a jego nieudany wysiłek w I wojnie światowej przygotował grunt pod rewolucję rosyjską. Nieprzemyślany wypad Leonida Breżniewa do Afganistanu przyczynił się, według większości relacji, do upadku Związku Radzieckiego. Wiele może również zależeć od wyniku tak zwanej „specjalnej operacji wojskowej” Putina na Ukrainie.
Wojna rosyjsko-ukraińska wyostrza pewne wewnętrzne sprzeczności putinizmu. Jak długo Rosjanie będą tolerować przywódcę, który doprowadził ich kraj do katastrofalnej, krwawej przygody zagranicznej? Kto porzucił lukratywne układy z Zachodem na rzecz wyzyskujących układów ze Wschodem? Kto już nawet nie udaje, że traktuje swoje głosy poważnie? Kto żyje na potęgę kosztem swojego kraju? Kto, krótko mówiąc, nie dostarcza dóbr ludności cywilnej? Te pytania są otwarte i pozostaną otwarte, dopóki Rosjanie nie zdecydują. George Kennan miał rację, kiedy powiedział , że „nie ma nic mniej zrozumiałego dla obcokrajowców” niż „sposoby, w jakie ludzie posuwają się ku godności i oświeceniu w rządzeniu”.
Tak długo, jak Putin pozostaje u władzy, słuszne i właściwe jest, aby Zachód stosował środki przymusu w celu podważenia jego zdolności do zagrażania sąsiadom Rosji i obalenia zachodnich instytucji. Byłoby jednak niemądre i szkodliwe dla Zachodu, gdyby podżegał do instrumentalizacji i eksploatacji Rosji przez Chiny, podczas gdy prawdziwym problemem Zachodu (i Rosji) jest Putin i putinizm, a ostatecznym celem (i Rosji) powinno być zobaczenie, jak Rosja ewoluuje w rodzaj kraju, który Kennan w 1951 roku uważał za znośny na świecie. Trzy kryteria Kennana „nowej Rosji” są dziś tak samo aktualne, jak siedemdziesiąt jeden lat temu (niestety, tak niewiele się zmieniło!). Miał nadzieję na „tolerancyjny, komunikatywny i szczery” rosyjski rząd, który „powstrzymałby się od tej dość jasnej granicy, poza którą leży totalitaryzm” i „powstrzymałby się od nakładania opresyjnego jarzma na inne narody”.
Zachód nie powinien opuszczać kija, gdy Rosja nadal prowadzi wojnę z Ukrainą, ale zawsze musi pamiętać, że kij jest wymierzony w Putina i jego reżim, a nie w naród rosyjski. Skoordynowany wysiłek należy dążyć do zachęcenia narodu rosyjskiego do „przynajmniej wyobrażenia sobie przyszłości, w której Rosja jest wpływowym, niezależnym graczem na arenie światowej, dążącym do pokojowego i zyskownego współistnienia z Zachodem”. Równocześnie Zachód powinien także zaproponować potencjalnym następcom Putina soczystą marchewkę, gdyż to im należy zaoferować „zjazd”, aby Rosja mogła „niejako ponownie włączyć się w światowy system handlowo-inwestycyjny co przyniesie korzyści Rosjanom”. Mogliby na przykład odzyskać zajęte jachty, odwiedzić swoje dzieci w Eton i Harvardzie i cieszyć się wszystkimi korzyściami płynącymi z reintegracji z zachodnimi prawnymi systemami finansowymi – pod warunkiem, że najpierw wyrzekną się swojego fałszywego proroka, który poprowadził Rosję w dół drogi do wasalstwa i zubożenia. Rosja i Zachód mają wszystko do zyskania; tylko Putin może przegrać.
fpri.org










