To będzie moja ostatnia uwaga w sprawie „bohaterów UPA”. Otóż po przepytaniu się tu i ówdzie rysuje się pewien obrazek. Niezbyt ciekawy.
Zacznijmy od tego czy Wołodymyr Zełenski podpisując ten akt nadania patronów, myślał o Polsce i chciał Polsce szczególnie dokuczyć? Otóż mogę zaryzykować twierdzenie, że miał w tym momencie Polskę dokładnie w pompie, a chciał zrobić dobrze pewnemu, rosnącemu w siłę środowisku.
Według narracji tego środowiska Ukraina jest prawdziwym Przedmurzem chroniącym Europę przed Rosją. Europa jest bowiem mała, słaba, zinfiltrowana przez Rosjan i jeśli nie upada i nie staje się rosyjską marionetką, to tylko dlatego że broni ją Ukraina. To dotyczy wszystkich krajów Europy nawet Niemców, gdzie w tym środowisku krążą nawet nasze polskie ranty na temat Bundeswehry czy AfD („no przecież wy sami mówicie”).
To Ukraina ma najsilniejszą armię w Europie, ta armia zwycięsko powstrzymuje Rosję, bez niej cała Europa by zginęła. Mało tego – Ukraina ma najlepsze na świecie technologie militarne, których wszyscy obecnie pożądają, nawet Amerykanie i najlepszym dowodem ma być to że Europa i Ameryka daje już głownie pieniądze na Najlepszą Ukraińską produkcję wojskową.
A Polska w tym wszystkim? Ano nie liczy się, rządzą w niej Amerykanie i o Polsce rozmawia się z Amerykanami, bo co Polakom powiedzą to Polacy zrobią.
Wstąpienie do UE i NATO Ukrainie się więc zwyczajnie należy i Europa powinna zaakceptować taką wersję historii jaką Ukraina przedstawia, bo Ukraina broni Europy.
Cóż jeśli to środowisko jeszcze urośnie, a jest w nim sporo polityków i wojskowych, to my Europa, nie tylko my Polska mamy problem. I złość tu niewiele pomoże, takich z zawrotem głowy trzeba załatwiać na zimno, pokazując że kryteria wstąpienia do Unii Europejskiej i NATO są bardzo jasne i nie będzie się ich dla Ukrainy naginać, a w końcowym głosowaniu decyduje jednomyślność, a tego Ukraina przy takiej polityce po prostu nie uzyska.
x.com/MarekMeissner