Dwie trzecie z 83 regionów Rosji zgłasza obecnie problemy z dostawami paliwa — to problem dla milionów ludzi, ale i równie bezpośrednie zagrożenie dla funkcjonowania wielu przedsiębiorstw. Szczególnie poważna jest sytuacja na Krymie — władze ogłosiły tam stan wyjątkowy i zakazały sprzedaży paliwa. Turystyka, kluczowa dla gospodarki półwyspu, kompletnie się załamała.
W zeszłym tygodniu Putin został zmuszony do tego, by otwarcie przyznać się do problemu — wezwał najwyższych urzędników do Moskwy i polecił im wypracować rozwiązanie.
Publicznie przedstawia kryzys w optymistycznym świetle. — Oczywiście te ataki na nasze obiekty infrastruktury stwarzają problemy. To oczywiste — powiedział mediom państwowym, dodając jednak, że "pewien deficyt" paliwa nie jest "krytyczny". Następnie szybko przeszedł do stwierdzenia, że rosyjskie ataki wyrządzają Ukrainie znacznie większe szkody.
(...)
Jedynym promykiem nadziei dla Kremla jest to, że kraj nadal dysponuje dużymi zapasami oleju napędowego niezbędnego dla ciężarówek i maszyn rolniczych. Po weekendowym spotkaniu rosyjscy urzędnicy oświadczyli jednak, że rząd jeszcze latem tego roku może wprowadzić zakaz eksportu, aby zagwarantować dostawy w okresie żniw. Zakazano już eksportu paliwa lotniczego i benzyny.
(...)
Ostrożność prezes banku centralnego Elwiry Nabiulliny przysporzyła jej wielu wrogów — w ciągu ostatnich czterech lat musiała podnieść stopy procentowe do 23 proc., aby zapobiec przegrzaniu gospodarki. Teraz, gdy inflacja bazowa spadła do około 5 proc., wielu zarzuca jej niepotrzebną zwłokę.
German Gref, dyrektor generalny Sbierbanku, największego rosyjskiego banku detalicznego, powiedział we wtorek na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, że rosyjska gospodarka ostygła już wystarczająco i że bank centralny musi szybciej obniżać stopy procentowe. Podczas dyskusji panelowej na konferencji, która odbyła się w środę w Moskwie, doszło do ostrej wymiany zdań między nimi.
Nabiullina stwierdziła, że jest "kategorycznie przeciwna" szybszym obniżkom stóp procentowych, argumentując, że taki "eksperyment na własnym kraju" doprowadziłby do gwałtownego wzrostu inflacji, a nawet do stagflacji.
— Zobaczymy — odparł ewidentnie nieprzekonany Gref, co wywołało śmiech wśród publiczności.
(...)
Mimo obecnych różnic w jednej kluczowej kwestii Gref i Nabiullina pozostają jednak zgodni — oboje wykazali się wystarczającą śmiałością, by bezpośrednio powiązać narastające problemy gospodarcze, z którymi borykają się obecnie Rosjanie, z wojną w Ukrainie.
— Myślę, że wszyscy martwimy się tym samym — powiedział we wtorek Gref. — Nie sądzę, by w całym kraju znalazła się osoba, która martwiła by się czymkolwiek innym niż szybkie zakończenie działań wojennych. To oczywiste.
Według doniesień medialnych w ciągu kilku tygodni od inwazji Rosji na Ukrainę Nabiullina miała złożyć rezygnację ze stanowiska, obawiając się skutków wojny. Putin ją jednak odrzucił.
Od tamtej pory, z ostrożnością właściwą dla szefowej banku centralnego, ograniczała się do ostrzegania, że stan budżetu — oraz pogłębiająca się przepaść między wydatkami a dochodami podatkowymi — grozi dalszym podsycaniem inflacji. W ciągu ostatniego roku podkreślała to z coraz większą stanowczością — Rosja wyczerpała bowiem swoje rezerwy i w coraz większym stopniu zaczęła polegać na zaciąganiu pożyczek w celu sfinansowania wojny.
Według Janisa Klugego, analityka z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa, po ogromnym wzroście w pierwszej połowie 2026 r. wydatki wojskowe i tajne stanowią obecnie prawie połowę całkowitych wydatków rządowych Rosji.
W tym samym czasie aktywa płynne w Funduszu Narodowego Dobrobytu, utworzonym pierwotnie w celu zabezpieczenia gospodarki przed wahaniami cen ropy, spadły z około 7 proc. PKB na początku 2022 r. do zaledwie 1,7 proc. PKB w kwietniu.
onet.pl\Politico
W zeszłym tygodniu Putin został zmuszony do tego, by otwarcie przyznać się do problemu — wezwał najwyższych urzędników do Moskwy i polecił im wypracować rozwiązanie.
Publicznie przedstawia kryzys w optymistycznym świetle. — Oczywiście te ataki na nasze obiekty infrastruktury stwarzają problemy. To oczywiste — powiedział mediom państwowym, dodając jednak, że "pewien deficyt" paliwa nie jest "krytyczny". Następnie szybko przeszedł do stwierdzenia, że rosyjskie ataki wyrządzają Ukrainie znacznie większe szkody.
(...)
Jedynym promykiem nadziei dla Kremla jest to, że kraj nadal dysponuje dużymi zapasami oleju napędowego niezbędnego dla ciężarówek i maszyn rolniczych. Po weekendowym spotkaniu rosyjscy urzędnicy oświadczyli jednak, że rząd jeszcze latem tego roku może wprowadzić zakaz eksportu, aby zagwarantować dostawy w okresie żniw. Zakazano już eksportu paliwa lotniczego i benzyny.
(...)
Ostrożność prezes banku centralnego Elwiry Nabiulliny przysporzyła jej wielu wrogów — w ciągu ostatnich czterech lat musiała podnieść stopy procentowe do 23 proc., aby zapobiec przegrzaniu gospodarki. Teraz, gdy inflacja bazowa spadła do około 5 proc., wielu zarzuca jej niepotrzebną zwłokę.
German Gref, dyrektor generalny Sbierbanku, największego rosyjskiego banku detalicznego, powiedział we wtorek na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, że rosyjska gospodarka ostygła już wystarczająco i że bank centralny musi szybciej obniżać stopy procentowe. Podczas dyskusji panelowej na konferencji, która odbyła się w środę w Moskwie, doszło do ostrej wymiany zdań między nimi.
Nabiullina stwierdziła, że jest "kategorycznie przeciwna" szybszym obniżkom stóp procentowych, argumentując, że taki "eksperyment na własnym kraju" doprowadziłby do gwałtownego wzrostu inflacji, a nawet do stagflacji.
— Zobaczymy — odparł ewidentnie nieprzekonany Gref, co wywołało śmiech wśród publiczności.
(...)
Mimo obecnych różnic w jednej kluczowej kwestii Gref i Nabiullina pozostają jednak zgodni — oboje wykazali się wystarczającą śmiałością, by bezpośrednio powiązać narastające problemy gospodarcze, z którymi borykają się obecnie Rosjanie, z wojną w Ukrainie.
— Myślę, że wszyscy martwimy się tym samym — powiedział we wtorek Gref. — Nie sądzę, by w całym kraju znalazła się osoba, która martwiła by się czymkolwiek innym niż szybkie zakończenie działań wojennych. To oczywiste.
Według doniesień medialnych w ciągu kilku tygodni od inwazji Rosji na Ukrainę Nabiullina miała złożyć rezygnację ze stanowiska, obawiając się skutków wojny. Putin ją jednak odrzucił.
Od tamtej pory, z ostrożnością właściwą dla szefowej banku centralnego, ograniczała się do ostrzegania, że stan budżetu — oraz pogłębiająca się przepaść między wydatkami a dochodami podatkowymi — grozi dalszym podsycaniem inflacji. W ciągu ostatniego roku podkreślała to z coraz większą stanowczością — Rosja wyczerpała bowiem swoje rezerwy i w coraz większym stopniu zaczęła polegać na zaciąganiu pożyczek w celu sfinansowania wojny.
Według Janisa Klugego, analityka z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa, po ogromnym wzroście w pierwszej połowie 2026 r. wydatki wojskowe i tajne stanowią obecnie prawie połowę całkowitych wydatków rządowych Rosji.
W tym samym czasie aktywa płynne w Funduszu Narodowego Dobrobytu, utworzonym pierwotnie w celu zabezpieczenia gospodarki przed wahaniami cen ropy, spadły z około 7 proc. PKB na początku 2022 r. do zaledwie 1,7 proc. PKB w kwietniu.
onet.pl\Politico